Narzędzia:

Posiedzenie: 22. posiedzenie Senatu RP X kadencji, 2 dzień


24, 25 marca 2021 r.
Przemówienia z dnia poprzedniego

Przemówienie senatora Mariusza Gromki w dyskusji nad punktem 8. porządku obrad

Przemówienie senatora Mariusza Gromki w dyskusji nad punktem 8. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Niezbędne jest wdrożenie do polskiego porządku prawnego przepisów unijnych mających na celu stworzenie jednolitego obszaru kolejowego w krajach europejskich. Wpłynie to na konkurencyjność, bezpieczeństwo oraz na wzrost gospodarczy w Europie. Jako że procedowane przepisy ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym są ostatnim elementem wdrożenia IV pakietu kolejowego i mają zakończyć proces, należy je przyjąć.

Wprowadzenie jednolitego certyfikatu bezpieczeństwa wydawanego przez Agencję Kolejową UE bądź krajowe organy ds. bezpieczeństwa, opracowanie szczegółowych procedur dotyczących wydawania jednolitych certyfikatów bezpieczeństwa, modyfikowanie zasad uzyskiwania autoryzacji bezpieczeństwa zarządców infrastruktury i świadectw bezpieczeństwa dla użytkowników bocznic kolejowych, uzupełnienie przepisów w zakresie kompetencji prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, wprowadzenie przepisów przewidujących współpracę prezesa UTK i agencji w celu wypracowania wspólnego stanowiska w postępowaniu dotyczącym wniosku o dopuszczenie pojazdu do obrotu, a także przyjęcie wielu innych przepisów przyczyni się do spójności wśród wszystkich państw członkowskich.

Wśród wielu wprowadzanych zmian na szczególne uznanie zasługują te, które odnoszą się do nałożenia na przewoźników kolejowych obowiązku zapewnienia pomocy rodzinom ofiar śmiertelnych i ciężko rannych. Warto przy tym podkreślić, iż przepisy unijne w zakresie procedur dochodzenia roszczeń odsyłają pośrednio do stosowania prawa krajowego. Dobrą zmianą jest również przedłużenie terminu do podjęcia przez Państwową Komisję Badań Wypadków Kolejowych decyzji odnośnie do rozpoczęcia postępowania w sprawie wypadków i incydentów – ma to nastąpić nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia otrzymania zgłoszenia dokonanego przez zarządcę, przewoźnika lub użytkownika bocznicy kolejowej o poważnym wypadku lub incydencie kolejowym. Z pewnością czas ten pozwoli na dokładne przeanalizowanie sprawy i wydanie właściwej, sprawiedliwej decyzji. Słuszne jest również umowne zobowiązanie podmiotów współpracujących z przewoźnikami i zarządcami do wdrażania środków kontroli ryzyka.

Poprawienie jakości kolejowego transportu wewnątrzwspólnotowego jest kwestią bardzo ważną. Dzięki projektowi omawianej ustawy wprowadzającej ujednolicenie definicji i procedur zwiększymy bezpieczeństwo oraz konkurencyjność w sektorze kolejowym, co może wpłynąć na obniżenie kosztów transportu kolejowego.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 8. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 8. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Niniejsza nowelizacja, tj. ustawa o zmianie ustawy o transporcie kolejowym, służy częściowemu wdrożeniu dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/797 z dnia 11 maja 2016 r. w sprawie interoperacyjności systemu kolei w Unii Europejskiej oraz dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/798 z dnia 11 maja 2016 r. w sprawie bezpieczeństwa kolei, wchodzących w skład tzw. części technicznej IV pakietu kolejowego. Podstawowe zmiany dotyczą dokumentów z zakresu bezpieczeństwa wydawanych przewoźnikom kolejowym, umożliwiających im dostęp do infrastruktury kolejowej po spełnieniu określonych warunków.

Jak to podkreślono już w opinii senackiego Biura Legislacyjnego: „Ustawa zawiera także przepisy, których celem jest zapewnienie prawidłowego stosowania szeregu aktów wykonawczych do dyrektywy 2016/798, w szczególności:

— rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2018/762 z dnia 8 marca 2018 r., ustanawiającego wspólne metody oceny bezpieczeństwa w odniesieniu do wymogów dotyczących systemu zarządzania bezpieczeństwem na podstawie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/798 oraz uchylającego rozporządzenia Komisji (UE) nr 1158/2010 i (UE) nr 1169/2010 (DzUrz UE L 129 z 25 maja 2018 r., str. 26, z późn. zm.);

— rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2018/763 z dnia 9 kwietnia 2018 r., ustanawiającego praktyczne zasady wydawania jednolitych certyfikatów bezpieczeństwa przedsiębiorstwom kolejowym na podstawie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/798 oraz uchylającego rozporządzenie Komisji (WE) nr 653/2007 (DzUrz UE L 129 z 25 maja 2018r., str. 49, z późn. zm.);

— rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2019/779 z dnia 16 maja 2019 r., ustanawiającego szczegółowe przepisy dotyczące systemu certyfikacji podmiotów odpowiedzialnych za utrzymanie pojazdów zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/798 oraz uchylającego rozporządzenie Komisji (UE) nr 445/2011 (DzUrz UE L 1391 z 27 maja 2019 r., str. 360, z późn. zm.)”.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 19. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 19. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Wydarzenia bydgoskie zapisały się na kartach historii Polski jako jeden z wielu najdramatyczniejszych momentów oraz jako przykład brutalnych działań milicji i ZOMO wobec przedstawicieli NSZZ „Solidarność” i mieszkańców wsi.

„Solidarność” od początku 1981 r. próbowała nakłonić władzę do umożliwienia powołania związku zrzeszającego rolników indywidualnych. W tym celu 19 marca 1981 r. odbyła się sesja wojewódzkiej rady narodowej. W budynku Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy zebrała się liczna grupa przedstawicieli NSZZ „Solidarność”. Podczas spotkania próbowano uzyskać od władz zgodę na rejestrację związku zawodowego rolników indywidualnych, niemniej jednak niedopuszczenie do głosu poskutkowało protestem zaproszonych związkowców. Rozpoczął się wzmocniony większą liczbą osób znajdujących się poza murami budynku strajk okupacyjny, zresztą kolejny w Bydgoszczy, gdyż inni protestujący rolnicy zgromadzili się w siedzibie Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Po kilku godzinach negocjacji władze wezwały przeciwko protestującym milicję i ZOMO, które siłą zaczęły usuwać zgromadzonych. W związku z takim obrotem spraw strajk ten rozszedł się na cały kraj, o czym mówiło się również poza jego granicami. Ruszyła cała machina, 27 maja obejmujący cały kraj strajk ostrzegawczy zjednoczył ok. 62% wszystkich pracowników pierwszych zmian, stanęły zakłady pracy, urzędy. Ze względu na skalę protestu oraz wiele innych czynników 30 marca władze zawarły ze związkowcami porozumienie.

