Narzędzia:

Posiedzenie: 18. posiedzenie Senatu RP X kadencji, 1 dzień


25, 26, 27 i 28 listopada oraz 2 i 3 grudnia 2020 r.
Przemówienia z dnia następnego

Przemówienie senator Agnieszki Kołacz-Leszczyńskiej w dyskusji nad punktem 1. porządku obrad

Przemówienie senator Agnieszki Kołacz-Leszczyńskiej w dyskusji nad punktem 1. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Jeszcze kilka lat temu taka uchwała, uchwała zawierająca taki apel, byłaby nie do wyobrażenia, nie do uwierzenia. Właśnie dlatego nie możemy przejść wobec tej uchwały, a tym bardziej wobec opisanej w niej sytuacji, obojętnie.

Chcę wyrazić emocje – oczywiście tylko niektóre – towarzyszące mi od momentu, kiedy dowiedziałam się, że premier mojego państwa zamierza zawetować unijny budżet. Najpierw było zaskoczenie, bo po lipcowym szczycie w Brukseli, tak jak każdy z państwa, słyszałam o udanych, a nawet fantastycznie przeprowadzonych negocjacjach, o rewelacyjnie wysokim budżecie, a także o tym, że możemy się z niego cieszyć tylko dzięki twardej postawie i świetnej pozycji Polski. Mimo że budżet ten miał być dużo niższy od wcześniej wynegocjowanych i otrzymanych kwot, moje serce się radowało, dlatego że pozwoliłby nam on zrealizować kolejna ambitne projekty, a przede wszystkim złapać oddech w sytuacji, w jakiej znalazł się świat, w jakiej znalazła się Europa, w tym także Polska. Myślę tu o szalejącej pandemii COVID-19.

Dzisiaj mamy do czynienia z taką oto sytuacją. Najpierw o polskim wecie wobec unijnego budżetu wspomniał wicepremier naszego rządu do spraw bezpieczeństwa. Jak uzasadniał, nie możemy pozwolić na to, by nas szantażowano. Swoją kontrowersyjną opinię wyrażał także lider Solidarnej Polski, Zbigniew Ziobro. Używa on argumentów, które szokują opinię publiczną. Według jego słów wyzbywamy się swoich wartości i suwerenności oraz ulegamy szantażowi. Cóż za zbieżność argumentów! A my przecież doskonale wiemy, że za tymi słowami kryją się obawy i próba obrony tzw. reformy sądownictwa oraz upolityczniania kolejnych instytucji państwa. Myślę tu o Trybunale Konstytucyjnym i polskiej prokuraturze oraz o wszystkich innych przykładach niszczenia demokratycznego państwa prawa, w tym o upolitycznieniu TVP.

Kolejną emocją, która mi towarzyszy, jest zawstydzenie. Myślę o tym, że jeszcze niedawno, kilka lat temu, byliśmy państwem, które świeciło przykładem i było wzorem dla innych państw członkowskich. Dumnie mówiliśmy o europejskiej wspólnocie, korzystaliśmy z funduszy, które pozwoliły zmienić naszą codzienność, nasze życie, a także odważnie patrzeć na naszą wspólną, europejską przyszłość. Byliśmy postrzegani jako jeden z partnerów. Z naszym zdaniem się liczono, naszych pomysłów słuchano z uwagą. Teraz staliśmy się małym, słabym – przynajmniej według słów pana marszałka Marka Pęka – i mało poważanym państwem, które znalazło się na bocznicy. Za chwilę nikt nie będzie chciał z nami rozmawiać czy negocjować, bo jesteśmy niestabilni w swoich decyzjach. Nie jesteśmy racjonalni, a nasze żądania i werdykty są zależne tylko od zamysłów politycznych i gierek Zjednoczonej Prawicy.

Ale jest też wściekłość. Spowodowana jest ona trudną sytuacją świata, Europy i Polski. Myślę tu o naszym wspólnym borykaniu się z pandemią, o milionach chorujących, o tysiącach umierających, a także o szoku wynikającym z obserwowania braku przygotowań do walki z tak silnie oddziałującym wirusem. Słyszeliśmy twarde deklaracje premiera Morawieckiego, słyszeliśmy, że jesteśmy świetnie przygotowani na każdy scenariusz pandemii, by za chwilę dowiedzieć się, że zespół ekspertów powołano dopiero we wrześniu, a rząd PiS opiera swoje analizy na statystykach przygotowywanych przez studenta wykonującego obliczenia na podstawie ogólnodostępnych danych. Znamy też kulisy zakupu maseczek i respiratorów od podejrzanych dostawców, którzy nie wywiązali się z podpisanych umów, przez co straciliśmy kolejne miliony. Moja wściekłość wynika też z codziennego obserwowania bezprecedensowych i totalnie bezmyślnych działań. Stworzono np. Szpital Narodowy, który odsyła zbyt chorych pacjentów, który generuje ogromne koszty, a nie realizuje w żaden sposób leczenia chorych na COVID-19. Nie chcę już dalej szokować, więc nie powiem o sytuacji w innych szpitalach, w których pacjenci umierają, bo personel medyczny, z wyczerpania lub z powodu braków kadrowych, nie daje rady wymienić butli, kiedy kończy się tlen.

W takiej oto sytuacji nasz rząd i partia rządząca tupią nogą, nie zgadzając się na mechanizm „fundusze za praworządność”. Dla PiS ważniejsze jest dalsze demolowanie tego, co już na wpół wyburzono, i tego, czego jeszcze nie udało się zniszczyć. Rząd świadomie rezygnuje z ogromnych kwot, dzięki którym moglibyśmy podnieść się z tej najtrudniejszej w ostatnich latach – a może nawet w całej historii Polski, Europy i świata – sytuacji. Epidemia poraża naszych obywateli, rujnuje gospodarkę i prowadzi nas w nieznane. To, jak nazwać taką postawę rządzących, pozostawiam państwa ocenie.

Przemówienie senator Haliny Biedy w dyskusji nad punktem 1. porządku obrad

Przemówienie senator Haliny Biedy w dyskusji nad punktem 1. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Nie tak dawno obchodziliśmy wspólnie piętnastą rocznicę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Wydawać by się mogło, że co kilka lat będziemy obchodzić kolejne rocznice lub co 6 lat zastanawiać się, jak duży budżet wynegocjuje Polska i jakie projekty uda się z tych środków zrealizować. Robert Schuman, tworząc swoją deklarację z 9 maja 1950 r., napisał, że „Europa nie powstanie od razu ani w całości: będzie powstawała przez konkretne realizacje, tworząc najpierw rzeczywistą solidarność.” I tak się dzieje, bo członkostwo w Unii to nie tylko pozyskiwanie środków, ale przede wszystkim budowanie wspólnoty. „Wkład, jaki zorganizowana i żyjąca Europa może wnieść w cywilizację, jest niezbędny dla utrzymania pokojowych stosunków” – pisał Schuman.

Korzyści z członkostwa w UE jest wiele. Te najważniejsze to m.in. możliwość korzystania z tzw. 4 unijnych wolności, przyjęcie unijnych standardów m.in. w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska, ogólny impuls do rozwoju gospodarczego, poprawy konkurencyjności polskich produktów czy wzrost znaczenia Polski na arenie międzynarodowej. Wszystkie polskie rządy od 1989 r. czyniły starania najpierw o stowarzyszenie, potem o członkostwo, a od 2004 r. o skuteczny i aktywny udział w europejskiej wspólnocie.

