Rozwiń język: pl
 
 
Senat Rzeczypospolitej Polskiej

Posiedzenia

Posiedzenie: 71. posiedzenie Senatu RP IX kadencji, 2 dzień
Wróć do porządku obrad
Stenogram z dnia poprzedniego

(Wznowienie posiedzenia o godzinie 9 minut 00)

(Posiedzeniu przewodniczą marszałek Stanisław Karczewski oraz wicemarszałkowie Michał Seweryński, Bogdan Borusewicz i Maria Koc)

Wznowienie posiedzenia

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam posiedzenie.

Wysoka Izbo, ogłaszam piętnastominutową przerwę, do godziny 9.15.

(Przerwa w obradach od godziny 9 minut 00 do godziny 9 minut 15)

Wznowienie obrad

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam obrady.

(Rozmowy na sali)

Bardzo proszę panie i panów senatorów o zajęcie miejsc, a senatorów sekretarzy… A, już zajęli miejsca, tak że bardzo serdecznie dziękuję.

(Rozmowy na sali)

Szanowni Państwo Senatorowie, informuję… No, to ważne informacje, a jest jakiś dziwny pogłos…

Szanowni Państwo Senatorowie, informuję, że zostanie zwołane dodatkowe posiedzenie Senatu na dzień 1 lutego 2019 r. Porządek tego posiedzenia zostanie państwu dostarczony drogą elektroniczną.

Nie mam tego w scenariuszu, ale powiem państwu, że będziemy debatować nad kilkoma ustawami. Planujemy, że posiedzenia komisji będą dzień przed posiedzeniem Senatu, a rozpoczęcie posiedzenia Senatu nastąpi 1 lutego o godzinie 9.00.

Ponadto informuję, że po rozpatrzeniu punktu drugiego – tj. drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego – o godzinie 10.00 rozpatrzymy punkt trzeci, tj. drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego. Głosowania w sprawie tych uchwał odbędą się bezpośrednio po rozpatrzeniu projektu każdej z nich.

Punkt 2. porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu drugiego porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego.

Pragnę bardzo serdecznie powitać na posiedzeniu wnuczkę państwa Olgi i Andrzeja Małkowskich, panią Krystynę Małkowską-Żabę. Bardzo serdecznie witamy. (Oklaski) Bardzo serdecznie witam również przedstawicieli organizacji harcerskich z Polski, Białorusi, Ukrainy, Wielkiej Brytanii. (Oklaski) Witam panią harcmistrz Annę Nowosad, naczelnik Związku Harcerstwa Polskiego. (Oklaski) Witam panią harcmistrz Justynę Sikorską, zastępcę naczelnika Związku Harcerstwa Polskiego, harcmistrza Dariusza Supła, przewodniczącego Związku Harcerstwa Polskiego… (Oklaski) …harcmistrza Grzegorza Nowika, przewodniczącego Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej… (Oklaski) …harcmistrza Jana Pastwę, wiceprzewodniczącego Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej… (Oklaski) …harcmistrza Jerzego Żochowskiego z Federacji Skautingu Europejskiego, naczelnika Harcerzy. (Oklaski) Witam również podharcmistrza Jakuba Siekierzyńskiego, hufcowego warszawskiego z Federacji Skautingu Europejskiego. (Oklaski) Witam pana Oleksandra Raditsę, komendanta Harcerskiego Hufca „Wołyń” Harcerstwa Polskiego na Ukrainie – witam pana serdecznie. (Oklaski) Witam Marynę Jucho, przewodniczącą Republikańskiego Społecznego Zjednoczenia „Harcerstwo”, oraz panią Helenę Strałkowską, harcmistrz, przewodniczącą Republikańskiego Społecznego Zjednoczenia „Harcerstwo”. (Oklaski) Witam podharcmistrza Jacka Kruczkowskiego z Harcerstwa Polskiego na Ukrainie. (Oklaski) Witam Pavla Paneva z Harcerstwa Polskiego na Ukrainie… (Oklaski) …oraz Zbigniewa Kowalczyka, członka Głównej Kwatery Harcerzy Związku Harcerstwa Polskiego poza Granicami Kraju. (Oklaski) Bardzo serdecznie państwa witam. Czuwaj!

Przypominam, że projekt uchwały został wniesiony przez grupę senatorów i zawarty jest w druku nr 986, a sprawozdanie komisji – w druku nr 986 S.

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej

Bardzo proszę sprawozdawcę Komisji Ustawodawczej, senatora Kazimierza Wiatra, o przedstawienie sprawozdania komisji o projekcie uchwały.

Senator Sprawozdawca Kazimierz Wiatr:

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Drodzy Goście!

Mam zaszczyt przedstawić projekt uchwały w 100. rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego i 40. rocznicę śmierci Olgi Drahonowskiej-Małkowskiej. Cieszę się, że jest z nami wnuczka Andrzeja i Olgi – Krystyna. Cieszę się, że są z nami harcerki i harcerze, przedstawiciele władz naczelnych światowego ZHP, który przechował depozyt przedwojennego ZHP przy rządzie emigracyjnym w Londynie i skupia do dziś drużyny harcerskie z całego świata, a także że są wymienione przez pana marszałka delegacje z Litwy, Ukrainy i Białorusi oraz przedstawiciele władz naczelnych ZHP, ZHR i Skautów Europy.

Panie i Panowie Senatorowie, jesteśmy w takim czasie, w którym często przypominamy kolejne stulecia, począwszy od 11 listopada – symbolicznej daty odzyskania niepodległości. Świętowaliśmy stulecie powołania Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, stulecie adwokatury, dziś także będziemy świętować stulecie inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego. To był czas niezwykle intensywny, wyczekiwany i przygotowywany. To był czas niezwykłej erupcji aktywności, bardzo potrzebnej i koniecznej.

Ale dzisiejsza uchwała jest inna. Przypomina zdarzenie z miejsca odległego od Polski – w pobliżu Cieśniny Messyńskiej w nocy z 15 na 16 stycznia 1919 r. zatonął statek „Chaouia”. Tym statkiem płynął do Odessy z misją wojskową od generała Hallera do gen. Żeligowskiego Andrzej Małkowski wraz z por. Jerzym Rudlickim.

Legendarny założyciel harcerstwa w 1911 r., który już w 1909 r. rozpoczął tłumaczenie podręcznika Roberta Baden-Powell’a „Scouting for Boys”, założył harcerstwo, bo myślał o niepodległości Polski. I właśnie tym polskie harcerstwo różni się do dziś od światowego skautingu. Już w 1913 r. na zlocie w Birmingham było widoczne, że harcerstwo wyróżnia się spośród pozostałych drużyn skautowych. Zauważył to także założyciel skautingu Baden-Powell. Do dziś mówimy, że harcerstwo to skauting plus niepodległość. Tak było od samego początku.

Myśl niepodległościowa w istotny sposób od samego początku kształtowała harcerstwo. Ale trzeba podkreślić, że harcerstwo nie jest, jak chcą niektórzy, formacją paramilitarną, czego boją się także światowi skautmistrze. Sam słyszałem to z ust liderów światowego i europejskiego skautingu w 1989 r., kiedy czyniliśmy starania o obecność w WOSM i WAGGGS. Aktywność militarna była skutkiem głębokiej formacji etycznej, moralnej i objawiała się w różnych momentach naszej historii także wysiłkiem militarnym. Była naturalną konsekwencją miłości Boga, ojczyzny i bliźniego. Ta droga wiodła Andrzeja Małkowskiego przez „Eleuterię”, przez „Eleusis” i „Zarzewie”, a dopiero potem przez Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. Synteza tych wszystkich wartości i dążeń, dostrzeżenie tego niezwykłego i istotnego imperatywu, tego niezwykłego charyzmatu, którym tchnął właśnie Andrzej Małkowski, pozwala zrozumieć wiele dalszych losów polskiego harcerstwa. Szare Szeregi były przede wszystkim organizacją wychowawczą, a dopiero potem militarną. Świadczą o tym chociażby programy „Dziś – jutro – pojutrze” i „Młodzież”. Tak samo było w latach czterdziestych, pięćdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Charyzmaty Andrzeja Małkowskiego to także abstynencja i służba Bogu. Te 3 najważniejsze charyzmaty Andrzeja Małkowskiego – patriotyzm, służba Bogu i abstynencja – legły u podstaw polskiego harcerstwa.

Ale trzeba też powiedzieć o czwartym, niezwykłym charyzmacie, który przypieczętował całym swoim życiem Andrzej Małkowski. To było właśnie to, że harcerzem jest się „całym życiem”, jak to mówią w przysiędze harcerze. To nie oznacza, że do końca życia, ale całym tchnieniem swego życia. Taki był Andrzej Małkowski we Lwowie, w Zakopanem, w Kanadzie, wszędzie tam, gdzie był, także w Monte Carlo, co harcerze znają z literatury. Takim był harcerzem. I chcemy, aby tacy byli harcerze dziś – nie tylko na zbiórce i na obozie harcerskim, ale przez 24 godziny każdej doby.

Prostą konsekwencją takiej postawy był liczny udział harcerzy w obronie Lwowa, w obronie Warszawy i wielu innych miejsc opisanych szczególnie przez Władysława Nekrasza w książce „Harcerze w bojach”, obrazującej wysiłek militarny harcerstwa w latach 1914–1921. Tak jak inteligencja stawiło się ono i w roku 1920, i w 1939, stąd tak wielkie straty intelektualne i społeczne po Katyniu.

Taki był Andrzej Małkowski, taka była także jego małżonka Olga Drahonowska-Małkowska, która była drużynową jednej z 3 pierwszych drużyn powstałych w maju 1911 r. Potem drużyny powstały w Zakopanem i w kolejnych miejscach. Po śmierci Andrzeja Małkowskiego wchodziła w skład ścisłego kierownictwa Światowego Komitetu Skautek. Założyła szkołę pracy harcerskiej w Sromowcach. W czasie wojny była niezwykle aktywna, głównie w Wielkiej Brytanii. Po wojnie wróciła do Polski i samotnie mieszkała w Zakopanem. Była odwiedzana przez swoje harcerki i nielicznych druhów, szczególnie druha Kurowskiego i jego harcerzy z Mesznej, a także druha Leonharda z Krakowa, druha dbającego o zapis historii, badającego okoliczności katastrofy i zabiegającego o wznowienie w PRL książki o Andrzeju Małkowskim, co stało się w 1979 r.

Dokładnie 60 lat po śmierci Andrzeja Małkowskiego Olga Drahonowska-Małkowska zmarła w Zakopanem. Była ostra zima. Pogrzeb odbył się w Zakopanem. Władze nie wydały zgody na pochówek na cmentarzu dla zasłużonych na Pęksowym Brzyzku. Przybyła nieliczna delegacja młodzieży z Mesznej i z Krakowa, niezawodne harcerki i syn Lutyk. Miałem zaszczyt być obecny na tym pogrzebie.

We wrześniu 1981 r. wzniesiono na cmentarzu w Zakopanem piękny pomnik dla uczczenia Andrzeja i Olgi Małkowskich. Przybyło bardzo wiele delegacji harcerskich z całej Polski. To był już czas przebudzenia po wyborze Karola Wojtyły na papieża i po powstaniu „Solidarności”. To był także czas kręgów instruktorskich Andrzeja Małkowskiego.

Oczywiście przedstawiana przeze mnie uchwała ma być uchwałą rocznicową, historyczną, ale niezwykle ważne jest jej przesłanie do całego społeczeństwa i młodego pokolenia. Czy harcerstwo jest dziś wierne idei Andrzeja i Olgi Małkowskich? Czy potrafi przenieść tamte idee i ideały w trudny dzisiejszy czas – czas internetu, rosnącego dobrobytu, globalizacji, społeczeństwa informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy, czas rezygnacji z wartości?

Andrzej Małkowski mówił całym swoim życiem o służbie Bogu, Polsce i bliźnim. Rola dorosłego społeczeństwa jest taka, aby to dostrzec i aby to uszanować, tak aby siedzący tu młodzi ludzie mogli być z tego dumni i aby przekazali to swoim rówieśnikom, nieco młodszym harcerkom i harcerzom. Harcerstwo jest dziś bardzo potrzebne młodym ludziom i dorosłemu społeczeństwu. Jest potrzebne do tego, aby pokazać radosny świat, pełen wartości i służby, świat, który pozwala człowiekowi stawać się bardziej człowiekiem.

Drogie Druhny i Drodzy Druhowie! To od was zależy, czy utrzymacie i przekażecie harcerski sztandar kolejnym pokoleniom, czy harcerstwo przetrwa jako autentyczny ruch wychowawczy, czy będzie wierne wartościom, w tym wartościom chrześcijańskim, o których mówił Andrzej Małkowski, czy nie będzie odtwarzaniem przeszłości, ale autentycznym, mocnym intelektualnie i dojrzałym pedagogicznie ruchem, odczytującym znaki czasu w postaci nowych zadań, nowych wyzwań i nowych form działania, czy harcerski sztandar przetrwa i czy będzie powiewał wysoko.

Jan Paweł II wielokrotnie spotykał się z harcerzami. Wytyczał im zadania i wspierał ich wysiłki. Warto wspomnieć spotkanie na Jasnej Górze w 1983 r., w Tarnowie w 1987 r., a także na Westerplatte w 1987 r. Dał też harcerstwu patrona, bł. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego.

Należy zrozumieć kod kulturowy młodych i ubogacać go każdego dnia, nawet gdy nikt tego nie wymaga i gdy to bardzo kosztuje. Ale to, co kosztuje, ma prawdziwą wartość, jeśli jest mądre. Nikt za was, Druhny i Druhowie, tego nie zrobi. My możemy wam tylko pomóc. Po to jest ta uchwała.

Bardzo proszę o jej podjęcie. Teraz odczytam jej tekst.

„Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w 100. rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego i 40. rocznicę śmierci Olgi Drahonowskiej-Małkowskiej.

W dniu 15 stycznia 2019 roku mija 100. rocznica śmierci Andrzeja Małkowskiego i 40. rocznica śmierci Olgi Drahonowskiej-Małkowskiej – wybitnych twórców polskiego harcerstwa.

Andrzej Małkowski jest legendarnym twórcą harcerstwa, które powstało z połączenia założeń skautingu i polskich idei niepodległościowych. W 1909 roku otrzymał zadanie przetłumaczenia podręcznika skautowego napisanego przez Roberta Baden-Powell’a „Scouting for Boys”. Jednocześnie Andrzej Małkowski położył podwaliny istotnego wzbogacenia skautingu – służba Bogu, Polsce i bliźnim stała się najważniejszą osią ideową harcerstwa.

W maju 1911 roku powstają pierwsze drużyny harcerskie. Andrzej Małkowski wchodzi w skład pierwszej Komendy Skautowej. Od jesieni tego roku Małkowski wydaje „Skauta”, zyskującego niezwykłą poczytność. Inicjuje powstanie wielu drużyn i środowisk harcerskich. W 1913 roku organizuje wyjazd polskiej grupy na III Wszechbrytyjski Zlot Skautowy do Birmingham, gdzie otrzymuje od Baden-Powell’a medal „Za Zasługi”. Tego samego roku bierze ślub z Olgą Drahonowską i przenoszą się do Zakopanego. Tworzą tam silny ośrodek harcerski.

Po wybuchu I wojny światowej wstępuje do Legionów Polskich. Po próbie utworzenia Rzeczypospolitej Podhalańskiej musi opuścić Zakopane i udaje się do Anglii, a potem do Stanów Zjednoczonych. Tam zakłada drużyny skautowe wśród Polonii. W grudniu 1916 roku wstępuje do wojska w Kanadzie. W listopadzie 1918 roku zostaje przeniesiony do armii generała Józefa Hallera. Wysłany w misji wojskowej do polskich oddziałów w Odessie do generała Lucjana Żeligowskiego ginie w nocy z 15 na 16 stycznia 1919 roku. Statek «Chaouia», którym płynął, wpadł na minę i zatonął w pobliżu Cieśniny Messyńskiej.

Olga Drahonowska była drużynową III Lwowskiej Drużyny Skautek im. Emilii Plater, jednej z trzech pierwszych drużyn powstałych w maju 1911 roku. Po wojennej tułaczce przez Kanadę, Francję, Szwajcarię i Anglię wraz z synem Lutykiem wraca do Polski w 1921 roku. W Polsce oddaje się działalności harcerskiej.

W 1924 roku jest komendantką Zlotu Harcerek w Świdrze pod Warszawą, a następnie polskiej delegacji na III Światową Konferencję Skautek w Anglii. W 1925 roku zakłada Szkołę Pracy Instruktorskiej i Pracy Harcerskiej w Sromowcach Wyżnych. W 1927 roku jako jedna z niewielu otrzymuje godność Harcmistrzyni Rzeczypospolitej. W 1932 roku prowadzi VII Światową Konferencję Skautek na Buczu w Górkach Wielkich i tam zostaje jednomyślnie wybrana do Komitetu Światowego Skautek. Jest także skautową delegatką w Komitecie Opieki nad Dziećmi i Młodzieżą w Lidze Narodów.

Na początku II wojny światowej opuszcza Polskę i udaje się do Wielkiej Brytanii. Tam zakłada Dom Dziecka Polskiego. W 1942 roku powołana do władz ZHP, zostaje przewodniczącą Komitetu Naczelnego ZHP na czas wojny. W 1961 roku wraca do Polski i osiada na stałe w Zakopanem. Umiera 15 stycznia 1979 roku.

W czasach PRL postaci Andrzeja i Olgi Małkowskich były zakazane i wykreślone z przestrzeni publicznej. Zakazywano wszelkich upamiętnień i nadawania ich imion drużynom. Osiągnięciem i radością stawało się każde przemycenie powstania tablicy pamiątkowej lub druk ulotki czy broszury. W 1968 roku kardynał Karol Wojtyła po raz pierwszy odprawił uroczystą mszę świętą w kościele świętej Anny w Krakowie w rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego i stało się to tradycją trwającą do dziś. Olga po powrocie do Polski żyła w zapomnieniu w Zakopanem, a kiedy zmarła, władze nie pozwoliły na pogrzeb na Cmentarzu Zasłużonych w Zakopanem. Dopiero w roku 1980 po powstaniu „Solidarności” powstały Kręgi Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego, przywracając do publicznej pamięci postać założyciela harcerstwa. We wrześniu 1981 roku przeniesiono Olgę do głównej alei Nowego Cmentarza w Zakopanem i zezwolono na wzniesienie pomnika. Stan wojenny zdelegalizował Kręgi Małkowskiego. Pozostała harcerska konspiracja, nawiązująca do wysiłków niepodległościowych Andrzeja i Olgi. Nadanie przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 11 listopada 2018 roku Orderów Orła Białego Andrzejowi i Oldze Małkowskim przywraca w pełni Ich wspaniałe postaci młodemu pokoleniu i całemu społeczeństwu.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej pragnie uczcić pamięć Andrzeja i Olgi Małkowskich, dwojga wybitnych twórców polskiego harcerstwa. Senat czyni to pełen uznania dla działalności polskiego harcerstwa, dla jego wartości wychowawczych, które od ponad stu lat kształtują osobowości i postawy kolejnych pokoleń polskiej młodzieży w duchu służby i braterstwa”.

(Rozmowy na sali)

(Marszałek Stanisław Karczewski: Przepraszam bardzo, Panie Senatorze. Bardzo proszę o prowadzenie rozmów poza salą. To przeszkadza. Przepraszam bardzo, Panie Senatorze.)

„Harcerki i harcerze w najtrudniejszych chwilach historii naszej Ojczyzny wielokrotnie zdali egzamin z patriotyzmu i postaw obywatelskich.

Chcemy, aby kolejne pokolenia polskich harcerek i harcerzy kontynuowały dzieło założycieli harcerstwa w duchu służby Bogu, Polsce i bliźnim, a cała młodzież kierowała się patriotyzmem i służbą drugiemu człowiekowi. Zadanie to jest wciąż bardzo aktualne i wciąż bardzo trudne. Pomocą w wyzwalaniu pozytywnych emocji i energii dla podejmowania wyzwań są nasi wspaniali poprzednicy – bezinteresowni, pracowici, oddani potrzebującym i Narodowi, nowocześni i wierni najwyższym wartościom.

Mamy nadzieję, że przez wiele kolejnych lat harcerstwo będzie ważnym punktem odniesienia dla młodych w podejmowaniu życiowych decyzji, wyzwaniem i polem służby dla naszego Narodu i Państwa.

Uchwała podlega ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej «Monitor Polski»”.

Bardzo proszę Wysoką Izbę o podjęcie tej uchwały.

A na koniec chciałbym jeszcze przedstawić krótki cytat z książki o Andrzeju Małkowskim autorstwa Aleksandra Kamińskiego, autora znanych nam „Kamieni na szaniec”, które powstały w 1944 r. Wcześniej, w 1942 r., Andrzej Kamiński napisał na zlecenie Komendy Głównej AK książkę „Wielka gra”. Był redaktorem naczelnym „Biuletynu Informacyjnego” Komendy Głównej AK, ukazującego się co tydzień w nakładzie ponad 45 tysięcy egzemplarzy. Twórca metodyki zuchowej, profesor, pedagog. W roku 1934 napisał książkę o Andrzeju Małkowskim. W roku 1979 wydano wersję rozszerzoną, uzupełnioną o materiały i zdjęcia Bolesława Leonharda z Krakowa. W ostatnich słowach książki tak się zwraca: „Druhu Andrzeju! Przebacz, że niepokojem zakłócam Twój spoczynek. Że Cię wyrywam z wieczności. Ale nadarza się sposobność spełnienia dobrego uczynku: musisz się ukazać rzeszom tych, którzy o Tobie słyszeli, lecz nie znają Ciebie, a także i tym, którzy o Tobie nic nie wiedzą. Aby Cię ujrzeli. A ujrzawszy – poznali i umieścili w swych sercach. Ciebie, który byłeś pierwszym polskim harcerzem. Który byłeś żołnierzem polskim przechodzącym obok małości zrodzonej z niewoli, z oczyma zapatrzonymi w Orła Białego, broniącego wszystkich mówiących polską mową. Który byłeś wcieleniem idei braterstwa wśród ludzi. Który byłeś nieustannym kowalem swego charakteru. Który byłeś zawsze gotów pełnić służbę. Który byłeś mistrzem w pracy szarej i mistrzem w pracy porywającej. Którego życie było nieustannym tętnem krwi. A ukazując się takim, jakim byłeś, spełnisz – wierzę – jeszcze jeden czyn: tchniesz prawość i rozmach w serca pragnące dążyć Twymi tropami”. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję panu senatorowi.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać trwające nie dłużej niż minutę zapytania do sprawozdawcy komisji oraz do upoważnionego przedstawiciela wnioskodawców. Przypominam, że wnioskodawcy upoważnili do ich reprezentowania również pana senatora Kazimierza Wiatra.

Czy ktoś z państwa pragnie zadać takie pytanie? Nie widzę chętnych. Dziękuję bardzo.

Otwarcie dyskusji

Otwieram dyskusję.

Informuję państwa, że nikt z państwa senatorów nie zapisał się do głosu.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Przystąpienie do trzeciego czytania projektu

Przystępujemy do głosowania nad projektem uchwały w 100. rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego i 40. rocznicę śmierci Olgi Drahonowskiej-Małkowskiej.

Głosowanie

Kto z państwa senatorów jest za przyjęciem projektu?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Informuję, że głosowało 72 senatorów, wszyscy zgodnie byli za. (Głosowanie nr 1)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w 100. rocznicę śmierci Andrzeja Małkowskiego i 40. rocznicę śmierci Olgi Drahonowskiej-Małkowskiej. (Oklaski)

Bardzo proszę panią Krystynę Małkowską-Żabę, wnuczkę Olgi i Andrzeja Małkowskich, o podejście do stołu prezydialnego. Chciałbym pani wręczyć uchwałę.

(Marszałek wręcza uchwałę) (Oklaski)

Dobrze, dziękuję bardzo. Ogłaszam przerwę do godziny 10.00.

Dziękuję bardzo.

(Przerwa w obradach od godziny 9 minut 40 do godziny 10 minut 00)

Wznowienie obrad

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam obrady.

Wysoka Izbo, bardzo proszę o zajęcie miejsc.

Punkt 3. porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu trzeciego porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego.

Pragnę serdecznie powitać obecnych na posiedzeniu pana marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – Panie Marszałku, serdecznie witamy… (Oklaski) …oraz szefa Kancelarii Sejmu, panią Agnieszkę Kaczmarską. Witamy panią minister. (Oklaski)

Przypominam, że projekt został wniesiony przez grupę senatorów. Zawarty jest w druku nr 1062, a sprawozdanie – w druku nr 1062 S.

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej

Bardzo proszę sprawozdawcę Komisji Ustawodawczej, pana senatora Jana Żaryna, o przedstawienie sprawozdania komisji o projekcie uchwały.

Senator Sprawozdawca Jan Żaryn:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Marszałku Sejmu! Szanowna Pani Dyrektor!

(Marszałek Stanisław Karczewski: Pani Minister…)

Pani Minister! Panie i Panowie Senatorowie!

(Rozmowy na sali)

(Marszałek Stanisław Karczewski: Przepraszam bardzo, Panie Senatorze. Panie Senatorze Dobrzyński, proszę usiąść spokojnie i już nie mówić.)

Bardzo dziękuję.

Miło mi przedstawić państwu sprawozdanie Komisji Ustawodawczej o projekcie uchwały w setną rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego. Za chwilę ten projekt państwu przeczytam. Zanim jednak to się stanie, pozwolą państwo, opatrzę go małym komentarzem.

Otóż mamy w historii Polski takie rocznice, które wywołują u nas zbiorowy, słuszny zresztą, dreszcz emocji tożsamościowej – choćby niedawno obchodzona kolejna rocznica wybuchu tragicznego w skutkach, ale jakże wzniosłego jednocześnie, powstania styczniowego. Wiemy, że tego typu wydarzenia jak historyczne powstanie styczniowe do dzisiaj nas w jakiejś mierze konstytuują. I mamy takie wydarzenia w naszej historii, które trzeba wydobywać na światło dzienne, bo ich waga jest nie mniej istotna, a gdzieś te rocznice być może pogubiliśmy i nie wpływają one tak na naszą tożsamość. Wydaje mi się, że do takich właśnie rocznic zdecydowanie należy ważna rocznica wydarzeń, które miały miejsce w końcu stycznia 1919 r. i na początku lutego tego samego roku.

Otóż 26 stycznia 1919 r., zgodnie z zobowiązaniem podjętym przez poprzedni rząd Jędrzeja Moraczewskiego i następny rząd, zjednoczony, Ignacego Jana Paderewskiego, odbyły się wybory do parlamentu, do Sejmu Ustawodawczego. Te wybory styczniowe miały – łącznie z poprzednią decyzją marszałka Józefa Piłsudskiego jako naczelnika państwa z 16 stycznia 1919 r. o ustanowieniu rządu Ignacego Jana Paderewskiego – bardzo ważne podwójne znaczenie polityczne. Proszę państwa, jesteśmy Izbą jak najbardziej polityczną i powinniśmy mieć świadomość, co tak naprawdę te 100 lat temu się stało. Otóż te 2 daty, 16 stycznia i 26 stycznia, te 2 wydarzenia – powstanie rządu Paderewskiego i wybory do Sejmu Ustawodawczego – wiążą się z najważniejszym przekazem. Z jednej strony świat – tzn. ówcześnie rządzący światem politycy, którzy spotkali się w połowie stycznia w Paryżu i rozpoczęli obrady wersalskie – ten świat, który wygrał I wojnę światową, uznał państwo polskie za niepodległe i suwerenne. Z drugiej strony 26 stycznia odbyły się wybory, a skutek tych wyborów oznaczał, że naród polski wybrał państwo polskie. To była dużo poważniejsza decyzja, bo nie była ona związana z decyzją zewnętrzną, decyzją mocarstw. Oczywiście tamta też była ważna, ale gdyby Polacy nie chcieli mieć własnego państwa, nikt by nie był w stanie nam go ofiarować, bo nie miałoby to najmniejszego sensu.

W dniu 26 stycznia 1919 r. naród polski poszedł do wyborów i tam, gdzie okręgi wyborcze składały się w przeważającej mierze z Polaków… Mieliśmy oczywiście napięcia z mniejszościami, w sumie 5 wojen prowadziliśmy w latach 1919–1921, w tym przede wszystkim z sąsiadami, ale proszę sobie wyobrazić, że tam, gdzie w okręgach wyborczych byli Polacy, frekwencja wyborcza sięgała 95%. Aż 95% Polaków poszło do wyborów 26 stycznia 1919 r., w ten sposób dowodząc, że Polacy chcą mieć państwo polskie, żyć w państwie polskim po 123 latach niewoli.