W celu upamiętnienia tych wszystkich niezwykle istotnych dla Polaków wydarzeń powstał pomnik, który ustawiony został pod bydgoskim Urzędem Wojewódzkim. Do dzisiaj nie ustalono, kto wydał rozkaz pobicia 3 działaczy: Rulewskiego, Łabentowicza oraz Bartoszcze, do dziś również nikt nie poniósł odpowiedzialności za wydarzenia, które miały miejsce przeszło 40 lat temu.

Jak podkreślono w uchwale, „czterdzieści lat po pamiętnych wydarzeniach bydgoskiego marca Senat Rzeczypospolitej Polskiej, uznając ówczesną postawę powszechnego, bezprecedensowego oporu przeciwko komunistycznej władzy, składa hołd i wyraża wdzięczność wszystkim jego uczestnikom”. Zdecydowanie popieram niniejszy projekt uchwały.

Przemówienie senatora Ryszarda Świlskiego w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senatora Ryszarda Świlskiego w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Według prezydenckich urzędników głównym celem projektu są zmiany dotyczące skargi nadzwyczajnej. To narzędzie prawne umożliwiające podważanie wyroków uznanych za niesprawiedliwe. W kwietniu minie 3-letni okres, gdy można skarżyć wyroki uprawomocnione po 1997 r., a prezydent chce wydłużyć ten okres o 2 lata. Ale na pewno nie jest to najważniejsza zmiana, a poza tym, aby ją wprowadzić, nie potrzeba projektu prezydenta. Analogiczną zmianę przewiduje projekt senacki, nad którym równolegle pracuje Sejm. Nie miejmy złudzeń, że kwestia skargi nadzwyczajnej to mydlenie oczu, a prawdziwą intencją stojącą za projektem są zmiany personalne w Sądzie Najwyższym.

W mojej opinii głównym celem nowelizacji jest oddanie kontroli nad „starymi” izbami Sądu Najwyższego w ręce nowych sędziów, których prezydent powołał na wniosek upolitycznionej KRS. Takich osób jest dziś w Sądzie Najwyższym ponad 40. „Nowymi” prezydent obsadził od zera 2 izby, które utworzył w Sądzie Najwyższym. Ale w pozostałych 3 izbach cały czas więcej jest „starych” sędziów. A sędziowie ci – w większości – nie zgadzają się na ingerowanie polityków w sądownictwo i nie chcą orzekać z nowymi sędziami. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska – dawna wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS – zapowiedziała, że „chce zasypać dół” pomiędzy „starymi” a „nowymi”. Obawiam się, że zapowiedziała, że zaproponowana przez prezydenta nowelizacja ustawy przyczyni się właśnie do „zasypania”, ale niestety ostatnich legalnie wybranych i niezawisłych sędziów w Sądzie Najwyższym. Jeśli projekt stanie się ustawą, nowi sędziowie bez przeszkód będą mogli przejąć kontrolę nad co najmniej jedną „starą” izbą. Andrzej Duda kopiuje rozwiązanie przetestowane przed rokiem, gdy mimo protestów „starych” sędziów powołał na pierwszego prezesa Małgorzatę Manowską. Teraz na podobnych zasadach chce wskazać nowych prezesów „starych” izb.

Nie przyłożę ręki do kolejnego kroku w uciemiężaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości. A do prezydenta Dudy apeluję, żeby już lepiej wrócił na stok narciarski, a sądownictwo w Polsce zostawił w spokoju.

Przemówienie senator Agnieszki Gorgoń-Komor w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senator Agnieszki Gorgoń-Komor w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo Senatorowie!

Proponowana nowelizacja ustawy wydłuża czas na wnoszenie skarg nadzwyczajnych w starych sprawach, reguluje przepisy dotyczące przetwarzania i dostępu do akt, ale także wprowadza poważne zmiany zasad wskazywania kandydatów na prezesów Sądu Najwyższego.

Oczywiście proponowane zmiany są łudząco dobre, pod pretekstem regulacji kwestii wnoszenia skargi nadzwyczajnej pan prezydent Andrzej Duda skupia się na zmianach personalnych w Sądzie Najwyższym. To kolejna przykrywka dla realizowania własnych celów politycznych. Pan prezydent, proponując zmiany dotyczące wydłużenia terminu na złożenie skargi nadzwyczajnej, przy okazji próbuje stworzyć konkretny mechanizm zarządzania kadrowego. Trudno sobie wytłumaczyć, dlaczego pan prezydent proponuje tę nowelizację, zamiast po prostu poprzeć senacki projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, który zakłada wydłużenie o 2 lata, czyli do kwietnia 2023 r., terminu na wniesienie skargi nadzwyczajnej przez rzecznika praw obywatelskich i prokuratora generalnego od wyroków zapadłych po 1997 r. Projekt ten został poparty 97 głosami senatorów podczas ubiegłego posiedzenia tej Izby. Żaden z senatorów nie był przeciwny tej ustawie, a wyłącznie 2 senatorów wstrzymało się od głosu. Uważam, że był to bardzo dobrze przygotowany projekt, którego celem było uregulowanie kwestii związanych ze skargą nadzwyczajną.

Tymczasem pan prezydent wnosi projekt, który ma takie same założenia, ale nie tylko. Wszyscy pamiętamy, jak w poprzedniej kadencji wyglądały wybory na prezesa Sądu Najwyższego. Nie bez powodu ten wybór jest do tej pory kwestionowany. Intencje proponowanej przez pana prezydenta zmiany są oczywiste, ta ustawa daje doskonałą okazję do obsadzenia w najbliższym czasie choćby 2 stanowisk, bo w sierpniu tego roku kończą się kadencje prezesów 2 izb Sądu Najwyższego, prezesa Izby Cywilnej Dariusza Zawistowskiego oraz prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Józefa Iwulskiego.

W zaproponowanym brzmieniu ta ustawa absolutnie nie uzyska mojego poparcia. Nie skupiamy się tutaj na kwestii istotnej, czyli wydłużeniu terminu na składanie skargi nadzwyczajnej. Jest to próba całkowitego przejęcia sterowania obsadzaniem ważnych stanowisk w naszym państwie. Na to nie ma zgody. Dziękuję za uwagę.

Przemówienie senatora Beniamina Godyli w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senatora Beniamina Godyli w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Zgodnie z założeniami ustawa o Sądzie Najwyższym miała wydłużać termin składania skargi nadzwyczajnej. Niemniej jednak partia rządząca po raz kolejny wprowadza zamiany w ustawie dotyczącej naczelnego organu władzy sądowniczej pod przykrywką słusznych założeń.

