Narzędzia:

Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Badań Naukowych i Innowacji w Ochronie Zdrowia

14.06.2022
Fot. Tomasz Ozdoba, Kancelaria Senatu

O obecnej sytuacji w ochronie zdrowia w Polsce oraz konieczności upowszechnienia innowacyjnych standardów medycznych debatowali 14 czerwca br. w Senacie RP członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Badań Naukowych i Innowacji w Ochronie Zdrowia oraz zaproszeni eksperci.

Przewodnicząca Zespołu, senator Agnieszka Gorgoń-Komor podkreśliła, że „bez wprowadzania zmian systemowych nie będziemy mogli właściwie opiekować się pacjentami, bo medycyna jest jak Pendolino – albo wsiadamy i jedziemy, albo nie wsiądziemy i zawsze już będziemy w tyle”.

O raporcie dotyczącym ograniczeń w dostępie do innowacyjnych terapii w przypadku chorób rzadkich i przewlekłych w krajach Grupy Wyszehradzkiej, zatytułowanym „Gearing Up Access Proposal For V4”, opowiedzieli dyrektor Biura Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA Michał Byliniak oraz Magdalena Władysiuk, współautorka raportu. Zaprezentowali także portal Access Gap, będący pierwszą interaktywną platformą internetową informującą o dostępie do innowacyjnych terapii w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech, krajach o podobnym poziomie finansowania ochrony zdrowia. Zastosowano w nim model, który pozwoli lepiej zrozumieć problem braku dostępności i co należałoby zrobić, aby ją zapewnić, uwzględniając przy tym sytuację finansową państwa oraz perspektywę zwiększania zasobów finansowych, w tym na refundację leków innowacyjnych.

Raport powstawał przez osiem miesięcy. Zaprezentowane w nim dane pochodzą z lat 2020–2021. Wytypowano 10 chorób – choroby powszechne, choroby rzadkie i onkologiczne, i dla każdego schorzenia zaproponowano 8 identycznych wskaźników, żeby ustalić, co należy zapewnić w ramach dostępu do innowacyjnej opieki nad pacjentem. Badanie ma na celu przede wszystkim weryfikację dostępności do innowacyjnych technologii w leczeniu chorób na przestrzeni 10 lat, który to okres pozwala przeanalizować pewne trendy. Dostępność oznacza odsetek pacjentów leczonych za pomocą innowacyjnych technologii w danych populacjach. Sprawdzono, jakie leki są stosowane w jakich wskazaniach, czy są one zgodne ze wskazaniami rejestracyjnymi, czy są zawężane, sprawdzano też system diagnostyki, co jest w systemie refinansowane, czy w poszczególnych krajach są dostępne badania molekularne, genetyczne. Wybrano 10 chorób dotykających duże populacje, tak jak np. rak płuca, jajnika, piersi, prostaty, wszystkie typy chłoniaków, SM, cukrzyca. Jako choroby rzadkie do badań włączono np. SMA, ostrą białaczkę szpikową czy mukowiscydozę. W badaniach sprawdzano czas refundacji i ograniczenia w refundacji, zgodność z międzynarodowymi wytycznymi i ocenę benefitów zdrowotnych prowadzoną prze ESMO. Dostępność terapii i diagnostyki określono na podstawie publicznie dostępnych danych. W ramach projektu powstały olbrzymie bazy danych dla 10 schorzeń w 4 krajach. Została opracowana odpowiednia skala umożliwiająca porównanie ograniczeń dostępności w czterech krajach. Wyniki są bardzo złożone, przy czym one są „żywe” – bazy są na bieżąco aktualizowane o nowe dane, wskaźniki i raporty są interaktywne, co umożliwia nie tylko ich aktualizację, ale i prześledzenie wstecz, co się zmieniło, w jakich obszarach doszło do poprawy. Z perspektywy całościowych wyników Polska wypada najgorzej w regionie – to znaczy, ograniczenia dostępności zaobserwowano w prawie wszystkich analizowanych obszarach terapeutycznych. Różnice pomiędzy wszystkimi czterema krajami nie są bardzo duże, ale Czechy, Słowacja i Węgry mają zbliżone wyniki, a Polska ma od 5 do 9 punktów mniej, w zależności od schorzenia. Lektura raportu prowadzi do wniosku, że wszystkie kraje zbadanej grupy charakteryzują się relatywnie długim czasem refundacji, z wyjątkiem Czech i Węgier, w których w przypadku niektórych chorób są tzw. indywidualne plany dostępu, umożliwiające refundację już od drugiego tygodnia od momentu rejestracji technologii lekowych. Przy czym na ograniczenia w dostępności wpływają zarówno kryteria refundacji, jak kwestie dotyczące finansowania. Średnio dostępność jest na poziomie ok. 20%.