Ten dowód patriotyzmu, ale przede wszystkim dowód świadomości narodu, który ma prawo do posiadania własnego państwa, spowodował, że Sejm Ustawodawczy, który na mocy tych wyborów został wybrany – w projekcie uchwały, który za chwilę będą czytał, są szczegóły dotyczące tego procesu – być może jak żaden inny parlament w dziejach Polski w idealny sposób odzwierciedlał autentyczne poglądy narodu polskiego. Jeżelibyśmy szukali gdzieś wzorca polskiego parlamentaryzmu – a przecież chcielibyśmy, żeby nie tylko pięćdziesiąt parę czy 60% Polaków szło do wyborów, tylko właśnie 95% – to tam, w Sejmie Ustawodawczym, odnaleźlibyśmy punkt odniesienia. Tam znaleźlibyśmy ten patriotyczny naród polski, który powiedział państwu polskiemu „tak”. I w związku z tym Sejm Ustawodawczy, który rozpoczął swoje rządy w Polsce 9 i 10 lutego, jest tym sejmem, który powinien być dla nas pewnego rodzaju wzorcem, który powinien być honorowany, tak jak powinien być honorowany przez Polaków naród polski. My sami powinniśmy mieć w sobie dumę i poczucie godności.

Zanim odczytam ten projekt uchwały, mam jeszcze jedną uwagę, o której nie mogę nie powiedzieć. Będzie jeszcze o tym mowa, ale chcę to szczególnie podkreślić. Mianowicie inauguracyjne posiedzenie Sejmu Ustawodawczego odbyło się 10 lutego. Otworzył je oczywiście naczelnik państwa Józef Piłsudski, występując w obecności premiera czy, jak wówczas mówiono, prezydenta Rady Ministrów, Ignacego Jana Paderewskiego, oraz innych jakże wspaniałych Polaków zasłużonych w dziele odzyskania przez Polskę niepodległości. Ale inauguracja tegoż Sejmu Ustawodawczego po 123 latach utraty niepodległości tak naprawdę miała miejsce dzień wcześniej, 9 lutego. Gdzie? Oczywiście tam, gdzie jest prawo wyższe niż prawo stanowione, tzn. prawo Boże – w katedrze warszawskiej. Arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, gospodarz miejsca, przyjął posłów Sejmu Ustawodawczego, a abp Józef Teodorowicz, notabene poseł na Sejm Ustawodawczy, jeden z 35 kapłanów, którzy w nim zasiedli, przyjął od parlamentarzystów przysięgę. To pierwszy i ostatni w naszych dziejach przykład tego, że posłowie ślubowali przed bożym ołtarzem w katedrze warszawskiej. To też jest pewien znak, do którego warto się odwoływać, jeżeli jako parlamentarzyści chcemy mieć sumienia jak najczystsze – a powinniśmy i chcemy o to, rzecz jasna, wszyscy zabiegać. To jest pewna tradycja polska, w którą, mam nadzieję, wpisujemy się jako Senat Rzeczpospolitej także dziś. Mam też nadzieję, że z tego przesłania płynącego z powstania Sejmu Ustawodawczego i z początków jego funkcjonowania będziemy czerpać naukę.

A teraz przedstawię treść projektowanej uchwały.

„Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego.

W listopadzie 1918 r. Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów. Jedną z pierwszych decyzji władz II Rzeczypospolitej, na czele z Tymczasowym Naczelnikiem Państwa Józefem Piłsudskim, było ogłoszenie wyborów do Sejmu Ustawodawczego, które – na terenach podległych władzy centralnej w Warszawie – odbyły się 26 stycznia 1919 r. (wraz z przejmowaniem przez Polskę kolejnych terytoriów wybory uzupełniające odbywały się aż do marca 1922 r.). Ordynacja była wyjątkowo demokratyczna, pięcioprzymiotnikowa, przyznająca kobietom bierne i czynne prawo wyborcze. Średnia frekwencja sięgała 75%, a na terenach zamieszkałych wyłącznie przez Polaków dochodziła nawet do 95%. Stanowiło to dowód, że Polacy akceptują istnienie własnego państwa, niepodległego i demokratycznego. W wyborach do Konstytuanty najwięcej głosów zdobyła Narodowa Demokracja, której listę (nr 10) otwierały znane i cenione powszechnie nazwiska: Ignacego Jana Paderewskiego, premiera ówczesnego rządu, i Romana Dmowskiego, delegata Polski Odrodzonej na trwającą od połowy stycznia 1919 r Konferencję pokojową w Paryżu. Niezwykłością była obecność w ławach poselskich 8 kobiet, posłanek reprezentujących partie prawicowe, ludowe i socjalistyczne, oraz aż 35 kapłanów, głównie zasłużonych społeczników.

Pierwsze posiedzenie izby poprzedziła uroczysta msza święta odprawiona 9 lutego 1919 r. w katedrze pod przewodnictwem arcybiskupa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego z udziałem najwyższych władz i wybranych posłów. Na zakończenie homilii arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego Józef Teodorowicz, także poseł, odebrał od wszystkich zebranych uroczyste ślubowanie poselskie.

10 lutego 1919 r. zebrał się w Warszawie w gmachu przy ulicy Wiejskiej, po 127 latach przerwy, parlament wolnej i suwerennej Polski. Podczas wzruszającego przemówienia inauguracyjnego Naczelnik Państwa Józef Piłsudski zwrócił się do narodu: „W tej godzinie wielkiego serc polskich bicia czuję się szczęśliwym, że przypadł mi zaszczyt otwierać Sejm polski, który znowu będzie domu swego ojczystego jedynym panem i gospodarzem”.

Sejm Ustawodawczy obradował w okresie od 10 lutego 1919 r. do 27 listopada 1922 r. pod przewodnictwem marszałka Wojciecha Trąmpczyńskiego. W tym czasie uchwalił tzw. Małą Konstytucję i konstytucję marcową 1921 r. oraz podczas 342 posiedzeń plenarnych uchwalił 571 ustaw. Pracowitość parlamentarzystów przejawiała się uczestnictwem w posiedzeniach komisji i liczbą zgłaszanych interpelacji, których złożono 6869.

Głównym celem Sejmu Ustawodawczego było scalenie ziem polskich od ponad 100 lat funkcjonujących pod reżimem w sumie pięciu porządków prawnych oraz unifikacja i kodyfikacja prawa stale powiększającego się – za sprawą wygranych wojen, powstań i postanowień traktatu wersalskiego – terytorium państwa polskiego. Inną równie ważną misją było niwelowanie skutków olbrzymiej zapaści gospodarczej wywołanej I wojną światową, a także modernizacja państwa w celu wzmacniania naszej suwerenności kontestowanej przez najbliższych sąsiadów. Posłowie odznaczali się dużą wrażliwością społeczną, ustanawiając prawa obciążające wprawdzie budżet państwa, ale jednocześnie wychodzące naprzeciw oczekiwaniom najszerszych warstw społeczeństwa polskiego (w zakresie m.in. szkolnictwa powszechnego, ubezpieczeń chorobowych, 8-godzinnego dnia pracy w przemyśle i handlu czy prawa do wypoczynku). Praca tego parlamentu odbywała się w wyjątkowo niesprzyjających warunkach, gdyż w latach 1918–1921 Polska prowadziła kolejne wojny i powstania, walcząc z pięcioma wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej, doceniając patriotyzm, wysiłek i twórczą pracę posłów Sejmu Ustawodawczego, składa im w imieniu narodu polskiego podziękowanie za przyczynienie się do odbudowy Niepodległej. Jednocześnie, czując się wraz z Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej sukcesorem pierwszego parlamentu Polski Odrodzonej, Senat Rzeczypospolitej Polskiej podkreśla, że stoi na straży ciągłości bogatej tradycji polskiego parlamentaryzmu i wolności obywatelskich.

Uchwała podlega ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej «Monitor Polski»”.

Bardzo państwa proszę o przyjęcie tegoż projektu uchwały, rzecz jasna przyjęcie jednogłośne. Mam nadzieję, że chcemy się, rzecz jasna, wpisywać w tę piękną tradycję tych wybitnych ludzi, którzy wówczas zasiedli w ławach Sejmu Ustawodawczego. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać trwające nie dłużej niż minutę zapytania do sprawozdawcy komisji oraz do upoważnionego przedstawiciela wnioskodawców.

Przypominam, że wnioskodawcy upoważnili do ich reprezentowania również pana senatora Jana Żaryna.

Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zadać takie pytanie? Nie.

Otwarcie dyskusji

Otwieram dyskusję.

Pan senator marszałek Bogdan Borusewicz. Bardzo proszę.

Senator Bogdan Borusewicz:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Powinniśmy pamiętać o historii naszego nowoczesnego parlamentaryzmu. To bardzo ważne, że mówimy o pierwszym po rozbiorach Sejmie wybranym w 5-przymiotnikowym głosowaniu. To miało miejsce w czasie, kiedy faktycznie granice Polski nie były jeszcze ustalone. Wybory odbyły się tam, gdzie to było możliwe. Ale istotne jest to, że Polska odrodzona poszła szlakiem demokracji. Później, pod koniec lat dwudziestych, nieco się to zmieniło. Ale wtedy, kiedy Rzeczpospolita się odradzała, nie było żadnych dyskusji o tym, jaki ma być ustrój, ponieważ wszyscy stali na stanowisku, że ustrój muszą ustalić obywatele poprzez swoich przedstawicieli. I dobrze, że pamiętamy, dobrze, że jest projektowana ta uchwała. Myślę, że będziemy pamiętać… Powinniśmy pamiętać także o następnych wyborach i następnym Sejmie, który też odegrał niezmiernie ważną rolę.

Ja oczywiście popieram tę uchwałę. Ale autor projektu uchwały, że tak powiem, nachylił się tylko w jedną stronę. Otóż jest tutaj zdanie: w wyborach do Konstytuanty najwięcej głosów zdobyła Narodowa Demokracja, której listę, nr 10… itd., itd. Ja bym to zaakceptował, gdyby autor wspomniał także o innych ugrupowaniach. A byli tam ludowcy, byli socjaliści. Uważam, że w uchwale takiego nachylenia w kierunku jednego tylko ugrupowania być nie powinno. I dlatego składam poprawkę o wykreślenie tego zdania.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Jackowski.

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku Senatu! Panie Marszałku Sejmu! Pani Minister! Wysoka Izbo! Szanowni Zebrani!

Chciałbym bardzo podziękować panu senatorowi prof. Janowi Żarynowi za tę inicjatywę. Uważam, że ona nie tylko wpisuje się w kalendarium stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, ale i pokazuje, jaki to był skomplikowany i długofalowy proces, trwający od zakończenia I wojny światowej, zanim doszło do ukonstytuowania się, zatwierdzenia granic, stworzenia organów państwa. Podjęto wtedy integrację ziem polskich, które pozostawały pod różnymi systemami administracyjnymi, bo przecież były w przeszłości pod różnymi zaborcami. Samo scalenie linii kolejowych, traktów to była gigantyczna praca.

Chciałbym zwrócić uwagę na to, czego siłą rzeczy w tej uchwale nie można podkreślać, ponieważ dotyczy ona konkretnego wydarzenia, czyli wyborów, w ogóle tego Sejmu Ustawodawczego i stulecia tej rocznicy. A chciałbym zwrócić uwagę na to, o czym wspominał pan prof. Żaryn, a mianowicie na ordynację, która została wprowadzona. Otóż postanowieniem, dekretem ówczesnego rządu Moraczewskiego z 28 listopada przyjęto rozwiązania, o których była mowa. Mianowicie, po pierwsze, przyjęto takie rozwiązanie, że wybory mają być 5-przymiotnikowe, a więc powszechne, równe, bezpośrednie, tajne i proporcjonalne. Po drugie, chodziło o powszechność – przyjęto, że każdy obywatel Polski, bez względu na płeć, ukończywszy 21 lat, ma bierne prawo wyborcze. Wysoka Izbo, po raz pierwszy w Europie kobiety uzyskały w 1918 r. – bo ten dekret jest z 1918 r. – powszechne prawo wyborcze. Przypomnę, że w niektórych dzisiejszych krajach członkowskich Unii Europejskiej stało się tak na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. To pokazuje, jak nowoczesna była myśl, która przyświecała ojcom naszej niepodległości.

Ponadto chciałbym podkreślić, że przed samymi wyborami do Sejmu Ustawodawczego przyjęto również regulację chociażby o 46-godzinnym tygodniu pracy, co było w ogóle zupełną nowością w tamtych realiach. To znaczyło, że był 8-godzinny dzień pracy i tzw. angielska sobota z 6-godzinnym dniem pracy. Przyjęto również powszechne ubezpieczenia zdrowotne dla robotników, co też było zupełnym novum w realiach ówczesnej Europy. Ale akurat ten kierunek myślenia został wypracowany jeszcze w Radzie Regencyjnej, która to rada – o niej stosunkowo mało mówimy, ponieważ ona działała głównie przed 11 listopada 1918 r. – poprzez różne zespoły, departamenty, jakie w niej były, właściwie wypracowała założenia konstytucyjne, założenia prawne, założenia odnoszące się do różnych obszarów życia publicznego. I z tego dorobku późniejsi premierzy, późniejsi parlamentarzyści, elita polityczna po prostu korzystała, mając wypracowane gotowe wzorce i gotowe programy. Tak że ten element jest niezwykle doniosły.

Chciałbym też zwrócić uwagę na jeszcze jedno. Wysoka Izbo, w toku prac nad konstytucją marcową – co jest ciekawe, bo ten element się powtarza i można powiedzieć, że historia jest nauczycielką życia – ówczesna lewica, która była w Sejmie Ustawodawczym, już wówczas postulowała likwidację Senatu, postulowała, żeby z konstytucji marcowej wykreślić Senat. Przypominam o tym, ponieważ dyskusja na temat roli, obecności Senatu jako jednego z fundamentów, podstaw ustrojowych państwa polskiego przez ostatnie prawie 100 lat nieustannie nam towarzyszy.

Chciałbym na koniec jeszcze wspomnieć, że w tych wyborach wybrano 394 posłów, z czego… Ten system wyborczy był dosyć skomplikowany, dlatego że nie były utrwalone granice państwa polskiego. To wszystko się odbywało w sytuacji niejasnego statusu Wielkopolski i całego szeregu ziem, które finalnie, ostatecznie po 1922 r. weszły w skład i stały się integralną częścią II Rzeczypospolitej. A więc faktycznie te wybory przebiegały przede wszystkim w dawnym Królestwie Polskim i w Galicji. W wyniku tych wyborów wybrano 394 posłów, z czego 36% posłów reprezentowało Narodową Demokrację, 15% posłów – PSL „Wyzwolenie”, 12% posłów – PSL „Piast”, 9% posłów – Polską Partię Socjalistyczną. Oczywiście do tego Sejmu weszły również inne mniejsze ugrupowania. Tak że można powiedzieć, że ten Sejm Ustawodawczy charakteryzowała pewna równowaga, ponieważ faktycznie ułożyło się tak, że mniej więcej 1/3 mandatów miała lewica, 1/3 to było coś, co określilibyśmy mianem centrum, i 1/3 mandatów miała prawica. Stąd konstytucja marcowa, która była niezwykle nowoczesna, która była jednak pewnym elementem kompromisów politycznych i wypośrodkowania różnych tendencji, była niezwykle dobrą i nowoczesną konstytucją jak na realia ówczesnej Europy.

Mam nadzieję, że uchwała jak najszybciej zostanie podjęta. Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Rulewski.

Senator Jan Rulewski:

Panie Marszałku! Panowie Marszałkowie! Wysoka Izbo!

Rzeczywiście istnieje potrzeba podjęcia prac nad tą uchwałą. Dla mnie wspomnienie tamtego Sejmu Ustawodawczego wiąże się przede wszystkim z faktem, że Polska stała się, a do tamtej pory nigdy nie była, państwem republikańskim, państwem wszystkich ludzi równych, bez stanów, bez charyzmatu krwi, nawet kapłaństwo uzyskało w Sejmie takie samo prawa jak wszyscy inni. Satysfakcję budzi fakt, że rzeczywiście ten Sejm odznaczał się wrażliwością społeczną i wprowadził wówczas rzadkie ustawodawstwo dotyczące czasu pracy, podkreślenia roli związków zawodowych, a także wolnych od handlu niedziel, co w Polsce tak naprawdę zostało dopiero niedawno częściowo, ułamkowo wprowadzone. Rola kobiet, równość kobiet dopełniają istoty tej ważnej, nie tylko ustrojowej, ale i cywilizacyjnej rewolucji, jaką zadekretował Sejm Ustawodawczy.

Niemniej jednak zwrot w końcowej fazie projektu uchwały, który przytoczę, tj. „jednocześnie, czując się wraz z Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej sukcesorem pierwszego parlamentu Polski Odrodzonej, Senat Rzeczypospolitej Polskiej podkreśla, że stoi na straży ciągłości bogatej tradycji polskiego parlamentaryzmu i wolności obywatelskich”, wydaje mi się na wyrost. Nie znajduje to potwierdzenia ani w opinii publicznej, gdzie nasze notowania bynajmniej nie sięgają tego poziomu, jaki chyba miał miejsce w tamtych czasach… A na pewno frekwencja w wyborach, jak tu słusznie podkreślona, daleko odbiega od tego, co wówczas miało miejsce – a zatem należy się temu swoiste uznanie.

Dlatego uważam, że zwrot „stoi na straży ciągłości bogatej tradycji” jest nieuzasadniony. Proponuję go skreślić, mając również na uwadze własne doświadczenia, bo uważam, że wokół parlamentaryzmu w Polsce panuje nie najlepsza atmosfera. Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję.

(Senator Jan Rulewski: Składam taką poprawkę.)

Panie Senatorze, ale proszę sformułować…

(Senator Jan Rulewski: Skreślić słowo „bogatej”…)

Ale, Panie Senatorze, poprawka musi być zgłoszona na piśmie. Nie można ustnie zgłaszać poprawek.

(Senator Janina Sagatowska: Na piśmie i podpisana.)

I musi być podpisana.

(Senator Jan Rulewski: Ja to wiem, Panie Marszałku.)

To na razie nie ma poprawki. Dobrze. Dziękuję bardzo.

Pan senator Żaryn. Bardzo proszę.

Senator Jan Żaryn:

Panowie Marszałkowie! Wysoka Izbo!

Ja bardzo apeluję oczywiście do pana marszałka Borusewicza i do pana senatora Jana Rulewskiego, żeby panowie wycofali te poprawki, co najmniej z kilku powodów.

Jeśli chodzi o poprawkę pana marszałka Borusewicza, to moją prośbę kieruję z takim oto uzasadnieniem, że z faktami nie powinniśmy dyskutować, a już na pewno nie powinniśmy dyskutować z nimi w związku z ewentualnymi swoimi innymi preferencjami ideowo-historycznymi – do których każdy z nas ma oczywiście równe prawo, ja do swoich, pan marszałek do swoich. Ale niezależnie od tej równości istnieje faktografia. Jeżeli ktokolwiek w 1919 r. wygrał wybory, to wygrała je Narodowa Demokracja, czego miarą była przede wszystkim jedna z pierwszych decyzji Sejmu Ustawodawczego, czyli wybór marszałka Sejmu Wojciecha Trąmpczyńskiego, jednego z liderów tegoż obozu politycznego, co z kolei wiązało się z bardzo ścisłym współdziałaniem w Sejmie Ustawodawczym, choć oczywiście nie na wszystkich frontach, właśnie Narodowej Demokracji z najsilniejszą partią centrum, czyli PSL „Piast” z Wincentym Witosem. Powód tej koegzystencji intelektualno-politycznej był bardzo poważny – i Narodowi Demokraci, i Wincenty Witos wyprowadzili swoje myślenie o Polsce z tej samej organizacji, która nazywała się Liga Narodowa i która działała w okresie rozbiorów. Wydaje mi się, że kontynuowanie wywodu historycznego nie ma tu sensu. Dodam, że jest jeszcze drugi ważny dla mnie powód. Otóż PPS… Ta partia przegrała te wybory, w odróżnieniu od PSL „Wyzwolenie”, które także może być uznane za ewentualnego zwycięzcę.

Miarą podkreślenia w tym zdaniu tych 2 nazwisk, i Paderewskiego, i Dmowskiego, jest to, iż właśnie chciałem połączyć… Starałem się państwu to powiedzieć, że należy łączyć ze sobą te 2 jednoczesne uznania. Z jednej strony chodzi o to wspominane uznanie międzynarodowe, a to była wielka zasługa tych 2 postaci, Paderewskiego i Dmowskiego. Byliśmy zwycięzcami I wojny światowej i staliśmy się uczestnikami kongresu wersalskiego jako zwycięzcy, a nie jako przegrane państwo. Uprzejmie informuję, że jest to bardzo duża różnica, jak przecież wszyscy doskonale wiemy. I to naród polski po prostu docenił w tychże wyborach, był tego świadomy. A z drugiej strony jest właśnie to uznanie wewnętrzne, tzn. naród polski orzekł, że chce żyć we własnym, niepodległym państwie. To jest moim zdaniem bardzo ważna konstatacja.

Na marginesie – oczywiście proszę nie traktować tego jako zarzutu, bo każdy wówczas miał do tego prawo – trzeba sobie powiedzieć, że nosicielami wartości demokratycznych w Sejmie Ustawodawczym, jakkolwiekbyśmy to interpretowali, były wówczas właśnie partie prawicowocentrowe, a niestety nie partie lewicowe, jak to powszechnie dziś się uznaje. Nie wiem, czy państwo wiedzą, kto przeciw konstytucji marcowej – pod którą, jako konstytucją bardzo demokratyczną, jedną z najbardziej demokratycznych w Europie, pewnie byśmy wszyscy się podpisali – głosował w Sejmie Ustawodawczym. Kto głosował przeciw konstytucji marcowej? Lewica. Konstytucja ta to nie jest dzieło lewicy. To jest dzieło polskiej prawicy, tych, którzy wygrali, którzy reprezentowali większość narodu polskiego. Dlaczego mamy nie podkreślać prawdy historycznej? Tylko dlatego, że ktoś z nas ma inne poglądy? (Oklaski)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Pan senator Zbigniew Cichoń. Bardzo proszę.

Senator Zbigniew Cichoń:

Panowie Marszałkowie! Pani Minister! Wysoki Senacie!

Bardzo się cieszę, że podejmujemy tę uchwałę, która ma uczcić 100-lecie inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego.

Chciałbym przy tej okazji wspomnieć o tym, jak ogromną rolę odegrały takie osoby jak pan marszałek Wojciech Trąmpczyński, i podkreślić, że nie przypadkiem został on marszałkiem Sejmu. Mianowicie Wojciech Trąmpczyński był znakomitym adwokatem i posłem do Reichstagu już od 1910 r. Jego działalność była doceniona w środowiskach polskich, albowiem bronił – zarówno jako adwokat, jak i jako parlamentarzysta – właścicieli ziemskich, Polaków, którzy w wyniku działania Hakaty byli często zmuszani do wyzbywania się własnych majątków.

Ale, proszę państwa, chciałbym również wspomnieć o tym, że nie byłoby ogromnego dzieła Sejmu Ustawodawczego, gdyby nie inne dzieła prawników, skupionych w Komisji Kodyfikacyjnej, powołanej jeszcze przez naczelnika państwa jako grono 44 wybitnych prawników, która potem została zaakceptowana przez właśnie Sejm Ustawodawczy. Działania tej Komisji Kodyfikacyjnej – w której były znakomite nazwiska, wybitni profesorowie, jak chociażby prof. Longchamps de Bérier, rektor uniwersytetu lwowskiego, wybitny cywilista Ernest Till… To nazwiska osób, które wytyczyły, obok innego profesora, autora kodeksu karnego, nowe drogi dla kodyfikacji, która była konieczna. Bo przypominam, że odziedziczyliśmy 5 różnych porządków prawnych, czyli mieliśmy nie tylko porządki rosyjski, austriacki i pruski, ale mieliśmy również prawodawstwo w postaci kodeksu napoleońskiego, który obowiązywał w dawnym zaborze rosyjskim, i ustawodawstwo węgierskie, które obowiązywało na pograniczu Polski i Węgier. I te właśnie osoby, skupione w tejże Komisji Kodyfikacyjnej, były autorami kodeksów – i kodeksu karnego, i kodeksu cywilnego, i kodeksu handlowego, które uchodziły w owym czasie za jedne z najbardziej nowoczesnych i postępowych kodyfikacji. Prof. Makarewicz, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, był autorem kodeksu karnego, Ernest Till i Allerhand byli autorami kodeksu handlowego. Mieliśmy też wybitnych prawników, chociażby Fryderyka Zolla, którzy przyczynili się do powstania kodeksu cywilnego.

Chciałbym również podkreślić, że nasza konstytucja marcowa była jedną z najbardziej nowoczesnej konstytucji. Przewidywała odpowiedzialność państwa za błędy popełnione przez jego funkcjonariuszy, co wtedy było rzadkością. To, czym my się dzisiaj szczycimy, czyli art. 77 konstytucji, który taką odpowiedzialność przewiduje, było w owym czasie zupełną nowością. Oczywiście zrezygnowano z tego w systemie totalitarnym, komunistycznym, ale wtedy było to nowością w skali europejskiej. Ja przypomnę, że Francja dopiero niedawno przyjęła podobne rozwiązania dotyczące odpowiedzialności tamtejszego Skarbu Państwa za działania funkcjonariuszy, np. za błędy popełnione przez sądy.

Chylę tutaj czoła przed działalnością Sejmu Ustawodawczego i, można by rzec, emanacją tego Sejmu w postaci działań Komisji Kodyfikacyjnej, dzięki której tak nowoczesne rozwiązania prawne mogły w ogóle zaistnieć i być chlubą Polski na całą Europę, albowiem nasz kodeks handlowy był stosowany jako wzorzec dla innych państw, które przygotowywały podobne kodyfikacje.

Chcę podkreślić jeszcze jedną kwestię, o której może warto pamiętać. Wysoki poziom ustawodawstwa, zwłaszcza kodeksowego, wynikał z tego, że, po pierwsze, byli w to wszystko zaangażowani wybitni prawnicy, którzy mieli ogromną praktykę i doświadczenie w pracy naukowej, a po drugie, było to ustawodawstwo, które było tworzone w perspektywie dziesięcioleci, na przyszłość, pro futuro. Nie było to ustawodawstwo tworzone pod wpływem chwili czy pewnych wymogów politycznych. Poziom tego ustawodawstwa był bardzo wysoki. Jest to pewien wzorzec. Warto, by nasza izba, izba, która zaistniała w konstytucji marcowej, go kultywowała. Dziękuję ślicznie. (Oklaski)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Informuję, że lista mówców została wyczerpana.

Dla porządku informuję, że pan senator Łukasz Mikołajczyk złożył swoje przemówienie w dyskusji do protokołu.

(Głos z sali: Jeszcze senator Bielan.)

A, i pan senator Bielan. Nie wiedziałem o tym. Czyli także pan senator marszałek Adam Bielan.

Informuję, że wnioski o charakterze legislacyjnym na piśmie złożyli pan marszałek Bogdan Borusewicz i pan senator Jan Rulewski.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Przypominam, że drugie czytanie kończy się skierowaniem projektu do komisji w celu ustosunkowania się przez nią do zgłoszonych w toku dyskusji wniosków.

Skierowanie projektu uchwały do Komisji Ustawodawczej

Stwierdzam, że Senat kieruje projekt uchwały do Komisji Ustawodawczej, a ja pragnę złożyć wniosek o wyznaczenie komisji terminu przygotowania dodatkowego sprawozdania w celu przeprowadzenia trzeciego czytania projektu uchwały jeszcze na tym posiedzeniu Senatu.

Jeśli nie usłyszę głosu sprzeciwu, uznam, że Wysoka Izba moją propozycję przyjęła.

Przyjęła. Dziękuję bardzo.

W takim razie ogłaszam przerwę celem…

(Rozmowy na sali)

Komunikaty

Najpierw komunikat.

Proszę bardzo.

Senator Sekretarz Jerzy Wcisła:

Wysoki Senacie!

5 minut po ogłoszeniu przerwy w sali nr 176 odbędzie się posiedzenie Komisji Ustawodawczej poświęcone rozpatrzeniu wniosków zgłoszonych na siedemdziesiątym pierwszym posiedzeniu Senatu do projektu uchwały w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego. Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

Ogłaszam przerwę do godziny 11.15

(Przerwa w obradach od godziny 10 minut 44 do godziny 11 minut 16)

Wznowienie obrad

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam obrady.