Ustawa ta dotyczy nie skargi nadzwyczajnej, ale przejęcia kontroli nad izbami w Sądzie Najwyższym, tymi, które jeszcze pozostały niezależne od obecnej władzy. Są to przede wszystkim Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz Izba Cywilna. Przedłożona ustawa pozwoli na wybór prezesów izb przez mniejszość sędziów, tak jak to było praktykowane przy wyborze pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Ponadto jeżeli wybór nie zostanie dokonany we właściwym czasie, wyznaczony zostanie komisarz pełniący obowiązki prezesa izby. Komisarz będzie wybierany przez prezydenta, co jest nie do zaakceptowania, ponieważ pozwoli mu oddziaływać na pracę Sądu Najwyższego. Uprawnienie prezydenta do wskazywania swoich komisarzy nie jest prerogatywą prezydenta wymienioną w art. 144 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zatem czynność ta będzie wymagała kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów, a więc to premier będzie wskazywał osoby pełniące najwyższe funkcję w Sądzie Najwyższym. Niestety, po raz kolejny należy z przykrością stwierdzić, iż wszelkie zmiany dokonywane w ustawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości mają tylko jeden cel, jakim jest upolitycznienie tych instytucji i dokonanie w nich zmian personalnych.

Podkreślenia wymaga również fakt, iż procedowany projekt ustawy o Sądzie Najwyższym jest już jedenastą wersją prowadzącą do upolitycznienia. W przypadku wejścia w życie przedstawionego projektu prezesów izb będzie mogła wybrać 1/3 sędziów, co otwiera drogę do wyboru ich przez nominatów neo-KRS.

Ustawa w przedstawionym kształcie jest nie do przyjęcia. W związku z tym wnoszę o odrzucenie ustawy w całości. Dziękuję bardzo.

Przemówienie senatora Roberta Mamątowa w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senatora Roberta Mamątowa w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Zdecydowanie popieram fakt, iż prezydencka nowela ustawy o Sądzie Najwyższym została przyjęta przez Sejm.

Za uchwaleniem ustawy głosowało 253 posłów, 197 zagłosowało przeciwko, a 5 wstrzymało się od głosu. Za ustawą zagłosowali wszyscy obecni członkowie klubu PiS, ale też m.in. 9 posłów klubu KO, 1 posłanka Lewicy oraz 2 posłów Koalicji Polskiej. Z wyjątkiem 1 osoby ustawę poparło też koło Konfederacji.

Na wstępie należy podkreślić, iż nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym zawiera zmiany, których konieczność wprowadzenia wynika z potrzeby uzupełnienia regulacji ustawowej lub stanowi odpowiedź na wątpliwości w praktyce stosowania ustawy.

Główną zmianą w tej ustawie jest wydłużenie o 2 lata, tj. do dnia 3 kwietnia 2023 r. terminu na wnoszenie przez prokuratora generalnego i rzecznika praw obywatelskich skarg nadzwyczajnych od prawomocnych orzeczeń zapadłych po wejściu w życie konstytucji z 1997 r. Należy zwrócić uwagę na to, że wydłużenie terminu jest uzasadnione przede wszystkim liczbą i stanem spraw, których może dotyczyć wniesienie skargi nadzwyczajnej. Dodatkowa trudność, leżąca zarówno po stronie podmiotów zainteresowanych wniesieniem skargi nadzwyczajnej, jak i podmiotów uprawnionych do jej wniesienia, wiąże się z aktualną sytuacją epidemiczną w kraju.

Nowelizacja ustawy wprowadza również dodatkowe regulacje dotyczące wyboru prezesów poszczególnych izb Sądu Najwyższego. Jeśli wybór nie zostałby dokonany za pierwszym razem, na kolejnym posiedzeniu byłaby wymagana obecność co najmniej połowy członków zgromadzenia izby, a na jeszcze kolejnym – 1/3 jego członków. Jednocześnie – jeśli kandydaci na prezesa SN nie zostaliby wybrani zgodnie z ustawowymi zasadami – miałaby się pojawić możliwość tymczasowego powierzenia wykonywania obowiązków prezesa izby SN sędziemu wskazanemu przez prezydenta.

Kolejna z zaproponowanych w projekcie zmian polega na tym, że wydłużeniu o rok – do końca 2022 r. – miałaby ulec kadencja ławników SN. Złożenie ślubowania ławników SN pierwszej kadencji nastąpiło z opóźnieniem. Dodatkowo z uwagi na sytuację epidemiczną faktyczny okres orzekania ławników pierwszej kadencji wynosi w przybliżeniu 1,5 roku. Ta zmiana również jest uzasadniona, ponieważ przedłużenie terminu jest wskazane, aby wykorzystać potencjał i doświadczenie obecnych ławników.

Inna część projektu zmierza do ustanowienia przepisów niezbędnych do formalnego uregulowania sposobu tworzenia, przetwarzania oraz archiwizowania bądź niszczenia akt sądowych w sprawach rozpoznawanych przez Sąd Najwyższy. Dlatego do projektu dołączony jest także projekt prezydenckiego rozporządzenia w sprawie sposobu postępowania z aktami spraw sądowych Sądu Najwyższego.

Na zakończenie chciałbym podkreślić, iż nowelizacja tej ustawy jest w pełni uzasadniona, ponieważ zmiany zapewniają elementarny ład prawny oraz ochronę konstytucyjnych wolności i praw obywateli. Dziękuję.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym jest inicjatywą Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, która dotyczy wprowadzenia usprawnień w organizacji Sądu Najwyższego oraz przedłużenia terminu na wnoszenie skargi nadzwyczajnej. Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu ustawy: „Projektowany przepis art. 1 pkt 1 lit. a zmierza do uzupełnienia trybu wyboru kandydatów na stanowisko Prezesa Sądu Najwyższego poprzez określenie kworum wymaganego do dokonania tego wyboru na posiedzeniu zgromadzenia sędziów izby Sądu Najwyższego. W pozostałym zakresie, tak jak dotychczas, do kandydatów na stanowisko Prezesa Sądu Najwyższego oraz ich wyboru przez zgromadzenie sędziów izby Sądu Najwyższego znajdą odpowiednie zastosowanie przepisy dotyczące wyboru kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Proponowana zmiana ma na celu zagwarantowanie możliwości wyboru Prezesa Sądu Najwyższego, co – z uwagi na ustawowe obowiązki i uprawnienia prezesów Sądu Najwyższego – jest istotne dla prawidłowej organizacji prac poszczególnych izb Sądu Najwyższego”. Z kolei w razie niewyłonienia kandydatów na stanowisko prezesa Sądu Najwyższego w trybie opisanym powyżej, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powierza wykonywanie obowiązków i uprawnień prezesa Sądu Najwyższego sędziemu Sądu Najwyższego. Do powierzenia wykonywania obowiązków prezesa Sądu Najwyższego stosuje się odpowiednio art. 13a §1 ustawy o Sądzie Najwyższym.