Ostatnie sondaże mówią, że ok. 80% Polaków jest za pozostaniem Polski w UE. Premier polskiego rządu w lipcu tego roku ogłosił wielki sukces związany z wynegocjowanym budżetem dla Polski. Wszyscy się cieszyli z tego sukcesu. Dziś polski rząd mówi o wetowaniu tego budżetu – budżetu, który daje nie tylko możliwości dalszego rozwoju naszego kraju, ale zapewnia też środki na odbudowę gospodarki po pandemii oraz środki, które mają służyć tzw. sprawiedliwej transformacji. W sumie do 2027 r. Polska może otrzymać 139 miliardów euro. Dodatkowo 18,9 miliarda euro dotacji przypadnie Polsce z Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności w latach 2021–2022, a w 2023 r. jeszcze 4,1 miliarda euro oraz z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji 3,5 miliarda euro. Gdyby dodać do tego kwoty preferencyjnych pożyczek, byłoby to jeszcze więcej. To powinien być wielki finansowy zastrzyk dla przedsiębiorców, rolników, naukowców, ludzi kultury, dla młodzieży i seniorów, dotyczący potrzebnych inwestycji i tworzenia miejsc pracy. Budżet, który ma wejść w życie 1 stycznia 2021 r. ma dodatkową wagę, gdyż ma być kołem ratunkowym na czasy pandemii i po pandemii. Jest duża szansa, że dzięki niemu na dno nie pójdą nie tylko gospodarka, edukacja, kultura czy miliony zaplanowanych inwestycji, ale bardzo przeciążona służba zdrowia, której zadanie to ratowanie życia i zdrowia ludzi. Niezrozumiała jest zatem dzisiejsza próba weta wobec unijnego budżetu. Te środki są potrzebne Polsce, Polkom i Polakom. Te środki są potrzebne Europie, Europejkom i Europejczykom.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 2. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 2. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw ukierunkowany jest przede wszystkim na uszczelnienia systemu podatku dochodowego od osób prawnych w sposób taki, aby zapewnić ścisłe powiązanie wysokości podatku uiszczanego przez duże przedsiębiorstwa, z wyszczególnieniem głównie przedsiębiorstw międzynarodowych. Ustawa przewiduje wiele nowelizacji, niemniej jednak zwrócono szczególną uwagę na unormowania kwestii związanych m.in. z objęciem podatkiem dochodowym od osób prawnych spółek komandytowych mających siedzibę lub zarząd na terenie Rzeczypospolitej Polskiej oraz spółek jawnych mających siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, jeżeli ich wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne. Wdrożenie tego typu systemu opodatkowania, wzorowanego na systemie wykorzystywanym przez rząd estoński, pozwoli na uszczelnienie podatków. Szacuje się, że w Polsce działa około 40 tysięcy spółek komandytowych. Jak podkreślano w uzasadnieniu do sejmowej oceny skutków regulacji, „Celem wprowadzanych bądź modyfikowanych niniejszą ustawą przepisów jest realizacja zapowiedzi wyrażonej przez Rząd w zakresie wprowadzenia nowego, proinwestycyjnego systemu opodatkowania osób prawnych, wzorowanego na rozwiązaniu zastosowanym w Estonii (od 2000 r.). Nowa instytucja wpisuje się w realizację rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.) oraz przyjętej przez ONZ Agendy na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030, które podkreślają wartość rozwoju przedsiębiorczości oraz poprawy otoczenia instytucjonalnego i prawnego, uwzględniającego potrzeby przedsiębiorców – w szczególności tych należących do sektora małych i średnich przedsiębiorstw – jak również podejmowania działań na rzecz promowania stabilnego, zrównoważonego i inkluzywnego wzrostu gospodarczego. Jest to szczególnie istotne w obliczu konieczności przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu wywołanego pandemią COVID-19. Antykryzysowa polityka podatkowa była prowadzona na większa skalę w wielu państwach Unii Europejskiej po Wielkim Kryzysie w 2007 r. Mając jednak na uwadze, że nadchodzące załamanie gospodarcze ma zupełnie inne niż dotychczas – tj. epidemiczne – podłoże, wskazane jest wprowadzenie do polskiego systemu podatkowego zupełnie nowych instytucji, które będą jednocześnie wystarczająco elastycznym narzędziem stabilizacyjnym w perspektywie przyszłości”.

Przemówienie senatora Mariusza Gromki w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senatora Mariusza Gromki w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych, o podatku dochodowym od osób fizycznych, w ordynacji podatkowej, w ustawie o rachunkowości i w kodeksie karnym skarbowym mają na celu wprowadzenie nowego systemu opodatkowania osób prawnych nastawionych na rozwój, podjęcie nowych inwestycji, zwiększenie zatrudnienia i nakładów na środki trwałe. Dotyczy to zatem przedsiębiorstw, które mają potencjał rozwojowy, a tym samym w perspektywie kilku lat przyczynią się do poprawy polskiej gospodarki. Moim zdaniem przepisy te realizują wymienione założenia i dlatego zasługują na poparcie.

Mikro-, mali i średni przedsiębiorcy, których kapitał, a także rygory kredytowe rzadko kiedy pozwalały na inwestycje w spółkę, dzięki omawianym przepisom będą mogli rozwijać swoje przedsiębiorstwa, ponieważ będzie ich na to stać poprzez nieopodatkowanie zysku, który zostanie przeznaczony na wymienione przedsięwzięcia. Dzięki zmianie momentu powstania obowiązku podatkowego podmioty, do których kierowane są omawiane przepisy, będą miały szansę poszerzyć swoją działalność, nabrać płynności finansowej. Należy jednocześnie wskazać, że zostaną ograniczone koszty ponoszone przez przedsiębiorców poprzez zniesienie obowiązku prowadzenia podwójnej ewidencji.

Nowe przepisy dają swoim adresatom wybór między systemem wzorowanym na rozwiązaniu estońskim, wiążącym dochód do opodatkowania z kategoriami prawa bilansowego i polegającego na znacznej modyfikacji dotychczasowych zasad opodatkowania, a specjalnym funduszem inwestycyjnym, który umożliwi podatnikom szybsze rozliczenie amortyzacji środków trwałych w kosztach podatkowych bez ingerencji w dotychczasowe rozliczenia podatkowe. Obie propozycje ukierunkowane są na pozostawienie w spółkach kapitału przeznaczonego na ich rozwój. Rozwój inwestycji spowoduje utworzenie nowych miejsc pracy, zwiększenie popytu krajowego, a w konsekwencji wzrost gospodarczy. Przy czym należy zaznaczyć, że skorzystanie z nowych rozwiązań jest fakultatywne. Wariant pierwszy zakłada odstąpienie od opodatkowania zysku, który zostanie zatrzymany w spółce. Drugi wariant natomiast pozwala przedsiębiorcy stworzyć specjalną rezerwę inwestycyjną, którą należy zrealizować w ciągu 4 lat.