Punkt 3. porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego (cd.)

Powracamy do rozpatrywania punktu trzeciego porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego.

Senat po przeprowadzeniu drugiego czytania projektu uchwały skierował projekt do Komisji Ustawodawczej i zobowiązał komisję do przedstawienia dodatkowego sprawozdania jeszcze na obecnym posiedzeniu Senatu.

Mamy to sprawozdanie. Znajduje się ono w druku nr 1062 X.

Przystąpienie do trzeciego czytania projektu

Przystępujemy do trzeciego czytania.

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej

Bardzo proszę sprawozdawcę, pana senatora Jana Żaryna, o przedstawienie dodatkowego sprawozdania komisji.

Senator Sprawozdawca Jan Żaryn:

Bardzo dziękuję, Panie Marszałku.

Panowie Marszałkowie! Wysoka Izbo!

Posiedzenie komisji odbyło się w czasie przed chwilą zakończonej przerwy. Podczas tegoż dodatkowego posiedzenia Komisja Ustawodawcza odrzuciła większością głosów obydwie poprawki. Pierwsza została wniesiona przez pana senatora Bogdana Borusewicza, a kolejna przez pana senatora Jana Rulewskiego. Bardzo dziękuję, to wszystko.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Czy senatorowie wnioskodawcy chcą jeszcze zabrać głos?

(Senator Jan Rulewski: Nie zgadzam się z werdyktem komisji, ale będę milczał.)

(Wesołość na sali)

Od tego momentu, tak? Dziękuję bardzo.

Jeszcze raz bardzo serdecznie witam naszych gości. Dziękuję za przybycie panu marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu wraz z panią minister. Dziękuję za to, że państwo jesteście. Dziękuję, Panie Marszałku.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać trwające nie dłużej niż minutę zapytania do sprawozdawcy i wnioskodawców w związku z przedstawionym dodatkowym sprawozdaniem.

Czy ktoś z państwa senatorów chciałby zadać takie pytanie? Nie.

Przystępujemy zatem do głosowania.

W pierwszej kolejności zostaną przeprowadzone głosowania nad poprawkami według kolejności przepisów projektu, tj. druku nr 1062 X, a następnie nad przyjęciem projektu – druk nr 1062 S – w całości ze zmianami wynikającymi z przyjętych poprawek.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania nad przedstawionymi poprawkami.

Przystępujemy do głosowania nad poprawką nr 1, złożoną przez pana senatora, marszałka Bogdana Borusewicza.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 75 senatorów, 21 było za, 53 – przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 2)

Poprawka została odrzucona.

I przystępujemy do głosowania nad poprawką nr 2, złożoną przez pana senatora Jana Rulewskiego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 75 senatorów, 21 było za, 53 – przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 3)

Proszę państwa, przystępujemy do głosowania nad projektem uchwały w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego – druk nr 1062 S.

Kto z państwa senatorów jest za jego przyjęciem?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 74 senatorów, 63 było za, nikt nie był przeciwny, 11 senatorów się wstrzymało. (Głosowanie nr 4)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w 100. rocznicę inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego. (Oklaski)

Bardzo serdecznie dziękuję państwu senatorom. Panu marszałkowi i pani minister dziękuję za obecność. To dla nas zaszczyt, że państwo nas odwiedzili. Bardzo dziękuję. Dziękuję, Panie Marszałku.

Uzupełnienie porządku obrad

Wysoka Izbo, proponuję uzupełnienie porządku obrad o punkt: drugie czytanie projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, miasta wolności i solidarności; projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska. I proponuję rozpatrzenie tego punktu jako punktu czwartego porządku obrad.

Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Wysoka Izba przyjęła przedstawioną propozycję.

Wobec braku głosów sprzeciwu stwierdzam, że Senat przedstawioną propozycję przyjął.

(Senator Marek Martynowski: Panie Marszałku…)

A pan senator w jakim trybie?

Senator Marek Martynowski:

Chciałbym zgłosić w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości wniosek o przerwę do godziny 12.45.

Marszałek Stanisław Karczewski:

W takim razie ogłaszam przerwę do godziny 12.45. Dziękuję bardzo.

(Przerwa w obradach od godziny 11 minut 21 do godziny 12 minut 45)

Wznowienie obrad

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam obrady.

Punkt 4. porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, miasta wolności i solidarności; projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu czwartego porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, miasta wolności i solidarności; projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska.

Przypominam, że projekty te zostały wniesione przez grupy senatorów i zawarte są odpowiednio w drukach nr 1078 i nr 1079.

Sprawozdanie komisji, przygotowane zgodnie z art. 84 ust. 5 Regulaminu Senatu, zawarte jest w druku nr 1078/1079 S.

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej

Bardzo proszę sprawozdawcę Komisji Ustawodawczej, senatora Marka Pęka, o przedstawienie sprawozdania komisji o projekcie uchwały.

Senator Sprawozdawca Marek Pęk:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Mam zaszczyt przedstawić w imieniu Komisji Ustawodawczej sprawozdanie o projekcie uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, miasta wolności i solidarności, zawartym w druku nr 1078, oraz o projekcie uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza – prezydenta Gdańska, zawartym w druku nr 1079.

Posiedzenie Komisji Ustawodawczej odbyło się w dniu dzisiejszym.

Historia procesu legislacyjnego jest taka, że zostały złożone 2 odrębne projekty. Jeden projekt uchwały zgłosili senatorowie klubu Platformy Obywatelskiej, drugi – senatorowie Prawa i Sprawiedliwości.

W dniu wczorajszym odbyła się taka nieformalna narada przedstawicieli obydwu klubów. Podjęliśmy próbę wypracowania jednego, wspólnego projektu tej uchwały. Jednakże po naszych wspólnych uzgodnieniach taka jednolita treść projektu uchwały nie uzyskała poparcia klubu Prawa i Sprawiedliwości, o czym nasi koledzy z Platformy Obywatelskiej zostali w dniu wczorajszym poinformowani przez senatora Martynowskiego.

W związku z tym dzisiaj na posiedzeniu komisji wróciliśmy do stanu pierwotnego, czyli rozpatrywaliśmy 2 odrębne projekty.

W trakcie prac komisji, już na samym początku, senator Marek Martynowski złożył wniosek o wspólne rozpatrywanie tych projektów, tak żeby jeszcze raz podjąć próbę wypracowania kompromisowej, wspólnej wersji. Ta propozycja nie spotkała się z akceptacją senatorów Platformy Obywatelskiej. Uważali oni, że mają prawo do swojego projektu, i chcieli ewentualnie pracować na bazie tego dokumentu, który wczoraj udało nam się razem wypracować, jednakże realia były takie, jakie były.

Myślę, że trzeba też trochę wyjaśnić pewne tło. Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości mieli troszkę inną koncepcję uchwały. My uważamy, że tą sprawą niepodlegającą żadnym wątpliwościom, kontrowersjom, która nas tutaj, w Senacie, jednoczy, jest tragiczna śmierć pana prezydenta Pawła Adamowicza, morderstwo dokonane w trakcie imprezy masowej na prezydencie miasta. I chcielibyśmy przede wszystkim odnieść się do tego tragicznego wydarzenia, oczywiście z pewnym lakonicznym odniesieniem się również do osoby pana prezydenta, do jego dzieła, do jego osiągnięć jako prezydenta, jako człowieka. Myślę, że klub Platformy Obywatelskiej miał koncepcję uchwały dużo bardziej rozbudowanej, uchwały zawierającej również pewne odniesienia o charakterze emocjonalnym, ocennym, uchwały mocniej gloryfikującej tę postać, ustawiającej ją na piedestale pośród polityków, osób sprawujących funkcje publiczne w ostatnich latach w Polsce. No, to jest kwestia oceny – prawda? Inaczej na postać śp. prezydenta Pawła Adamowicza patrzy środowisko polityczne, które kiedyś było z nim razem – no, niektórzy senatorowie znali go osobiście – a dla nas jest to postać nieco dalsza w tym sensie.

Koniec końców bazowaliśmy w komisji na obydwu tych projektach. Finalny projekt uchwały zawiera 2 duże akapity bezpośrednio przeniesione z projektu uchwały autorstwa klubu Platformy Obywatelskiej, a pozostała treść została wzięta z projektu uchwały Prawa i Sprawiedliwości.

No, myślę, że na posiedzeniu ujawniło się troszkę emocji, tzn. widać było, że senatorowie Platformy Obywatelskiej jednak wyrażają sprzeciw, że wersja bazowa to ta wersja Prawa i Sprawiedliwości. W końcowym głosowaniu nad projektem uchwały nie poparli ostatecznej wersji zaproponowanej przez większość komisji. Cóż, na tym zakończę wstępne sprawozdanie i po prostu przedstawię treść projektu uchwały, jaką finalnie udało się na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej ustalić. Przy tym sygnalizuję, że wyłapana została przez senatora Zientarskiego nieścisłość terminologiczna w drugim zdaniu tego projektu. Ja w odpowiednim czasie stosowną poprawką tę nieścisłość skoryguję. Na razie przeczytam dokładnie ten projekt uchwały, jaki został przegłosowany na posiedzeniu komisji.

„Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej upamiętniająca Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska (1965–2019).

14 stycznia 2019 roku zmarł w wyniku ciężkich ran zadanych przez zamachowca Paweł Adamowicz długoletni Prezydent Gdańska, samorządowiec i działacz demokratycznej opozycji. Zginął w czasie wystąpienia na zgromadzeniu publicznym w Gdańsku, na którym jego mieszkańcy wyrażali swoją solidarność z potrzebującymi w naszym kraju. Ta tragiczna śmierć wstrząsnęła Polską i odbiła się szerokim echem za granicą, wywołując współczucie dla Bliskich Zmarłego Prezydenta oraz powszechne potępienie zbrodni, której padł ofiarą.

Paweł Adamowicz był działaczem opozycji demokratycznej w okresie PRL-u, stał na czele strajku studenckiego na Uniwersytecie Gdańskim w maju 1988 r. Od początku lat 90. aktywnie uczestniczył w życiu publicznym, jako prorektor ds. studenckich, radny, a następnie przewodniczący Rady Miasta, by w 1998 r. objąć urząd prezydenta miasta Gdańska, który piastował nieprzerwanie przez kolejne 2 dekady. Politycznie kształtowały go środowiska Ruchu Młodej Polski i gdańskich liberałów. Jednak nade wszystko ukształtowała go wielka epopeja «Solidarności», którą otworzył strajk sierpniowy.

Budował przyszłość Gdańska, nie zapominając, jak ważne dla współczesnych są historia i korzenie. Świadomy, że dzieło «Solidarności» ma wymiar uniwersalny, którego nie można roztrwonić ani o którym nie można zapomnieć, zaangażował się w tworzenie Europejskiego Centrum Solidarności.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla zasług Pana Prezydenta Pawła Adamowicza, które położył w swojej działalności publicznej.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej apeluje o poszanowanie demokratycznych metod oraz okazywanie wzajemnego szacunku przez wszystkich uczestników życia publicznego w Polsce. Wyrażamy głębokie przekonanie, że tylko pod tym warunkiem można służyć godnie i skutecznie dobru wspólnemu i budowie pomyślności Naszej Ojczyzny.

Uchwała podlega ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej «Monitor Polski»”. To tyle.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Zapytania i odpowiedzi

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać trwające nie dłużej niż minutę zapytania do sprawozdawcy komisji oraz do upoważnionych przedstawicieli wnioskodawców.

Przypominam, że wnioskodawcy upoważnili do ich reprezentowania pana senatora Sławomira Rybickiego – w sprawie druku nr 1078, oraz pana senatora Marka Pęka – w sprawie druku nr 1079.

Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zadać takie pytanie?

Bardzo proszę, pan senator Klich.

Senator Bogdan Klich:

Pytanie do senatora Rybickiego. Panie Senatorze, na czym polegają różnice między projektem, który został zreferowany przez senatora Pęka, a projektem, który został złożony przez grupę senatorów Platformy Obywatelskiej, a także tym projektem, który był wspólnym dorobkiem grupy roboczej?

(Senator Sławomir Rybicki: Panie Marszałku, Wysoki Senacie…)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Przepraszam, Panie Senatorze.

Czy ktoś jeszcze chce zadać pytanie?

(Senator Grażyna Sztark: Tak, ale nie teraz.)

(Głos z sali: Tak.)

To po 3 pytania, bo chciałbym je skomasować.

(Senator Grażyna Sztark: Nie teraz.)

Ja proszę, żeby teraz… Bardzo proszę.

(Senator Grażyna Sztark: No, teraz nie.)

Nie, teraz nie… No, dobrze.

Proszę bardzo.

Senator Sławomir Rybicki:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Propozycja, którą złożył klub Platformy Obywatelskiej, różni się w sposób zasadniczy od przedłożenia, które trafiło do Komisji Ustawodawczej, i od tekstu, który jest dzisiaj rekomendowany przez Komisję Ustawodawczą. Jest kilka zasadniczych uwag. Jedna generalna uwaga jest taka, że i propozycja klubu Prawa i Sprawiedliwości, i propozycja komisji, którą rekomendował senator Pęk, nie oddają hołdu zamordowanemu prezydentowi. Jest w części opisowej sformułowanie, że to wydarzenie odbiło się szerokim echem za granicą, wywołując współczucie dla bliskich zmarłego prezydenta oraz powszechne potępienie zbrodni, której padł ofiarą. Ale w tekście nie ma ani słowa o tym, że Senat oddaje hołd czy Senat potępia ten okrutny mord.

Ważna jest też symbolika dnia, w którym ten okrutny zamach się wydarzył. Nie ma zgody na takie bardzo ogólne sformułowanie, które ucieka od rzeczywistości. No, Polacy i świat wiedzą, że ten mord został dokonany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i żadne zaklinanie rzeczywistości nie spowoduje, że będzie inaczej, bo takie są właśnie fakty. Wystąpiliśmy z propozycją kompromisową, aby opisać to wydarzenie i ten symboliczny charakter tego dramatu w taki oto sposób, że to był dzień, w którym mieszkańcy Gdańska i Polski dzielili się dobrem, jak w swych ostatnich słowach powiedział Paweł Adamowicz. To jest kolejna różnica i to jest kolejny powód, dla którego chcemy przedłożyć własną propozycję.

Jest wreszcie w tekście, który był przedmiotem przedłożenia przez Komisję Ustawodawczą… Właściwie nie ma tam mowy o Pawle Adamowiczu. Poza krótką notą biograficzną, zresztą przejętą nie z tekstu przedłożenia Platformy, tylko z tekstu uzgodnionego – to tak dla porządku – nie ma mowy o tym, jakim człowiekiem był Paweł Adamowicz. A myślę, że w polskiej kulturze, w kulturze chrześcijańskiej mamy prawo mówić o zmarłych w sposób dobry i prawdziwy. Nie ma słowa o tym, że Paweł Adamowicz był dobrym, wrażliwym człowiekiem, który czynił dobro.

I wreszcie nie ma w tekście zaproponowanym przez Komisję Ustawodawczą i nie było w tekście zaproponowanym przez Prawo i Sprawiedliwość zapisu, że Senat Rzeczypospolitej potępia akt terroru i że Senat nie wyraża zgody, że nie będzie zgody na jakąkolwiek agresję w życiu publicznym, że sprzeciwiamy się mowie nienawiści i przemocy w każdej formie. Tego też nie ma. A wydaje mi się, że gdybyśmy jeszcze bardziej wsłuchali się w głosy opinii publicznej, w te zachowania i reakcje setek tysięcy Polaków, to wiedzielibyśmy, tak myślę, że uchwała takie sformułowania powinna mieć. Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Czy ktoś jeszcze chce zadać pytanie?

Pan senator Kleina. Proszę bardzo.

Senator Kazimierz Kleina:

Panie Marszałku! Panie Senatorze Sprawozdawco…

(Marszałek Stanisław Karczewski: Wnioskodawco.)

Wnioskodawco, przepraszam.

Czyli był tekst uzgodniony później, po tym, który był wspólnym tekstem przygotowanym przez senatorów Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, i ten jako ostateczna propozycja był skierowany do komisji, czy nie było takiego…

Senator Sławomir Rybicki:

Odpowiem, Panie Senatorze. Dobrym zwyczajem parlamentarnym, nie z tej kadencji, ale w ogóle, takim dorobkiem parlamentarnym, dobrym obyczajem jest to, że wtedy, kiedy do Komisji Ustawodawczej, ale myślę, że też do innych komisji, trafiają 2 różne teksty dotyczące tej samej materii, to przewodniczący komisji powołuje nieformalny – aczkolwiek zwyczaj też jest jakimś uznanym dobrem – zespół redakcyjny, złożony z przedstawicieli 2 klubów. W tym przypadku było to dwóch senatorów Prawa i Sprawiedliwości i dwoje senatorów Platformy, z moim udziałem jako wnioskodawcy jednego z projektów. Ten zespół wypracował, wydaje mi się, bardzo dobrą, kompromisową propozycję, która uwzględnia wiele z propozycji Prawa i Sprawiedliwości, ale też, jak myślę, w sposób godny oddaje cześć pamięci o Pawle Adamowiczu, jest też stanowczym sprzeciwem wobec agresji w życiu publicznym. Rozstaliśmy się w konsensusie, mając wypracowany tekst, i dopiero po jakimś czasie okazało się, że ten tekst jednak nie uzyskał akceptacji jakichś formalnych, jak rozumiem, ciał Prawa i Sprawiedliwości, nad czym bardzo ubolewam. Nie wiem, czy państwo ten tekst macie, ja go w dyskusji w całości odczytam… Uważam, że jest jeszcze w tej Izbie chwila na refleksję w ramach drugiego czytania, abyśmy projekt uchwały upamiętniającej zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza uchwalili w formie, która wskazuje na refleksję Izby, i w treści, która, jak sądzę, odpowiada oczekiwaniom milionów Polaków.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Pan senator Rulewski.

Senator Jan Rulewski:

Ja mam 2 pytania do senatora Pęka, w jednym punkcie zgrupowane. Mam świadomość tego, że pan był odległy od tamtych wydarzeń i nawet od wyczuwania dramaturgii tych wydarzeń, dlatego być może moje pytania właśnie w ten sposób usiłują przywrócić istotę…

Pisze pan w drugim zdaniu… Przepraszam, w imieniu komisji pan sprawozdaje: zginął w czasie wystąpienia na zgromadzeniu publicznym w Gdańsku, na którym jego mieszkańcy wyrażali swoją solidarność z potrzebującymi w naszym kraju.

(Głos z sali: Smutnych wydarzeń.)

No właśnie. Akurat nasza historia, polska, również moja, wskazuje, że w Gdańsku miały miejsce różne wystąpienia, w których ginęli ludzie, nawet dziesiątki ludzi. A tu się ani daty nie wskazuje, ani nie określa się tego zdarzenia z miana… To wydarzenie nie ma miana. Może to przypadek, jakaś taka ucieczka… Z tym się wiąże to pierwsze pytanie.

I drugie. Nie rozumiem kontekstu w końcówce: Senat apeluje o poszanowanie demokratycznych metod oraz okazywanie wzajemnego szacunku… Demokratycznych metod w stosunku do potencjalnych zabójców czy do jakiejś części opinii publicznej, która tych metod nie przestrzega lub nie chce przestrzegać? Tego też nie rozumiem, jest to jakieś niedopowiedzenie. W tym pierwszym – brak zakończenia, w tym drugim – brak wstępu.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Proszę bardzo, Panie Senatorze.

Senator Marek Pęk:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Senatorze, no, wyraża pan swoją opinię… Trudno mi przekonywać pana co do tej drugiej wątpliwości, bo wydaje mi się, że treść akapitu, w którym Senat apeluje o poszanowanie demokratycznych metod i okazywanie wzajemnego szacunku jest tak oczywisty i jasny, że już bardziej się nie da. Jeśli zaś chodzi o pierwszy akapit, to myślę, że tutaj brak jakichś określeń szczegółowych, dodatkowych dat wynika z tego, że wydarzenie jest na tyle świeże i dla wszystkich znane i oczywiste, że wiemy, o czym mówimy.

(Senator Jan Rulewski: Ale to nie jest tylko na dziś…)

(Rozmowy na sali)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dobrze. Dziękuję bardzo.

Pan senator Fedorowicz.

Senator Jerzy Fedorowicz:

Dziękuje, Panie Marszałku.

Ja do pana senatora Pęka… Panie Senatorze, jak wyście doszli do czegoś takiego, że tu nie zostało napisane, iż to tragiczne zdarzenie miało miejsce w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? No, pan chce, żeby człowiek, który jest senatorem, pod taką treścią projektu się podpisał, głosując za? Panie Senatorze, to straszne zdarzenie – da Bóg, żebyśmy nigdy czegoś takiego nie doczekali ani żadne z naszych dzieci – miało miejsce w czasie „Światełka do nieba” Wielkiej Orkiestry. Czy ci, którzy układali ten tekst, specjalnie nie chcieli dodać tego krótkiego fragmentu, tych kilku wyrazów o tym, że to miało miejsce w takim momencie? Cała Polska albo 90% Polaków to widziało i przeżywa to do tej pory. Najlepszym dowodem jest to, że jedna dziewczynka potrafiła, poprzez swój apel, zebrać 16 milionów do puszki śp. pana prezydenta Adamowicza. W jaki sposób pan chce wymóc na mnie, żebym ja zagłosował za takim projektem ustawy, w którym nie ma tej treści?

(Głosy z sali: Uchwały.)

Uchwały.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Proszę…

(Rozmowy na sali)

Momencik, ja bym chciał, żeby było w turze więcej pytań niż jedno.

Proszę bardzo, pan senator.

Senator Kazimierz Wiatr:

Ja do pana senatora Pęka mam 4 pytania. Wydaje się, że te pytania, które tutaj padły przed chwilą, świadczą o tym, że pytający nie znają projektów uchwał…

(Senator Jan Rulewski: No, przepraszam bardzo…)

Pierwsza sprawa. Pytanie pana senatora Fedorowicza o to, dlaczego w projekcie senatorów Prawa i Sprawiedliwości nie ma mowy o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy…

(Senator Marek Pęk: W żadnym nie ma.)

Chciałbym zwrócić uwagę, że w projekcie Platformy też tego nie ma. Czy pan senator Pęk mógłby to potwierdzić?

(Rozmowy na sali)

Drugie pytanie. Pan senator Rulewski mówi, że ta data jest…

Marszałek Stanisław Karczewski:

Ale, Panie Senatorze, pan w tej chwili bardziej dyskutuje, debatuje, niż zadaje pytanie. Ja muszę pilnować…

(Senator Kazimierz Wiatr: Ale ja chciałbym pana senatora Pęka zapytać…)

Ja zgłaszam swój osobisty apel do państwa o wyciszenie emocji. Jeśli pan senator uważa, że powinien tu być taki zapis, to ma możliwość zgłoszenia takiej poprawki. Panie Senatorze, pan senator Pęk jest naprawdę daleki od tego, aby zmuszać pana do głosowania za tym projektem uchwały. My głosujemy według swojego sumienia i we własnym sumieniu rozstrzygamy, czy głosujemy za, czy nie. Bardzo proszę… Proszę państwa, jesteśmy w trudnym momencie. Proszę nie wykorzystywać tego momentu do podnoszenia emocji, bo te emocje naprawdę nie są nam potrzebne.

Proszę bardzo, Panie Senatorze. Proszę kontynuować pytania, ale tak, żeby to były pytania. Bardzo proszę.

Senator Kazimierz Wiatr:

Druga sprawa, o którą chciałbym pana senatora Pęka zapytać, to jest sprawa daty. W projekcie senatorów PiS mamy w pierwszym akapicie podaną datę i ona jest, że tak powiem, komunikatywna, a w projekcie senatorów Platformy, który jest tutaj porównywany, w ogóle żadnej daty nie ma. Tak więc zarzucanie, że ta data jest, powiedziałbym, słaba…

Trzecia sprawa to porównywanie atmosfery związanej z tym fatalnym zdarzeniem… Otóż w obu projektach są bardzo podobne sformułowania: w projekcie senatorów Platformy Obywatelskiej jest sformułowanie „dzień, w którym mieszkańcy Gdańska i Polski dzielili się dobrem”, a w projekcie senatorów PiS jest mowa o czasie, w którym mieszkańcy „wyrażali swoją solidarność z potrzebującymi”. To są naprawdę bardzo podobne sformułowania.

I ostatnie moje pytanie do pana senatora sprawozdawcy. Chodzi o te słowa o potępieniu. No, jest tak, że w końcowym akapicie projektu Platformy są słowa „potępiamy ten akt terroru”, a w projekcie Prawa i Sprawiedliwości mamy to w pierwszym akapicie – tam jest zapis „powszechne potępienie zbrodni”. Tak więc naprawdę te różnice… To jest po prostu kwestia pewnego nastawienia, wczytania się w to z dobrymi intencjami, zrozumienia racji innych piszących. Tak że bardzo proszę pana senatora…

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Proszę bardzo, Panie Senatorze.

Senator Marek Pęk:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Wysoki Senacie, rzeczywiście jest tak, jak mówi pan senator Wiatr, że w żadnym z tych projektów, nad którymi pracowaliśmy, nie padła nazwa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Potwierdzam.

I dziękuję panu marszałkowi za to, że wyręczył mnie z tej polemiki z senatorem Fedorowiczem. Ja na nikim niczego nie wymuszam, jestem tylko sprawozdawcą Komisji Ustawodawczej. Staram się to robić obiektywnie i rzetelnie. Taka jest moja rola.

A co do pozostałych uwag pana senatora Wiatra, to również się zgadzam – można by było co do tego projektu uchwały użyć takiego prawniczego pojęcia, że kwestie jasne nie wymagają dodatkowych interpretacji i wyjaśnień. Myślę, że przy minimum dobrej woli i dzięki komunikowaniu się wspólnym językiem wszystkie przesłania tego projektu – zarówno potępienie zbrodni, jak i jednoznaczne jej określenie, umiejscowienie w czasie i przestrzeni, przesłanie na przyszłość – jesteśmy w stanie wspólnie odczytać.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Wcisła, później pani senator Zdrojewska.

Senator Jerzy Wcisła:

Ja mam pytanie do senatora sprawozdawcy, bo mimo tej długiej dyskusji, nadal nie rozumiem, na czym polega ten trudny moment, w którym znajdują się senatorowie PiS, i na czym polega różnica między poprawnością polityczną, która nakazuje w zasadzie – i takie jest społeczne oczekiwanie – oddać hołd ofierze mordu, który jest bezprecedensowy… No, chyba że za precedens uznamy śmierć, zamordowanie Narutowicza. A okazuje się, że istnieje jakaś inna poprawność polityczna, która nie pozwala na oddanie hołdu tej osobie. Proszę mi, Panie Senatorze, wytłumaczyć, na czym polega trudny moment tej waszej sytuacji, która nie pozwala wam przyjąć tego uzgodnionego projektu, i czym się różni poprawność polityczna partyjna od poprawności politycznej rozumianej powszechnie.

Senator Marek Pęk:

Panie Senatorze, jednym zdaniem: nie było to przedmiotem obrad komisji i ja nie zamierzam wchodzić tutaj w taką złośliwą politykę, z ewidentną złą wolą. Pozwoli pan, że ja po prostu przemilczę to pytanie, bo ja nie rozumiem… (Oklaski)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo. Brawo!

Pani Senator Zdrojewska.

Senator Barbara Zdrojewska:

Dziękuję bardzo.

Panie Senatorze, chciałabym… Bo myślę, że wszyscy będą porównywali ten projekt wspólny, wypracowany, i ten, który państwo złożyliście. Chciałabym zapytać – i poprosić o odpowiedź, bo nie mówi pan tylko do nas, do senatorów, ale też jakby do wszystkich zainteresowanych – co kierowało Prawem i Sprawiedliwością, że nie mogliście się zgodzić na taki akapit: „Jak wielokrotnie mówił – to jest cytat z wypowiedzi prezydenta Adamowicza – Gdańsk to «miasto wolności i solidarności». Pozostawił miasto nowoczesne, otwarte, tolerancyjne, przyjazne mieszkańcom i przyjezdnym”. Co w tym przeszkadzało Prawu i Sprawiedliwości?