W Sejmie w głosowaniu za przyjęciem projektu ustawy w całości głosowało 253 posłów, 197 było przeciw, wstrzymało się 5 posłów.

Przemówienie senatora Adama Szejnfelda w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senatora Adama Szejnfelda w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Ustawa o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym zawiera wiele zmian, ale wydaje się, że dwie mają zasadnicze znaczenie. Jedna ze zmian, dotycząca art. 115 §1 ustawy o Sądzie Najwyższym, polega na wydłużeniu terminu do wniesienia skargi nadzwyczajnej od prawomocnych orzeczeń sądowych kończących postępowanie w sprawach, które uprawomocniły się po wejściu w życie Konstytucji RP, czyli po dniu 17 października 1997 r.

Przepis art. 115 §1 w obecnym brzmieniu przewiduje 3-letni okres na wniesienie skargi nadzwyczajnej i termin ten upływa już w dniu 3 kwietnia 2021 r. Zarówno duża liczba spraw, które wpłynęły do prokuratora generalnego oraz rzecznika praw obywatelskich, jako podmiotów uprawnionych do wniesienia skargi nadzwyczajnej, jak i ciągle wpływające nowe wnioski od podmiotów zainteresowanych wniesieniem skargi uzasadniają zatem wydłużenie tego terminu. Z tą propozycją się zgadzam i byłem gotowy ją poprzeć.

Niestety, ten sam projekt przewiduje także legislacyjnie i konstytucyjnie bardzo wątpliwe propozycje, mianowicie nowe uprawnienia dla prezydenta RP w zakresie wyłaniania prezesa SN oraz uzupełnienie procedury wyboru kandydatów na stanowisko prezesa Sądu Najwyższego poprzez określenie nowego możliwego kworum wymaganego do dokonania tego wyboru. Te propozycje wywołują moje zasadnicze wątpliwości natury tak faktycznej, jak i konstytucyjnej, które mają swoje uzasadnienie w treści art. 10, art. 173 oraz art. 176 ust. 2 konstytucji.

Biorąc pod uwagę te wątpliwości, uważam, że zaproponowana regulacja, na podstawie której prezydent RP miałby być władny powierzyć wykonywanie obowiązków prezesa SN sędziemu w razie niewybrania kandydatów na to stanowisko przez zgromadzenie sędziów SN, stanowi ingerencję w samodzielność organizacyjną Sądu Najwyższego. Takich zmian nie należy popierać.

Podobnie zasadnicze wątpliwości wywołuje propozycja wyboru kandydatów na pierwszego prezesa SN, jak również kandydata na prezesa SN przez sędziów, których liczba stanowi jedynie 30% członków zgromadzenia danej izby, a więc przez mniejszość zgromadzenia. Z powodu tych wątpliwości prawnych jestem przeciwny całej zaproponowanej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.

Przemówienie senator Beaty Małeckiej-Libery w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senator Beaty Małeckiej-Libery w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przyjęty przez Sejm projekt ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym (druki sejmowe nr 935, do druku 935, 964, 964-A, druk senacki nr 330) ma wprowadzać usprawnienia w organizacji Sądu Najwyższego. Z projektu wynikają szczegółowe rozwiązania „usprawniające” w postaci możliwości obchodzenia przydzielania spraw według kolejności wpływu i według alfabetycznej listy sędziów. Co więcej, pan prezydent proponuje, aby zmniejszyć kworum potrzebne do wyboru prezesów poszczególnych izb, których z kolei część kompetencji ma zostać przekazana pierwszemu prezesowi Sądu Najwyższego.

W związku z tym rodzą się wątpliwości co do tego, że pomimo wprowadzenia przez obecny rząd systemu losowego przydziału spraw w sądach powszechnych – z argumentacją o konieczności zapewnienia obiektywizmu i bezstronności wymaganych przez art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, co spotkało się z aprobatą pana prezydenta – w Sądzie Najwyższym, gdzie ciężar gatunkowy spraw jest niepomiernie większy, wprowadza się powrót do krytykowanego przez rząd i pana prezydenta systemu uznaniowego przydziału spraw poszczególnym sędziom.

Ponadto widzę sprzeczność w obniżeniu kworum dla podejmowania istotnych decyzji, takich jak wybór prezesów izb SN, skoro był pan zwolennikiem ustawy zwiększającej wymogi kworum przy rozstrzyganiu o konstytucyjności przepisów przez Trybunał Konstytucyjny.

 

 

Przemówienie senator Gabrieli Morawskiej-Staneckiej w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

Przemówienie senator Gabrieli Morawskiej-Staneckiej w dyskusji nad punktem 13. porządku obrad

PiS nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym postanowił domknąć demontaż systemu prawnego w Polsce. Czyni to rękami prezydenta, który zgodnie z art. 126 konstytucji powinien stać na jej straży i działać w zakresie ściśle przez nią określonym. To piękne idee, jednak praktyka obecnie rządzących nie ma z tym kompletnie nic wspólnego.

Praktykę rozmontowywania wymiaru sprawiedliwości, łamania konstytucji, demontażu Trybunału Konstytucyjnego, przymknięcia oczu na wprowadzane karygodne zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa, w systemie sądów powszechnych i w końcu samym Sądzie Najwyższym obserwujemy od początku rządów PiS, od 2015 r. Parafrazując wypowiedziane na tej sali słowa prof. Marka Chmaja, przewodniczącego Zespołu Doradców ds. Kontroli Konstytucyjności Prawa przy Marszałku Senatu, powiem tak: 1/3 tej ustawy to rzeczy znajdujące się na kursie kolizyjnym z przepisami konstytucji; stojące w zupełnej sprzeczności do niej. To nie jest ustawa porządkująca, jak próbuje nam się wmówić, lecz ustawa zmieniająca – po raz kolejny – ustrój sądów.

Ale my to już znamy. Przypomnę: 2017 r. to nowelizacja ustawy o KRS i prawa o ustroju sądów powszechnych, oznaczająca nic innego, jak zwiększenie kompetencji ministra sprawiedliwości w powoływaniu i odwoływaniu prezesów i wiceprezesów sądów. Do czego to doprowadziło? Na pewno nie do usprawnienia pracy sądów, do ich cyfryzacji, szybkości w orzekaniu, wręcz przeciwnie. Po prostu wsadzono swoich, by później móc oczekiwać konkretnych rozstrzygnięć w sprawach z udziałem polityków PiS i ich bliskich. Rok 2017 to również nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym i utworzenie Izby Dyscyplinarnej. Po co? Po to, by móc karać nieposłusznych władzy sędziów, którzy mają odwagę krytykować złe i bezprawne zmiany w wymiarze sprawiedliwości; by ich uciszać. Ale sędziowie – jak widzimy na przykładzie sędziego Igora Tuleyi – są niezłomni. Są odważni. I tylko dzięki ich silnemu charakterowi mamy jeszcze niezależne sądownictwo.