Zrozumiałe są warunki podmiotowe wskazane w procedowanych przepisach m.in. o zakazie posiadania udziałów czy akcji w kapitale innej spółki. Projekt jest bowiem skierowany do podmiotów o prostej strukturze kapitałowej, w której udziałowcami bądź akcjonariuszami są wyłącznie osoby fizyczne. Pomoc skierowana jest ku wymienionym podmiotom, ponieważ nie mogą one pozyskać finansowania od spółek powiązanych ani otrzymać gwarancji od spółek z grupy w zakresie uzyskania takiego finansowania od banku. Logiczne są również zapisy o funduszu inwestycyjnym, jakoby podatnicy, którzy nieprawidłowo rozliczyli środki z funduszu inwestycyjnego, zostali pozbawieni przez okres 3 lat korzystania z funduszu. Nie może być przecież tak, że przedsiębiorcy, wybierający jako formę opodatkowania fundusz inwestycyjny, nie dokonali żadnych inwestycji. Sama literalna treść na to wskazuje, a już na pewno zdrowy rozsądek.

Terminy na realizację inwestycji również nie budzą we mnie żadnych zastrzeżeń. Dodatkowo podatnicy w najgorszym wypadku, gdy nastąpi niespodziewana sytuacja zmniejszająca zysk, po dokonaniu odpisu będą mogli złożyć oświadczenie i wydłużyć 2-letni okres. Ustawa przewiduje również dłuższe okresy rozliczania inwestycji, jeśli podatnik musiał zbierać środki przez kilka lat. Organ podatkowy powinien jednak mieć wiedzę o nadzwyczajnych okolicznościach, o przedmiocie inwestycji, roku poniesienia nakładów i ter- minie planowanego jej zakończenia.

Warto podkreślić, że proponowane zmiany nie odbędą się bez strat finansowych po stronie budżetu państwa czy jednostek samorządu terytorialnego. Należy jednak mieć na względzie to, że straty te według badań będą miały miejsce w pierwszych latach funkcjonowania. Po kilku latach zaś dochody sektora finansów publicznych zwiększą się w znacznym stopniu. Okres ożywienia gospodarczego spółek kapitałowych może skutkować zwiększeniem bieżących wypłat zysku ze spółki, a tym samym zwiększeniem wpływów podatkowych do budżetu państwa.

Oczywiste jest również to, że przepisy nie mogą od razu dotyczyć wszystkich. Spółdzielnie nie nastawiają się na zysk tak jak spółki kapitałowe, mają zupełnie inny charakter. Niewykluczone oczywiście, że w przyszłych latach spółdzielnie również będą mogły zostać objęte wariantami podobnymi do tych, o których dzisiaj mówimy. Jednakże słusznie rozpoczynamy zmiany w pierwszej kolejności od spółek kapitałowych, których całość udziałów znajduje się w posiadaniu osób fizycznych. Jak wszyscy dobrze zauważamy, wielu z nas krytykuje to, iż projekt w pierwszych latach spowoduje straty finansowe po stronie państwa. Dlatego tym bardziej powinniśmy wprowadzanie przepisów zaczynać od pewnej grupy podmiotów, a gdy ustawa się sprawdzi, cel zostanie osiągnięty, wpłyną zyski do budżetu państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego, będzie można wprowadzać zmiany podatkowe do kolejnych grup adresatów.

Za poparciem wprowadzenia nowych przepisów przemawia przede wszystkim fakt, iż procedowane przez nas rozwiązania sprawdzają się już w innych krajach. Odejście od opodatkowania dochodów w momencie ich powstania na rzecz nałożenia podatku w momencie wypłaty zysków z pewnością i w naszym państwie przyczyni się do wzrostu kapitałów przedsiębiorstw, ich zdolności kredytowej, konkurencyjności na rynku, a tym samym spowoduje wzrost gospodarczy.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Rządowa nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw łączy się z punktem drugim, czyli z ustawą o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw.

Procedowana ustawa ma na celu utworzenie prostego i przejrzystego systemu podatkowego, który znacznie wesprze polskie firmy. Poszerzenie ryczałtu przychodów ewidencjonowanych powinno poprawić kondycję jednoosobowych działalności oraz spółek jawnych i cywilnych. Spółki komandytowe i inne będą mogły skorzystać z usług z podwyższonym limitem – zastosowana zostanie 9-procentowa stawka CIT. Nowela skupia się także na rozwiązaniach ograniczających stosowanie nieuczciwej konkurencji, głównie ze strony większych firm unikających opodatkowania. Szacuje się, że dzięki uszczelnieniu podatków w tej sferze w przyszłym roku w budżecie państwa pozostanie ok. 8 miliardów zł.

Jak podkreślono w opinii naszego Biura Legislacyjnego, do najważniejszych unormowań ustawy należy zaliczyć objęcie podatkiem dochodowym od osób prawnych spółek komandytowych mających siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz spółek jawnych mających siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli ich wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne; ograniczenie możliwości zastosowania tzw. ulgi abolicyjnej z tytułu uzyskiwania dochodów poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez osoby fizyczne podlegające nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu; wprowadzenie do systemu prawa podatkowego definicji spółki nieruchomościowej oraz ustanowienie przepisów szczególnych dotyczących tych spółek; rozszerzenie zakresu osób uprawnionych do skorzystania z opodatkowania zryczałtowanym podatkiem dochodowym oraz modyfikacja wysokości ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Przemówienie senatora Mariusza Gromki w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senatora Mariusza Gromki w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Projektowana ustawa o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i innych ustaw stanowi kolejny krok w kierunku odbudowania dochodów podatkowych. Uszczelnienie systemu podatku dochodowego od osób prawnych jest bardzo potrzebne, w szczególności w odniesieniu do przedsiębiorstw międzynarodowych, które faktyczny dochód uzyskują na terenie naszego kraju.

Przyglądając się tematowi opodatkowania spółek komandytowych, musimy wskazać, iż spółki komandytowe w wielu krajach UE są podatnikami CIT, a nadanie im podmiotowości prawnopodatkowej na gruncie podatku dochodowego ma zmniejszyć możliwość wykorzystywania tych spółek do unikania opodatkowania. Niestety bardzo często komplementariuszem w takiej spółce jest spółka kapitałowa – z powodu optymalizacji podatku. Mimo że ze względu na przedmiot prowadzonej działalności spółka kapitałowa byłaby najwłaściwsza, bardzo wielu przedsiębiorców w celu uniknięcia zobowiązań wynikających z podatku dochodowego od osób prawnych tworzyła spółkę osobową. Pragnę zauważyć, że przy nowelizacji ustawy o podatku odchodowym od osób prawnych w roku 2014 spółka komandytowa nie została opodatkowana. Była wybierana rzadko, głównie przez mikro- i małe przedsiębiorstwa, a to spółka komandytowo-akcyjna służyła optymalizacji podatkowej przedsiębiorców. Jednakże od tamtego czasu sytuacja diametralnie się zmieniła, spółki komandytowe-akcyjne cieszyły się coraz mniejszym zainteresowaniem na rzecz spółek komandytowych. Krajowa Administracja Skarbowa wielokrotnie informowała o problemie zakładania spółek komandytowych przed dużych przedsiębiorców z udziałem spółki kapitałowej – w celu uniknięcia podwójnego opodatkowania. Stąd wprowadzane zmiany są konieczne.