I drugi cytat o prezydencie Adamowiczu: „Był dobrym i wrażliwym człowiekiem z naturalną otwartością na losy innych ludzi i troską o nich. Mając w pamięci Jego dorobek, nie dopuścimy, aby ta śmierć poszła na marne”. Tu jest odniesienie w przyszłość. Proszę powiedzieć, co Prawu i Sprawiedliwości w tych 2 cytatach…

(Senator Jadwiga Rotnicka: Co was uwiera…)

…przeszkadza, co was tu uwiera. Proszę powiedzieć szczerze, bo zapewne mieliście na ten temat dyskusję. Dziękuję.

(Senator Marek Pęk: Dziękuję bardzo.)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Proszę bardzo, Panie Senatorze.

Senator Marek Pęk:

Panie Marszałku! Pani Senator!

No, ja już o tym mówiłem kilkukrotnie. Pozwoli pani, że ja się wypowiem we własnym imieniu, nie w imieniu całego Prawa i Sprawiedliwości, bo nie jestem upoważniony w tym momencie, jako sprawozdawca komisji, do występowania w imieniu całego Prawa i Sprawiedliwości. Prawo i Sprawiedliwość wypowie się w głosowaniu, ewentualnie poszczególni senatorowie – w debacie. A ja już mówiłem kilka razy, że tutaj głównie chodziło o pewną różnicę w wyjściowej koncepcji dotyczącej uchwały. My, jako Prawo i Sprawiedliwość, jako ludzie, nie byliśmy blisko związani ze śp. Pawłem Adamowiczem, nie znamy go od takiej strony, czy on był dobrym, ciepłym człowiekiem. To są kwestie bardzo osobiste, bardzo ocenne, uczuciowe wręcz. Nie uważam, żeby Senat en bloc w ten sposób musiał się wypowiadać. Tutaj najważniejsze są fakty, tragiczny kontekst kryminalny, publiczny. I to wszystko jest precyzyjnie tutaj, w tym projekcie uchwały zawarte. I jeszcze raz podkreślam: państwo w Platformie Obywatelskiej mieliście inną koncepcję tej uchwały. Ja tego nie neguję, ale jeszcze trzeba do tego przekonać większość. Jak do tej pory to się nie udało. No i tyle.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pani senator Rotnicka. Bardzo proszę.

Senator Jadwiga Rotnicka:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Zwracam się do pana sprawozdawcy. Właściwie chodzi mi o odpowiedź dotyczącą pewnych formalności. Powiedział pan, że zespół negocjacyjny wypracował dobry projekt i że w takim właśnie nastroju państwo się rozstali. Było to ciało w pewnym sensie… może i nieformalne, ale komisyjne. No, z pewną nadzieją można było przystąpić dzisiaj do procedowania. Pytanie: co się stało potem. Kto wymógł na panach czy na państwu decyzję, żeby jednak tego nie przyjmować? Dlaczego tak się stało?

(Marszałek Stanisław Karczewski: Pani Senator, ale takie pytanie…)

Czy jakieś pozaformalne względy o tym zadecydowały?

Marszałek Stanisław Karczewski:

Przepraszam bardzo. Pani Senator, takie pytanie przed chwilką zostało zadane.

(Senator Jadwiga Rotnicka: Ale ja nie usłyszałam rzeczowej odpowiedzi, Panie Marszałku.)

Pani Senator, proszę spojrzeć później do stenogramu. No, trudno, trzeba było słuchać. Jeszcze raz apeluję do państwa o to, abyśmy powstrzymali się…

(Senator Jadwiga Rotnicka: Ja już skończyłam pytać. Już swoje pytanie postawiłam.)

…od budowania niepotrzebnych emocji. Ta dyskusja nie powinna…

(Senator Jadwiga Rotnicka: To jest ciekawość, a nie emocje.)

Chcemy upamiętnić zamordowanego człowieka. Pozwólcie nam to zrobić.

Proszę bardzo, następna osoba. Kto zadaje pytania? Czemu mają służyć państwa pytania?

Proszę bardzo, pani senator Sztark.

Senator Grażyna Sztark:

Moje pytanie jest zasadne, albowiem ja również brałam udział w tworzeniu tego właśnie wspólnego projektu uchwały, który był naprawdę koncyliacyjny i kompromisowy.

Mam pytanie do pana senatora. Pierwszy akapit: „14 stycznia 2019 roku zmarł w wyniku ciężkich ran zadanych przez zamachowca – ja to odczytuję z waszego projektu uchwały – Paweł Adamowicz długoletni”… A w drugim zdaniu czytamy, że zginął w czasie wystąpienia na zgromadzeniu. Tutaj zmarł w wyniku ciężkich ran zadanych przez zamachowca, a tu tak jakby inny człowiek zginął czasie wystąpienia na zgromadzeniu publicznym w Gdańsku. Panie Senatorze, czy nie uważa pan, że ten przyjęty w naszym wspólnym opracowaniu pierwszy akapit lepiej oddawał tragizm tego zdarzenia? Mówiąc o tym okrutnym mordzie, nie tylko odnosił się on do tego, że zabito prezydenta, ale oddawał też to… Odnoszę się teraz w zasadzie do pytania pana Jerzego Fedorowicza. My wspólnie ustaliliśmy, że ten dzień Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nazwiemy dniem, w którym mieszkańcy Gdańska i Polski dzielili się dobrem. I to było nasze wspólne uzgodnienie. Uważam, że to uzgodnienie było bardzo dobre i koncyliacyjne.

I teraz drugie pytanie. Dlaczego państwo, wiedząc o tym, że pan prezydent Adamowicz był bardzo przywiązany do Europejskiego Centrum Solidarności, kompletnie wyrzuciliście z tego swojego…

(Głosy z sali: Ale to jest…)

(Głos z sali: Dlaczego?)

Co dlaczego?

Marszałek Stanisław Karczewski:

Pani Senator, pragnę tylko zwrócić państwa uwagę, że pan senator Marek Pęk jest sprawozdawcą komisji i nie jest jego zadaniem to, aby mówić o nieformalnym spotkaniu, które miało miejsce. To nie jest zadanie pana przewodniczącego, pana senatora.

Ja też mogę państwu powiedzieć to, o czym mówiłem już dziś bardzo spokojnie i w wyważony sposób na posiedzeniu Konwentu Seniorów. Otóż to bardzo źle, że te 2 projekty wpłynęły. W regulaminie jest taka możliwość, która była stosowana… Ja proponuję, abyśmy tu, w Senacie, stosowali taką zasadę, żeby najpierw rozmawiać o tekście, a później dopiero składać projekty. Jest taka możliwość. No, już dawno byśmy zakończyli tę dyskusję, oddali hołd i potępili zbrodnię. Państwo się pospieszyliście. Trzeba było porozmawiać. Nie ma konsensusu, nie ma wyjścia… My wyszliśmy państwu naprzeciw, bo chcemy… Ja osobiście, proszę państwa, skróciłem termin w przypadku jednego i drugiego projektu właśnie po to, żebyśmy na tym posiedzeniu oddali hołd zmarłemu, zamordowanemu w bestialski sposób prezydentowi i to potępili, a państwo teraz czepiacie się – przepraszam, że używam brzydkiego słowa – szczegółów po to, żeby wzbudzać emocje. One są naprawdę ani nam, ani państwu, ani Polsce niepotrzebne. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Senator Marek Pęk:

Panie Marszałku, czy mogę odnieść się do jednej kwestii? Ona jest oczywista. Wyjaśnię tutaj pani jedno.

(Senator Grażyna Sztark: Europejskie Centrum…)

Jest. Proszę spojrzeć. Wzięliśmy stosowany akapit z jednego z państwa projektów. Tak że co do tego nie ma pani senator racji.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Ja za chwileczkę, proszę państwa – zrobię to z premedytacją – zgłoszę wniosek formalny o zakończenie zadawania pytań, bo uważam, że zmarłemu prezydentowi należy się cześć i szacunek, a nie złośliwe pytania. Za chwilę złożę taki wniosek formalny.

Proszę bardzo, Pani Senator.

Senator Barbara Borys-Damięcka:

Dziękuję.

Panie Senatorze, podejmowaliśmy dzisiaj uchwałę związaną z Andrzejem Małkowskim. Proszę mi powiedzieć, jaka jest tu różnica. Czy powinniśmy wprowadzać różnicę w opisywaniu i określaniu dobrych cech działalności różnych osób? W uchwale o Małkowskim można było zawrzeć wiele opisów związanych z jego działalnością, pochwalić, pokazać, wyodrębnić elementy życiorysu itd. A tutaj państwo, tak jak powiedziała pani senator Zdrojewska, bronicie się przed dwoma zdaniami określającymi sylwetkę i charakter działania pana prezydenta Adamowicza.

(Marszałek Stanisław Karczewski: Dziękuję bardzo, Pani Senator. Czas minął.)

Czy obowiązują różne konwencje? Dlaczego tu można, a tam nie?

Marszałek Stanisław Karczewski:

Najuprzejmiej pani dziękuję za zadanie pytania.

Panie Senatorze, bardzo proszę. Czy było to przedmiotem obrad komisji? Proszę powiedzieć.

Senator Marek Pęk:

Nie było to przedmiotem obrad.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Proszę bardzo. Pan senator Grodzki.

(Senator Barbara Borys-Damięcka: To nie jest żadna odpowiedź.)

Ja za chwileczkę złożę wniosek formalny o zakończenie pytań. Proszę państwa, zamordowanemu człowiekowi należy się szacunek, a nie zadawanie politycznie złośliwych pytań.

(Głos z sali: To jest pana ocena.)

Ja po zadaniu pytania przez pana senatora Grodzkiego zgłoszę formalny wniosek o zakończenie zadawania pytań.

Proszę bardzo.

Senator Tomasz Grodzki:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Podzielam zdanie pana marszałka, że zamordowanemu bestialsko prezydentowi należy się szacunek.

Mam pytanie do pana senatora Pęka. Sam pan wspomniał, że wasze środowisko było trochę dalej od prezydenta Adamowicza niż nasze. Jest taki niepisany, ale dobry zwyczaj, że prace nad uchwałami upamiętniającymi prowadzą osoby, które są najbardziej zorientowane w temacie. Pan prof. Wiatr pracował nad uchwałą o harcerzach, pan mecenas Zientarski to astronom amator, uchwałami historycznymi zajmuje się pan prof. Żaryn itd. Czy nie uważa pan, że pan senator Rybicki zdecydowanie lepiej znał śp. pana prezydenta Adamowicza? Może warto zastanowić się nad tym, czy jego tekst projektu nie jest pełniejszy? To jest moje pytanie do pana senatora. Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Bardzo proszę.

(Senator Janina Sagatowska: To jest opinia.)

Senator Marek Pęk:

To jest pana opinia, moja jest inna. Pracowałem nad projektem uchwały i uważam, że finalny tekst jest lepszy.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Czy są jeszcze pytania? Nie.

Dziękuję bardzo.

(Senator Marek Pęk: Dziękuję.)

Otwarcie dyskusji

Szanowni Państwo, otwieram dyskusję.

Kolejno, bardzo proszę. Pan senator Rybicki.

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Sławomir Rybicki:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Procedura jeszcze trwa i mamy szansę – o co apeluję – podjąć uchwałę, która będzie godna Wysokiej Izby i będzie we właściwy sposób oddawać hołd zamordowanemu prezydentowi Adamowiczowi, bo projekt, który proponuje komisja, hołdu nie oddaje.

Podczas rozpatrywania wcześniejszego punktu porządku dziennego senator Żaryn zabrał głos w debacie i powiedział bardzo ważne zdanie, które przywołam: dlaczego nie mielibyśmy uwzględniać prawdy tylko dlatego, że mamy inne poglądy? Apeluję do państwa, abyśmy mając inne poglądy, oddali właściwy szacunek prezydentowi Adamowiczowi i we właściwy sposób opisali dramat tego aktu.

Ani w projekcie Platformy, ani w projekcie kompromisowym nie ma sformułowania… nie wymienia się wprost Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wyszliśmy z propozycją kompromisową wobec Prawa i Sprawiedliwości, żeby sformułować to tak, jak w wypowiedzi Pawła Adamowicza, ostatniej jego wypowiedzi, w której powiedział o dniu, w którym mieszkańcy Gdańska i Polski dzielili się dobrem. Myślę, że to nie jest nic nadzwyczajnego, to jest oczywisty fakt: w tym dniu Polacy dzielili się dobrem.

Odczytam projekt uchwały, ten, który powstał wczoraj wieczorem w drodze kompromisu między senatorami Platformy a senatorami Prawa i Sprawiedliwości.

Uchwała upamiętniająca Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska.

„Okrutny mord odebrał Gdańskowi Prezydenta, a Polsce wybitnego samorządowca i polityka, człowieka przyjaznego i otwartego na innych. Tragizm tego wydarzenia potęguje czas, w którym miał miejsce, dzień, w którym mieszkańcy Gdańska i Polski «dzielili się dobrem», jak w swych ostatnich słowach powiedział Paweł Adamowicz.

Paweł Adamowicz był działaczem opozycji demokratycznej w okresie PRL-u, stał na czele strajku studenckiego na Uniwersytecie Gdańskim w maju 1988 r. Od początku lat 90. aktywnie uczestniczył w życiu publicznym, jako prorektor ds. studenckich, radny, a następnie przewodniczący Rady Miasta, by w 1998 r. objąć urząd prezydenta miasta Gdańska, który piastował nieprzerwanie przez kolejne 2 dekady. Politycznie ukształtowały go środowiska Ruchu Młodej Polski i gdańskich liberałów. Jednak nade wszystko ukształtowała go wielka epopeja «Solidarności», którą otworzył strajk sierpniowy.

Budował przyszłość Gdańska, nie zapominając, jak ważne dla współczesnych są historia i korzenie. Świadomy, że dzieło «Solidarności» ma wymiar uniwersalny, którego nie można roztrwonić ani o którym nie można zapomnieć, zaangażował się w tworzenie Europejskiego Centrum Solidarności.

Paweł Adamowicz wiedział, że historia narodu jest sztafetą pokoleń. W tej sztafecie zajął poczesne miejsce. Swoim życiem zaświadczał, że polityka może i powinna być roztropną służbą dobru wspólnemu, a polityk człowiekiem bezinteresownym, wspierającym wykluczonych i najsłabszych.

Jak wielokrotnie mówił, Gdańsk to «miasto wolności i solidarności». Pozostawił miasto nowoczesne, tolerancyjne, przyjazne mieszkańcom i przyjezdnym.

Był dobrym i wrażliwym człowiekiem z naturalną otwartością na losy innych ludzi i z troską o nich. Mając w pamięci Jego dorobek, nie dopuśćmy, aby ta śmierć poszła na marne.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zginął w zbrodniczym zamachu.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej potępia ten akt terroru i nienawiści, podkreślając, że nie będzie zgody na jakiekolwiek przejawy agresji w życiu publicznym, oraz sprzeciwia się mowie nienawiści i przemocy w każdej formie.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej apeluje o poszanowanie demokratycznych metod oraz okazywanie wzajemnego szacunku przez wszystkich uczestników życia publicznego w Polsce. Wyrażamy głębokie przekonanie, że tylko pod tym warunkiem można służyć godnie i skutecznie dobru wspólnemu i budowaniu pomyślności Ojczyzny.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd zamordowanemu Prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. Cześć Jego pamięci!

Uchwała podlega ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej «Monitor Polski»”.

(Senatorowie klubu Platformy Obywatelskiej wstają, oklaski)

(Marszałek Stanisław Karczewski: Dziękuję bardzo.)

Panie Marszałku, Wysoki Senacie, składam ten uzgodniony projekt uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, jako poprawkę.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Pan senator Borusewicz. Bardzo proszę.

Senator Bogdan Borusewicz:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Nie występuję tutaj jako polityk – choć jestem politykiem, jestem senatorem – ale jako przyjaciel, znajomy zamordowanego prezydenta Gdańska.

Miałem nadzieję, że ta śmierć doprowadzi do refleksji. Wszystkich. W tej chwili tej nadziei nie mam. Miałem ją do wczoraj, kiedy został uzgodniony tekst, wspólny tekst, tekst, na który wszyscy się zgadzali. Po godzinie nadszedł sygnał, że PiS z tego uzgodnienia się wycofuje.

Sytuacja jest oczywiście trudna, jest trudna, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy przemawiać w sprawie tego tragicznego morderstwa jednym głosem. Projekt uzgodniony wczoraj, ale także projekt, który wniósł senator Sławomir Rybicki, nie były projektami skrajnymi. I niepotrzebnie pan marszałek wzywa do spokoju. Wszyscy jesteśmy spokojni. W tym tekście nikt nie napisał, że to była zbrodnia polityczna – chociaż w mojej ocenie była, bo dotyczyła polityka będącego w miejscu najbardziej politycznym, widowiskowym, a do tego były jeszcze odpowiednie komentarze zbrodniarza i okrzyki zbrodniarza, że to przez Platformę itd. W tym tekście nie był naświetlony cały kontekst, który w moim mniemaniu doprowadził do takiej sytuacji, a dotyczył prezydenta Pawła Adamowicza i jego rodziny. Przez kilka lat zmasowany atak wszystkich instytucji państwowych: urzędu skarbowego, prokuratury, mediów publicznych, szczególnie telewizji rządowej. Ciąganie po prokuraturze jego i całej rodziny. Nie, nie wpisaliśmy tego do projektu uchwały. Nie wpisaliśmy tego kontekstu, który miał miejsce, który oglądaliśmy i którego byłem świadkiem.

I proszę mi wyjaśnić: dlaczego nie chcieliście napisać, że to był mord, okrutny mord? Proszę mi wyjaśnić, dlaczego nie chcieliście przyjąć sformułowania, że Paweł Adamowicz był wzorcem samorządowca, który swoim życiem zaświadczył o tym, że to była służba dobru wspólnemu. Proszę mi powiedzieć: dlaczego nie chcecie wpisać, że Gdańsk to miasto wolności i solidarności, chociaż tak jest? Proszę mi wyjaśnić, dlaczego w tym projekcie uchwały – w tym waszym projekcie, bo niestety to jest wasz projekt uchwały, wasz i nasz, tak się stało – nie ma protestu przeciwko mowie nienawiści.

(Senator Jerzy Czerwiński: To widać.)

Ta mowa nienawiści jest powszechnym zjawiskiem, z którym się stykamy. To morderstwo kładzie się cieniem, kładzie się cieniem na Polsce, kładzie się cieniem na rodzinie, kładzie się cieniem na instytucjach, które temu nie zapobiegły, a wprost przeciwnie: stosując masowy atak propagandowy, pchały w tym kierunku. Niech ta tragedia stanie się jakimś dobrem – wyciągnijmy z niej wnioski, żeby ona się nie powtórzyła. Bo jeżeli nie będzie takich wniosków, to niestety może do takich sytuacji dochodzić. (Oklaski)

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Michał Seweryński)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos zabiera pan senator Klich.

Senator Bogdan Klich:

Panie Marszałku! Szanowne Panie! Szanowni Państwo!

Długo zastanawialiśmy się, pracując nad projektem uchwały, nad tym, jak sporządzić dokument, który byłby możliwy do przyjęcia przez nas wszystkich. Senator Rybicki konsultował z senatorem Borusewiczem i ze mną prawie każde zdanie tego projektu, który zgłosiliśmy. I jedną z zasadniczych spraw było to, jak odwołać się do naszej wspólnej wrażliwości. Bo przecież każdy z nas, na tej sali, jest nie tylko senatorem tej albo innej partii – każdy z nas ma serce. I te nasze serca, wydaje mi się, popękały w tamtym dniu tak samo, bez względu na to, jaką opcję polityczną reprezentujemy. Te pęknięte serca wynikają z tego, że chyba nikt z nas, naprawdę chyba nikt z nas nie spodziewał się, że może dojść do takiego zdarzenia, w którym z powodów politycznych zostaje zamordowany człowiek wybrany w demokratycznych wyborach, człowiek, który swoim życiem udowodnił przywiązanie do pewnych wartości – o nich za chwilę – człowiek, który nie tylko miał mandat polityczny, lecz także angażował się w rozmaite dobre publiczne akcje. I cała dramatyczna symbolika tej śmierci bierze się z tego, że podczas akcji czynienia dobra ginie z rąk zamachowca człowiek czyniący to dobro, że nienawiść zwycięża nad dobrem, że zło zwycięża nad odruchem serca.

Byliśmy przekonani co do tego, że państwo przyjmą ten projekt uchwały, może wprowadzą do niego jakieś nieznaczne poprawki. Okazało się, że jest inaczej. Okazało się, że nie tylko, jak senator Pęk referował, mamy różne koncepcje upamiętnienia śmierci śp. Pawła Adamowicza, lecz także mamy różne wrażliwości. Tylko odpowiedzmy sobie w chwili, kiedy będziemy podejmować decyzję, czy te nasze różne wrażliwości są warte tego, żeby nie pochylić się identycznie nad tą śmiercią. Czy ta śmierć, która, jak powiedziałem, jest symbolem zwycięstwa zła nad dobrem tamtego dnia, tamtej niedzieli, nie zobowiązuje nas do rezygnacji z części naszych wrażliwości, do tego, aby zwyciężyła wspólna wrażliwość naszych serc? Stąd, Drodzy Państwo, ta kompromisowa treść projektu uchwały, przyjęta w sposób formalny – dlatego że zespół redakcyjny był zespołem formalnym, to był zespół pracujący na rzecz komisji, która później miała podjąć decyzję. Ten zespół wypracował pewien konsensus, który jest wyrazem wspólnej wrażliwości całej naszej Izby. I wydaje mi się, nie, więcej, jestem przekonany co do tego, że tak powinno pozostać, że to właśnie wypracowany konsensus powinien być tym, co pokażemy na zewnątrz Polsce i Polakom jako wyraz naszej wspólnej wrażliwości.

W tym wspólnym projekcie są 3 zasadnicze elementy, o które dzisiaj pytaliśmy i do których chcemy państwa z PiS przekonać. Po pierwsze, postawa to nie to samo co życiorys. Postawa to nie to samo, co pełnione funkcje. Postawa to coś więcej aniżeli tylko fakty, z których składa się nasze życie. Postawa to przywiązanie do pewnych wartości, postawa to przywiązanie do pewnych zobowiązań, postawa to wierność jakimś ideałom. I dlatego naprawdę proszę o refleksję i zastanowienie się, takie ludzkie zastanowienie się nad tym, dlaczego w ostatecznym tekście miałoby nie być tego akapitu o postawie Pawła Adamowicza.

Po drugie, wolność i solidarność. Jesteśmy w tej Izbie dzięki temu i dzięki temu w ogóle istnieje ta Izba, że dla naszych pokoleń – a reprezentowane są tutaj dwa – wolność i solidarność były nierozłączne. Trudno było myśleć o solidarności bez myślenia o wolności, i odwrotnie. I tak myślał też Paweł Adamowicz. Wolność jest nierozerwalna z solidarnością. Solidarność nie może iść osobno, przeciw wolności. Nie ma wolności bez solidarności. Nie pojmujemy, dlaczego te słowa zawarte w tym kompromisowym projekcie miałyby się nie znaleźć w ostatecznej wersji uchwały.

Wreszcie, Drodzy Państwo… Nie od dzisiaj mówi się o mowie nienawiści, ale od tamtej straszliwej niedzieli mówi się o niej wreszcie tak, jak powinno się mówić. Polacy buntują się przeciw mowie nienawiści. Polacy wyrażali na ulicach Gdańska i innych miast swój sprzeciw wobec mowy nienawiści. To dlaczego Wysoki Senat miałby nie wyrazić swojego sprzeciwu wobec mowy nienawiści? Dlaczego Wysoki Senat miałby nie potępić aktów agresji? Dlaczego to zdanie o potępieniu aktów agresji, to zdanie o sprzeciwie wobec mowy nienawiści miałoby być wyrugowane z ostatecznej wersji naszej uchwały? Pozostawiam państwa z tymi pytaniami, a równocześnie apeluję do wrażliwości koleżanek i kolegów, aby była ona wrażliwością wspólną. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos ma pan senator Borowski.

Senator Marek Borowski:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Pan marszałek Karczewski przed opuszczeniem naszego zgromadzenia wypowiedział kilka ważnych słów. Chciałbym się najpierw do nich odnieść. Żałuję, że pana marszałka nie ma w tej chwili, bo wolałbym mówić do niego.

Mianowicie pan marszałek Karczewski, po pierwsze, zwrócił uwagę na to, że tryb pracy nad tą uchwałą był niewłaściwy, że takie uchwały trzeba wcześniej zgłaszać jako propozycje i wcześniej, tak zrozumiałem, powoływać zespoły, które by nad nimi konsensualnie pracowały i przedstawiały wspólny, uzgodniony wniosek. No więc, proszę państwa, ja proponuję, żeby te słowa zapisać, bo wprawdzie niewiele nam już tej kadencji zostało, ale może jeszcze jakieś uchwały się trafią i wtedy surowo trzeba by było tego przestrzegać. Bo do tej pory to nie było przestrzegane, i to nie było przestrzegane przez bardzo wielu autorów projektów uchwał ze strony formacji, którą pan marszałek Karczewski reprezentuje. Ja jestem w Komisji Ustawodawczej od początku, wszystkie te projektowane uchwały przez nas przechodzą i sam wielokrotnie zgłaszałem takie propozycje, żeby zanim z pewnymi projektami – pewnymi, bo to oczywiście nie dotyczy wszystkich uchwał, to jest jasne – z pewnymi wrażliwymi projektami uchwał ktoś wyjdzie po to, żeby zademonstrować swoje przywiązanie do takiej czy innej idei, spróbował jednak wcześniej porozumieć się z drugą stroną, ze stroną opozycyjną, czy przypadkiem nie da się uzgodnić jakiegoś wspólnego tekstu. Wszystkie takie moje propozycje były przyjmowane kiwaniem głowy i na tym się kończyło. Tak więc mam nadzieję, że to, co powiedział pan marszałek Karczewski, nie było powiedziane tylko na użytek tej debaty.

Po drugie, pan marszałek był uprzejmy zwrócić się także z apelem o to, aby uszanować pamięć tragicznie zmarłego, zamordowanego człowieka, pana prezydenta Pawła Adamowicza. Mówiono już tutaj o tym trochę, ale powiem jeszcze coś. Mianowicie przede wszystkim trzeba okazywać szacunek żywym, po to, żeby potem nie dochodziło do takich wydarzeń jak te, do których doszło. A ten szacunek żywym okazywany jest, powiedziałbym, oszczędnie. Mówiono tutaj, mówił pan marszałek Borusewicz o tym, w jaki sposób traktowano prezydenta Pawła Adamowicza, w jaki sposób traktowały go instytucje publiczne, przede wszystkim w jaki sposób traktowały go media publiczne. I te opisy są, dzisiaj się je przypomina.

(Senator Maciej Łuczak: Wszystkie media.)

I trzeba je przypomnieć.

(Senator Waldemar Bonkowski: I Platforma.)

(Senator Maciej Łuczak: Wszystkie media.)

I trzeba je przypomnieć. Otóż…

Panie Senatorze Bonkowski, niech już pan zamilknie.

Otóż nie przypominam sobie takich czasów…

(Głos z sali: Mowa nienawiści.)

…żeby za człowiekiem, wszystko jedno, czy prezydentem miasta, czy kimkolwiek innym, biegał z mikrofonem „dziennikarz” – w cudzysłowie, bo dziennikarzem go nie można nazwać – telewizji publicznej i głośno na ulicy pytał: dlaczego brał pan pieniądze od przestępców? Bez żadnych dowodów, bez niczego kompletnie. I taka działalność nie spotykała się z żadną reakcją, z żadną reakcją ze strony obozu rządzącego, i do dzisiaj się nie spotyka. Otóż, proszę państwa, niestety stało się to, co się stało. Ja nie wiążę w tej chwili bezpośrednio tych faktów, te sprawy są jeszcze przedmiotem dochodzeń – oby uczciwych i rzetelnych. Zwracam tylko uwagę, że jeżeli pewien klimat się wytwarza, to może na tym się skończy, a może i nie. Historia pokazuje, że wielokrotnie się nie kończyło. I dlatego, jeśli mówimy o szacunku, to powinniśmy, jak myślę, pamiętać o tym, co się dzieje dziś, teraz, jutro i w stosunku do tych, którzy żyją i którzy działają. To po drugie.