Magdalena Władysiuk wyjaśniła również, jak korzystać omawianego narzędzia dostępnego na portalu Access Gap np. w celu przeanalizowania wskaźników dla poszczególnych chorób. Poinformowała, że raport będzie aktualizowany w cyklu corocznym, co oznacza, że za parę lat można będzie jednoznacznie stwierdzić, czy sytuacja się poprawia, jeżeli chodzi o rzeczywisty dostęp pacjentów do nowoczesnych leków i technologii medycznych, czy też nie.

Programy zdrowotne w chorobach układu krążenia omówił profesor Paweł Buszman ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Podkreślił, że choroby układu krążenia są przyczyną ok. 30% wszystkich zgonów w krajach OECD, a choroba wieńcowa – aż 11% wszystkich zgonów. W Polsce te wskaźniki są jeszcze wyższe. Dużej liczbie tych zgonów – łącznie przeszło 80 tys. rocznie – można by zapobiec m.in. poprzez nowoczesną terapię farmakologiczną, programy profilaktyczne i programy wczesnej diagnostyki. W porównaniu z Holandią, której jako pierwszej udało się zmniejszyć śmiertelność z powodu chorób sercowo-naczyniowych do poziomu poniżej śmiertelności z powodu nowotworów, w Polsce jest dwa razy więcej zgonów wskutek chorób układu krążenia. Obecnie wśród dziesięciu najważniejszych przyczyn zgonów w Polsce wyróżnia się choroby serca, chorobę wieńcową, miażdżycę i chorobę naczyń. Tymczasem od 2017 r. o ok. 33% spadła liczba wykonanych koronarografii, a o ok. 25% zabiegów angioplastyki wieńcowej, co dotknęło głównie pacjentów z ostrym zespołem wieńcowym, w przypadku których interwencje są najbardziej potrzebne i skuteczne. Ten niekorzystny trend powinien być jak najszybciej odwrócony. Wyniki badań epidemiologicznych jednoznacznie pokazały korelację między spadkiem liczby badań i wzrostem liczby zgonów. W trakcie pandemii stwierdzono istotny spadek wykonywania procedur kardiologicznych i kardiochirurgicznych w stosunku do UE i USA, stwierdzono również znaczący spadek diagnostyki i leczenia zawałów serca, a w związku z tym wzrost liczby zgonów przedszpitalnych. Ogółem w okresie pandemii odnotowano dodatkowych ok. 90 tys. zgonów. W naszym kraju od lat ponad 50% zgonów ma przyczynę sercowo-naczyniową. Z raportu OECD wynika, że Polska jest na drugim miejscu na świecie, po Meksyku, pod względem liczby dodatkowych zgonów na milion mieszkańców. Jak się wydaje, główną przyczyną mogło być zawieszenie wykonywania zabiegów w medycynie sercowo-naczyniowej, zwłaszcza w pierwszym okresie pandemii. Zresztą w przypadku onkologii również wydłużyły się okresy oczekiwania na diagnostykę i leczenie.