Ze względu na to, że spółki komandytowe są również zakładane przez małe, często rodzinne przedsiębiorstwa, wprowadzone zostają przepisy o zwolnieniu z opodatkowania części przychodów komandytariusza uzyskanych z udziału w spółce komandytowej. Zgodnie z tymi przepisami zwolnieniu takiemu podlegałoby 50% uzyskanych przez komandytariusza przychodów z tego tytułu, nie więcej jednak niż wartość 60 tysięcy zł takiego przychodu rocznie. Oczywiście cały czas należy brać pod uwagę, czy owa spółka nie została założona w celu optymalizacji podatkowej.

Przepisy dotyczące spółek jawnych również należy oceniać jako prawidłowe. Założeniem ustawy nie jest bowiem nałożenie obowiązku podatku dochodowego na spółki jawne, ale możliwość weryfikacji prawidłowości rozliczeń wspólników takiej spółki. Jeśli regulują oni w sposób zgodny z przepisami swoje zobowiązania podatkowe, nie zostanie na nich nałożone żadne obciążenie podatkowe – pod warunkiem, że spółka przekaże do naczelnika urzędu skarbowego właściwego ze względu na jej siedzibę informację o podatnikach uzyskujących dochody z udziału w jej zyskach oraz o wielkości posiadanych przez każdego z nich prawach do takiego udziału. W przeciwnym wypadku, gdy spółka nie ujawni ww. organom tożsamości podatkowej wspólników czerpiących z niej zyski, na mocy nowych regulacji staną się oni podatnikami podatku dochodowego od osób prawnych i na tej podstawie będą zobowiązani uiścić należny podatek dochodowy od zysków uzyskanych przez spółkę.

Upublicznianie strategii podatkowej przed dużych podatników również przyczyni się do rozwiązania problemu unikania podatków poprzez zwiększenie transparentności zobowiązań podatkowych, a także społeczną kontrolę. Przepisy dotyczące tej tematyki nie budzą z mojej strony żadnych wątpliwości.

W nawiązaniu do ulgi abolicyjnej wskazać należy, że w ostatnim czasie ulga była nagminnie wykorzystywana, aby podwójnie nie opodatkować dochodów. Praktyka ta jest zwalczana przez organy podatkowe na całym świecie. Chciałbym wskazać, że celem tej zmiany jest pomoc państwa osobom, które otrzymują najniższe dochody, przy jednoczesnym uszczelnieniu systemu podatkowego. Nie jest uzasadnione, aby wyróżniać osoby osiągające wysokie dochody za granicą wobec osób osiągających przychody na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Dodatkowo od wielu lat zauważalne jest zjawisko wyjazdów zawodowych wysoko wykwalifikowanych pracowników fizycznych, których praca w kraju przyczyniłaby się do dynamicznego rozwoju gospodarczego naszego państwa. Dlatego też konieczne są w zmiany w polskim prawie podatkowych w tym przedmiocie. Należy przyjmować i stopniowo wdrażać przepisy, które zachęcą Polaków do powrotu do kraju, by mogliby podjąć godną pracę za dobre pieniądze w swoim rodzimym państwie. Ze względu na powyższe sprawiedliwe jest wprowadzenie limitu wysokości ulgi abolicyjnej na poziomie 1 tysiąca 360 zł.

Zmiany w ustawie o ryczałcie nie budzą żadnych wątpliwości, ponieważ sprowadzają się przede wszystkim do uatrakcyjnienia tej formy opodatkowania poprzez podniesienie limitu przychodów uprawniających do skorzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych – z kwoty 250 tysięcy euro na kwotę 2 miliony euro, przy stawce ryczałtowej w wysokości 9% – a także zwiększenia limitu przychodów uprawniających do kwartalnych wpłat ryczałtu, co w konsekwencji doprowadzi do poszerzenia grupy osób, która będzie mogła rozliczać się w ten sposób. Wskazać również należy, że po zmianie będzie 8 stawek ryczałtu, najwyższa będzie wynosiła 17%, a więc o 3% mniej niż dotychczas.

W kontekście zmian dotyczących cen transferowych warto przypomnieć, że głównym ich założeniem jest zaostrzenie przepisów w taki sposób, aby można było zwalczać proceder przerzucania dochodów do tzw. rajów podatkowych. Dzięki stosowaniu zasady cen rynkowych do przenoszenia dochodów organy podatkowe państwa, w którym działalność prowadzą podmioty powiązane, będą miały możliwość zweryfikowania prawidłowości ustalanych cen poprzez szacowanie ich wartości na podstawie transakcji analogicznych do transakcji kontrolowanych. Dobrym pomysłem jest nałożenie na podatnika, który otrzymuje zapłatę od podmiotu z kraju stosującego szkodliwą konkurencję podatkową, obowiązku sporządzenia lokalnej dokumentacji cen transferowych oraz uzasadnienia gospodarczego. Ułatwi to organom podatkowym określenie, czy podmiot z ww. kraju rzeczywiście prowadzi działalność gospodarczą, z jakich powodów tak naprawdę ją założył. Naszej uwadze nie powinien umknąć fakt, iż rząd zdaje sobie sprawę, że w związku pandemią podmioty powiązane z wielu branż zmuszane będą do dostosowywania cen transferowych stosowanych w rozliczeniach z powiązanymi kontrahentami do nowych uwarunkowań rynkowych w celu zachowania zasady rynkowej. Dlatego przepis art. 31z1 zmniejsza obciążenia administracyjne związane z dokonywaniem korekt cen transferowych przez podmioty powiązane.

Słusznie wprowadzony został przepis, na podstawie którego zostało ograniczone prawo – w okresie korzystania przez podatnika z takiego zwolnienia z opodatkowania podatkiem dochodowym – do stosowania obniżonych lub podwyższonych stawek amortyzacyjnych w stosunku do środków trwałych wykorzystywanych w działalności, z której dochody podlegają takiemu zwolnieniu, w okresie tego zwolnienia. Niestety korzystanie ze zwolnień okresowych było kolejnym krokiem do optymalizowania obciążeń podatkowych. Jednocześnie należy podkreślić, iż ustawodawca nie nakazuje korygowania wstecz odpisów amortyzacyjnych. Chodzi wyłącznie o stosowanie przepisów nowej ustawy do odpisów amortyzacyjnych dokonywanych w momencie obowiązywania nowych regulacji.

Podsumowując, chciałbym powiedzieć, że wszystkie zmiany mają tak naprawdę jeden cel: wspomagać mniejsze firmy w ciężkim ze względu na pandemię okresie gospodarczym, a jednocześnie uszczelniać system podatkowy poprzez weryfikację podatkową. Chodzi także o niwelowanie przepisów pozwalających na optymalizację podatkową. Popieram powyższe zmiany.

Przemówienie senatora Władysława Komarnickiego w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senatora Władysława Komarnickiego w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Z wielką troską przyglądam się sytuacji panującej w Ministerstwie Finansów. Obecne działania PiS wyraźnie wskazują na to, jakie jest zapatrywanie ministerstwa i klubu: tylko łupić swoich obywateli i firmy, nie rozwijać, nie stwarzać warunków do rozwoju. W sytuacji, w której się obecnie znajdujemy, czyli w olbrzymim kryzysie wywołanym światową pandemią, polski rząd zamierza podnosić podatki. Jest to po prostu niewiarygodne!