Po trzecie, pan senator Pęk, tłumacząc, dlaczego nie znalazł się w tym projekcie uchwały fragment, który mówi o pewnych cechach osobistych prezydenta Adamowicza, a mianowicie o tym, że był człowiekiem dobrym, wrażliwym, że był bardzo wrażliwy na kwestię biedy, na ludzi potrzebujących – nie tylko ze względu na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, ale na co dzień, jako prezydent – powiedział, że, no… nie znał prezydenta Adamowicza. No, muszę powiedzieć, że to argument dość słaby. Podejmujemy tutaj różne uchwały, bardzo często dotyczą one osób, których nie znamy, a o których cechach osobistych piszemy, opierając się jednak na pewnych faktach, na pewnych informacjach, opiniach itd. Żeby nie być gołosłownym, przytoczę pewien fragment. Nie tak dawno podejmowaliśmy uchwałę o zasługach prof. Pelczara, znakomitego onkologa, którego, jak sądzę, nikt z nas nie znał. A znalazł się tam następujący fragment: był człowiekiem niezwykłej dobroci, o nieprzeciętnych walorach etycznych i głębokim morale. Z czego to bierzemy? Oczywiście bierzemy to z opinii, jakie o nim były. Otóż jeżeli chodzi o tę część działalności prezydenta Adamowicza, to te opinie były generalnie pozytywne.

I, proszę państwa, nie wiem, czy wszyscy o tym wiedzą – to jest jakiś zupełny paradoks – że rodzina zabójcy… W tej rodzinie było bodajże siedmioro dzieci…

(Głos z sali: Ośmioro.)

Ośmioro? Było w niej ośmioro dzieci. Rodzina zabójcy gnieździła się w jakiejś norze i matka – ta, która dzisiaj jest w tak tragicznej sytuacji – zwróciła się do prezydenta Adamowicza o pomoc. I to mieszkanie, w którym zamieszkali, mieszkanie komunalne, dostała od Adamowicza. A on z ręki jej syna zginął.

Taki więc wydaje mi się, że trzeba trochę się przełamać, Panie i Panowie z Prawa i Sprawiedliwości, w tej sprawie. Tu nie chodzi o jakieś polityczne aspekty. Tu nie chodzi o to, żeby wychwalać postawę prezydenta Adamowicza jako zwolennika określonych poglądów, określonych działań politycznych itd., bo rozumiem, że to nie byłoby do przyjęcia, zresztą tego w tych propozycjach nie było. Chodzi o to, żeby oddać mu cześć jako człowiekowi. Nie tylko dlatego, o czym mówił pan senator Klich, że piastował pewne funkcje, stanowiska itd., ale dlatego, że był także właśnie wrażliwym, dobrym człowiekiem.

I dlatego, Panie Marszałku, chcę powiedzieć, że ja popieram oczywiście ten projekt uzgodniony, który się okazał nieuzgodnionym, ale gdyby on nie został przyjęty, chciałbym jednak stworzyć szansę na podjęcie tej uchwały mimo wszystko konsensualnie. W związku z tym pozwolę sobie zgłosić 2 poprawki.

Pierwsza. Po trzecim akapicie dodaje się akapit: „Jak wielokrotnie mówił – Paweł Adamowicz oczywiście – Gdańsk to «miasto wolności i solidarności». Pozostawił miasto nowoczesne, tolerancyjne, przyjazne mieszkańcom i przyjezdnym. Był dobrym i wrażliwym człowiekiem z naturalną otwartością na losy innych ludzi i troską o nich”. To jest pierwsza poprawka.

Druga. Po czwartym akapicie dodaje się zdanie: „Senat Rzeczypospolitej Polskiej potępia ten akt terroru i nienawiści, podkreślając, że nie będzie zgody na jakiekolwiek przejawy agresji w życiu publicznym, oraz sprzeciwia się mowie nienawiści i przemocy w każdej formie”. Proszę państwa, ja wiem, że dzisiaj, kiedy się używa sformułowania „mowa nienawiści”, jedni pokazują na drugich. Ale w tym tekście nie ma tego. W tym tekście jest proste stwierdzenie, że tak jak tutaj siedzimy, my… Przecież my tu, w Senacie, mowy nienawiści raczej nie używaliśmy. Ja nie pamiętam tego. To były absolutne wyjątki. Tak więc absolutnie jesteśmy predestynowani do tego, żeby bez obłudy, bez hipokryzji taki fragment w tej uchwale zawrzeć. I o to proszę. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos ma pan senator Napieralski.

Senator Grzegorz Napieralski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

To, co wydarzyło się w niedzielę, w momencie, który był czy miał być najwspanialszym momentem rozpoczynającego się roku, czyli w momencie czynienia dobra… Dzisiaj nie ma chyba żadnych słów, które mogłyby wyrazić nasz żal i to wszystko, co w nas buzuje, co chcielibyśmy przekazać innym, a szczególnie potomnym. Każdemu z nas trudno odnaleźć się w sytuacji, kiedy człowiek szalony odbiera w taki sposób życie drugiemu, w sposób brutalny, z nienawiścią, z wielką agresją, ale też z manifestem politycznym czy manifestem, który miał być usłyszany i miał być powtarzany – tak chciał zamachowiec – przez lata. To jest moment, kiedy chyba na nas wszystkich spada wielka odpowiedzialność. Mamy dużo pracy do wykonania – musimy zrobić wszystko, żeby to się nie powtórzyło. Jak spojrzymy na naszą historię, zobaczymy, że podobne zdarzenia miały miejsce. Obiecywaliśmy sobie wtedy, że już więcej do tego nie dojdzie, a jednak początek roku pokazał, że na nasz naród znów spadła tragedia.

Szanowni Państwo, spór polityczny – bo o nim najczęściej się tu mówi – jest nieodzownym elementem demokracji. On powinien być prowadzony, szczególnie że w polskim parlamencie czy w polskiej debacie publicznej nie ma przedstawicieli różnych środowisk, które powinny być reprezentowane. I to na nas, polityków, którzy zasiadają w tej Izbie, którzy zasiadają w jednej i w drugiej Izbie, spada duża odpowiedzialność za to, aby różne głosy, różne poglądy miały swoje odzwierciedlenie w debacie publicznej, choćby przy mównicy, w ramach tego, co robimy na co dzień.

Potrzeba sporu politycznego nie może jednak oznaczać – podkreślam: nie może oznaczać – zgody na język nienawiści, na to, byśmy patrzyli na siebie nienawistnie i traktowali się wrogo. Nie możemy deprecjonować wartości, które prezentują inni. Nie możemy innych wyśmiewać, nie możemy ich poniżać. A jak spojrzymy na ostatnie lata w polskiej polityce, to zobaczymy, że często tak było. Nie potrafiliśmy ze sobą mądrze polemizować, tylko wskazywaliśmy na innych palcem i mówiliśmy: jaki ty jesteś zły, jaki niedobry. Akurat nie tylko śp. prezydent Adamowicz, ale też wielu innych polityków odczuło to na własnej skórze i często było nieuczciwie oskarżanych. A inni bardzo szybko pędzili za tą opinią i poddawali się określonej atmosferze. Wiemy, do czego to prowadzi. Co innego powiedzieć, że nie zgadzamy się z senatorem, posłem, ministrem, premierem czy przewodniczącym klubu, a co innego go atakować. Co innego powiedzieć, że ktoś źle, błędnie robi, a co innego powiedzieć: nie zgadzam się z jego pomysłami, poglądami, mam lepsze, ciekawsze, inne, różne od tych, które on prezentuje.

Zobaczcie państwo, w jak wielu wywiadach różni ważni politycy używali słów, których w ogóle nie powinno być w opinii czy przestrzeni publicznej – „głupku”, „gówniarzu”, „zły człowieku”. Już nie chcę przywoływać innych, gorszych, np. „debilu”. Takie słowa pojawiały się w wywiadach ważnych ludzi, którzy powinni świecić przykładem i pokazywać, że powinniśmy funkcjonować inaczej.

Mój kolega, który jest znakomitym polonistą, zadzwonił do mnie po tej tragedii i powiedział: Grzegorz, już na lekcjach języka polskiego uczymy się, na czym tak naprawdę polega spór i jak powinniśmy go prowadzić – nie tak, że jeżeli nie mamy argumentów, to używamy gróźb. Cytuję to za moim kolegą. A w przestrzeni publicznej, jak zauważyłem, kiedy brakuje argumentów, kiedy brakuje innych pomysłów, to padają groźby, oszczerstwa i bluźnierstwa. To prowadzi później do takiej atmosfery, jaką mamy dziś w Polsce. Bo mamy ją dzisiaj w bardzo, bardzo poważnym stopniu.

I dzisiaj przed nami, Szanowni Państwo, jest wielkie wezwanie do walki z tym językiem nienawiści, z tą mową nienawiści, z zachowaniami, które mają miejsce. Ludzie mają prawo krytykować polityków. Mają prawo nas krytykować. Ludzie mają prawo się z nami nie zgadzać. Mają prawo nie zgadzać się z opinią jednej czy drugiej telewizji. Ludzie mają prawo nie zgadzać się ze sobą nawzajem. Nawet więcej: my mamy prawo rozejść się, mając cały czas odmienne zdania. Ale nawet jeżeli się rozchodzimy i mamy odmienne zdania, musimy mieć na uwadze jedno: wielki szacunek do drugiej osoby, która jest naprzeciwko nas i z nami polemizuje. Bo ona ma swoje wartości. Ona ma swoje przemyślenia. Ona ma swoje poglądy, które powinniśmy uszanować.

Szanowni Państwo, to jest taki moment, w którym powinniśmy zadać sobie pytanie, czy potrafimy właśnie wrócić do takich standardów, że… Nie mówimy o takim beznamiętnym zgadzaniu się z danymi poglądami, nie mówimy o beznamiętnym zgadzaniu się z tym, co ktoś inny mówi. Tylko chodzi o to, czy potrafimy się ze sobą tak naprawdę spierać, czy potrafimy pokazać swoje lepsze pomysły, lepsze rozwiązania, czy też nie potrafimy tego zrobić. Przecież dokładnie wiecie, bo i w tej Izbie o tym rozmawialiśmy, jak łatwo każdego z nas oskarżyć, jak łatwo każdego z nas osaczyć, jak dzisiaj ludzie – nie tylko politycy – są tak naprawdę bezbronni wobec oszczerstw, wobec mowy nienawiści, wobec ataków, szczególnie tych anonimowych, które pojawiają się w przestrzeni internetu, i jak często cierpimy, kiedy obok nas nie ma ludzi, którzy nas bronią, a sami nie możemy się bronić. Jak cierpimy wtedy, kiedy mamy poczucie niesprawiedliwości, bo chcemy zrobić dużo dobrego, ale okoliczności czy osoby, z którymi się spotkaliśmy, chcą tę naszą dobroć wykorzystać.

Ja nie jestem członkiem Platformy Obywatelskiej, a prezydenta znałem tylko z oficjalnych uroczystości. I kiedy poleciałem na pogrzeb pana prezydenta… Przypomnę, że było też takie zdarzenie kilka lat temu, kiedy szaleniec wbiegł do biura jednego z parlamentarzystów i też dokonał mordu. Ten szaleniec miał listę polityków, których chciał zamordować. Ja też byłem wtedy na tej liście. Dokładnie wiem, jakie uczucia targają człowiekiem, który zderza się z nienawiścią czy z czymś, co tak naprawdę może kosztować go również życie. Byłem na tym pogrzebie i odbierał mnie z lotniska mój serdeczny przyjaciel, który był rywalem prezydenta Adamowicza w 2010 r. I nie wchodziliśmy do bazyliki. Poszliśmy na jeden z placów, żeby zobaczyć, co tak naprawdę dzieje się dzisiaj wśród nas wszystkich, Polek i Polaków. I tam, na jednym z placów w Gdańsku, pod telebimem, zauważyliśmy coś niesamowitego. Mój kolega, który prowadził kampanię, prowadził tę kampanię bardzo merytorycznie. I nawet sobie przypominałem różnego… No, bo wspierałem go w tej kampanii. Wtedy, w 2010 r., byłem szefem partii. I to było coś takiego, że stanęło naprzeciwko siebie dwóch ludzi, jeden z lewicy, drugi z prawicy, tak można to oczywiście uogólnić. Ale potrafili tę kampanię prowadzić… Nie znajdziecie żadnego artykułu o tym, że gdzieś tam była mowa nienawiści, że ktoś kogoś obrzucał wyzwiskami. Stanęliśmy w tłumie i zobaczyliśmy jedno: że nie ma zgody wśród Polek i Polaków na takie właśnie traktowanie się nawzajem, że nie ma zgody na to, żeby właśnie taka mowa nienawiści i taka atmosfera w Polsce miała miejsce.

Powiem szczerze: byłem przekonany, że to najbardziej tragiczne wydarzenie spowoduje, że wśród nas – tych, którzy mogą dużo zmienić, mogą dużo zrobić – pojawi się naprawdę poważna refleksja i chęć do tego, aby podać sobie ręce i powiedzieć, że owszem, będziemy spierali się na argumenty, ale będziemy inaczej ze sobą dyskutować. Mogło się to wydarzyć już dzisiaj. Ja nie wiedziałem o tym spotkaniu czy o tych uzgodnieniach, ale pamiętam, że kiedy byłem w izbie niższej polskiego parlamentu, w Sejmie, to zawsze w podobnych sytuacjach, kiedy dochodziło do wydarzeń szczególnych, nadzwyczajnych, ustalaliśmy u marszałka Sejmu – tam byli przedstawiciele wszystkich partii politycznych, też posłowie niezależni – jednolity tekst projektu, tak żeby na sali już nie było dyskusji, tak żeby pokazać wszystkim, że w tragicznym momencie, w tak ważnym momencie potrafimy się jednoczyć, potrafimy być razem i pokazać, że jest wśród nas i wobec nas solidarność.

Wiem, Panie Marszałku, że czas… Już kończę.

Proszę uwierzyć, że dla mnie – myślę, że dla nas wszystkich – ten czas jest bardzo trudny. Chcę powiedzieć na koniec, Panie Marszałku, Szanowni Koledzy, Szanowne Koleżanki, że chyba nie jest nam potrzebna dzisiaj jakaś ponadpartyjna zgoda. Nie to jest nam potrzebne. Nam dzisiaj potrzebne jest… Można by powiedzieć, że przeciwnie, że potrzebna jest gorąca dyskusja o tym, jaka jest nasza polityka zagraniczna, polityka gospodarcza, co z nauczycielami, jak mają wyglądać media publiczne itd. Tych tematów jest bez liku. Nam taka dyskusja jest potrzebna, tylko niech ona będzie merytoryczna, niech ona będzie z szacunkiem dla drugiego człowieka. Powtórzę: z szacunkiem dla drugiego człowieka.

Powtórzę raz jeszcze, Panie Marszałku, Koleżanki i Koledzy z Prawa i Sprawiedliwości, z Platformy Obywatelskiej – zawracam się do wszystkich, którzy są dzisiaj na tej sali dzisiaj – że ja nie jestem ze środowiska, z którego wywodzi się śp. prezydent Adamowicz, ale uważam, że tak jak w 2010 r. po katastrofie smoleńskiej czy w wielu innych ważnych momentach, tragicznych dla nas, potrafiliśmy uszanować tego, który stoi naprzeciwko nas w poglądach politycznych czy po drugiej stronie barykady politycznej, jak my to mówimy… Mam taką prośbę, żaden apel, tylko prośbę, jeżeli mogę z tej mównicy ją skierować, abyśmy uszanowali tych, którzy najlepiej znali pana prezydenta – ja do nich nie należę – pozwolili im napisać ten tekst i w ciszy i w skupieniu ten tekst przyjęli. Niech ten tragiczny moment, dzisiejsze jego wspomnienie, będzie dla nas początkiem szacunku dla drugiego człowieka. O to bardzo proszę. (Oklaski)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos ma pan senator Bobko.

Senator Aleksander Bobko:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Wobec śmierci czasami najlepiej zachować milczenie. Wydaje mi się, że byłoby dobrze – była to jedna z możliwości – gdybyśmy projekt uchwały upamiętniającej pana prezydenta Adamowicza przyjęli jednomyślnie w milczeniu. No ale tak się niestety nie stało. Mamy otwartą przestrzeń do refleksji i dyskusji.

Jeśli idzie o same teksty tych projektów uchwał… Może nie jestem człowiekiem bardzo wrażliwym, ale z mojego punktu widzenia te teksty co do istoty się właściwie aż tak bardzo nie różnią. Fakt, że podejmiemy taką uchwałę, sam w sobie jest oddaniem hołdu, potępieniem tego czynu. Prawda? A więc sprzeczamy się moim zdaniem niepotrzebnie i mimo wszystko o sprawy co najwyżej drugorzędne. Sam fakt, że Senat nad tym się pochylił, jest tutaj najważniejszy.

Skoro dyskutujemy, to, jeśli państwo pozwolą, chciałbym kilka minut poświęcić na refleksję, do której zresztą namawiał tutaj pan marszałek Borusewicz. Chodzi o to, żebyśmy faktycznie się zastanowili, już trochę na zimno, na chłodno, nie w sposób emocjonalny – chociaż emocje w tym wszystkim są niezwykle ważne i przecież przez pierwsze godziny byliśmy w takich specyficznych emocjach i każdy z nas tę sprawę na pewno na swój sposób przeżywał… Ale spróbujmy teraz, kiedy minął już prawie drugi tydzień od tej tragedii, zastanowić się nad tym, co się stało i jakie z tego płyną wnioski.

Jakie są moje refleksje? Proszę państwa, pierwsza sprawa, kiedy nad tym się zastanawiałem… Moja refleksja idzie w stronę systemu wychowania. Jakie wartości dzisiaj przyświecają wychowaniu młodych ludzi, młodego pokolenia? Bo ten człowiek był stosunkowo młody, chodził do szkoły, miał rodzinę, wielodzietną rodzinę. A więc jakie są te wartości? Proszę państwa, to zdarzenie pokazuje, że z tymi wartościami jest coś nie tak. Dzisiaj sława, zaistnienie w mediach, zaistnienie przed światem przez sekundę, przez minutę, staje się wartością tak wielką, że niektórzy są dla tego gotowi popełnić najgorszą zbrodnię. I to, niestety, nie jest jedyny taki przypadek. Takich przypadków w ostatnich latach było… no, może nie aż tak wiele, ale sporo. Było ich sporo na świecie, Polska też od tego nie jest wolna. Myślę, że sława za wszelką cenę, bez jakby pokrycia… To jest pierwsza sprawa. I to, jak myślę, powinno być naprawdę sprawą do namysłu dla wychowawców, dla nauczycieli, dla rodzin.

Druga sprawa, także związana z wychowaniem. Proszę państwa, otóż jest jakoś tak, że chyba już trzecie pokolenie… Właściwie to zaczęło się za mojego pokolenia; lata siedemdziesiąte były początkiem takiego wychowania, w którym bezbronność staje się cnotą. Cnotą jest bezbronność. Jeżeli coś jest nie tak, jeżeli ktoś nas napada, to podnosimy ręce, nie bronimy się. Nawet dzisiaj w uchwale o harcerstwie pojawiło się coś takiego, aby harcerstwo, broń Boże, nie było jakoś wiązane z organizacją paramilitarną, która, że tak powiem, przygotowuje się do stosowania przemocy. Jednak jedną z form pomocy innym, potrzebującym, jest także stanięcie w obronie kogoś, kto jest bezpośrednio zagrożony. I ta sytuacja, która miała miejsce na scenie w Gdańsku, była dla mnie niezwykle przejmująca. Przecież tam była cała grupa… No, dokładnie nie wiem, widziałem to tylko bardzo niedokładnie, ale byli tam mężczyźni. Tutaj niestety… Nie wiem, czy panie się nie obrażą, że w tej chwili nie odwołuję się do tego, że były tam panie i byli panowie… A więc byli tam panowie i przez dobrych kilka minut nikt nie potrafił zareagować. To była jakaś kompletna bezbronność. Pomijam już to, że były tam także służby porządkowe, które powinny być do tego przygotowane w sposób bardziej profesjonalny. Ale o tym profesjonalizmie za chwilę, teraz mówię o naturalnym odruchu obrony, o odruchu stanięcia w obronie kogoś. Jesteśmy, że tak powiem, wystawieni na bezbronność. To też powinno nam dać do myślenia.

Trzecia rzecz, może jeszcze bardziej trudna. I tutaj być może znowu państwu czy tym, którzy nas słuchają, jeszcze bardziej się narażę. Otóż, proszę państwa, ten człowiek przez kilkanaście sekund czy około minuty chodzący po scenie epatował pewną, powiedziałbym, bezczelnością sprawcy, który popełnił tak straszliwy czyn i czuje się bezkarny. Tutaj, proszę państwa, dotykamy kwestii, która dzisiaj w Europie wychodzi już poza margines poprawnej dyskusji, bo dzisiaj jednym z niejako identyfikatorów Europy jest zniesienie kary śmierci. Nie chcę tutaj wchodzić w tę sprawę, chcę po prostu zwrócić uwagę, że zniesienie kary śmierci w Europie ma swoją cenę. My możemy dostrzegać i dostrzegamy pozytywy tego zjawiska, ale ma to swoją cenę. I to zdarzenie, moim zdaniem, jest przykładem ceny, którą Polska, którą Europa płaci za bezkarność tego rodzaju morderców. Bo on jest bezkarny. Prawda? Takim manifestem bezkarności zbrodniarza, jeszcze bardziej spektakularnym, była sytuacja w Norwegii z Andersem Breivikiem, który zamordował 77 osób i, odwołując się do europejskiej kultury praw człowieka, oskarżył państwo, że ma złe warunki w więzieniu. To powinno dać nam do myślenia i to też jakby opisuje sytuację, w której jesteśmy. I jak w tej sytuacji aksjologicznej w Europie bronić się czy unikać tego rodzaju zdarzeń?

Niewątpliwie ceną, którą za to płacimy, są większe zadania nałożone na różnego rodzaju służby, na Policję, na służby specjalne, jest inwigilacja itd. No, tutaj czekamy na raport ministra spraw wewnętrznych… Ja jestem przekonany, że ten raport będzie rzetelny, uczciwy i będzie pokazywał pewnie też błędy i zaniedbania, które umożliwiły zaistnienie tego rodzaju incydentu. Chociaż chyba każdy z nas rozumie, że nie ma systemu zabezpieczeń, który by kompletnie uniemożliwił występowanie tego rodzaju incydentów, bo to trzeba by po prostu wszystkich pozamykać do klatek. Na ten raport czekamy.

Na pewno to zdarzenie pokazuje też ogromną słabość systemu penitencjarnego. Zresztą nie tylko ten przypadek to pokazuje. Mamy na szczęście może nie jakąś wielką liczbę, ale sporą liczbę przypadków, że ludzie wychodzą z więzienia, wychodzą na przepustki i dokonują niemal natychmiast kolejnych zbrodni – prawda? To też powinno dać nam do myślenia.

Moim zdaniem te sprawy, na które zwracam uwagę, są dużo bardziej istotne i mają większe znaczenie dla wyciągnięcia wniosków z tej sprawy niż skupienie się na mowie nienawiści. Bo właściwie jesteśmy dzisiaj w takim momencie, że za główną przyczynę tej zbrodni, tej tragedii uważamy mowę nienawiści. Ja mowy nienawiści nie lekceważę – to jest rzecz okropna, to jest rzecz odrażająca, tak jak głupie gadanie, jak głupota. Mowa nienawiści jest jakąś emanacją głupoty, pewnej bezradności, frustracji. I ja tego nie lekceważę. Były zresztą przypadki w historii, kiedy związek pomiędzy mową nienawiści a zdarzeniem był w mojej ocenie dużo silniejszy, choćby morderstwo ks. Jerzego Popiełuszki. Ono w jakimś sensie było przygotowane przez faktyczną mowę nienawiści nakierowaną na tego konkretnego człowieka. Tutaj zaś – mówię to z całym szacunkiem dla pana prezydenta Adamowicza i dla rodziny – przyznam, że takiego związku bezpośrednio nie dostrzegam. Prezydent Adamowicz był pełnokrwistym politykiem, podlegał silnej krytyce, jego działania podlegały silnej krytyce, proszę państwa, nie tylko ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Nie chcę już tego wątku rozwijać. Podlegał krytyce sprawiedliwej i niesprawiedliwej, tak jak my wszyscy jej podlegamy, ale okoliczności tej zbrodni w moim przekonaniu raczej pokazują bardzo wątły związek pomiędzy mową nienawiści a czynem tego nieszczęsnego szaleńca, który to zrobił. Oczywiście nad mową nienawiści, zwłaszcza nad tym, żebyśmy naszą debatę publiczną próbowali przenieść na wyższy poziom… Tutaj jak najbardziej powinniśmy z tego wyciągnąć lekcję, najlepiej każdy, robiąc swój rachunek sumienia, ale nie przesadzajmy, a zwłaszcza nie dajmy się ponieść fali emocji, że mowa nienawiści była przyczyną tej tragedii. Te przyczyny starałem się na chłodno opisać w tych kilku słowach, które powiedziałem. Dziękuję.

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos ma pan senator Probierz.

Senator Krystian Probierz:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Też chciałbym się podzielić z państwem pewnymi refleksjami dotyczącymi dzisiejszego posiedzenia i tego bardzo smutnego okresu od chwili zamordowania pana prezydenta.

Jeśli chodzi o dzisiejszą debatę, to stwierdzam, że ona jest smutna. Każdy z nas, senatorów, ma w sobie wrażliwość, to nie ulega wątpliwości, z tym że są to wrażliwości różne. Zgadzam się z większością wypowiedzi moich przedmówców, szczególnie z wypowiedzią pana prof. Bobki, i uważam, że te 2 wersje projektu uchwały co do meritum specjalnie się nie różnią. Ze względów zasadniczych będę się skłaniał ku przyjęciu wersji prezentowanej przez mój klub.

A teraz jedna refleksja dotycząca tego smutnego i strasznego okresu od chwili zabójstwa pana prezydenta Adamowicza. Otóż rozpatruję to z punktu widzenia takiego czysto ludzkiego. Człowiek idzie czynić coś dobrego na rzecz innych. Na drugi dzień już go nie ma. Obserwowałem w tych krytykowanych przez niektórych mediach przebieg zdarzeń, które nastąpiły potem w Gdańsku, szczególnie chodzi mi tu o transmisję uroczystości pogrzebowych w Gdańsku. Było tam wiele elementów, które mnie osobiście bardzo, no, w jakiś sposób odpowiadały. Zwróciłem uwagę na asystę honorową Marynarki Wojennej. Uważam to za wielki plus, bo wcześniej nie bardzo było miejsce na udział naszego wojska w uroczystościach np. na Westerplatte.

Obserwowałem także wystąpienia różnych osób nawołujących do spokoju i pojednania. Ale zauważyłem też, że nie zawsze mowa ciała wygłaszających te nawoływania do pojednania była zgodna z tym, co mówili. Zakładam, że tutaj wszystkich moich przedmówców cechowała zgodność mowy ciała z tym, o czym dzisiaj mówili.

Ale na jedno – i to jest główny powód mojego wystąpienia – muszę zareagować, muszę zwrócić państwa uwagę. Otóż powstała u mnie taka refleksja, czy w Gdańsku nie obowiązują prawa i dobre obyczaje Rzeczypospolitej, czy organizatorzy pogrzebu w Gdańsku nie wiedzą, co to jest precedencja, czyli ustalony protokolarnie porządek pierwszeństwa czy kolejności. Nawet w najbardziej odległej od centrum gminie wiedzą, co to jest precedencja. Czyżby tam nie wiedzieli?

Dziękuję, Panie Marszalku, za uwagę. (Oklaski)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos ma pan senator Bonkowski.

Senator Waldemar Bonkowski:

Panie Marszalku! Wysoka Izbo!

Powiem szczerze, że nie chciałem w ogóle zabierać dzisiaj głosu. Ale jak się przysłuchuję tym wystąpieniom, tym wspaniałym mowom, które tutaj państwo wygłaszacie… Można by odnieść wrażenie, że za chwilę niektórzy będą wylewać krokodyle łzy. To jest wyjątkowa obłuda.

Można było tę sprawę załatwić w komisji i dzisiaj rzeczywiście przegłosować, nie przenosić tej dyskusji na salę plenarną.

(Senator Bogdan Klich: Można było.)

Ale nazwę to po imieniu. Chcecie po prostu dalej to jątrzyć i podgrzewać tutaj atmosferę, żeby… Bo są teraz media i to jest transmitowane. I ciągniecie ten temat od rana.