Obie te ustawy prof. Ewa Łętowska uznała za sprzeczne z konstytucją: „Jest tu i naruszenie zasady odrębności i niezależności władzy sądowniczej (art. 173 Konstytucji), i nieproporcjonalne wkroczenie w trójpodział władz (art. 10), i niepokojąco przemożny wpływ Ministra Sprawiedliwości/Prokuratora Generalnego na rekrutację, obsadę, awanse w korpusie sędziowskim, zwłaszcza natychmiast po wejściu ustawy w życie, i mechanizmy sprzyjające wymianie kadr, w tym także przymusowy (z opcją zgody Ministra/Prokuratora) stan spoczynku sędziów”.

To jednak nie wystarczyło PiS. To był dopiero początek podporządkowywania sobie wymiaru sprawiedliwości.

Nie musieliśmy długo czekać. W 2019 r. zaproponowaliście i uchwaliliście kolejną ustawę o Sądzie Najwyższym, ustawę represyjną. I ona faktycznie taka była. Już nie będę wspominała, ile przepisów konstytucji łamała, bo ze znajomością konstytucji w PiS i tak jest bardzo słabo. Co zakłada ustawa? Że sędziego będzie można usunąć z urzędu lub przenieść do innej jednostki. Komisja Wenecka jednoznacznie wypowiedziała się w tym temacie. Uznała, że wolność słowa i prawo sędziów do zrzeszania się będą poważnie ograniczone oraz że ustawa podważa niezależność sądownictwa, a przecież niezależne sądownictwo i niezawisłość sędziowska ma gwarantować naszym obywatelom pewność, że sąd w ich sprawie rozstrzygnie sprawiedliwie, biorąc wszystkie czynniki pod uwagę. Wszystkie czynniki istotne w sprawie, a nie takie, czy ktoś jest członkiem PiS, czy też nie, i komu w związku z tym nowy, upolityczniony system ma pomóc.

Wybór I prezesa Sądu Najwyższego. Zamiast być świadkami debaty eksperckiej, byliśmy świadkami walki politycznej, popisów pana Kamila Zaradkiewicza, który najpierw nie przyjął porządku obrad, później sam zmienił wyniki głosowania dotyczące składu komisji, a na końcu zrezygnował z funkcji. Poplecznik pana prezydenta. Po Kamilu Zaradkiewiczu przyszedł czas na Aleksandra Stępkowskiego, swoją drogą, założyciela Ordo Iuris. Były wadliwe procedury, znów nieprzyjęcie porządku obrad i wreszcie, na końcu całej procedury, wybór przez prezydenta, zamiast sędziego prof. Włodzimierza Wróbla z Izby Karnej, sędzi Małgorzaty Manowskiej, która zdobyła dwukrotnie mniej głosów od niego. To tak, jakby marszałka Senatu czy premiera wybierał prezydent, chociaż sam kandydat cieszyłby się znikomym poparciem w Izbie.

I dzisiaj ustawa, która pod pretekstem wydłużenia terminu na złożenie skargi nadzwyczajnej do już prawomocnych wyroków umożliwia wybór prezesów SN przez mniejszość zgromadzenia oraz wprowadza przepisy umożliwiające wpływanie na kierunek postępowań. To kolejna nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, która domyka proces przejmowania całkowitej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości. Nie ma na to mojej zgody. Nie ma zgody demokratycznej większości w Senacie na proponowane przepisy. I smutne, oburzające jest, że prezydent proponuje przepisy, które są niezgodne z konstytucją, na straży której miał stać. Szkoda, że tak szybko o tym zapomniał.

Ta ustawa jest sprzeczna z art. 2 konstytucji, czyli zasadą państwa prawa, z art. 7 konstytucji, który stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, z art. 144 ust. 3, konstytucji, w których zawarty jest katalog zamknięty prerogatyw, uprawnień osobistych prezydenta, tych, których nie wymagają kontrasygnaty, oraz z art. 173 konstytucji, dotyczącym niezależności sądów, niezawisłości sędziów, o czym szerzej mówiłam podczas przedstawiania sprawozdania połączonych komisji. Ustawa w obecnym kształcie, tym, w którym wyszła z Sejmu, nie nadaje się do przyjęcia.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 16. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 16. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Proponowany projekt ustawy o zmianie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa w swoim założeniu ma poszerzać możliwości nieodpłatnego przekazania na rzecz jednostki samorządu terytorialnego nieruchomości wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na cele związane z założeniem terenów zieleni.

Do proponowanego projektu ustawy w toku konsultacji swą opinię przedstawił m.in. minister rolnictwa i rozwoju wsi. Wyraził on opinię, że propozycja rozszerzenia ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa o możliwość nieodpłatnego przekazania nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na potrzeby związane z utworzeniem parku – rozumianego jako miejska przestrzeń zielona – wymaga uściślenia. W przedstawionej wersji nie może ona zostać pozytywnie zaopiniowana.

Przemówienie senatora Beniamina Godyli w dyskusji nad punktem 16. porządku obrad

Przemówienie senatora Beniamina Godyli w dyskusji nad punktem 16. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Przedłożony projekt ustawy o zmianie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa w rozszerzonej wersji poszerza możliwość nieodpłatnego przekazania na rzecz jednostki samorządu terytorialnego nieruchomości wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Następować to ma za zgodą właściwego ministra, co pozwoli podtrzymać gwarancje zabezpieczenia interesu Skarbu Państwa. Projekt ten pozwala zatem na uzyskiwanie przez samorządy nieruchomości z przeznaczeniem na tereny zielone – parki.

Dotychczas było możliwe uzyskiwanie terenów pod inwestycje, jakimi są drogi publiczne, stadiony etc., czyli na inwestycje infrastrukturalne.

Należy wskazać, że założenie projektu jest słuszne i wymaga poparcia. Uzasadnienie projektu wskazuje na zalety tworzenia miejsc zielonych w polskich miastach. Jak wiadomo, cierpią one na brak takich terenów, które w aktualnym czasie stanowią wytchnienie dla mieszkańców. Również z uwagi na fakt, że polskie miasta są bardzo zurbanizowane, co przekłada się na znacząco odbiegające od pożądanych wskaźniki proporcji terenów zielonych do liczby ludności, wspomniana ustawa jest potrzebna. Nieodpłatne przekazanie terenu na rzecz jednostki samorządu terytorialnego zapewne ułatwi podjęcie takiej inwestycji. Jednostka zaoszczędzi w ten sposób środki i będzie mogła wykorzystać je na zakup infrastruktury.