Czy zauważyliście, że przedsiębiorcy nie otrząsnęli się jeszcze po wiosennym lockdownie, a już stoją przed faktem drugiego lockdownu? Rolą odpowiedzialnego rządu powinno być dbanie o rozwój gospodarki, a nie wprowadzanie ustawy, która będzie tylko pogarszała stan gospodarki. W takim kryzysie, w jakim jesteśmy obecnie, jest to nieodpowiedzialne i niedopuszczalne.

Szanowni posłowie z PiS, mówicie o tym, że przedsiębiorcy, którzy pracują w ramach spółek komandytowych, prowadzą agresywną optymalizację podatkową. Dlaczego swoją miarką mierzycie przedsiębiorców? Dlaczego nazywacie przedsiębiorców działających w formie spółki komandytowej agresywnymi optymalizatorami podatkowymi? Dlaczego?

To ministerstwo powinno stwarzać warunki do rozwoju, do utrzymania stanowisk pracy i do wzrostu inwestycji. Niestety, jesteśmy przekonani, że to rozwiązanie wpłynie dokładnie negatywnie.

Pan premier, minister Gowin powiedział: jesteśmy gotowi do dialogu ze wszystkimi branżami, ministerstwo jest po waszej stronie. Gdzie jest to ministerstwo po stronie przedsiębiorców? Gdzie? Czy ono wypowiedziało się w kwestii dodatkowego opodatkowania spółek komandytowych? Oczywiście, że nie.

Spółki komandytowe działają także – chciałbym zwrócić na to uwagę – w branży gastronomicznej. W branży, którą w piątek, z dnia na dzień, ten rząd wyłączył, nie gwarantując kompletnie niczego, nie rozmawiając, nie dyskutując, nie debatując. Wyłączyli z dnia na dzień! A teraz PiS nie dosyć, że wyłącza je z działalności, to jeszcze je opodatkuje. To jest to wsparcie?

Kolejna kwestia: Polskie rodziny są już na skraju wytrzymałości. W wielu domach dochodzi do różnych rozterek i tragedii związanych z panującą trudną sytuacją. Tymczasem polski rząd zmienia kluczowe przepisy prawa podatkowego. Po doprowadzeniu do bankructwa lub agonii milionów polskich mikro- i małych firm, wprowadzacie przepisy stanowiące zamach na dochody 2,5 miliona Polek i Polaków, którzy pracują za granicą. Najczęściej zarabiają oni z dala od domów, by ich rodziny mogły w Polsce godnie przeżyć. W naszym kraju niestety rząd przestał już traktować jako nadrzędny cel i dbać o zdrowie, bezpieczeństwo i szczęście obywateli. Zawsze powtarzam, że jeżeli chce się uszczelniać system podatkowy, to należy to robić mądrze. Nie ograbiajcie więc zwykłych ludzi z pieniędzy, za które zapłacili już ciężką pracą, rozłąką z bliskimi.

Jestem od zawsze związany z gospodarką, stworzyłem kilka świetnie funkcjonujących firm, dlatego jasno i wyraźnie powtarzam, że nie ma mojej zgody na niszczenie gospodarki. Nie ma mojej zgody na niszczenie przedsiębiorców i ludzi pracy. Po raz kolejny upominam się o nich i o odpowiednie wsparcie dla nich. Wprowadzana ustawa jest szkodliwa i należy ją odrzucić.

Przemówienie senatora Janusza Pęcherza w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senatora Janusza Pęcherza w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Ustawa jest przedłożeniem rządowym i według projektodawców jej celem jest uszczelnienie systemu podatków dochodowych, tak aby zapewnić powiązanie wysokości podatku płaconego przez duże przedsiębiorstwa, w szczególności przedsiębiorstwa międzynarodowe, z faktycznym miejscem uzyskiwania przez nie dochodu. Ustawa ma stanowić kolejny krok w kierunku odbudowywania dochodów podatkowych, w szczególności dochodów z podatku CIT. Rząd zamierza osiągnąć ww. cele poprzez objęcie zakresem podmiotowym ustawy o CIT spółek komandytowych mających siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz tych spółek jawnych, których wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne i w przypadku których podatnicy podatku dochodowego partycypujący w zyskach takich spółek jawnych nie są ujawniani, co powoduje możliwość uchylania się tych podmiotów z opodatkowania podatkiem dochodowym.

Jakkolwiek idea uszczelniania systemu podatkowego jest słuszna, to sposób, w jaki rząd zamierza założone cele osiągnąć, oraz przede wszystkim tryb prac nad tą ustawą należy ocenić jednoznacznie negatywnie, co także podnoszą opiniujące podmioty.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zauważa, że strona rządowa wyznaczyła partnerom społecznym zbyt krótki czas na wyrażenie opinii o przedmiotowym projekcie ustawy, co należy ocenić negatywnie w kontekście zawartych w nim rozwiązań o istotnym znaczeniu społecznym. Oznacza to, że ocena skutków regulacji, będąca częścią projektu ustawy, jest niepełna i nie zawiera pogłębionej analizy w zakresie uwag i wniosków zgłoszonych przez związki zawodowe i organizacje pracodawców tworzące Radę Dialogu Społecznego. Mając na uwadze powyższe, strona pracowników i pracodawców RDS w uchwale nr 91 z dnia 30 września 2020 r. w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowych od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw wyraziła sprzeciw wobec pomijania Rady Dialogu Społecznego w pracach legislacyjnych dotyczących tego projektu. Wskazała równocześnie, że wyznaczenie 2 dni roboczych na przekazanie opinii o bardzo obszernym projekcie zmian dotyczącym istotnej i trudnej materii prawa podatkowego należy uznać za pozorowanie konsultacji i brak zainteresowania strony rządowej poznaniem stanowiska partnerów społecznych.

Podobne stanowisko co do trybu prac nad ustawą przedstawił ruch Polska 2050, rekomendując odrzucenie tej ustawy również dlatego, że, jak wylicza, opodatkowanie dotyczące spółek komandytowych może doprowadzić do podniesienia efektywnej stawki podatku tychże spółek nawet do poziomu 34–38%. Ruch Polska 2050 podnosi przy tym, że większość spółek komandytowych to legalnie działające firmy, które wybrały taki model, aby ograniczyć ryzyko prowadzonej działalności, a nie korzystać ze schematów optymalizacyjnych.

Ustawodawca założył, że podatkiem CIT zostaną objęte wszystkie spółki komandytowe niezależnie od ich cech szczególnych, np. rodzaju prowadzonej działalności, wielkości osiąganych dochodów, struktury własnościowej czy statusu wspólników. Podatnikiem CIT zostaną również niektóre spółki jawne – te, które mają siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i spełniają łącznie następujące warunki: wspólnikami spółki jawnej nie są wyłącznie osoby fizyczne; spółka jawna nie złoży przed rozpoczęciem roku obrotowego informacji o podatnikach podatku dochodowego od osób fizycznych oraz podatku dochodowego od osób prawnych posiadających bezpośrednio lub za pośrednictwem podmiotów niebędących podatnikami podatku dochodowego prawa do udziału w zysku tej spółki lub aktualizacji informacji w ciągu 14 dni, licząc od dnia zaistnienia zmiany.