Powiem wam tak: po ludzku bardzo współczuję panu Adamowiczowi. I nieskromnie powiem, że w codziennej modlitwie rannej i wieczornej wspominam pana Adamowicza jako człowieka. Bo mu się należy szacunek. I powiem, że wczoraj również razem z państwem uczciłem minutą ciszy pana Adamowicza. Bo to się po ludzku człowiekowi należy. Niekoniecznie muszę się zgadzać z tym, co robił jako polityk. Ale uważam za wyjątkową hipokryzję… Bo przecież nie tak dawno odsądzaliście pana Adamowicza, można by powiedzieć, od czci i wiary. Przecież to był wasz kolega partyjny, któregoście usunęli z partii. Ubiegał się o urząd prezydenta wbrew waszej woli, bo wystawiliście innego kandydata. Są dziesiątki materiałów o tym, jaki mieliście do niego stosunek. A dzisiaj jakiś cud się dokonał. Chcecie, można powiedzieć, zrobić z niego wręcz męczennika, a nawet go gloryfikować. Po co? W jakim celu chcecie to robić? Bo chcecie to wykorzystać politycznie. Bo zbliżają się wybory. Ja to nazywam po imieniu, taka jest prawda. Bardzo się wam dziwię, że to robicie, bo Polacy pamiętają. Ja po prostu nie chcę pozostawać w tych oparach absurdu, uczestniczyć w tym, co wy robicie. Po ludzku pomódlcie się za niego i nie wracajcie do tego, nie podsycajcie emocji. Chodzi wam tylko o bicie piany, w tym celu to robicie. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos ma pani senator Zdrojewska.

Senator Barbara Zdrojewska:

Panie i Panowie Senatorowie!

Chciałabym powiedzieć na samym początku o jednej ważnej kwestii. Chciałabym wyrazić żal, że nie będzie tutaj dzisiaj z nami pana Piotra Adamowicza, który wyraził gotowość przyjechania i podziękowania za tę dzisiejszą uchwałę, ale niestety zostało mu to uniemożliwione. Bardzo niedobrze, że tak się stało. Szkoda, że przy takiej okazji zabraknie tutaj przedstawiciela najbliższej rodziny pana prezydenta Adamowicza.

(Senator Piotr Zientarski: Głosu przedstawiciela…)

Proszę?

(Senator Bogdan Klich: Zabranie jego głosu.)

Chciał podziękować za uchwałę. Chciał po prostu podziękować za uchwałę, ale zostało mu to uniemożliwione.

Druga kwestia, o której chciałabym powiedzieć. Chciałabym się zwrócić z podziękowaniem do nieobecnego chyba dzisiaj pana senatora Szymańskiego. Chciałabym wyrazić swój szacunek, ogromny szacunek za jego postawę w czasie uroczystości pogrzebowej, za jego uczestnictwo w tej uroczystości, za to, że pojawił się w szpitalu. Ogromny szacunek dla niego.

I trzecia kwestia, o której chcę powiedzieć. Szanowni Państwo, napisałam taki tekst, jeszcze przed pogrzebem. Napisałam ten tekst po tych uroczystościach upamiętniających, które się wtedy odbyły, właściwie spontanicznie, kiedy to tysiące, setki tysięcy ludzi wyszły na ulice Gdańska. Napisałam wtedy tekst, który pragnę w tej chwili przeczytać. Zamieściłam go na Facebooku.

„Kłaniam się nisko Gdańskowi. Z wielkim podziwem i wzruszeniem patrzę, jak gdańszczanie stanęli na wysokości zadania w obliczu tak nagłej i tragicznej śmierci swojego Gospodarza – Pawła Adamowicza. Dotyczy to zarówno władz miasta organizujących pożegnalne uroczystości, jak i mieszkańców, którzy stawili się wielkim tłumem na wieść o śmierci swojego Prezydenta. Patrzę z podziwem na wzorowe zachowanie Wiceprezydent miasta, pani Aleksandry Dulkiewicz, i rzeczniczki Magdaleny Skorupki-Kaczmarek, a także na to, że miasto udzieliło pomocy pozostającej w szoku rodzinie zamachowca. Z podziwem śledzę godne i pryncypialne wypowiedzi gdańskich polityków, których to miasto ma taką obfitość. Patrzę na zjednoczone elity tego miasta. Ze wzruszeniem odkrywam Pawła Adamowicza – Prezydenta życzliwego, empatycznego, walecznego i, co najważniejsze, będącego zawsze z ludźmi. Kłaniam się Gdańskowi i marzę, aby Polska była taka jak miasto, które osierocił pan Prezydent Adamowicz”.

I na zakończenie chciałabym złożyć jeszcze raz, pod nieobecność pana Piotra Adamowicza, szczere wyrazy współczucia i ubolewania na ręce pani małżonki pana prezydenta, na ręce córek, brata i na ręce już bardzo wiekowych rodziców. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Głos ma pani senator Sztark.

Senator Grażyna Sztark:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie i Panowie!

Jak zwykle pan prof. Bobko, a potem pan prof. Probierz… Naprawdę nie miałam zamiaru występować. Niemniej trzeba się jednak odnieść… Mówię to w kontekście swojej wcześniejszej wypowiedzi. Chyba w listopadzie podczas posiedzenia dotyczącego sprawozdania rzecznika praw obywatelskich właśnie pan prof. Bobko powiedział, że powinniśmy – pamięta pan? – szanować taką wolność, jaką mamy. Ja wówczas odpowiedziałam, że nie powinniśmy tak mówić, dlatego że wolność nie ma żadnych przymiotników, wolność albo jest, albo jej nie ma. Potem na swoje nieszczęście przytoczyłam takie słowa, że Urban nas przygotowywał do śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Pamiętacie państwo? Na swoje nieszczęście to powiedziałam. Przypomniało mi się, kiedy został zabity pan prezydent Adamowicz, że niestety nieraz słowa zabijają szybciej i trafiają do tych, którzy potem przekuwają je w czyn. Niestety.

I dzisiaj nie możemy zapomnieć o tym, Panie Profesorze Bobko i Panie Profesorze Probierz, nie możemy mówić, że to nie słowa, że to nie mowa nienawiści to robi. Bo to mowa nienawiści, którą karmił się ten jeszcze wówczas więzień… On przebywał tam 5,5 roku, on przez 2 lata miał do czynienia tylko… On przez długi okres nie miał nawet radia. Więc czym on się karmił? Potem miał dostęp do telewizji. Czym on się karmił? Złą nienawiścią się karmił. Poczucie jego krzywdy, i to, co usłyszał potem, a co my mieliśmy możliwość usłyszeć po dokonanym zabójstwie… To nie były przypadkowe słowa. Wszyscy, jak tutaj siedzimy, wiemy również, że żeby dokonać takiej zbrodni, trzeba mieć naprawdę wprawną rękę. Jest tutaj jeden pan doktor, drugi… oni wiedzą, że nie jest łatwo bez przygotowania takim nożem operować.

Jeżeli chodzi o apel, jeżeli chodzi o to Westerplatte, to myślałam, że dzisiaj o tym nie będziemy mówili, że będziemy mówili o panu prezydencie Adamowiczu, będziemy mówili o jego zasługach, o których tutaj wszyscy wiemy. Bo przytoczony przez pana senatora przykład jego postawy… Wiemy m.in. o tym, że pomagał biednym dzieciom, rodzinie w Syrii. Ale my o wielu rzeczach nie wiedzieliśmy. Dopiero po jego śmierci o nich się dowiedzieliśmy. A dzisiaj panowie przypominacie o tym, że podczas ceremonii na Westerplatte padły takie czy inne słowa. Przecież wszyscy równie dobrze wiemy o tym, że prezydentowi Adamowiczowi chodziło tylko i wyłącznie o to, że było uzgodnione z panem ministrem obrony narodowej, że nie będzie odczytywany cały apel smoleński. Została naruszona zasada – ja muszę tu odpowiedzieć – w związku z czym zaprotestował. A co usłyszeliśmy w odpowiedzi? Mowę miłości? Pan minister Błaszczak odpowiedział: czy pan prezydent Adamowicz i jego urzędnicy mają paszporty niemieckie?

(Senator Kazimierz Kleina: Tak jest. Święta prawda.)

Mowa miłości?

Proszę państwa, złych słów… Ja tutaj przypominałam, właśnie wówczas, w tym wystąpieniu, o tym, że „Wałęsa” to jest złe słowo, że białe róże to jest zbrodnia, za którą trzeba ścigać, że trzeba było wyprowadzać pana Frasyniuka skutego, z rękami do tyłu… Nikt nie skuwał nas w stanie wojennym. I o tym powinniśmy pamiętać, dlatego że ta zbrodnia nie może się już nigdy powtórzyć. Nie może się powtórzyć.

Ja dlatego o tym przypominam, że… Bo dzisiaj powinniśmy się skupić tylko i wyłącznie na tym, żebyśmy przypomnieli człowieka dobrego. Przecież nikt z nas nie sięgał do życiorysów innych bohaterów naszych uchwał, mówiliśmy tylko i wyłącznie o prezydencie Adamowiczu w odniesieniu do jego pięknego życiorysu od 1988 r. Dlatego też, Panie Marszałku, Panie i Panowie Senatorowie, ja naprawdę proszę… Zaraz się zbierzemy w sali, będziemy ponownie pracowali nad tym projektem. Bardzo proszę o to, żebyście państwo naprawdę, pamiętając o tym, co złego się stało, pamiętając wczorajszą wypowiedź o. Wiśniewskiego i słowa, które padły podczas pogrzebu, wypowiedziane przez abpa Głódzia, przez o. Wiśniewskiego… Pochylmy się jeszcze raz i naprawdę ustąpmy, podejmijmy tę uchwałę w konsensusie. Niech nas śmierć nie podzieli. Naprawdę bardzo proszę. Przypominam, słowa o ks. Jerzym padły już wcześniej, one nas przygotowały… Bardzo proszę, zaapelujcie do swoich, my do swoich i wy do swoich… Niech one przestaną już nas dzielić tak mocno, że… Dzisiaj mamy taki efekt, że nawet nie możemy się nad tym pochylić i pogodzić, żeby projekt uchwały, co do którego państwo też nie macie żadnych zarzutów, żadnych zarzutów merytorycznych ani formalnych… Że co, że to był dobry człowiek? To jest jakieś sformułowanie niebezpieczne czy złe? No, przyznajmy. Dlatego jeszcze raz bardzo państwa proszę o to, żebyśmy już zaczęli pracować nad jedną wspólną uchwałą, którą podejmiemy w konsensusie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Bogdan Borusewicz)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Pani Senator.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Florka.

Senator Piotr Florek:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Wyrazy ubolewania, współczucia są ważne, ale ważne jest też, jak uchronić się na przyszłość przed tego typu zdarzeniami. Na pewno nie uchronimy się kłótnią o to, jaki będzie projekt uchwały. Nie powinniśmy w ogóle na ten temat dyskutować, szczególnie w momencie, kiedy nastąpiło już porozumienie co do treści. Ale skoro ta dyskusja się rozpoczęła, to ja też powiem, że mam kilka refleksji na ten temat i wniosków dotyczących mowy nienawiści, przyzwolenia… Sam przypominam sobie wydarzenia, które mnie też dotyczyły. Pamiętacie państwo może takie transparenty „Litewski chamie, klęknij przez polskim panem”? To, co było na stadionie Legii, szubienice i inne… I kwestia tego, jaka była reakcja na to. Nie będę tu przytaczał nazwisk, choć mógłbym powiedzieć, szczególnie w przypadku tych działań, które ja podejmowałem, jakie były zachowania w sprawie… I nad tym się trzeba mocno zastanowić, szczególnie że w naszym życiu parlamentarzystów, posłów i senatorów, uczestniczymy w różnego rodzaju imprezach. Mówiliście państwo, w telewizji się mówi o imprezach masowych, że to nie była impreza masowa… No, kiedy jest impreza masowa? Na stadionach, ponad 1 tysiąc osób, hala sportowa… To są imprezy masowe. Nie organizuje się na tego typu spotkaniach, na przykład wyborczych… Ale są różnego rodzaju zgromadzenia. Są zgromadzenia zwykłe, spontaniczne i są też te cykliczne, o których dyskutowaliśmy dużo tutaj, w Senacie. Są takie właśnie rodzaje zgromadzeń. I w przypadku tych zgromadzeń zwykłych, w zależności od tego, czy zajmujemy pas drogowy, czy nie, jest tylko kwestia terminu. A w przypadku ważnych, dużych imprez, masowych, co najmniej na 30 dni wcześniej trzeba uzyskać różnego rodzaju uzgodnienia. A dla tego typu zgromadzeń zwykłych są krótsze terminy – 6 dni lub 2 dni przed zgromadzeniem. I tam nas nikt nie uchroni, nikogo z nas. Jeżeli więc ta mowa nienawiści – to, co się dzieje – nie zostanie zatrzymana, to tam nas nikt nie uchroni. Nie ma żadnej takiej możliwości – trzeba by mieć specjalną ochronę, a na tego typu zgromadzeniach nie ma takiej możliwości. Każdy z nas jest narażony na niebezpieczeństwo, jeżeli potęgujemy to, co ma miejsce w ostatnim czasie.

Trzeba też wyciągać wnioski. Dlatego przedstawiam to moje zdanie i te moje refleksje, żeby nie kłócić się o prostą sprawę, o część projektu uchwały. Przecież ona jest i tak, i tak do podjęcia. Nie ma nic takiego problematycznego w tym projekcie, który został zaproponowany przez nas, i trzeba było go przyjąć. Nie trzeba było pisać drugiego, dodatkowego projektu uchwały. I można było dzisiaj już nie dyskutować – i byśmy tu nie rozmawiali. Ale może ta dyskusja, którą prowadzimy – której nie chcieliśmy – też nas czegoś nauczy. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Wiatra.

Senator Kazimierz Wiatr:

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie!

Myślałem, że ta dyskusja już zmierza ku końcowi. Nie chcę jej przedłużać, ale bardzo krótko chciałbym powiedzieć, że tak siedzę i słucham… i z jednej strony dziwimy się, że ktoś dzieli, że tak powiem, słowa na czworo, po czym jednocześnie sam robi coś takiego… Tak? Myślę, że mój przedmówca też uległ tej słabości. Z drugiej strony są ogromne emocje związane z tą sprawą, które nie pomagają. Emocje nigdy nie pomagają, a jednocześnie nie można ich oddzielić od tych spraw.

Mój podpis figuruje na projekcie nr 1079, dlatego czułem się w obowiązku zabrać krótko głos.

Chciałbym przede wszystkim podziękować wielu moim przedmówcom. Szkoda, że nie ma tu już pana senatora Klicha. Z wieloma jego myślami się zgadzam – o tych jednakowo popękanych sercach, ale też o tych różnych wrażliwościach. Każdy z nas ma tą wrażliwość odmienną i jak siedzimy w tej Izbie, to musimy to uznać i w najważniejszych sprawach musimy poprzeczkę odpowiednio skalować, żeby znaleźć poziom wrażliwości wspólnej. Rozumiemy, że taki był duch szczególnie ostatnich wypowiedzi, w które, siedząc tu, się wsłuchuję. I pan senator Napieralski, i pan senator Bobko… No przecież tam wiele słusznych słów padło.

Moje pytania, które zadawałem senatorowi sprawozdawcy, zmierzały do tego, żeby pokazać, że te różnice między 2 projektami uchwał nie są duże. Mówił o tym pan senator Bobko. Naprawdę nie są one duże. A widać było, że zadający pytania nawet nie zna jednego i drugiego tekstu. To ewidentnie tak było. Ja to w swoich pytaniach pokazałem. Ale nie o to mi chodzi w tym momencie i może niepotrzebnie to zdanie powiedziałem.

Jest pewien margines różnic i my teraz możemy albo zostawić ten margines różnic jako nieistotny, albo go podnieść do rangi niewiarygodnych różnic, które nas dzielą. I to jest sens sprawy. To, że są 2 projekty, traktowaliśmy jako wyraz 2 wrażliwości, o czym bardzo ładnie pan senator Klich mówił – jednakowo popękane serca, a jednocześnie różne wrażliwości. Dlatego proszę państwa senatorów, ażeby potraktować projekt Prawa i Sprawiedliwości jako wyciągniętą rękę, proszę o uszanowanie naszej innej wrażliwości. Chcielibyśmy, aby wszyscy senatorowie mogli z czystym sercem podnieść rękę za tą uchwałą. Tak to zwymiarowaliśmy, taką wrażliwość włożyliśmy w ten tekst. Bardzo o to proszę. Dziękuję.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Teraz pan senator Zientarski zabierze głos.

Senator Piotr Zientarski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Na wstępie chciałbym powiedzieć, że uzgodnionego tekstu nie przygotowała jakaś nieformalna grupa, tylko członkowie reprezentatywni, bo był to przecież szef klubu PiS i przedstawiciel wnioskodawców tego projektu, a od nas 2 członków i przedstawiciel wnioskodawców, na zarządzenie przewodniczącego Komisji Ustawodawczej. To nie była jakaś nieformalna sytuacja, to było po prostu zarządzenie, żeby przygotować na posiedzenie komisji możliwie… Właściwie byliśmy przekonani, że jest to uzgodniony projekt, bo uważaliśmy, że to jest taka delikatna materia, która powinna połączyć.

Dlatego też, Panie Senatorze… Zwrócił pan uwagę na to, że nie ma tam słów o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. W projektach były, w dyskusjach były, nawet w tych poprawkach w ramach dyskusji, ale uznaliśmy, że takie sformułowanie, nazwanie tego dnia dniem, w którym dzielono się dobrem, nie będzie nikogo obrażać.

Mało tego, były propozycje, żeby podkreślić stosunek pana prezydenta do emigrantów. Z tego też, że tak powiem, się wycofaliśmy, nie wpisaliśmy tego, bo uważaliśmy, że to będzie kontrowersyjne, przynajmniej dla was. Ale mówimy o nim, nie o wzorcu dla was, mówimy o tej osobie, wielkiej osobie.

Proszę państwa, musiałem dzisiaj wypowiedzieć się jako szef komisji samorządu terytorialnego, mówię to oczywiście w kontekście tego tekstu. Otóż zarówno sformułowanie „jest wzorcem samorządowców”, jak i sformułowanie „jest wybitnym samorządowcem”… Zostało tylko „jest samorządowcem”. Tamto zostało wykreślone. Proszę państwa, 500 prezydentów i burmistrzów miast przyjechało, w tym także prezydent mojego miasta, to jest oczywiste, i oni zgodnym chórem powiedzieli, że to jest dla nich wzorzec. Nie musi to być wzorzec dla państwa, ale to jest wzorzec dla samorządowców. No a już o tym, że nie był pospolity, tylko wybitny, świadczy chociażby fakt… Proszę państwa, zwykłego, przeciętnego, szarego samorządowca chyba nie chowa się w bazylice archikatedralnej. Tam chowa się wybitnych ludzi. Wy mówicie, że chcecie zbliżyć wrażliwości, i wykreślacie słowo „wybitny”, bo to was boli. Dla mnie to jest rzecz kuriozalna.

I ostatnia kwestia, też bardzo tragiczna, przed chwilą pani senator Sztark mi o tym powiedziała, nie zdążyła tego jeszcze państwu powiedzieć. To w kontekście przestrogi – czego też tu nie ma, była już o tym mowa, nie będę tego powtarzał – przestrogi przed dalszą nienawiścią. Proszę państwa, dzisiaj w naszym zachodniopomorskim, w Szczecinie, policja przeszukuje biura poselskie, ponieważ pojawiła się informacja, cytuję: „Gińcie świnie, dzisiaj siedziba waszej kłamliwej partii wyleci w powietrze, płońcie ogniem piekielnym, bomba cyka”. To jest zdarzenie z dzisiaj. Proszę państwa, to jest tragiczne po prostu… Dlaczego my nie potrafimy… Była o tym tutaj mowa, pan senator marszałek Borowski o tym powiedział. Na szczęście my w tej Izbie inwektyw nie używamy w stosunku do siebie, szanujemy się. Bądźmy tym wzorcem i pokażmy jedność, bo w tym zakresie jesteśmy naprawdę, że tak powiem, wspólnie wrażliwi, o czym powiedział pan senator Wiatr. Postarajmy się poważnie podejść do tej… Jeszcze raz mówię, że te kontrowersyjne kwestie wyeliminowaliśmy po to, żeby nie narzucać – pomimo tego, że pierwsi zgłosiliśmy projekt, że jesteśmy bliżsi, to znaczy mamy jakieś moralne pierwszeństwo, przede wszystkim pan senator Rybicki, przyjaciel… czy pan marszałek Borusewicz… Ale uznaliśmy: dobrze, niech treść będzie wspólna. Bardzo o to prosimy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Termińskiego.

(Rozmowy na sali)

(Głos z sali: Trudny tekst…)

Senator Przemysław Termiński:

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie!

Ja może nie jestem zbyt dobry w przemówieniach, które nie dotyczą meritum spraw, niemniej jednak postanowiłem parę zdań powiedzieć. Ta debata to nie jest debata o tym, kto zabił pana prezydenta Adamowicza, to nawet nie jest debata o tym, dlaczego go zabito. To, dlaczego go zabito, wyjaśnią odpowiednie służby, a to, kto go zabił, to widzieliśmy wszyscy w telewizji – to nie jest jakaś wielka tajemnica. Ta debata jest debatą o tym, jakie było otoczenie, jaka była atmosfera wokół tego wydarzenia, wokół samego pana prezydenta Adamowicza, jak i wokół Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Pan senator Florek powiedział parę zdań o bezpieczeństwie. Tak, jeśli dalej będzie taka debata, jaka dzisiaj się odbywa, jeśli dalej będziemy jako politycy – myślę, że bardziej media niż politycy – bujać tą łódką na prawo i lewo, to za chwilę wszyscy będziemy chodzili z ochroną osobistą i w budżecie państwa ochrona osobista polityków, samorządowców będzie stanowiła duży kawałek tortu. Tego chcemy? Nad tym należy się zastanowić.

Proszę państwa, mowa nienawiści to nie jest tylko prosty hejt – to również przekłamania i półprawdy. I tutaj, Panie Senatorze Probierz, do pana uwaga. Pozwoli pan, że przypomnę o wydarzeniach na Helu. I to jest właśnie przykład półprawdy…

(Wicemarszałek Bogdan Borusewicz: Na Westerplatte.)

Na Westerplatte, przepraszam. To jest właśnie przykład półprawdy. Wiemy, jak było, wiemy, że nie poszło o obecność polskiego wojska w czasie rocznicy, tylko poszło o apel smoleński, o wciskanie wszystkim na siłę, że doszło o zamachu smoleńskiego. I to było przedmiotem sporu, a nie to, czy wojsko może wziąć udział w obchodach, czy nie może.

(Senator Piotr Zientarski: Tak jest, dokładnie.)

To jest właśnie przykład przekłamania i półprawdy. Ja to odbieram… No, jestem zdziwiony. Nie mógł się pan powstrzymać od tej uwagi? No przecież ona nic nie wnosi do tej dyskusji.

Kolejna uwaga dotyczy precedencji. Proszę państwa, pogrzeb to jest bardzo osobista, bardzo intymna i bardzo rodzinna uroczystość. Po tym, co zrobiły prawicowe media z panem prezydentem Adamowiczem, to ja się dziwię, że tam w ogóle ktoś wpuścił pana premiera i pana prezydenta. Ja się naprawdę temu dziwię.

(Głos z sali: To jest kościół.)

(Głos z sali: O czym on mówi?)

(Rozmowy na sali)

To była prywatna uroczystość pogrzebowa. I to był gest ze strony rodziny.

(Rozmowy na sali)

(Senator Jerzy Czerwiński: A to jest mowa miłości.)

Takie jest moje zdanie w tej sprawie i nie przekonacie mnie państwo…

(Rozmowy na sali)

…nie przekonacie mnie państwo, po tym, co się działo…

(Głos z sali: Wszystko jasne.)

I wszystkie te ruchy, które są wykonywane, to są ruchy pozorowane, to są ruchy pod publikę, to jest próba ratowania za wszelką siłę twarzy.

(Głos z sali: Fałszywe…)

(Głos z sali: Już się zaczęło.)

Podobnie jak np. deklaracja, że nie wystawicie kandydata na prezydenta Gdańska. Proszę państwa, ja państwu tu dzisiaj oświadczam, ja wam oświadczam: ja nie wystartuję na szefa PiS. Wiecie dlaczego? Bo mam takie same szanse jak wasz kandydat na prezydenta Gdańska.

(Wesołość na sali)

Nie wystartuję. Oddaję tę blotkę. Dziękuję, rezygnuję.

(Głos z sali: Nie ma miłości.)

(Senator Jan Żaryn: Kompromituje pan….)

To nie jest kwestia miłości. To jest kwestia powiedzenia sobie prawdy, powiedzenia, jak jest. Jeśli są artykułowane pretensje do wdowy – podkreślam: do wdowy – o to, że pan prezydent siedział 2 krzesła dalej, niż, jak mu się wydaje, powinien siedzieć…

(Senator Leszek Czarnobaj: Pięć.)

Dobrze. Niech będzie, że siedział 5 krzeseł dalej. Nie będę decydował, ile krzeseł bliżej miał siedzieć.

(Senator Jerzy Czerwiński: Obraża pan majestat Rzeczypospolitej.)

(Senator Waldemar Bonkowski: W pierwszym rzędzie rodzina…)

Dziękuję.

Tu pan Probierz i pan Bonkowski się różnią. Panowie, nie do tego zmierzam.

(Rozmowy na sali)

(Wicemarszałek Bogdan Borusewicz: Przepraszam bardzo. Proszę o spokój.)

Odniósłbym się w paru zdaniach do słów pana senatora Bonkowskiego, który zarzucił politykom Platformy Obywatelskiej, że wcześniej nie popierali pana Adamowicza jako kandydata na prezydenta, a teraz go gloryfikują.

Ja odpowiem w ten sposób: w opozycji są różne nurty. To, że nie popieraliśmy pana prezydenta Adamowicza jako kandydata na prezydenta, nie znaczy, że go nie ceniliśmy i nie szanowaliśmy. I tym właśnie różni się nasze podejście do świata od podejścia, nazwijmy to, prawicowych organizacji, mediów, posłów i polityków. Tym się właśnie różnimy. My potrafimy szanować przeciwnika. My nie będziemy biegali za nim z mikrofonem, wciskając mu go w brzuch i pytając: czy już przestałeś kraść? A tak właśnie postępuje dzisiaj prawica.

Jeśli chodzi o ruchy pod publikę, to… Tu dziękuję. Część polityków PiS zachowała się naprawdę godnie. Podoba mi się to, że została dzisiaj podjęta debata na temat tego, w jaki sposób ograniczyć osobom agresywnym czy osobom niepełnosprawnym umysłowo możliwość wyjścia na wolność w takiej sytuacji. Podoba mi się to, że taka debata została podjęta, i liczę na to, że będzie ona prowadzona z sukcesem.

Podoba mi się zachowanie służb, które nagle zaczęły ścigać hejterów, chociaż mam trochę wątpliwości dotyczących tego, czemu ściga się tylko tych hejterów, którzy nie są prominentnymi politykami Prawa i Sprawiedliwości. Bo jakoś nikt nie ściga pani poseł Pawłowicz. Dziennikarzy z telewizji publicznej też nikt nie ściga, a, powiedzmy sobie szczerze, mogliby uderzyć się w pierś i mogliby w pewnym momencie zamilknąć. Nie zamilkli. Wszyscy widzieli, co się wydarzyło.

Proszę państwa, sytuacja z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, a także ze śmiercią pana prezydenta Adamowicza, zaczyna mi przypominać sytuacje, które znałem tylko z dzieciństwa. Im bardziej PZPR kogoś zwalczała, tym bardziej tego kogoś kochał naród. Zbiórka do ostatniej puszki prezydenta Adamowicza pokazuje wyraźnie, co naród myśli o waszym działaniu. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

(Głos z sali: Nie ma miłości.)

Poproszę o zabranie głosu pana senatora Wcisłę.

Senator Jerzy Wcisła:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Myślę, że wszyscy znamy piosenkę, której słowa brzmią w ten sposób: wszyscy zgadzamy się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest.

Pojawiły się 2 projekty uchwał, których celem jest uhonorowanie Pawła Adamowicza i powiedzenie Polakom, jak bardzo senatorowie są wstrząśnięci tym aktem bestialskiego morderstwa.

I o co my się w tej chwili kłócimy? O to, aby w uchwale nie było za dużo ciepłych słów pod kierunkiem Pawła Adamowicza, którego chcemy uhonorować. Czy to jest godne? Czy my się nie ośmieszamy, debatując od 2 godzin nad paroma słowami? Wstyd, Szanowni Państwo.(Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Poproszę pana marszałka Seweryńskiego o zabranie głosu.

Senator Michał Seweryński:

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie!