Sam projekt ustawy jest precyzyjny i polega na dodaniu tylko jednego przepisu do obowiązującej ustawy. Należy zatem wnosić o przyjęcie zaprezentowanej ustawy. Dziękuję bardzo.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 17. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 17. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Projektowana ustawa o zmianie ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw w założeniach wnioskodawców ma na celu poprawę jakości powietrza na terenie kraju, przewiduje się bowiem wprowadzenie szeregu systemowych rozwiązań prawnych, organizacyjnych i finansowych. Proponowany projekt zakłada m.in. utworzenie Funduszu Ochrony Powietrza czy podniesienie rangi Krajowego Programu Ochrony Powietrza, a także Gminnych Planów Zaopatrzenia w Energię. Ponadto proponowana nowelizacja przewiduje pomoc finansową dla gospodarstw domowych związaną z ponoszeniem wyższych kosztów ogrzewania niskoemisyjnego.

Do proponowanego projektu ustawy w toku konsultacji odniósł się minister klimatu i środowiska, który w swojej opinii uwzględnił stanowiska przekazane przez Ministerstwo Finansów oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Odniósł się on do poszczególnych propozycji zawartych w projekcie, oceniając je negatywnie. Zauważyć należy przede wszystkim brak wskazania źródeł finansowania proponowanego projektu.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 18. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 18. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Projektowana nowelizacja ustawy w założeniach wnioskodawców ma na celu zmianę art. 13 ust. 1 pkt 2 w taki sposób, aby przepisy ustawy o pracowniczych planach kapitałowych znajdowały zastosowanie również w stosunku do pracowników biur poselskich, senatorskich oraz biur klubów i kół.

Do proponowanego projektu ustawy w toku konsultacji odniósł się minister rozwoju, pracy i technologii, który negatywnie zaopiniował projekt ustawy. Zdaniem ministra nowelizacja ustawy jest zbędna, gdyż nakłada ona obowiązek wdrożenia PPK na podmioty, które już podlegają temu obowiązkowi.

Przemówienie senatora Władysława Komarnickiego w dyskusji nad punktem 18. porządku obrad

Przemówienie senatora Władysława Komarnickiego w dyskusji nad punktem 18. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Konstytucja z 1921 r., nazywana marcową, tworzona była w szczególnych warunkach politycznych, w warunkach walki zbrojnej o utrzymanie odzyskanej niedawno niepodległości i o ustalenie granic państwa oraz wewnętrznej walki politycznej o kształt jego ustroju. W walce wewnętrznej uczestniczyły ugrupowania o bardzo zróżnicowanych poglądach i interesach – od skrajnej lewicy do narodowo-katolickiej prawicy. Niemałą rolę odgrywały w niej formacje polityczne reprezentujące liczne w owym czasie w Polsce mniejszości narodowe. Nie mogąc narzucić konkurentom własnej koncepcji ustroju, musiały dążyć do kompromisu. Jednocześnie poszukiwano wzorca ustrojowego, do którego można się było racjonalnie odwoływać w nowych warunkach dziejowych. Dawne polskie konstytucje lub konstytucje obowiązujące na cząstce ziem polskich – majowa z 1791 r., ta z 1807 r., tj. Księstwa Warszawskiego, i z 1815 r., tj. Królestwa Polskiego – pochodziły z tak odległej epoki, że wzorcem takim być już nie mogły. Co najwyżej, tak jak w preambule uchwalanej właśnie konstytucji z 1921 r., wspominano z czcią „świetną tradycję wiekopomnej Konstytucji 3 maja”.

Podstawowy schemat ustrojowy RP zarysowany przez konstytucję z 1921 r. był następujący. Władza państwowa była podzielona między 3 piony: ustawodawczy z Sejmem i Senatem, wykonawczy – „Prezydenta łącznie z odpowiedzialnymi ministrami”, i „w zakresie wymiaru sprawiedliwości”, tj. niezawisłe sądy. Sejm i Senat pochodziły z 5-przymiotnikowych wyborów; ich kadencja trwała 5 lat. Całość prawotwórstwa rangi ustawowej należała do parlamentu; nieznane były akty ustawodawcze stanowione przez organy władzy wykonawczej, np. dekrety. Prezydent Rzeczypospolitej wybierany był przez Zgromadzenie Narodowe na 7-letnią kadencję. Miał on prawo zwoływać, zamykać i odraczać sesje Sejmu i Senatu, a także rozwiązywać Sejm za zgodą 3/5 Senatu. Był on reprezentantem państwa na zewnątrz, zwierzchnikiem sił zbrojnych, ratyfikował umowy międzynarodowe, promulgował ustawy, obsadzał wyższe urzędy państwowe. Jednakże wszystkie jego akty władcze podlegały kontrasygnacie premiera i właściwego ministra, którzy ponosili za nie odpowiedzialność parlamentarną. Prezydent odpowiadał jedynie konstytucyjnie przed Trybunałem Stanu. Ministrowie powoływani i odwoływani byli przez prezydenta na wniosek premiera, lecz czyniąc to, prezydent musiał się liczyć z układem sił politycznych w Sejmie, ponieważ Sejm mógł zwykłą większością głosów usunąć rząd lub ministra w drodze wotum nieufności.

Konstytucja z 1921 r. nie znała instytucji Trybunału Konstytucyjnego czy rzecznika praw obywatelskich, szeroko natomiast normowała „powszechne obowiązki i prawa obywatelskie”. Katalog praw obejmował większość tych, które i dzisiaj są deklarowane przez konstytucje, w tym przez konstytucję III Rzeczypospolitej. Jedną z ciekawszych pozycji w tym katalogu było postanowienie (art. 96), iż Rzeczpospolita, zapewniając równość obywateli, nie uznaje „przywilejów rodowych ani stanowych, jak również żadnych herbów, tytułów rodowych i innych z wyjątkiem naukowych, urzędowych i zawodowych”.

Jeżeli chodzi o konstytucję marcową i jej twórców, to nie sposób nie wspomnieć o Edwardzie Dubanowiczu czy Romanie Rybarskim. Edward Dubanowicz był przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej Sejmu Ustawodawczego, w związku z czym odegrał dużą rolę w opracowaniu konstytucji marcowej z 1921 r. W 1927 r. wycofał się z życia politycznego. Był wykładowcą w ramach Studium Dyplomatycznego we Lwowie; w 1934 r. z powodów politycznych pozbawiony został katedry na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza.

Uważam, że w setną rocznicę uchwalenia konstytucji marcowej niezwykle ważne jest, aby twórców tej jednej z pierwszych konstytucji odpowiednio uhonorować i podkreślić, jak ważną rolę odegrali. Dziękuję.