Rozwiązania te zdaniem bardzo wielu zainteresowanych podmiotów są nieprzemyślane, przedwczesne i nie prowadzą do założonych celów, tj. zwiększenia dochodów podatkowych. Jednocześnie zwraca się uwagę, że ich wprowadzenie w czasie kryzysu ekonomicznego związanego z pandemią może doprowadzić do upadku firm i likwidacji miejsc pracy, liczonych w dziesiątkach tysięcy – nawet do 200 tysięcy.

Innego zdania co do rozwiązań dotyczących obciążeń podatkowych spółek komandytowych jest Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, które ocenia je jako słuszne w kontekście poprawy sytuacji fiskalnej państwa oraz sprawiedliwości podatkowej i walki z „wewnętrznymi rajami podatkowymi”.

Z opinii OPZZ wnosić należy także, że rozwiązanie problemu agresywnej optymalizacji podatkowej z wykorzystaniem spółek komandytowych może poprawić sytuację na rynku mieszkaniowym – odpowiadającym za znaczną część wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego. Proponowane rozwiązanie jest też korzystne dla budżetu państwa – pozwoli uzyskać nawet do 2 miliardów zł rocznie z podatku CIT, które teraz podlegały optymalizacji podatkowej.

Nawet gdyby założyć, że należy uszczelnić system podatkowy w tym zakresie, nie można zgodzić się na rozwiązanie, w którym dodatkowe dochody z podatku CIT zasilą jedynie budżet państwa. Jeśli tego typu rozwiązanie musi być wprowadzone – chociaż absolutnie niedopuszczalne są zaproponowane terminy jego wejścia w życie – to firmy powinny mieć prawo odpisu tego podatku na inwestycje rozwojowe w wysokie technologie. Tylko takie podejście do zmian w podatku CIT od spółek komandytowych może dać wartość dodaną.

Bardzo negatywnie oceniam, za wieloma innymi podmiotami i osobami wypowiadającymi się w tej sprawie, zaproponowane rozwiązanie w zakresie likwidacji ulgi abolicyjnej. Jej likwidacja nie wpłynie pozytywnie na uszczelnienie systemu podatkowego i uderzy w ogromną grupę pracowników zarabiających poza granicami kraju. Ulga abolicyjna powstała w celu ujednolicenia obciążeń fiskalnych dla podatników uzyskujących dochody w różnych państwach.

Celem ulgi abolicyjnej było zrównanie zobowiązań podatkowych z dochodów uzyskiwanych za granicą niezależnie od stosowanej metody wyliczenia. W większości przypadków przy uzyskiwaniu dochodów wyłącznie poza Polską obciążenie krajowe spadało do zera – zmniejszając biurokrację fiskalną i upraszczając odprowadzanie należności podatkowych.

Likwidacja ulgi abolicyjnej będzie oznaczała obowiązek rozliczenia dochodów z zagranicy w Polsce – i to nawet, gdy będą to jedyne dochody, bez dochodów w Polsce – z możliwością odjęcia podatku zapłaconego za granicą od podatku należnego w Polsce.

Ponadto likwidacja ulgi abolicyjnej postawi te gospodarstwa przed koniecznością wyboru kraju, a zatem z pewnością zamiany emigracji zarobkowej na emigrację stałą. W obecnej sytuacji tego typu rozwiązań nie będę popierać.

Na koniec mojego wystąpienia w dyskusji nad tą ustawą chcę zwrócić uwagę na rozwiązania, które zakładają zwiększenie atrakcyjności opodatkowania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych oraz poszerzenie grupy podatników, którzy będą mogli z tego korzystać. Przede wszystkim zmiany mają polegać na podniesieniu limitu przychodów – z 250 tysięcy euro do 2 milionów euro – warunkującego wybór ryczałtu, zlikwidowaniu większości przypadków, w których określona działalność wyłącza z opodatkowania ryczałtem od niektórych przychodów ewidencjonowanych. Projektowane jest również zmniejszenie wysokości niektórych stawek ryczałtu.

Wprowadzane zmiany wychodzą naprzecie postulatom zgłaszanym m.in. przez rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, środowiska samych przedsiębiorców oraz podatników uzyskujących przychody z najmu opodatkowane ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Postulaty te dotyczyły dopuszczenia możliwości jak najszerszego korzystania z opodatkowania w tej formie, uregulowania zasad opodatkowania przychodów z najmu – spory, kiedy najem, a kiedy działalność, gospodarcza – obniżenia stawek podatku. Przedstawiony projekt realizuje te postulaty. Co do zasady z ryczałtu będą mogli korzystać wszyscy przedsiębiorcy – pozostawiono nieliczne wyłączenia, np. działalność kantorowa nie może być opodatkowana w tej formie. W większości przypadków rozwiązany też zostaje spór dotyczący tego, kiedy mamy do czynienia z najmem jako źródłem przychodów, a kiedy jest to działalność gospodarcza. Obniżono także niektóre stawki, np. dla wolnych zawodów z 20% do 17%.

Wydawać by się mogło, że zaproponowana regulacja prawna jest niemal doskonała. Okazuje się jednak – i słusznie – że zarówno Związek Powiatów Polskich, jak i Związek Gmin Wiejskich RP opiniują te rozwiązania negatywnie z uwagi na brak rekompensaty dla j.s.t. z tytułu ubytków podatkowych. Sami projektodawcy zmian przewidują średnioroczny ubytek dochodów samorządów z tytułu wprowadzanych zmian ustawowych na poziomie 1 miliarda 400 milionów zł – 14 miliardów 170 milionów zł w najbliższych 10 latach – przy jednoczesnym wzroście dochodów do budżetu państwa o ponad 16 miliardów zł w ciągu najbliższych 10 lat. Zatem zmiany przepisów podatkowych odbywają się z korzyścią dla budżetu centralnego, kosztem dochodów samorządów. Powoduje to po raz kolejny osłabienie finansów samorządowych – bez żadnych rekompensat i bez zmniejszenia nałożonych zadań – w sposób niezgodny z art. 167 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który gwarantuje adekwatność zasilania finansowego do zakresu nałożonych zadań.

Jeśli poprawki, zgłoszone na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów Publicznych oraz ewentualnie podczas dyskusji nad ustawą, poprawią ją w sygnalizowanych przeze mnie kierunkach, to będę za nimi głosował. Jeśli ustawa ta nie zostanie poprawiona w tych zakresach, to będę głosował za jej odrzuceniem. Dziękuję za uwagę.

Przemówienie senatora Ryszarda Świlskiego w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senatora Ryszarda Świlskiego w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Zaufanie do państwa i jego organów to podstawa, fundament demokratycznego kraju. Tak przynajmniej mnie uczono i tak nadal myślę. Jednakże już nie pierwszy raz podczas trwania procesu legislacyjnego widzimy, że z tej zasady zaufania pozostało bardzo mało. Dzisiaj pracujemy nad przepisami zmieniającymi jakże istotną dziedzinę życia obywateli, czyli podatki. Jedna z zasad, jakiej w tym wypadku winniśmy przestrzegać, jest taka, że zmiany ustawowe odnośnie do podatku dochodowego od osób fizycznych powinny być ogłoszone co najmniej na miesiąc przed końcem poprzedniego roku podatkowego, tj. do 30 listopada. Dzisiaj, na kilka chwil przed upływem tej daty, pracuje nad tymi zmianami Senat. Zapewne w procesie tych prac zostaną przyjęte poprawki, którymi zajmie się Sejm. Potem czas na decyzję prezydenta i jego podpis.