To wielkie i dramatyczne wydarzenie, które wstrząsnęło naszym krajem, nie mogło nie zostać zauważone, również w Senacie. Ta trwająca już długo wymiana opinii i zdań w tej sprawie świadczy o tym, że nami wszystkimi to też wstrząsnęło. Senat zajmuje stanowisko w tej dramatycznej sprawie, którą żyje Polska w ostatnim czasie, bo takie stanowisko jest oczekiwane.

Mnie nie dziwi to, że różnimy się w sposobie przeżywania tego wielkiego dramatu. To jest dramat nie tylko tej rodziny pogrążonej w żałobie, ale i całej naszej ojczyzny. Wypowiadamy swoje uczucia w tej sprawie poprzez pryzmat własnego postrzegania tego zbrodniczego aktu, poprzez pryzmat własnego języka, własnej wrażliwości, własnych odczuć co do tego, co jest właściwe w danym momencie, co należy powiedzieć, bardziej albo mniej wyostrzyć. Nie zgodzimy się w tej sprawie nigdy. Zgodzimy się tylko co do pewnego minimum słów i ocen, które tu są zawarte. I musimy się z tym pogodzić, że na więcej nas po prostu nie będzie stać.

Ale ja bym chciał powiedzieć, że to ma swoją wartość. Wyraziliśmy co najmniej tyle, ile powinniśmy. Nazwaliśmy ten akt, o którym mówimy, zbrodnią. Tak to trzeba nazwać. Wyraziliśmy potępienie dla tej zbrodni, wyraziliśmy współczucie dla bliskich i wezwaliśmy do tego, żeby w życiu publicznym szanować demokrację, szanować się nawzajem. To jest pewne minimum, które Senat powinien wyrazić w obliczu tego wielkiego, dramatycznego wydarzenia. I myśmy to zrobili.

Myślę, że jeżeli dzisiaj zbierze się komisja, która może dokona jeszcze jakiejś korekty w taki czy inny sposób, to po wyjściu z tej sali nie wszyscy być może będziemy usatysfakcjonowani tym tekstem, w którym zabraknie pewnych sformułowań, jakie ktoś z nas być może by dodał, ale będziemy mieć prawo do tego, by powiedzieć, że Senat staje na wysokości zadania, w ogóle taką uchwałę podejmując, zwłaszcza jeżeli w tej uchwale będą te 3 elementy: potępienie dla zbrodni, wyrażenie współczucia wobec bliskich i wezwanie do tego, żeby w życiu publicznym był wzajemny szacunek i żeby respektować reguły demokracji.

Na koniec powiem, że po straszliwej w swoich konsekwencjach katastrofie smoleńskiej Senat nie zajął żadnego stanowiska.

(Senator Jan Dobrzyński: A PO wystawiła kandydata na prezydenta.)

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Maria Koc)

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Jeszcze pan senator Waldemar Bonkowski. Proszę.

To jest drugie wystąpienie, Panie Senatorze?

Senator Waldemar Bonkowski:

Tak.

Pani Marszałek! Panie i Panowie Senatorowie!

Chciałbym jeszcze parę słów powiedzieć. Panie Senatorze Termiński, nie było żadnego wyrachowania w tym, że pan prezes ogłosił, że nie wystawimy kandydata. To jest świeża sprawa. Niedawno były wybory do samorządu, a pani Dulkiewicz była bliskim współpracownikiem pana prezydenta. Gdańszczanie wybrali pana Adamowicza, a nie kandydata Platformy Obywatelskiej, z czym Platforma nie może się do dzisiaj pogodzić. No więc jak w takiej sytuacji miałaby teraz wystawić swojego kandydata, przykładowo pana Wałęsę? Jesteście w trudnej sytuacji, no bo wam nie wypada… Powinniście zrobić to samo, żeby uszanować śp. prezydenta Adamowicza, bo teraz to tylko takie płomienne mowy wygłaszacie. No, tak powinno być.

Miałbym jeszcze tutaj… O, nie zawsze się zgadzam z panem marszałkiem Borowskim, ale tym razem muszę mu częściowo przyznać rację. Człowieka trzeba szanować za życia, a pan Adamowicz takiego szacunku w ostatnich latach nie miał u was.

I jeszcze chciałbym powiedzieć… No właśnie, teraz mi to trochę umknęło. Chciałbym się zwrócić do pana marszałka Borusewicza. Panie Marszałku, po co pan mówi, że pan jest przekonany, że to był mord polityczny? Nie był to żaden mord polityczny. Ja to potępiam, ale to zrobił człowiek chory psychicznie, zdemoralizowany i tylko tyle. Ale pan jak mantrę będzie powtarzał, że to w pana przekonaniu był mord polityczny. Czemu to ma służyć? Mowie nienawiści? I ciągle mówicie: „mowa nienawiści”. Ja wam powiem: wyście tę mowę nienawiści przenieśli na wyższe stadium. Ona się już u was nie nazywa… nie można powiedzieć, że to jest mowa nienawiści. To jest nienawistna mowa miłości, wasza. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Szanowni Państwo, informuję, że lista mówców została wyczerpana.

Informuję, że wnioski o charakterze legislacyjnym na piśmie złożyli pan senator Rybicki, pan senator Borowski i pan senator Martynowski.

(Głos z sali: Do protokołu?)

Do protokołu.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Przypominam, że drugie czytanie kończy się skierowaniem projektu do komisji w celu ustosunkowania się do zgłoszonych w toku dyskusji wniosków.

Skierowanie projektu uchwały do Komisji Ustawodawczej

W związku z tym stwierdzam, że Senat kieruje projekt uchwały do Komisji Ustawodawczej.

Proszę bardzo.

Senator Aleksander Szwed:

Dziękuję Pani Marszałek.

Składam wniosek formalny, aby w związku ze złożonymi poprawkami… Składam wniosek o wyznaczenie Komisji Ustawodawczej terminu przygotowania dodatkowego sprawozdania w celu przeprowadzenia trzeciego czytania projektu uchwały jeszcze na tym posiedzeniu Senatu. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję Panie Senatorze.

Senator Aleksander Szwed zgłosił wniosek o wyznaczenie komisji terminu przygotowania dodatkowego sprawozdania w celu przeprowadzenia trzeciego czytania projektu uchwały jeszcze na tym posiedzeniu Senatu.

Jeśli nie usłyszę głosu sprzeciwu, uznam, że Senat przyjął przedstawiony wniosek.

Głosu sprzeciwu nie ma.

Bardzo dziękuję.

Proszę państwa, za chwilę ogłoszę półgodzinną przerwę, ale wcześniej proszę o komunikat.

Komunikaty

Senator Sekretarz Jerzy Wcisła:

Wysoki Senacie, dziś 10 minut po ogłoszeniu przerwy w sali nr 176 odbędzie się posiedzenie Komisji Ustawodawczej poświęcone rozpatrzeniu wniosków zgłoszonych na siedemdziesiątym pierwszym posiedzeniu Senatu podczas drugiego czytania projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, miasta wolności i solidarności – druk senacki nr 1078; i projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska – druk senacki nr 1079. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Ogłaszam przerwę…

(Głos z sali: Ale jeszcze jest…)

Tak, proszę.

Senator Bogdan Klich:

Chciałbym poprosić w imieniu naszego klubu o przedłużenie tej przerwy o następne pół godziny w celu odbycia przez klub Platformy Obywatelskiej posiedzenia.

(Wicemarszałek Maria Koc: Czyli w sumie chodzi o godzinną przerwę, tak?)

Tak jest. Po zakończeniu posiedzenia komisji…

Wicemarszałek Maria Koc:

Dobrze. Czyli pół godziny na posiedzenie komisji i pół godziny na posiedzenie klubu.

(Senator Bogdan Klich: Tak.)

Ogłaszam przerwę do godziny 16.08.

Dziękuję bardzo.

Po przerwie będzie głosowanie.

(Przerwa w obradach od godziny 15 minut 08 do godziny 16 minut 08)

Wznowienie obrad

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam obrady.

Punkt 4. porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, miasta wolności i solidarności; projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska (cd.)

Powracamy do rozpatrywania punktu czwartego porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza, Prezydenta Gdańska, miasta wolności i solidarności; projektu uchwały upamiętniającej Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska.

Senat po przeprowadzeniu drugiego czytania projektu uchwały skierował projekt do Komisji Ustawodawczej i zobowiązał komisję do przedstawienia jeszcze na obecnym posiedzeniu Senatu dodatkowego sprawozdania.

Znajduje się ono w druku nr 1078/1079 X.

Przystąpienie do trzeciego czytania projektu

Przystępujemy do trzeciego czytania.

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej

Bardzo proszę sprawozdawcę, pana senatora Marka Pęka, o przedstawienie dodatkowego sprawozdania komisji.

Senator Sprawozdawca Marek Pęk:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Komisja poparła wniosek zawarty w pktcie 2 zestawienia wniosków i wnosi o jego przyjęcie przez Senat wraz z jednolitym projektem uchwały zawartym w druku nr 1078/1079 S. Dziękuję bardzo.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Czy senatorowie wnioskodawcy chcą jeszcze zabrać głos?

W trakcie drugiego czytania wnioski o charakterze legislacyjnym zgłosili: pan senator Sławomir Rybicki, pan senator Marek Borowski, pan senator Marek Pęk i pan senator Marek Martynowski.

Proszę, pan senator Sławomir Rybicki. Bardzo proszę.

Senator Sławomir Rybicki:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Pragnę z tego miejsca jeszcze raz zaapelować do Wysokiej Izby o przyjęcie poprawki, którą zgłosiłem w trakcie drugiego czytania. Przypomnę, że to jest poprawka całościowa, która jest propozycją nowej, według naszego klubu lepszej wersji uchwały upamiętniającej śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Apeluję o to w imię dobrej pamięci o dobrym człowiek i dobrym prezydencie oraz w imię tej niezwykłej wspólnoty, którą widzieliśmy na ulicach polskich miast.

Ale nawet gdyby się zdarzyło tak, że państwo zagłosujecie inaczej… Tak jak dzisiaj już o tym mówiliśmy – dlaczego nie mielibyśmy uwzględniać prawdy? Tylko dlatego, że mamy inne poglądy? Jeżeli tej prawdy nie uwzględnimy, to ona i tak prawdą pozostanie i okrutny mord, jaki odebrał życie prezydentowi Gdańska w tak szczególnym dniu, w którym Polacy dzielili się dobrem, o czym tu mówiliśmy, pozostanie faktem. Pozostanie faktem, że Paweł Adamowicz – czego nie wspomina się w projekcie, który za chwilę mamy przegłosować – był osobą, która postrzegała historię jako sztafetę pokoleń i w tej sztafecie pokoleń zajmie poczesne miejsce, zajmie miejsce w panteonie wybitnych polskich samorządowców i polityków. I pozostawi też wzorzec wybitnego samorządowca i polityka, który w swoim życiu udowodnił, że polityka może być naprawdę roztropną służbą dobru wspólnemu, a polityk może być człowiekiem prostolinijnym, dobrym, otwartym, tolerancyjnym, bezinteresownym i człowiekiem prawdziwej służby publicznej. I nawet jeżeli nie chcecie wprost potępić tego zbrodniczego zamachu w tekście uchwały, a jedynie odnosicie się z uznaniem do jego działalności i powołujecie się na fakt oburzenia opinii publicznej tym strasznym zdarzeniem, to my, przynajmniej ta część sali i, jak myślę, miliony Polaków, widząc tę okrutną zbrodnię, chcemy, żeby wszyscy wiedzieli, że potępiamy ten akt terroru i nienawiści, niezależnie od tego, kto za nim stoi, że nie ma zgody, przynajmniej naszej i zgody milionów Polaków, na objawy agresji w życiu publicznym i że sprzeciwiamy się mowie nienawiści i przemocy w każdej formie, bez względu na motywację.

Paweł Adamowicz kochał Gdańsk i Polskę i jestem przekonany, że wiele osób, wielu przyszłych samorządowców będzie równać do tego wzorca, a wtedy jego śmierć nie pójdzie na marne.

I na koniec oddajemy hołd panu prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi i chcemy powiedzieć, nawet jeżeli nie ma tego w tekście: Cześć jego pamięci! Dziękuję bardzo.

(Senatorowie klubu Platformy Obywatelskiej wstają, oklaski)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do sprawozdawcy i wnioskodawców w związku z przedstawionym dodatkowym sprawozdaniem.

Czy ktoś z państwa senatorów chciałby zgłosić takie pytanie? Nie.

Dziękuję bardzo.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania.

W pierwszej kolejności zostaną przeprowadzone głosowania nad poprawkami według kolejności przepisów projektu, druk nr 1078/1079 X, a następnie nad przyjęciem projektu – druk nr 1078/1079 S – w całości ze zmianami wynikającymi z przyjętych poprawek.

Przystępujemy do głosowania nad przedstawionymi poprawkami.

Przyjęcie poprawki nr 1 wykluczy głosowanie nad poprawkami nr 2–4, czyli poprawkami nr 2, 3 i 4.

Przystępujemy do głosowania nad poprawką nr 1, pana senatora Sławomira Rybickiego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 86 senatorów, 27 – za, 59 – przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 5)

Przystępujemy do głosowania nad poprawką nr 2, senatora Marka Pęka i pana senatora Martynowskiego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 86 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 6)

Głosujemy w tej chwili nad poprawką nr 3, zgłoszoną przez pana senatora Marka Borowskiego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 86 senatorów, 27 było za, 59 – przeciw. (Głosowanie nr 7)

Poprawka nr 4, również zgłoszona przez pana senatora Marka Borowskiego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 86 senatorów, 26 było za, 60 – przeciw. (Głosowanie nr 8)

Przystępujemy do głosowania nad przyjęciem projektu uchwały w całości ze zmianami wynikającymi z przyjętej poprawki.

Jedną przyjęliśmy, tak?

(Senator Sekretarz Aleksander Szwed: Tak.)

Kto z państwa senatorów jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 86 senatorów, 85 było za, 1 senator był przeciw. (Głosowanie nr 9)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę upamiętniającą Pawła Adamowicza – Prezydenta Gdańska (1965–2019). Dziękuję bardzo.

Punkt 5. porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu piątego porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego.

Przypominam, że jest to projekt ustawy wykonujący orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.

Projekt zawarty jest w druku nr 988, a sprawozdanie komisji – w druku nr 988 S.

Proszę sprawozdawcę Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, pana senatora Zbigniewa Cichonia, o przedstawienie wspólnego sprawozdania komisji o projekcie ustawy.

Sprawozdanie połączonych Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Sprawozdawca Zbigniew Cichoń:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Jak już wspomniał pan marszałek, sprawa dotyczy wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który odniósł się do tego, że na decyzję sądu co do ograniczenia liczby oskarżycieli posiłkowych, względnie na odmówienie im uczestnictwa z tego powodu, że wniosek o wystąpienie w tej roli złożyli zbyt późno albo że był on niedopuszczalny, wedle obecnego stanu prawnego nie przysługuje zażalenie. Trybunał Konstytucyjny ocenił, że w świetle art. 78 konstytucji, który przewiduje, że od orzeczeń wydanych w pierwszej instancji przysługuje środek odwoławczy, taka regulacja jest sprzeczna z konstytucją.

Na posiedzeniu komisji podjęliśmy jednogłośnie trafną decyzję, która zmierza do wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego i zapewnienia lepszego przestrzegania uprawnień osób, które są pokrzywdzone, a które właściwie mogą występować w tej roli niezależnie od działalności prokuratury, która, jak wiemy, nie zawsze jest skłonna składać akty oskarżenia, mimo stosownych wniosków, które do niej wpływają. Jako remedium na to zjawisko istnieje właśnie instytucja oskarżyciela posiłkowego. No, jest też inna forma oskarżyciela substytucyjnego, jeżeli chodzi o tę odmowę wszczęcia postępowania ze strony prokuratury, która to forma ma na celu zapewnienie osobom, które uważają się za pokrzywdzone, udziału w postępowaniu i umożliwienie ścigania sprawców przestępstw. Dziękuję bardzo.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

To już wszystko, tak?

(Senator Zbigniew Cichoń: Wszystko, tak.)

Bardzo dziękuję panu senatorowi za zwięzłe przedstawienie sprawozdania.

Zapytania i odpowiedzi

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać trwające nie dłużej niż minutę zapytania do senatora sprawozdawcy.

Przypominam, że Komisja Ustawodawcza upoważniła do jej reprezentowania pana senatora Zbigniewa Cichonia.

Czy ktoś z państwa pragnie zadać takie pytanie?

Rozumiem, że pan senator Jackowski ma pytanie.

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie Senatorze, mam pytanie. Z kiedy jest ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego? Czy odnosi się on do jakiejś szczególnej sytuacji? Jeżeli pan senator posiada taką wiedzę… Względnie czy w toku prac komisyjnych ten element był analizowany? I wreszcie, czy to rozwiązanie poprawi sytuację stron w postępowaniu sądowym, czy nie? Dziękuję bardzo. Czyli 3 krótkie pytania.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Maria Koc)

Wicemarszałek Maria Koc:

Proszę bardzo.

Senator Zbigniew Cichoń:

Panie Senatorze, wyrok jest stosunkowo świeży czy młody, jak kto chce go określić, bo pochodzi z dnia 16 maja 2018 r., i zapadł na tle takiej sytuacji, że osoba, która uważała się za pokrzywdzoną, nie została dopuszczona do działania w tym charakterze, albowiem, tak jak mówię, w ocenie sądu może taka osoba być uznana za nieuprawnioną, czyli pokrzywdzoną w rozumieniu art. 49 k.p.k., czy też sąd może dojść do wniosku, że zbyt późno się zgłosiła do pełnienia tej roli. Nawiasem mówiąc, skoro…

(Rozmowy na sali)

(Wicemarszałek Maria Koc: Proszę o ciszę! Szanowni Państwo, proszę o ciszę!)

Nawiasem mówiąc, skoro mowa o art. 49, czyli o osobie pokrzywdzonej, to definicja jest taka, że osobą pokrzywdzoną jest osoba, która jest dotknięta skutkami działania czy zaniechania przestępczego bezpośrednio. Tam jest takie sformułowanie „bezpośrednio”. Wiemy, że w praktyce – zresztą postulaty były już wcześniej – bardzo często prokuratura i sądy używają tego sformułowania „bezpośrednio” w taki sposób, że uniemożliwiają osobom, które się czują pokrzywdzone, rzeczywiste ściganie sprawców przestępstw.

Ja ze swojej praktyki adwokackiej mogę podać przykład, kiedy to bank, który wydał fałszywe zaświadczenie o stanie konta, nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej – dokładnie to pracownik tego banku – z tego powodu, że osoba, która wnosiła o ściganie, a to zaświadczenie było potrzebne w sprawie o podział majątku dorobkowego po rozwodzie, została uznana i przez prokuraturę, i przez sąd za osobę, która nie została bezpośrednio pokrzywdzona tymże fałszywym zaświadczeniem. No ale wiadomo, że pokrzywdzona była, bo stan majątku do podziału sąd przyjął na podstawie owego fałszywego zaświadczenia. Tak że taka radosna twórczość czy to prokuratury, czy sądów rzeczywiście występuje.

Dlatego ja kiedyś postulowałem, żeby sformułowanie, że ma być bezpośredni skutek dla takiej osoby, zastąpić sformułowaniem, że wystąpił skutek, czyli niekoniecznie musi być bezpośredni. Wtedy by to zamknęło pole do popisu przy wydawaniu tak skandalicznych orzeczeń, jak to opisane przeze mnie.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

(Rozmowy na sali)

Szanowni Państwo, bardzo proszę o ciszę, bo w takim hałasie nie da się prowadzić obrad. Proszę o ciszę! Jeśli ktoś musi prowadzić rozmowę, to bardzo proszę poza salą obrad.

Czy ktoś z państwa jeszcze pragnie zadać pytanie senatorowi sprawozdawcy?

(Senator Marek Borowski: Nie.)

Dziękuję.

Dziękuję, Panie Senatorze.

(Senator Zbigniew Cichoń: Dziękuję bardzo.)

Czy przedstawiciel rządu pragnie zabrać głos w sprawie rozpatrywanego projektu ustawy?

Jest z nami pan minister Marcin Warchoł z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Panie Ministrze?

(Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł: Nie.)

Dziękuję bardzo.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do obecnego na posiedzeniu przedstawiciela rządu związane z omawianym punktem porządku obrad.

Czy ktoś z państwa pragnie takie pytanie zadać? Nie.

Dziękuję bardzo.

Otwarcie dyskusji

Otwieram dyskusję.

Informuję, że nikt z państwa nie zapisał się do głosu.

Informuję też, że senator Łukasz Mikołajczyk złożył swoje przemówienie w dyskusji do protokołu.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Informuję, że…

(Głos z sali: …teraz Senat mógłby…)

…teraz Senat mógłby przystąpić do trzeciego czytania projektu ustawy. To trzecie czytanie objęłoby jedynie głosowanie. Zostanie ono przeprowadzone razem z innymi głosowaniami.

Bardzo dziękuję.

Punkt 6. porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu szóstego porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane.

Przypominam, że jest to projekt ustawy wykonujący orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego i że jest on zawarty w druku nr 1060 , a sprawozdanie komisji – w druku nr 1060 S.

Sprawozdanie połączonych Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Infrastruktury

Proszę sprawozdawcę Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Infrastruktury, senatora Wojciecha Piechę, o przedstawienie wspólnego sprawozdania komisji o projekcie ustawy.

Bardzo proszę, Panie Senatorze, oddaję panu głos.

Senator Sprawozdawca Wojciech Piecha:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Infrastruktury o projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane.

Celem projektu jest podniesienie do rangi ustawy regulacji ograniczających uprawienia budowalne poprzez przeniesienie przepisów rozdziału IV rozporządzenia ministra infrastruktury i rozwoju z dnia 11 września 2014 r. w sprawie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie regulujących zakres uprawnień budowlanych, to jest §10 i 15, do ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane.

Projekt dostosowuje system prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 lutego 2018 r. Jego pełna treść wraz z uzasadnieniem została ogłoszona…

Komisje na wspólnym posiedzeniu w dniu 23 stycznia 2019 r. rozpatrzyły projekt tej ustawy. Zaproponowano 4 poprawki, poprawki zostały przyjęte. Komisje wnoszą o przyjęcie załączonego projektu ustawy. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Zapytania i odpowiedzi

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do senatora sprawozdawcy.

Kto z państwa pragnie zadać takie pytanie?

(Głosy z sali: Nie…)

Senator Jackowski. Proszę bardzo.

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.

Panie Senatorze, ja mam konkretne pytanie. Rozumiem, że w tej chwili będzie możliwa ścieżka odwoławcza, jeżeli ktoś nie uzyska uprawnień budowalnych, ponieważ przepisy zostają przeniesione z rozporządzenia do ustawy. Tak? Chodzi o to nadawanie w określonym bądź pełnym zakresie uprawnień budowalnych, jak rozumiem, kierownikom czy innym na takich stanowiskach. Czy tak, czy nie? Czy w takim razie będzie możliwość zastosowania procedury odwoławczej i jak ona będzie wyglądała, gdyby ktoś uprawnień nie uzyskał i uznał, że jest pokrzywdzony z tego tytułu? Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Proszę bardzo.

Senator Wojciech Piecha:

Taka procedura odwoławcza na pewno już w tej chwili istnieje. Ministerstwo to chyba potwierdza. Tak czy nie?

(Sekretarz Stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju Artur Soboń: Tak.)

(Senator Zientarski: Ależ oczywiście.)

Tak. I tyle. Tu tylko przeniesiono te przepisy z rozporządzenia do ustawy.

(Senator Zientarski: Ranga przepisów…)

Tak, ranga przepisów została podniesiona.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Czy ktoś jeszcze ma pytanie do senatora sprawozdawcy?

Dziękuję, Panie Senatorze.

Teraz, Szanowni Państwo… Czy przedstawiciel rządu pragnie zabrać głos w sprawie przedstawionego projektu ustawy?

(Sekretarz Stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju Artur Soboń: Nie.)

Jest z nami pan minister Artur Soboń z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. Dziękuję bardzo.

Otwieram dyskusję…

(Rozmowy na sali)

(Głos z sali: O nie…)

(Senator Stanisław Kogut: Jasiek…)

(Senator Jan Maria Jackowski: Ale mam pytania do ministra.)

(Senator Piotr Zientarski: Ale już dyskusja została otwarta.)

Dobrze. Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do obecnego na posiedzeniu przedstawiciela rządu związane z omawianym punktem porządku obrad.

Pytam, czy ktoś ma takie pytanie.

Panie Ministrze, zapraszam pana na mównicę, bo są pytania do pana.

(Rozmowy na sali)

I proszę o ciszę na sali.

(Senator Czesław Ryszka: Mam nadzieję, że to będzie pytanie inteligentne.) (Wesołość na sali)

(Głos z sali: Ciii…)

Panie Senatorze, bardzo proszę.

Senator Jan Maria Jackowski:

Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.

Panie Ministrze, ja mam pytanie, jaka jest skala problemu, to znaczy mniej więcej ile rocznie wydaje się tego rodzaju uprawnień. Chodzi też o takie kwestie sporne, tryb odwoławczy, o który pytałem pana senatora Piechę. Ja wiem, że on był również w poprzednich regulacjach prawnych…

(Rozmowy na sali)

(Wicemarszałek Maria Koc: Ale proszę o ciszę, Panowie.)

Czy pana resort monitoruje te sprawy i w tym zakresie jest jakaś statystyka, która wskazywałaby na tę kwestię? Pytam niebezpodstawnie. Te przepisy są bardzo jasne i określają kryteria, które należy spełnić, żeby uzyskać stosowne uprawnienia. To są praktyki, konkretny okres sprawowania różnych funkcji w sektorze budowlanym itp. Ale wiem, że różne odwołania przechodzą… Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Proszę bardzo, Panie Ministrze.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju Artur Soboń:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie! Panie Senatorze!

Ja chcę tylko doprecyzować rzecz zasadniczą. Z czym my dzisiaj przychodzimy? Przychodzimy z brakiem jakichkolwiek uwag ze strony rządowej do inicjatywy senackiej mającej na celu wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, co polegałoby, najkrócej mówiąc, na przeniesieniu treści rozporządzenia do ustawy. I tylko o to się tutaj dzisiaj zwracamy.

Co do uprawnień, tego, w jaki sposób one dzisiaj funkcjonują i w jaki sposób będą funkcjonować po wejściu w życie tej zmiany, po wykonaniu wyroku, to nic się nie zmieni. Nie ma tu żadnych skutków, żadnego trybu, w którym trzeba by było uzyskiwać coś ponownie lub się odwoływać. Nie ma żadnych zdarzeń, które by dotyczyły tych osób.

Nie wiem, czy mam tutaj statystykę. Ja bym panu senatorowi przekazał na piśmie statystykę, która tutaj jest, z Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Pan senator będzie miał precyzyjne dane dotyczące wszystkich specjalności.

Wicemarszałek Maria Koc:

Życzy pan to sobie na piśmie, Panie Senatorze?

(Senator Jan Maria Jackowski: Tak jest, Pani Marszałek, poproszę na piśmie. Dziękuję.)

Dobrze. Dziękuję bardzo.

Dziękuję, Panie Ministrze.

Czy są jeszcze pytania do pana ministra? Nie.

Dziękuję.

Informuję, że przedstawiciel rządu zobowiązał się do udzielenia pisemnej odpowiedzi na pytania zadane przez senatora Jana Marię Jackowskiego.

(Senator Piotr Zientarski: Już udzielił…)

(Senator Jarosław Rusiecki: Wykonał zadanie. Bardzo słusznie.)

Otwarcie dyskusji

Otwieram dyskusję.

Przypominam, że wnioski legislacyjne mogą obejmować wyłącznie zmiany zmierzające do wykonania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego oraz ich niezbędne konsekwencje.

Szanowni Państwo, informuję, że nikt z państwa senatorów nie zapisał się do głosu.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Teraz Senat mógłby przystąpić do trzeciego czytania projektu ustawy. To trzecie czytanie objęłoby jedynie głosowanie. Zostanie ono przeprowadzone razem z innymi głosowaniami. Bardzo dziękuję.

Punkt 7. porządku obrad: ustawa zmieniającą ustawę o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemu wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu siódmego porządku obrad: ustawa zmieniająca ustawę o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemu wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw.

Tekst ustawy zawarty jest w druku nr 1074, a sprawozdanie komisji – w druku nr 1074 A.

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Proszę sprawozdawcę Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, pana senatora Jerzego Chróścikowskiego, o przedstawienie sprawozdania komisji.

Senator Sprawozdawca Jerzy Chróścikowski:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!

Chciałbym złożyć sprawozdanie w imieniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o ustawie zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemu wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw, którą Sejm uchwalił 17 stycznia.