Przemówienie senator Danuty Jazłowieckiej w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Przemówienie senator Danuty Jazłowieckiej w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Kiedy po 123 latach Polakom udało się odzyskać utęsknioną niepodległość, zarówno politycy, jak i zwykli obywatele byli świadomi odpowiedzialności, jaka na nich spoczęła. Trzeba było przezwyciężyć ogromne różnice – nieporównanie większe niż jakiekolwiek obecne – by odbudować państwo, którego fundamentem miała być konstytucja. Trzy zabory, różne porządki i doktryny prawne nie powstrzymały twórców konstytucji marcowej przed napisaniem dokumentu, który uznać należy nie tylko za polski i europejski, ale i światowy skarb. Twórcy, których pragniemy dziś uhonorować podczas prac nad ustawą zasadniczą, mieli przed oczyma nie tylko tekst konstytucji 3 maja i najnowsze osiągnięcia myśli społecznej, ale przede wszystkim mieli wizję rozwoju odzyskanej ojczyzny oraz dobrostanu zamieszkujących ją obywateli. Kluczowe pojęcie marcowej konstytucji suwerena – narodu zasługuje na szczególne uznanie. II Rzeczpospolita była przecież wspaniałą mozaiką kultur i etniczności. Do czasu uchwalenia marcowej konstytucji znacznie wyraźniejsze były też różnice stanowe. Data 17 marca 1921 r. jest zatem punktem, w którym polskie prawo wkroczyło w nową epokę, po raz kolejny stając się wzorem do naśladowania dla innych europejskich krajów.

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Z perspektywy czasu wiemy, że konstytucja marcowa spełniła swoje zadanie, stając się podstawą odbudowy państwa polskiego. Patriotyzm twórców spotkał się z patriotyzmem obywateli, co stanowi najpiękniejszy wymiar realizacji umowy społecznej. Oczywiście miała ona i swoich krytyków, którzy doprowadzili do zastąpienia marcowej ustawy zasadniczej konstytucją kwietniową w 1935 r. Trzeba jednak powiedzieć, że gdyby nie zachowanie sąsiednich krajów i widmo wojny, to pewnie nie doszłoby do zmiany konstytucji.

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Dzisiaj z szacunkiem spoglądamy na twórców konstytucji marcowej. Oddajemy cześć ich oddaniu dla ojczyzny oraz sumienności pracy. Chcemy, oddając im należne, zasłużone miejsce w historii Polski i świata, brać z nich wzór i kształtować podobne postawy wśród młodzieży, która kiedyś też przejmie obowiązki za nasze państwo. Bo pod tym względem nic się nie zmieniło – państwo należy do narodu.

Przemówienie senator Haliny Biedy w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Przemówienie senator Haliny Biedy w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

W tym roku przypada setna rocznica uchwalenia konstytucji marcowej, pierwszej nowoczesnej ustawy zasadniczej Rzeczypospolitej Polskiej po odzyskaniu niepodległości w 1918 r.

Konstytucję przyjętą 17 marca 1921 r. otwierała preambuła autorstwa posła na Sejm Ustawodawczy, ks. Kazimierza Lutosławskiego, rozpoczynająca się od słów: „W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, dziękując Opatrzności za wyzwolenie nas z półtorawiekowej niewoli, wspominając z wdzięcznością męstwo i wytrwałość ofiarnej walki pokoleń, które najlepsze wysiłki swoje sprawie niepodległości bez przerwy poświęcały”… Preambuła zawierała szereg odwołań do Konstytucji 3 maja, akcentując tym samym, że państwo polskie odrodzone w 1918 r. jest kontynuacją Polski przedrozbiorowej. Konstytucja opublikowana w „Dzienniku Ustaw” 1 czerwca 1921 r. składała się ze 126 artykułów podzielonych na 7 rozdziałów: „Rzeczpospolita”, „Władza ustawodawcza”, „Władza wykonawcza”, „Sądownictwo”, „Powszechne obowiązki i prawa obywatelskie”, „Postanowienia ogólne”, „Postanowienia przejściowe”.

Przyjęta ustawa zasadnicza stwierdzała, że państwo polskie jest Rzeczpospolitą, w której władza zwierzchnia należy do narodu rozumianego jako ogół obywateli. Struktura państwa oparta została na trójpodziale władzy. Główny cel państwa twórcy konstytucji widzieli w stworzeniu korzystnych warunków życia, rozwoju i działalności jednostki. Ustawa zasadnicza gwarantowała obywatelom ochronę życia, wolności i mienia, bez różnicy pochodzenia, narodowości, języka, rasy lub religii, zapewniała wolność słowa, prasy oraz swobodę zawiązywania związków i stowarzyszeń. Stwierdzała, że wszyscy obywatele są równi wobec prawa, a Rzeczpospolita Polska nie uznaje przywilejów rodowych ani stanowych, jak również żadnych herbów, tytułów rodowych i innych, z wyjątkiem naukowych, urzędowych i zawodowych.

Data przyjęcia konstytucji nie była przypadkowa – 29 marca 1921 r. miał się odbyć plebiscyt na Górnym Śląsku. Politycy polscy starali się przekonać jak największą liczbę Ślązaków do głosowania za przyłączeniem ich regionu do macierzy. W tym też celu rok wcześniej Sejm Ustawodawczy przyznał autonomię województwu śląskiemu, nadając mu odrębną konstytucję – statut organiczny. Dzień po uchwaleniu konstytucji podpisano w Rydze traktat pokojowy z Rosją, dokument kończący wojnę polsko-bolszewicką.

Nestor polskich historyków prawa, Juliusz Bardach, charakteryzując konstytucję marcową, napisał: „Była to konstytucja niepodległości, która miała tę niepodległość poświadczyć, ale i umacniać jako czynnik integrujący młodą państwowość polską. Stanowiła uroczyste legislacyjne potwierdzenie odzyskanej suwerenności państwowej”.

Do dziedzictwa konstytucji marcowej nawiązano w drugiej połowie XX wieku. Przemiany ustrojowe po 1989 r. spowodowały, że pierwsza XX-wieczna konstytucja stała się jednym z punktów odniesienia w toczących się debatach ustrojowych i pracach legislacyjnych.

Warto podkreślić, że rok 2021 został ustanowiony przez Senat RP Rokiem Polskiej Tradycji Konstytucyjnej.

Przemówienie senatora Janusza Gromka w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Przemówienie senatora Janusza Gromka w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Konstytucja marcowa była na wskroś nowoczesnym aktem, wprowadzającym egalitarny ustrój. Gwarantowała obywatelom ochronę życia, wolności i mienia bez względu na pochodzenie, narodowość, język, rasę i religię. Zapewniała wolność słowa, prasy oraz swobodę zawiązywania związków i stowarzyszeń. Potwierdzała także wprowadzone kilka lat wcześniej przepisy gwarantujące kobietom prawa wyborcze.