„Musimy podejść poważnie do diagnostyki i leczenia przy zastosowaniu chorób nieinwazyjnych, które są w tej chwili powszechnie dostępne na świecie, a więc przede wszystkim rozpoznawać i jak najszybciej korygować wszelkie czynniki ryzyka” – podkreślił prof. Buszman. „Szczególnie wysoką umieralność w Polsce obserwujemy w grupie osób 40–65 lat w porównaniu do innych krajów OECD, dlatego trzeba położyć nacisk na programy dla tej grupy. Przy czym odpowiednia technologia w Polsce jest, ale wymaga wdrożenia szybkiej diagnostyki, i to na etapie modyfikacji czynników ryzyka lub na etapie wczesnego wykrycia tego rodzaju schorzeń, kiedy można je leczyć bardzo efektywnie i niedużym kosztem” – apelował. Wskazał na pilną potrzebę wprowadzenia szerokich badań przesiewowych w grupie produkcyjnej, kardiologiczno-naczyniowej diagnostyki ambulatoryjnej, a także szerokiego wdrożenia terapii farmakologicznej, np. terapii przeciwlipidowa od samego początku, w połączeniu z odpowiednią opieką ambulatoryjną. Podkreślił też, że należałoby jak najszybciej opracować schemat postępowania i go upowszechnić w skali kraju. Jego zdaniem, wdrożenie takiego schematu doprowadziłoby w ciągu 5-10 lat do ograniczenia o 50% liczby nadmiarowych zgonów.

Z kolei prof. Maciej Banach z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi mówił o nowych wytycznych diagnostyki i leczenia zaburzeń lipidowych jako najbardziej powszechnego czynnika chorób sercowo-naczyniowych, ponad 60% polskiej populacji ma hipercholesterolemię. Tymczasem interwencja terapeutyczna może pozwolić na uniknięcie chorób sercowo-naczyniowych nawet w 55% przypadków. Sześć towarzystw naukowych zajmujących się leczeniem pacjentów z zaburzeniami lipidowymi wspólnie przedstawiło wytyczne diagnostyki i leczenia zaburzeń lipidowych w Polsce. Problem polega na tym, że właściwie nie ma w Polsce profilaktyki pierwotnej, a  wczesne i właściwe rozpoznanie ryzyka jest kwestią kluczową. Dlatego została przygotowana skala stratyfikacji ryzyka. Jeśli chodzi o leczenie zaburzeń lipidowych, to im wcześniej się ono rozpocznie i im dłużej będzie trwało, tym lepsze będą jego efekty. Punktem wyjścia jest oznaczenie poziomu cholesterolu i ustalenie jego właściwego poziomu u danego pacjenta. Zawsze elementem leczenia powinna być zmiana stylu życia, w tym m.in. ograniczenie spożycia węglowodanów, abstynencja alkoholowa, redukcja masy ciała. U sporej grupy pacjentów z hipercholesterolemią to nie wystarczy i konieczna jest trwająca przez resztę życia farmakoterapia w postaci klasycznego, od lat stosowanego tzw. heksagramu, a u pacjentów najwyższego ryzyka należy zastosować terapię skojarzoną.

Prezes Polskiego Towarzystwa Postępów Medycyny „Medycyna XXI” prof.Krzysztof J. Filipiak podkreślił, że równie istotnym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych jest nadciśnienie tętnicze. Wskutek pandemii C-19 nastąpił znaczny spadek liczby pacjentów, u których zastosowano leczenie nadciśnienia tętniczego, co oznacza, że w tym okresie nie zdiagnozowano olbrzymiej liczby pacjentów. Obecnie w Polsce leczonych jest ok. 9 mln pacjentów z nadciśnieniem, ale jest też cała masa osób nieleczonych i jeśli przyjąć amerykańskie wytyczne rozpoznawania nadciśnienia, to okaże się, że możemy mieć w Polsce ok. 18 mln osób z tym schorzeniem, czyli właściwie tyle, ile z hipercholesterolemią, a osób mających oba te schorzenia równocześnie – jakieś 10-12 mln. Obniżenie ciśnienia znacząco wpływa na występowanie incydentów sercowo-naczyniowych, takich jak udar mózgu, ostry zespół wieńcowy, niewydolność serca czy śmiertelność. Mamy świetne polskie wytyczne praktyczne z 2019 r., jak leczyć nadciśnienie, mamy świetne leki, szczególnie preparaty złożone SPC, ale podstawowym problemem jest przełożenie ich na praktykę. Lekarze rodzinni najczęściej przepisują pacjentom bardzo stare leki, które właściwie nie powinny być już stosowane. To powinno się jak najszybciej zmienić, SPC powinny być powszechnie stosowane. To spowodowałoby ogromne oszczędności w skali kraju. Kłopot jest też z nowoczesnym sprzętem, chociażby z dostępnością sprzętu do 24-godzinnego ambulatoryjnego monitorowania ciśnienia tętniczego, który pozwala na wykonanie oceny profilu ciśnienia. W Polsce są ogromne grupy pacjentów, które powinny mieć dostęp do tej technologii, a nie mają.