Była prośba ministerstwa o to, żeby jak najszybciej uchwalić tę ustawę ze względu na to, że rolnicy chcą uruchomić wnioski o płatność. To, co jest tu bardzo istotne, to termin wejścia w życie, czyli 15 lutego. W związku z tym jest prośba o to, żeby jak najszybciej przyjąć ustawę bez poprawek. Ona wprowadzi możliwość przesyłania wniosków do rolników. Rolnicy będą mogli je wysłać dopiero po przeanalizowaniu. Nowy wniosek… Oświadczenia będą składać od 15 lutego do 14 marca. Proszę Wysoką Izbę o poparcie ustawy.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do senatora sprawozdawcy.

Czy ktoś ma takie pytanie i chce je zadać? Nie widzę chętnych.

Bardzo dziękuję.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Michał Seweryński)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Panie i Panowie Senatorowie, teraz byłby czas na pytania do przedstawiciela rządu, ale przedstawiciel rządu jeszcze nie przybył.

Chciałbym tylko zapytać, czy są takie pytania.

(Głosy z sali: Nie ma.)

Nie ma.

Otwarcie dyskusji

Przechodzimy do dyskusji.

Do dyskusji nikt się nie zapisał.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Informuję, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu.

Punkt 8. porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu ósmego porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej.

Tekst ustawy zawarty jest w druku nr 1073, a sprawozdanie komisji – w druku nr 1073 A.

Sprawozdanie Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności

Proszę sprawozdawcę Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności, pana senatora Andrzeja Stanisławka, o przedstawienie sprawozdania komisji.

Senator Sprawozdawca Andrzej Stanisławek:

Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Celem ustawy o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej jest wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 2015 r., mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszącego się do znaków towarowych.

Dyrektywa i rozporządzenie Unii Europejskich w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej mają na celu ustanowienie trwałego, komplementarnego i spójnego współistnienia wspólnotowego znaku towarowego i krajowych systemów ochrony znaków towarowych. Takie współistnienie systemów umożliwia przedsiębiorcom skuteczne i wydajne funkcjonowanie w aktualnych realiach gospodarczych i w ramach wspólnego obszaru celnego Unii Europejskiej.

Regulacja w zakresie uproszenia i zwiększenia dostępności systemu ochrony znaków towarowych ma objąć swoim zakresem około 2 milionów aktywnych przedsiębiorców i około 180 tysięcy uprawnionych z tytułu pozostających w mocy znaków towarowych. Ponadto oczekuje się, że uproszczenie sposobu przedłużania ochrony na znaki towarowe doprowadzi do zmniejszenia liczby wygaśnięć z mocy ustawy praw wyłącznych na znaki towarowe na skutek braku uiszczenia opłaty za kolejny okres ochronny.

Do najistotniejszych spraw regulowanych opiniowaną ustawą należy zaliczyć 3 grupy zagadnień. Pierwsza: kwestie uzyskiwania i otrzymywania prawa ochronnego na znak towarowy, w tym w szczególności modyfikacja definicji znaku towarowego, regulacja dotycząca wspólnych znaków towarowych i znaków towarowych gwarancyjnych, a także zmiany w zakresie trybu przedłużania praw ochronnych na znaki towarowe. Druga: ukształtowanie postępowania w sprawach znaków towarowych międzynarodowych zgodnie z przepisami Porozumienia Madryckiego dotyczącego międzynarodowej rejestracji znaków. I trzecia: roszczenia cywilno-prawne przysługujące uprawnionym w przypadku naruszania prawa ochronnego na znak towarowy.

Ustawa wejdzie w życie 14 dni po jej ogłoszeniu.

Bardzo proszę Wysoką Izbę o przyjęcie tej ustawy. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do senatora sprawozdawcy.

Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zadać takie pytanie? Nikt się nie zgłasza.

Dziękuję, Panie Senatorze Sprawozdawco.

Projekt ustawy został wniesiony przez rząd. Do prezentowania stanowiska rządu w toku prac parlamentarnych został upoważniony minister przedsiębiorczości i technologii.

Jest z nami pan minister…

(Głos z sali: Jest w drodze, nie ma go jeszcze.)

Nie ma. Jest w drodze.

Czy są pytania do pana ministra?

(Głos z sali: Nie ma.)

Nie ma pytań.

Dziękuję bardzo.

Otwarcie dyskusji

W takim razie otwieram dyskusję.

Nikt nie zgłosił się do dyskusji.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Informuję, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu.

Ogłaszam 10-minutową przerwę w obradach.

(Przerwa w obradach od godziny 16 minut 38 do godziny 16 minut 45)

Wznowienie obrad

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wysoka Izbo!

Głosowania o 16.55.

Przepraszam bardzo, ale musimy jeszcze…

(Senator Piotr Zientarski: Czyli jeszcze 10 minut?)

Tak.

(Przerwa w obradach od godziny 16 minut 45 do godziny 16 minut 55)

Wznowienie obrad

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam obrady.

Szanowni Państwo Senatorowie, bardzo proszę o zajęcie miejsc i o wyciszenie rozmów, bo mam bardzo ważną informację do powtórzenia.

Przypominam, że kolejne posiedzenie Senatu zaplanowane jest na dzień 1 lutego 2019 r. Porządek obrad tego posiedzenia zostanie państwu dostarczony drogą elektroniczną.

(Senator Dorota Czudowska: O godzinie…)

(Senator Piotr Zientarski: O godzinie 9.00.)

Tak, o godzinie 9.00. A poprzedniego dnia…

(Głos z sali: Lepsza…)

Dzień wcześniej będą posiedzenia komisji, a o 9.00 następnego dnia, czyli 1 lutego, się spotkamy.

Punkt 9. porządku obrad: zmiany w składzie komisji senackich

Szanowni Państwo, przystępujemy do rozpatrzenia punktu dziewiątego porządku obrad: zmiany w składzie komisji senackich.

Przypominam, że wniosek Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich w tej sprawie zawarty jest w druku nr 1077.

Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Sprawozdawca Krzysztof Słoń:

Wysoki Senacie!

Na ręce pana marszałka wpłynęły wnioski zainteresowanych senatorów, którzy chcieliby zmienić swoją przynależność do komisji stałych Senatu.

Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich na swoim posiedzeniu w dniu 21 stycznia rozpatrzyła pismo skierowane do komisji przez pana marszałka i na podstawie art. 14 ust. 1 Regulaminu Senatu komisja przedstawia Wysokiemu Senatowi następujący projekt uchwały.

„Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia… w sprawie zmian w składach komisji senackich

§1. Senat Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie art. 13 ust. 2 Regulaminu Senatu, odwołuje: 1) senatora Wiesława Kiliana z Komisji Obrony Narodowej, 2) senatora Przemysława Termińskiego z Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, 3) senatora Jerzego Wcisłę z Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej.

§2. Senat Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie art. 13 ust. 2 Regulaminu Senatu, wybiera: 1) senatora Wiesława Kiliana do Komisji Infrastruktury, 2) senatora Przemysława Termińskiego do Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, 3) senatora Jerzego Wcisłę do Komisji Obrony Narodowej.

§3. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia”.

Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Czy ktoś z państwa senatorów chciałby zabrać głos w tej sprawie?

Nie widzę chętnych, nie słyszę zgłoszeń.

Głosowanie

W takim razie przystępujemy do głosowania nad przedstawionym przez Komisję Regulaminową, Etyki i Spraw Senatorskich projektem uchwały w sprawie zmian w składzie komisji senackich.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

(Rozmowy na sali)

Szanowni Państwo, jeszcze raz. Przystępujemy do głosowania.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, 43 było za, 43 – przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 10)

Niepodjęcie uchwały

Uprzejmie informuję, że Wysoka Izba nie podjęła decyzji o podjęciu uchwały w sprawie zmian w składzie komisji senackich.

(Wesołość na sali)

(Rozmowy na sali)

Jakaś przyczyna tego musiała być, proszę państwa.

Punkt 1. porządku obrad: ustawa budżetowa na rok 2019 (cd.)

Powracamy do rozpatrywania punktu pierwszego porządku obrad: ustawa budżetowa na rok 2019.

W przerwie w obradach odbyło się posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, która ustosunkowała się do przedstawionych w toku debaty wniosków…

(Rozmowy na sali)

(Głos z sali: Ciii…)

(Senator Jerzy Fedorowicz: No nie, teraz trzeba zrobić listę tych, którzy głosowali przeciw…)

…i przygotowała sprawozdanie w tej sprawie. Znajduje się ono w druku nr 1068 Z.

Sprawozdanie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych

Bardzo proszę sprawozdawcę, pana senatora Krzysztofa Mroza, o przedstawienie sprawozdania komisji.

Senator Sprawozdawca Krzysztof Mróz:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

W dniu wczorajszym Komisja Budżetu i Finansów Publicznych rozpatrzyła wnioski zgłoszone na posiedzeniu w toku debaty nad ustawą budżetową i przedstawia Wysokiemu Senatowi wniosek o przyjęcie wniosku zawartego w punkcie I, czyli o przyjęcie ustawy budżetowej bez poprawek. Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Czy senatorowie wnioskodawcy chcą jeszcze zabrać głos?

Przypomnę, że wnioski w trakcie dyskusji zgłosili pan senator Mieczysław Augustyn, pan senator Ryszard Bonisławski, pan senator marszałek Bogdan Borusewicz, pani senator Barbara Borys-Damięcka, pan senator Leszek Czarnobaj, pan senator Jerzy Fedorowicz, pan senator Piotr Florek, pan senator Tomasz Grodzki, pan senator Jan Filip Libicki, pan senator Władysław Komarnicki, pan senator Andrzej Kobiak, pan senator Bogdan Klich, pan senator Kazimierz Kleina, pan senator Marian Poślednik, pani senator Jadwiga Rotnicka, pan senator Jan Rulewski, pan senator Sławomir Rybicki, pan senator Piotr Wach, pan senator Jerzy Wcisła i pan senator Piotr Zientarski.

Nie widzę ani nie słyszę zgłoszeń.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania.

W pierwszej kolejności zostanie przeprowadzone głosowanie nad wnioskiem o przyjęcie ustawy bez poprawek, a następnie, w wypadku odrzucenia tego wniosku – nad przedstawionymi poprawkami.

Przystępujemy do głosowania nad wnioskiem Komisji Budżetu i Finansów Publicznych o przyjęcie ustawy bez poprawek.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, 61 – za, 26 – przeciw. (Głosowanie nr 11)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w sprawie ustawy budżetowej na rok 2019. (Oklaski)

Punkt 5. porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego (cd.)

Powracamy do rozpatrywania punktu piątego porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego.

Przypominam, że zostało przedstawione sprawozdanie komisji o projekcie ustawy oraz została przeprowadzona dyskusja.

Przystąpienie do trzeciego czytania projektu

Przystępujemy do trzeciego czytania.

Informuję, że trzecie czytanie obejmuje jedynie głosowanie.

Przypominam, że komisje wnoszą o przyjęcie przez Senat jednolitego projektu ustawy zawartego w druku nr 988 S.

Komisje proponują ponadto, aby Senat upoważnił pana senatora Zbigniewa Cichonia do prezentowania stanowiska Senatu w dalszych pracach nad tym projektem.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania nad przedstawionym przez komisję projektem ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz projektem uchwały w sprawie wniesienia do Sejmu tego projektu ustawy.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 12)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego i podjął uchwałę w sprawie wniesienia do Sejmu tego projektu ustawy.

Jednocześnie informuję, że Senat upoważnił pana senatora Zbigniewa Cichonia do prezentowania stanowiska Senatu w dalszych pracach nad tym projektem.

Punkt 6. porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane (cd.)

Powracamy do rozpatrywania punktu szóstego porządku obrad: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane.

Przypominam, że zostało przedstawione sprawozdanie komisji o projekcie ustawy oraz została przeprowadzona dyskusja.

Przystąpienie do trzeciego czytania projektu

Przystępujemy do trzeciego czytania.

Informuję, że trzecie czytanie obejmuje jedynie głosowanie.

Przypominam, że komisje wnoszą o przyjęcie przez Senat jednolitego projektu ustawy zawartego w druku nr 1060 S.

Komisje proponują ponadto, aby Senat upoważnił pana senatora Wojciecha Piechę do prezentowania stanowiska Senatu w dalszych pracach nad tym projektem.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania nad przedstawionym przez komisję projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz projektem uchwały w sprawie wniesienia do Sejmu tego projektu ustawy.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 13)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane i podjął uchwałę w sprawie wniesienia do Sejmu tego projektu ustawy.

Jednocześnie informuję, że Senat upoważnił senatora Wojciecha Piechę do prezentowania stanowiska Senatu w dalszych pracach nad tym projektem.

Punkt 7. porządku obrad: ustawa zmieniającą ustawę o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw (cd.)

Powracamy do rozpatrywania punktu siódmego porządku obrad: ustawa zmieniającą ustawę o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw.

Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi przedstawiła projekt uchwały, w którym wnosi o przyjęcie tej ustawy bez poprawek – druk senacki nr 1074 A.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania nad przedstawionym przez komisję projektem uchwały.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 86 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 14)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w sprawie ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw.

Punkt 8. porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej (cd.)

Powracamy do rozpatrywania punktu ósmego porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej.

Komisja Gospodarki Narodowej i Innowacyjności przedstawiła projekt uchwały, w którym wnosi o wprowadzenie poprawek do ustawy – druk senacki nr 1073 A.

W pierwszej kolejności zostaną przeprowadzone głosowania nad przedstawionymi poprawkami, a następnie nad podjęciem uchwały w sprawie przyjęcia ustawy w całości ze zmianami wynikającymi z przyjętych poprawek.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania.

Poprawka nr 1 wskazuje precyzyjnie, o jakich reżimach prawnych mowa jest w przepisach.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 15)

Poprawka nr 2 zmierza do zastosowania w przepisie prawidłowej terminologii.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 16)

Poprawka nr 3 zmierza do jednoznacznego wskazania, na czym ma polegać zmiana regulaminu używania znaku towarowego w celu wyeliminowania przeszkody udzielenia prawa ochronnego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 17)

Poprawka nr 4 uzupełnia odesłanie, uwzględniając fakt dodania nowych przepisów, które określają dodatkowe przeszkody rejestracji znaku towarowego w odniesieniu do wspólnego znaku towarowego i znaku towarowego gwarancyjnego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 18)

Poprawka nr 5 ujednolica terminologię ustawy.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 19)

Piąta była?

(Głos z sali: Tak, teraz szósta.)

Teraz szósta, oczywiście.

Poprawka nr 6 eliminuje błąd skutkujący tym, że decyzja o odmowie uznania ochrony międzynarodowego znaku towarowego nie byłaby doręczana uprawnionemu.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie…

Jeszcze nie, tak? Chwilę…

Proszę o wyniki.

Głosowało 84 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 20)

Poprawka nr 7 określa prawidłowo relacje pomiędzy przepisami dotyczącymi uznania ochrony międzynarodowego znaku towarowego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 21)

Poprawka nr 8 eliminuje wątpliwości interpretacyjne, uznając, że pojęcie „określenie” mieści się w zakresie pojęcia „oznaczenie”.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 22)

Poprawka nr 9 koryguje błędne spójniki.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 23)

Poprawka nr 10 ujednolica terminologię ustawy.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 85 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 24)

Poprawka nr 11 ma charakter redakcyjny.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 25)

Poprawka nr 12 uwzględnia, że przepis powinien odnosić się wyłącznie do decyzji stwierdzającej wygaśnięcie prawa ochronnego, a nie takiej decyzji i decyzji o odmowie stwierdzenia wygaśnięcia prawa ochronnego.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 26)

Poprawka nr 13 modyfikuje zakres odesłania do ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, odsyłając wyłącznie do przepisów o reklamie porównawczej, zapewniając w ten sposób prawidłowe wdrożenie dyrektywy unijnej.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 27)

Poprawka nr 14 określa w sposób prawidłowy relację pomiędzy nowelizowaną ustawą a ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 28)

Poprawka nr 15 dodaje brakujące przepisy przejściowe.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 29)

Poprawka nr 16 skreśla wyrazy, które umożliwiały zastosowanie przepisu przejściowego.

Kto jest za?

Kto przeciw?

Kto się wstrzymał?

Proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 30)

Poprawka nr 17 zmierza do tego, aby ustawa wchodziła w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, a nie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 88 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 31)

Przystępujemy do głosowania nad podjęciem uchwały w sprawie przyjęcia ustawy w całości ze zmianami wynikającymi z przyjętych poprawek.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 87 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 32)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w sprawie ustawy o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej.

Informuję, że porządek obrad siedemdziesiątego pierwszego posiedzenia Senatu został wyczerpany.

Oświadczenia

Przystępujemy do oświadczeń senatorów poza porządkiem obrad.

Informuję państwa senatorów, że oświadczenia złożone do protokołu zostaną zamieszczone w urzędowej wersji sprawozdania stenograficznego.

Oświadczenia nie mogą trwać dłużej niż 5 minut. Przedmiotem oświadczenia mogą być sprawy…

(Rozmowy na sali)

(Głos z sali: Ciii…)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Nie słyszę marszałka.)

Oświadczenia nie mogą trwać dłużej niż 5 minut. Przedmiotem oświadczenia mogą być sprawy związane z wykonywaniem mandatu, przy czym nie może ono dotyczyć spraw będących przedmiotem porządku obrad bieżącego posiedzenia Senatu. Marszałek odmówi przyjęcia niewygłoszonych oświadczeń, których treści nie można ustalić lub których wygłoszenie przez senatora nie byłoby możliwe w przysługującym na to czasie, czyli w ciągu 5 minut. Nad oświadczeniem senatorskim nie przeprowadza się dyskusji.

Senator Libicki, bardzo proszę.

Senator Jan Filip Libicki:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Moje oświadczenie senatorskie będzie dzisiaj bardzo krótkie. Kieruję je do minister rodziny, pracy i polityki społecznej, pani Elżbiety Rafalskiej.

Otóż zwróciła się do mnie pewna pani z następującym pytaniem. Pozwolę sobie przeczytać to pytanie w całości. „Dzień dobry. Chciałabym się dowiedzieć, czy można zamienić zasiłek specjalny na świadczenie pielęgnacyjne”. Ta pani ma takie pytanie i ja bym panią minister serdecznie prosił o odpowiedź na to pytanie. Bardzo dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Bardzo dziękuję panu senatorowi.

Teraz proszę o zabranie głosu pana senatora Jerzego Czerwińskiego.

Senator Jerzy Czerwiński:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Swoje dzisiejsze oświadczenie kieruję do minister edukacji narodowej, pani Anny Zalewskiej.

Szanowna Pani Minister, zwracam się do pani zaniepokojony informacjami medialnymi o sytuacji w szkolnictwie dla Ukraińców i po ukraińsku, oferowanym w Rzeczypospolitej Polskiej. Konkretnie chodzi o inicjatywy dotyczące uruchomienia w Polsce szkolnictwa w języku ukraińskim, tj. z ukraińskim językiem nauczania dla dzieci Ukraińców, którzy przybyli do naszego kraju w poszukiwaniu pracy. Jako przykład można podać ukraińską szkołę podstawową, nową szkołę w Legnicy. Podkreślam, że chodzi o nauczanie języka ukraińskiego i w języku ukraińskim dla dzieci i młodzieży ostatniej ukraińskiej imigracji, a nie dla członków ukraińskiej mniejszości narodowej.

Jeśli chodzi o tych ostatnich, to państwo polskie zobowiązało się zarówno w prawie wewnętrznym, jak i poprzez umowy międzynarodowe do przestrzegania praw mniejszości narodowych i etnicznych, w tym mniejszości ukraińskiej. Tak więc nauka w języku ukraińskim i języka ukraińskiego dla członków mniejszości ukraińskiej w Polsce jest zrozumiała, chociaż oczekiwać by należało pełnej symetrii w tym zakresie, tj. takich samych praw dla Polaków zamieszkałych na terenie obecnej Ukrainy.

Według mnie nie do przyjęcia jest jednak rozpoczęcie procesu przyznawania przywilejów należnych mniejszości ukraińskiej w Polsce wszystkim Ukraińców przebywającym w naszym kraju. Nie powinniśmy rozszerzać praw nadanych członkom mniejszości narodowej na ogół obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce, z 2 powodów.

Po pierwsze, Ukraińcy będący obecnie emigrantami zarobkowymi przybyli do Polski i przebywają na polskim terytorium dobrowolnie, bez przymusu. Dobrowolnie więc izolują siebie i swoje rodziny w Polsce od języka ukraińskiego, od jego nauczania i publicznego używania. Nauka języka ukraińskiego ukraińskim pracownikom i ich rodzinom w Polsce po prostu się nie należy. Żadne zobowiązania międzynarodowe, umowy dwu- i wielostronne ani też polskie prawo wewnętrzne nie nakazują polskiemu państwu organizowania osobom przybywającym na jego terytorium nauki ich ojczystego języka, nawet gdy zamierzają oni osiąść w Polsce na stałe, a co dopiero wtedy, gdy jest to pobyt czasowy, zarobkowy. Chyba że chcemy i dążymy do tego, aby sztucznie zwiększyć liczbę członków mniejszości ukraińskiej w Polsce, m.in. po to, aby umocnić jej pewność siebie w eskalacji żądań skierowanych do Polski. A jak informują media, już teraz, nieliczne na razie, środowiska faktycznej mniejszości ukraińskiej podejmują działania konfliktujące ją z polską większością. To np. skandal wiążący się z obecnością probanderowskich książek autorstwa Wołodymyra Wjatrowycza w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Bartoszycach w województwie warmińsko-mazurskim. Czy ukraińskie dzieci mieszkające w Polsce mają być wychowywane w duchu neobanderyzmu, ludobójczego nacjonalizmu ukraińskiego, i to jeszcze za pieniądze polskiego podatnika?

Szanowna Pani Minister, drugi powód jest według mnie oczywisty: państwo polskie powinno dążyć do asymilacji cudzoziemców przebywających na jego terenie. Dotyczy to także ukraińskich imigrantów zarobkowych. Polska, zamiast uczyć Ukraińców języka ukraińskiego, powinna raczej uczyć ich, i ich dzieci również, języka polskiego. Pomogłoby to im w znalezieniu i utrzymaniu lepszej pracy w Polsce, ich większej identyfikacji z polskim otoczeniem i ewentualnemu pozostaniu w naszym kraju. Zapobiegłoby także tworzeniu w Polsce ukraińskich gett, te zaś, jak obserwujemy to w przypadku imigrantów innych nacji w państwach Europy Zachodniej, są rozsadnikiem przestępstw i przemocy. A konfliktów polsko-ukraińskich o podłożu narodowościowym z racji historycznych zaszłości powinniśmy w Polsce unikać jak ognia.

Szanowna Pani Minister, proszę o sprawdzenie danych i przesłanie w odpowiedzi informacji, ile dzieci i młodzieży uczyło się języka ukraińskiego jako ojczystego lub uczyło się w języku ukraińskim w szkołach położonych na terytorium Polski w ostatnich 5 latach. Czy ta liczba ma charakter wzrostowy i czy ten wzrost jest gwałtowny? Jeśli tak, to oznacza to, że proces przeze mnie opisany ma charakter rzeczywisty.

Proszę też o odpowiedź na pytanie, czy dostrzega pani minister niebezpieczeństwa przeze mnie opisane i jaki jest pani stosunek do nich, w szczególności czy podejmowała pani czynności mające na celu zniwelowanie ich negatywnych skutków i jakie to były działania.

Z wyrazami szacunku – Jerzy Czerwiński, senator Rzeczypospolitej Polskiej.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Pan senator Tomasz Grodzki. Bardzo proszę.

Senator Tomasz Grodzki:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Do pana ministra energii kieruję oświadczenie w sprawie dostosowania elektrowni „Dolna Odra” do konkluzji BAT.

Od 17 sierpnia 2017 r. obowiązują w Polsce, podobnie jak na terenie całej Unii Europejskiej, nowe, bardziej restrykcyjne normy emisji przemysłowych. Przepisami objęte są tzw. obiekty energetycznego spalania o mocy co najmniej 50 MW, m.in. ciepłownie, elektrownie, spalarnie odpadów. Od tej daty wymienione instytucje muszą całkowicie przystosować swoje instalacje do nowych wymogów wynikających z konkluzji BAT. Budowane instalacje już od początku będą musiały spełniać wszystkie opublikowane normy, a działające elektrociepłownie i spalarnie muszą być do nich dostosowane. Termin na dostosowanie wynosi 4 lata i kończy się 17 sierpnia 2021 r.

Jak oceniał w 2017 r. ówczesny wiceminister środowiska, pełnomocnik rządu do spraw polityki klimatycznej, pan Paweł Sałek, dostosowanie się do nowych przepisów emisyjnych może kosztować polskie przedsiębiorstwa ok. 10 miliardów zł. Jednym z takich zakładów jest Elektrownia Dolna Odra w Nowym Czarnowie koło Gryfina, należąca do grupy PGE. Dysponuje ona obecnie 6 czynnymi blokami na węgiel kamienny oraz przemysłowo współspalaną biomasę. Elektrownia ta jest podstawowym źródłem energii nie tylko dla województwa zachodniopomorskiego.

W związku z powyższym proszę o odpowiedzi na poniższe pytania.

Na jakim etapie są obecnie prace modernizacyjne bloków nr 5–8 Elektrowni Dolna Odra, w szczególności instalacji odsiarczania i odazotowania spalin, mające na celu dostosowanie do standardów wynikających z konkluzji BAT? Proszę o przedstawienie szczegółowego harmonogramu. Jakie będą koszty i czy zabezpieczone są środki na ten cel?

Pytanie drugie. Czy istnieje ryzyko wyłączenia niektórych bloków energetycznych elektrowni z dniem 17 sierpnia 2021 r.?

Trzecie. Czy zapewnione jest bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej dla województwa zachodniopomorskiego po tej dacie?

I czwarte. Czy istnieje plan awaryjny na wypadek trwałego wyłączenia bloków nr 5–8 ww. elektrowni?

Z poważaniem – Tomasz Grodzki, senator Rzeczypospolitej.

Dziękuję.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Pan senator Aleksander Szwed, bardzo proszę.

Senator Aleksander Szwed:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Wysoka Izbo, chciałbym zapytać o programy, które realizuje nasz rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości. Chciałbym złożyć 2 oświadczenia.

Pierwsze oświadczenie jest do minister rodziny, pracy i polityki społecznej, pani minister Elżbiety Rafalskiej.

Chciałbym poprosić o informacje dotyczące realizacji programu 500+ w roku 2017 i 2018, to jest o wskazanie, ile rodzin zostało objętych świadczeniem, ile dzieci. W jakiej wysokości środki przekazano na jego realizację?

Chciałbym też zapytać o realizację programów „Senior+” i ASOS w roku 2017 i roku 2018. Prosiłbym o podanie liczby beneficjentów i wysokość przyznanych środków. Szczególnie prosiłbym o uwzględnienie danych dotyczących gmin z byłego województwa wałbrzyskiego, tj. powiatów kłodzkiego, dzierżoniowskiego, ząbkowickiego, świdnickiego, wałbrzyskiego i miasta na prawach powiatu – miasta Wałbrzych.

Drugie swoje oświadczenie chciałbym skierować do ministra zdrowia, ministra Łukasza Szumowskiego.

Proszę o informację dotyczącą realizacji programu „Leki 75+”, tj. o wskazanie, jak przebiegała realizacja programu. Chodzi mi zwłaszcza o liczbę beneficjentów, o leki podlegające refundacji w roku 2017 i roku 2018 oraz o przekazanie prognozy na rok bieżący. Prosiłbym o uwzględnienie danych dotyczących gmin z byłego województwa wałbrzyskiego, tj. powiatów kłodzkiego, dzierżoniowskiego, ząbkowickiego, świdnickiego, wałbrzyskiego i miasta na prawach powiatu – miasta Wałbrzych.

Dziękuję bardzo.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

Rozumiem, że lista osób chcących zabrać głos została wyczerpana.

Komunikatów nie mamy.

Informuję, że protokół siedemdziesiątego pierwszego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej IX kadencji zostanie udostępniony senatorom w terminie 30 dni po posiedzeniu Senatu w Biurze Prac Senackich, pokój nr 255.

Zamknięcie posiedzenia

Zamykam siedemdziesiąte pierwsze posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej IX kadencji.

(Marszałek trzykrotnie uderza laską marszałkowską)

(Koniec posiedzenia o godzinie 17 minut 23)

Odpowiedź nie została jeszcze udzielona.
realizacja: Ideo powered by: CMS Edito