Dziś, 100 lat od uchwalenia przez Sejm Ustawodawczy konstytucji marcowej, należy uszanować dorobek II Rzeczypospolitej i uczcić twórców tego ważnego dla odradzającej się Polski najwyższego aktu prawnego. Reprezentanci elit politycznych, spoglądając na interes narodowy, odrzucili wszelkie animozje polityczne, czym udowodnili, jak ważny był dla nich cel w postaci silnej i demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej.

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Przemówienie senatora Aleksandra Szweda w dyskusji nad punktem 20. porządku obrad

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Na bieżącym posiedzeniu Senatu rozpatrujemy projekt uchwały, która uczci twórców konstytucji marcowej 1921 r., nawiązującej do spuścizny Konstytucji 3 maja.

Konstytucja marcowa 1921 r., uchwalona przez Sejm Ustawodawczy, była wyjątkowym dokumentem, ustalała bowiem, jak na tamte czasy w sposób niezwykle nowoczesny, dwuizbowy parlament pod postacią Sejmu i Senatu oraz przewidywała demokratyczne prawo wyborcze. Uchwalenie jej następowało w nadzwyczajnych okolicznościach – przy uprzedniej bójce oraz w atmosferze podpisywania traktatu ryskiego i zbliżającego się wielkimi krokami plebiscytu na Górnym Śląsku. Niemniej jednak konstytucja ta, będąca wynikiem ciężko wypracowanego kompromisu, wprowadzała system rządów tzw. parlamentarno-gabinetowych, zapewniając przy tym władzy ustawodawczej przewagę nad władzą wykonawczą. Przyznawała i zapewniała wiele istotnych praw dla obywateli, takich jak m.in. wolność prasy i zgromadzeń. Projektów ustawy było wiele. Ostateczny jej kształt był wynikiem pracy Komisji Konstytucyjnej oraz postulatów zgłoszonych podczas długiej debaty.

Jak zapisano w projekcie uchwały, „konstytucja marcowa była aktem wyjątkowym również dlatego, że wyznaczała moment wskrzeszenia państwa po stuletniej niewoli, moment odbudowy i tworzenia na nowo Rzeczypospolitej Polskiej i jej nowoczesnego społeczeństwa. Z tych właśnie względów ustawa zasadnicza z 1921 r. pełni szczególną rolę w polskiej tradycji i rozwoju polskiego konstytucjonalizmu”.

W pełni popieram projekt niniejszej uchwały.

Przemówienie senatora Władysława Komarnickiego w dyskusji nad punktem 21. porządku obrad

Przemówienie senatora Władysława Komarnickiego w dyskusji nad punktem 21. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Grupa Wyszehradzka, jak doskonale wszyscy wiemy, to zrzeszenie 4 państw Europy Środkowej:, tj. Polski, Czech, Słowacji i Węgier, a jego celem było i jest pogłębianie współpracy między tymi krajami, w początkowej fazie w szczególności w kwestiach przystąpienia do struktur Unii Europejskiej i NATO. Powołane w 1991 r. przez 3 państwa (Polskę, Węgry i Czechosłowację), tworzyło tzw. Trójkąt Wyszehradzki. W późniejszym czasie, wskutek rozpadu Czechosłowacji (1 stycznia 1993 r.), członkami grupy stały się Czechy i Słowacja. Jedyną instytucją grupy jest Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki (International Visegrad Fund). Od roku 2016 15 lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Wyszehradzki. Termin ten jest pamiątką po spotkaniu 15 lutego 1991 r. prezydentów Polski (Lech Wałęsa) i Czechosłowacji (Václav Havel) oraz premiera Węgier (József Antall) na zamku w węgierskim mieście Wyszehrad. Spotkanie to zostało zaplanowane specjalnie właśnie w tym gronie, gdyż państwa te miały nie tylko zbieżne główne cele swoich polityk zagranicznych, ale także podobne możliwości ich realizacji, czym różniły się od pozostałych państw byłego bloku komunistycznego, których wewnętrzne przemiany były z reguły znacznie mniej zaawansowane, a droga do struktur europejskich i północnoatlantyckich znacznie dłuższa – lub też, jak miało to miejsce w przypadku Słowenii, droga ta była znacznie krótsza. Miejsce spotkania nawiązywało do spotkań królów Polski, Czech i Węgier w Wyszehradzie w 1335 i 1338 r. Tyle, jeżeli chodzi o krótki rys historyczny.

W swoim dzisiejszym wystąpieniu dotyczącym trzydziestej rocznicy powstania Grupy Wyszehradzkiej chciałbym skupić się na obecnej sytuacji grupy. Szczególnie interesująca wydaje się przyszła współpraca Grupy Wyszehradzkiej i Unii Europejskiej. W ostatnim czasie oczy całego świata skierowane są na dwa państwa Grupy Wyszehradzkiej: Polskę i Węgry. O tym pierwszym kraju mówi się, że aspiruje do bycia demokracją nieliberalną, a o tym drugim, że już jest państwem autorytarnym. Jak w tym galimatiasie odnajdują się liberalne Czechy? I czy ten wymiar jest tak istotny, jak próbuje się to pokazać?

„W polityce międzynarodowej współpraca kieruje się interesami różnego typu: geopolitycznymi, gospodarczymi, a kwestie barw partyjnych lub deklarowanych wartości politycznych mają nieco mniejsze znaczenie. Te interesy, które są wspólne dla Grupy Wyszehradzkiej, są ważniejsze i będą miały w przyszłości większe znaczenie niż pewnego rodzaju etykiety, które są nie do końca klarowne, a nawet prawdziwe. Poglądy na temat tego, czy dane państwo jest autorytarne lub nie, to niekiedy czysta publicystyka, to nie ma większej wagi z punktu widzenia prowadzenia dyplomacji w Europie Środkowej. To są określenia, które mają czasem charakter stygmatyzujący. Nie sądzę, żeby kraje V4 chciały w ten sposób prowadzić ze sobą współpracę” –takie jest zdanie prof. Grosse.

Jednakże jaka jest przyszłość Grupy Wyszehradzkiej?

Według Łukasza Ogrodnika, analityka PISM, „Przyszłość Grupy Wyszehradzkiej będą z jednej strony kreśliły procesy w samej V4, takie jak układanie relacji pomiędzy rządami, wola polityczna decydentów do wyznaczania i realizacji celów, a z drugiej strony uwarunkowania zewnętrzne. Należą do nich np. wpływ takich zjawisk jak pandemia koronawirusa, która stanowi wyzwanie np. dla sprawnej koordynacji działań państw V4, czy procesy integracyjne w UE. Odmienna ocena działań unijnych instytucji przez państwa V4 czy obranie różnych dróg europejskiej integracji (Słowacja jest np. w strefie euro) utrudniają wyjście V4 z ambitnymi propozycjami na forum UE”.

Na koniec warto także zaznaczyć, że w to symboliczne 30-lecie Grupy Wyszehradzkiej to Polska pełni w niej prezydencję. Dziękuję.