Standardy medyczne w hematoonkologii przedstawił profesor Krzysztof Giannopoulos z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Zalecenia polskiej Grupy Szpiczakowej są aktualizowane co roku. Jeśli chodzi o diagnostykę, to zwraca się uwagę na to, że co raz częściej potrzebne są badania molekularne, genetyczne, jednak świadomość wśród hematologów wydaje się ograniczona. Program lekowy został uzupełniony w marcu i obecnie jest dość duża dostępność terapeutyków, z tym że np. w przypadku szpiczaka plazmocytowego nie ma pojedynczej terapii, która by skutkowała całkowitym wyleczeniem choroby, a postęp w leczeniu na świecie polega na stosowaniu terapii skojarzonej, która w Polsce nie jest dostępna. W Polsce tylko 27% chorych na szpiczaka plazmocytowego otrzymuje autologiczny przeszczep krwiotwórczych komórek macierzystych, a w krajach Europy Zachodniej – grubo powyżej 40%, a w Niemczech czy na Litwie robi się trzy razy więcej takich przeszczepów niż w Polsce. W przypadku drugiej najczęstszej choroby w postaci przewlekłej białaczki limfocytowej problemem w Polsce jest dostępność diagnostyki molekularnej, tzn. jest tylko jedno laboratorium. Problematyczna jest też dostępność nowych leków celowanych. W przypadku ostrych białaczek szpikowych postęp w leczeniu od lat jest niewielki, a przeżycie jest na poziomie 30%. Nie mamy w Polsce odpowiedniej technologii sekwencjonowania, dostępnej u naszych zachodnich sąsiadów. W Polsce niedostępne są też w ramach refundacji nowoczesne terapie lekowe, poza jedną, i to jest problem do dyskusji.

Z kolei prof. Przemysław Mitkowski przedstawił standardy medyczne w kontekście dostępu do technologii medycznych nielekowych. W ostatnich latach nastąpił niebywały postęp technologiczny, zwłaszcza w kardiologii. Zdalnego monitorowania urządzeń wszczepialnych, zatwierdzonego w Polsce w2019 r., niestety dotąd nie udało się wdrożyć. Ten nadzór jest nie mniej, ale nawet o 37% bardziej skuteczny, niż odbywanie wizyt lekarskich. Jeśli chodzi o stymulatory Micra VR, najmniejsze urządzenia wszczepialne, w Polsce stosowane od 2016 r., ale bardzo rzadko, pomimo wskazań i wytycznych, mogą być rozliczane tylko w trybie indywidualnej zgody płatnika i nie ma jednolitej procedury w skali kraju. Jeśli chodzi o implantowane rejestratory zdarzeń, stosowane nie tylko w schorzeniach kardiologicznych, ale i neurologicznych, to ich wszczepianie w Polsce w ogóle nie jest refundowane. Jeśli chodzi o technologię mającą na celu zmniejszanie niedomykalności zastawki trójdzielnej, tzw. plastykę zastawki metodą „brzeg do brzegu” to w Polsce może ona być rozliczana wyłącznie w trybie indywidualnej zgody płatnika, a koszt tej technologii jest bardzo wysoki. Kolejna technologia, rozliczana także w trybie indywidualnej zgody płatnika, to kamizelka defibrylująca kluczowa dla pacjentów, u których występuje wysokie, ale przemijające ryzyko nagłego zgonu sercowego. Mamy w Polsce też problem z dostępem do nowych technologii kardiologii interwencyjnej dla tych pacjentów, u których takie technologie warunkują skuteczne wykonanie zabiegów. System refundacyjny nie pozwala po prostu wdrażać takich nowych technologii. Jeżeli stare wyroby zostaną wycofane przez producentów, to nie uda nam się wykonywać wielu zabiegów. Dlatego potrzebny jest system szybkiego wdrażania nowoczesnych technologii w skali kraju, poza trybem indywidualnej zgody płatnika.

Prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego prof. Konrad Rejdak mówił o standardach medycznych w leczeniu chorób neurologicznym. Szacuje się, że ok. jedna trzecia Polaków dozna zaburzeń układu nerwowego w ciągu swojego życia, co generuje ogromne koszty nie tylko ekonomiczne, ale i społeczne. Zwłaszcza w przypadku padaczki brakuje w Polsce nowych technologii. Nadal dużym wyzwaniem są terapie w chorobach Alzheimera i Parkinsona. Została przygotowana narodowa strategia neurologiczna, obecnie oczekiwane jest jej wdrożenie. Powołano już Krajową Radę Rozwoju Neurologii składającą się z ekspertów, którzy mają pomóc ministerstwu we wdrożeniu zapisanych w strategii postulatów. Ważne jest to, by neurologia stała się dziedziną priorytetową, wpisaną w strategię rozwoju państwa, bo zjawiska demograficzne sprawiają, że problemy neurologiczne będą coraz powszechniejsze, wraz z wiekiem nasila się bowiem występowanie chorób neurodegenaracyjnych. Na wyzwania najbliższych lat ma odpowiedzieć Krajowa Sieć Neurologiczna oraz sieć regionalnych ośrodków leczenia chorób otępiennych.

Prof. Rafał. Tarnowski z gliwickiego oddziału Narodowego Instytutu Onkologii omówił wdrażanie w Polsce standardów w ramach zastosowania podejścia NCCN, tj. National Comprehensive Cancer Network. Współpraca ta obejmuje coroczne dostosowywanie polskich standardów do wytycznych NCCN, ich implementację i upowszechnianie w skali kraju.

Adrian Matysek, członek the Oxford Ageing Network, zarysował problemy medyczne wynikające ze starzenia się społeczeństwa, tj. wzrost zachorowań na choroby przewlekłe. W nowoczesnym ujęciu starzenie się jest uznawane za jednostkę chorobową – tak jest klasyfikowane w ICD11. Najistotniejszą propozycją ICD11 jest zmiana jednostki wieku z chronologicznego na biologiczny, co implikuje podejście układowe. Postulowane jest wprowadzenie aplikacji do monitorowanie stanu zdrowia pacjentów poprzez regularne badania i gromadzenie ich wyników w bazach danych możliwych do analizy przez AI.

Zbigniew Torbus, ekspert senackiej Komisji Zdrowia, zwrócił uwagę na fakt, że stosowanie innowacyjnych standardów medycznych  i nowoczesne zarządzanie placówką zdrowia to naczynia połączone.

W dalszej części posiedzenia senatorowie i eksperci dyskutowali o przedstawionych postulatach.

Zobacz inne aktualności Przejdż do wszystkich aktualności

Senacka debata na temat potrzeby zmian w polskiej pediatrii

Uczestnicy posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Dzieci dyskutowali o potrzebie wprowadzenia zmian w polskiej pediatrii, służących nowoczesnemu leczeniu polskich dzieci.

Obchody 78. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Przedstawiciele Senatu RP uczestniczyli w licznych obchodach 78. rocznicy Powstania Warszawskiego, które 30 i 31 lipca br. odbyły się w Warszawie.

Debata w Senacie „Na ratunek dzieciom. Plan dla pieczy zastępczej”

W Senacie odbyła się dyskusja m.in. na temat nowelizowanej obecnie ustawy o wpieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.