Czy uważacie państwo, patrząc na bieg zdarzeń, że to jest właściwy tryb procedowania nad tą ustawą? Czy już naprawdę w żadnej kwestii nie mogą zostać zachowane podstawowe normy i zasady legislacji? Czy naprawdę rząd chce przejść do traktowania organów ustawodawczych jako taśmy wpiętej na potrzeby rządzących? Wystarczy do tego dodać fakt, że zmiany zapisów praktycznie nie zostały skonsultowane ze środowiskami zainteresowanymi proponowanymi zmianami. Tłumaczenie pana ministra podczas posiedzenia komisji budżetu, że czas pandemii na to nie pozwala, urąga podstawowym normom.

Zastanawiam się, jak proponowane zmiany mają się do haseł wyborczych rządu o działaniach na rzecz ściągnięcia Polaków pracujących za granicą do kraju. Czy wprowadzenie podwójnego opodatkowania jest na to dowodem? Bo jak inaczej nazwać zapisy proponowane w tej ustawie? Przecież w ten sposób chcecie znieść ulgę abolicyjną! Nie można także wierzyć danym przedstawionym przez Ministerstwo Finansów, że zmiany podatkowe dotkną tylko 67 tysięcy obywateli, bo to są dane z 2018 r. To są dane, które nie obejmują podatników z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Norwegii. Przypomnę, że w 2019 r. poza granicami kraju mieszkało 2 miliony 415 tysięcy Polek i Polaków!

Podsumowując, trzeba powiedzieć, że przedstawione tutaj przykłady dobitnie świadczą o jakości zmian, które rząd proponuje. I wbrew temu, co słyszymy, jest to kolejny dowód na zwiększanie obciążeń podatkowych naszych obywateli.

Przemówienie senatora Beniamina Godyli w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senatora Beniamina Godyli w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Procedowana ustawa przyczyni się do pozbawienia samorządów wpływów w wysokości ok. 1,5 miliarda zł tytułem zryczałtowanego podatku dochodowego. Wpływy z tytułu wskazanego podatku zasilą budżet państwa celem sfinansowania rządowych pomysłów. Tym właśnie rozwiązaniem samorządy zostaną pozbawione możliwości rozwoju i realizacji zadań dla ich społeczności lokalnej.

Kolejnym pomysłem nie do przyjęcia w aktualnym stanie, w jakim znajduje się nasza polska gospodarka, jest wprowadzenie podwójnego opodatkowania spółek komandytowych. Na opodatkowaniu stracą przede wszystkim firmy rodzinne. Podnoszą to przedstawiciele największych organizacji biznesowych, obrazując w ten sposób skalę niezrozumienia dla niepotrzebnej i szkodliwej zmiany. Jest to straszna zmiana dla polskich przedsiębiorców, którzy codziennie wypracowują polskie PKB. Rząd po raz kolejny wprowadza dodatkowe obostrzenia dla firm. Nie sposób zgodzić się chociażby z wiceministrem finansów, który twierdzi, iż opracowany akt przyczyni się do poprawy kondycji małych i średnich firm w sytuacji szalejącej pandemii koronawirusa.

Przede wszystkim procedowana zmiana nie realizuje zakładanego przez rządzących celu w postaci uszczelnienia systemu podatkowego. Nie stanowi to również sposobu na rozwiązanie problemu, jakim jest uchylanie się od opodatkowania przez nieujawnionych wspólników spółki komandytowej. Zaproponowane w ustawie rozwiązania będą miały negatywne skutki dla polskich przedsiębiorców, a nie dla podmiotów zagranicznych.

Spółka komandytowa do tej pory była bardzo dobrym rozwiązaniem dla prowadzenia działalności przez mikroprzedsiębiorców. Liczba zakładanych spółek komandytowych wzrastała w porównaniu rok do roku. Po przeanalizowaniu dostępnych danych należy wskazać, iż tylko 2,2 tysiąca spółek w 2018 r. miało międzynarodową strukturę własnościową. Wskazuje to, iż zaledwie mały wycinek istniejących spółek można byłoby uznać za te służące do agresywnej optymalizacji podatkowej. Można zatem prognozować, że zmiany zaproponowane przez resort finansów zmuszą przedsiębiorców do zmiany dotychczasowej formy prowadzenia działalności gospodarczej. Nie można również wykluczyć, iż część z nich podejmie decyzję o rezygnacji z prowadzenia działalności w Polsce i przeniesie ją w bardziej przyjazne otoczenie podatkowe.

Ponadto działanie rządu zostało zaplanowane tak, aby zakładane zmiany weszły w życie od początku kolejnego roku. Żaden z przedsiębiorców prowadzących działalność w takiej formie prawnej nie jest gotowy na taką rewolucję. Coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, gdy polski przedsiębiorca z uwagi na małą stabilizację systemu prawnego musi reagować bardzo szybko na wprowadzane zmiany. Wszystko to przyczynia się do pogarszania warunków prowadzenia własnej działalności gospodarczej w naszym kraju. Polska staje się miejscem coraz mniej atrakcyjnym jako środowisko do inwestowania kapitału.

Wiele kontrowersji, i słusznie, budzi zapowiadana przez rząd likwidacja ulgi abolicyjnej. Zgodnie z treścią przyjętych przez Sejm przepisów, zostanie wprowadzona kwota wolna od podatku w wysokości 8 tysięcy zł. Jest to spore ograniczenie ulgi abolicyjnej, ponieważ w wielu państwach kwota wolna od podatku jest dużo wyższa. Wprowadzony zostanie też limit odliczenia ulgi abolicyjnej w wysokości 1 tysiąca 360 zł. Dziękuję bardzo.

Przemówienie senator Gabrieli Morawskiej-Staneckiej w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Przemówienie senator Gabrieli Morawskiej-Staneckiej w dyskusji nad punktem 3. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Spółka komandytowa stanowi dzisiaj optymalną formę prowadzenia biznes. Jest popularną formą prawną, często wybieraną spośród spółek osobowych, przede wszystkim z powodu specyficznego ukształtowania pozycji wspólników i nadanej im przez prawo roli. Niejednokrotnie wybór tej formy prawnej dokonywany jest przez przedsiębiorców w celu dywersyfikacji ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej przy jednoczesnej możliwości limitowania odpowiedzialności komandytariuszy, co jest szczególnie istotne w przypadku działalności o charakterze rodzinnym lub przedsiębiorców prowadzących działalność obarczoną dużym ryzykiem gospodarczym.

Jednak w tak poważnej sprawie PiS zachowuje się niepoważnie. Próbuje udowodnić nam, że prawidłowy proces legislacyjny to mrzonki, a ustawy – jeśli tylko chce – powinny być przyjmowane z niedochowaniem konstytucyjnych wymogów odnośnie do vacatio legis, z naruszeniem zasady 3 czytań, bez debaty. Najlepiej szybko, bez zadawania pytań i bez zważania na skutki prawne dla obywateli. Nie inaczej jest i teraz.

Na szczęście jest jednak Senat. A jak często powtarzam, tutaj przestrzegamy zasad, pochylamy się nad wszystkimi ustawami, pracujemy nad nimi i je analizujemy.

Znowu Sejm, posłowie z PiS zapomnieli, że zgodnie z art. 119 konstytucji Sejm rozpatruje projekt ustawy w 3 czytaniach, z czego wprost wynika – zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, kiedy ten jeszcze faktycznie nim był, a nie tylko był zwykłą atrapą w państwa rękach – że chodzi o to, aby podstawowe treści, które ostatecznie znajdą się w ustawie, przebyły pełną drogę procedury sejmowej, aby były przemyślane, aby można było na spokojnie nad nimi się pochylić i je przedyskutować. Sprzeciwia się temu stosowanie procedury poprawek, które pozwalają na wprowadzenie do projektu nowych istotnych treści dopiero na ostatniej prostej, tuż przed uchwaleniem ustawy.

A co, mając na względzie tę zasadę, robi PiS? Wprowadza 10 poprawek w drugim czytaniu, zmieniając charakter ustawy, wprowadzając epizodycznie unormowania podatkowe ustanowione w związku z ogłoszeniem stanu epidemii, w jakim jako państwo się znaleźliśmy, przez co są niezgodne z art. 118 ust. 1 oraz art. 119 ust. 1 i 2 konstytucji, bo zostały uchwalone przez Sejm bez dochowania trybu wymaganego dla sejmowego postępowania ustawodawczego.

Poza tym dochodzi kwestia vacatio legis. Czy ktoś się przejmuje polskimi przedsiębiorcami? Daniem im odpowiedniego czasu na zapoznanie się z nowymi przepisami? Na dostosowanie formy swojej działalności? Zaufaniem obywateli do państwa? Stabilnością prawa? Nie.

Szacunek do obywateli, ich zaufanie do instytucji państwa i stabilności prawa nierozerwalnie związane są z poszanowaniem zasady odpowiedniego vacatio legis. Dokonywanie zmian bez dania choćby krzty możliwości przystosowania działalności gospodarczej do wprowadzanych zmian to jedno, ale państwo PiS nie jest w stanie zagwarantować nawet pewnego minimum – takiego, by przedsiębiorcy mogli chociaż przeczytać na spokojnie wprowadzone regulacje i by prezydent miał czas się zastanowić i podjąć własną, niezależną decyzję.

Dokonywanie zmian obciążeń daninowych w ciągu roku podatkowego w zakresie dotyczącym podatków płaconych w cyklu rocznym powinno być ogłaszane co najmniej na miesiąc przed końcem poprzedniego roku podatkowego, tj. do dnia 30 listopada. Powiecie państwo, że wszystko jest porządku, bo mamy jeszcze kilka dni. Ale nie zapominajmy, że prezydent zgodnie z art. 122 ust. 2 konstytucji ma 21 dni na podjęcie decyzji, na zastanowienie się, być może nawet – choć w tym przypadku bym na to specjalnie nie liczyła – na dyskusję z ekspertami. Tymczasem państwo nie tylko zakładacie, że Senat przyjmie tę ustawę bez poprawek, ale też zakładacie, że prezydent zrezygnuje ze swojego prawa i podpisze ustawę w ciągu 4 dni, by zdążyć przed 30 listopada. A co będzie w sytuacji, gdy Senat wprowadzi poprawki? Zresztą w tym przypadku pewnie będzie ich bez liku, ponieważ ta ustawa to absolutny bubel. Sejm będzie musiał się do nich odnieść. Co przypadku, gdy prezydent zechce się skonsultować? Państwo Senatorowie z PiS, wasz rząd uchybił standardowi demokratycznego państwa prawnego – po raz kolejny.

Powiecie również, że uszczelniacie system, że walczycie z rajami podatkowymi. Jednak de facto grozicie palcem mikro- i małym przedsiębiorcom, stanowiącym o sile i przyszłości polskiej gospodarki. Krajowa Rada Doradców Podatkowych w swoich uwagach do projektu ustawy podaje, że zaledwie niespełna 130 podmiotów z ponad 40 tysięcy zarejestrowanych spółek komandytowych posiada w swojej strukturze wspólników ze wspomnianych rajów. Mówiąc wprost, nawet 1% spółek nie może być uznanych za takie, które mogłyby służyć agresywnej optymalizacji. 0,4% – przecież to margines. Margines, który nie może służyć za argument do wprowadzania zmiany opodatkowania dotyczącej ogółu. Zwiększycie tylko w ten sposób obciążenia finansowe dla firm, destabilizując formę prowadzenia działalności. Takie będą de facto realne skutki podwójnego opodatkowania – bo przecież podwójne opodatkowanie tu wprowadzacie. Niezależnie od opodatkowania wspólników tych spółek podatkiem dochodowym od osób prawnych opodatkowaniu będzie podlegał także dochód spółek jako jednostek organizacyjnych, co ciekawe, tylko tych działających na terytorium Polski.

Naturalną konsekwencją zwiększenia łącznych obciążeń finansowych samej spółki i wspólników będzie zmniejszenie płynności finansowej spółek komandytowych. Nie zważa się na fakt, że wprowadza się dodatkowe obciążenia publicznoprawne w czasie istnienia poważnych zagrożeń dla bytu spółek, związanych z trwającą pandemią. Przecież to wpłynie na przedsiębiorców. Nadmierny fiskalizm ograniczy ich działalność lub ją zlikwiduje, ze szkodą dla przedsiębiorców, zatrudnionych i samego państwa.

Ustawodawca uczynił adresatami nowej regulacji podatkowej zarówno podmioty, które obrały formę spółki osobowej w celach optymalizacyjnych, jak i te, dla których taka forma prawna jest adekwatna do rodzaju i zakresu prowadzonej działalności. To z kolei przeczy konstytucyjnej zasadzie równości z art. 32, bo z tą zasadą należy utożsamiać sprawiedliwość podatkową.

A skoro znów jesteśmy przy przepisach konstytucji, to powiem, że tutaj można wymieniać bez końca. Bubel prawny, Szanowni Państwo. Art. 22: zasada wolności działalności gospodarczej. Art. 31 ust. 3: zasada proporcjonalności. To w ramach tych zasad powinniśmy widzieć granice opodatkowania tych typów spółek. Regulacje prawa podatkowego, które ze względu na wysokość obciążeń daninowych znacznie utrudniają prowadzenie obiektywnie opłacalnej działalności gospodarczej, powinny być analizowane w kontekście przywołanych zasad konstytucyjnych.

Ta ustawa nie tylko jest źle przemyślana i przeprowadzona w wątpliwym konstytucyjnie procesie legislacyjnym, ona jest też źle skalkulowana. Jej nadrzędny cel – fiskalny – nie będzie osiągnięty. Ta ustawa nie tylko zniszczy polskich przedsiębiorców i tworzone przez nich miejsca pracy, ale nadweręży też – i tak będące już w opłakanym stanie – budżety gmin, powiatów, a także znacząco nadszarpnie sam budżet państwa. Ale o tym, Szanowni Państwo z PiS, nie myślicie. Dziękuję.