Rozwiń język: pl
 
 
Senat Rzeczypospolitej Polskiej
Kategorie w dziale

Wydarzenia

20 lutego 2014 r.

20 lutego 2014 r. w Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe Zbigniewa Romaszewskiego, wicemarszałka Senatu VII kadencji, senatora I–VII kadencji. W uroczystościach oprócz najbliższej rodziny wzięli udział przedstawiciele najwyższych władz z prezydentem Bronisławem Komorowskim, premierem Donaldem Tuskiem, marszałkami Sejmu i Senatu Ewą Kopacz i Bogdanem Borusewiczem, a także posłowie, senatorowie, ministrowie.  Zbigniewa Romaszewskiego pożegnali przyjaciele i współpracownicy, a także ci, którym w trudnych czasach komunizmu i stanu wojennego niósł pomoc i dodawał otuchy.

Uroczystości rozpoczęły się mszą żałobną w Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela, której przewodniczył biskup Rafał  Markowski. W wygłoszonej podczas mszy homilii ks. prałat Jan Sikorskiprzypomniał biografię Zbigniewa Romaszewskiego. Mówił m.in. o jego działalności w Komitecie Obrony Robotników i pomocy, jakiej udzielał robotnikom z Radomia. Podkreślił jego „ciepłą, życzliwą postawę wobec uwięzionych, cierpiących, prześladowanych dla sprawiedliwości”. „Zbigniew Romaszewski był człowiekiem o wrażliwym, patriotycznym sercu; miał społecznikowskie, chrześcijańskie zacięcie” – powiedział ks. prałat Jan Sikorski.

„Żegnamy jedną z legend polskiej opozycji, jednego z bohaterów polskiej drogi ku wolności” – tak o zmarłym Zbigniewie Romaszewskim mówił w warszawskiej archikatedrze prezydent Bronisław Komorowski. Jak podkreślił, po 25 latach polskiej wolności „widać, jak ważne były zachowania, wskazania, pewne przesłania ludzi tak wybitnych, że możemy ich nazwać i legendami, i autorytetami tego początku marszu ku wolności”. Prezydent podkreślił także, że Zbigniew Romaszewski miał ogromne zasługi w kształtowaniu postaw wrażliwości dla praw człowieka, praw obywatelskich. „Dzisiaj, kiedy ze ściśniętym sercem oglądamy sceny dramatu narodowego na Ukrainie myślę, że wielu z nas myśli i czuje, że przypadł nam - Polsce - lepszy kawałek losu. Że ten dobry los, który nam przydzielił Pan Historii, jednak jest losem, który także i my współtworzyliśmy, korzystając z mądrości, korzystając z autorytetów takich ludzi jak Zbyszek Romaszewski” – powiedział prezydent Bronisław Komorowski.

„Żegnamy cię Zbyszku z bólem, żegnamy cię jako wielkiego Polaka, wielkiego człowieka i żegnamy cię jako kolegę, przyjaciela, jako człowieka, który wpisał się w nasze życie. Dobrze przysłużyłeś się Polsce, dobrze przysłużyłeś się nam wszystkim” – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Określił Zbigniewa Romaszewskiego mianem współczesnego rycerza – rycerza dobrej sprawy, obrony praw człowieka, obrony zwykłych ludzi. Podkreślił, że Romaszewski był człowiekiem czynu. „Ksiądz infułat zacytował tutaj Piotra Skargę: <<pożytków swoich zapomniawszy>> – tak, to był człowiek, który zapominał o swoich pożytkach i pracował dla Polski. Pracował zawsze jako ktoś niezależny, można powiedzieć w jakimś sensie oddzielny, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu” – podkreślił Jarosław Kaczyński.

Podczas uroczystości na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie w Alei Zasłużonych został  pochowany Zbigniew Romaszewski, w imieniu Senatu i Sejmu pożegnał go marszałek Bogdan Borusewicz. Podkreślił, że Zbigniew Romaszewski torował drogę do wolnej, demokratycznej Polski. „Jego ślady na tej drodze są bardzo widoczne, to są ślady człowieka, który był przedstawicielem najlepszej polskiej inteligencji, która swoje korzenie miała w okresie II RP” – mówił. „Odszedł zbyt szybko, przedwcześnie, miał wiele planów, na pewno napisałby wiele rzeczy, książkę, ale dla nas książką jest jego życie” –  powiedział. Zdaniem marszałka, Romaszewski był jednym z najbardziej aktywnych i pracowitych senatorów. „Kontynuował w zupełnie innych warunkach to, co zaczął kiedyś w okresie KOR” – zaznaczył. "Żegnam Zbyszka Romaszewskiego w imieniu Sejmu, Senatu i także w imieniu członków KOR" – powiedział marszałek Senatu.

Były senator i bliski współpracownik Zbigniewa Romaszewskiego Piotr Ł. J. Andrzejewski podkreślił natomiast, że Zbyszek przez całe życie potrafił zachować niepodległość wewnętrzną; gdzie się nie znalazł, tam był niepodległa struktura, nawet w podległej Polsce, w totalitarnym systemie. Jego zdaniem, to, co Romaszewski stworzył wraz z żoną Zofią, „dziś rodzi optymizm”. „On pokazuje, że niezależnie od ustroju politycznego, warunków geopolitycznych istnieją postawy, które dają autentyczną niepodległość ludzkiej jednostki – przeciwko nieprawdzie, zniewoleniu umysłu i potrafią podnieść jednostkę ludzką do roli najważniejszej tam, gdzie styka się z solidarnością drugiego człowieka” – zaznaczył. „Zbyszku, dziękuję ci za twoje życie, za twoje działanie (...) Byliśmy razem, jesteśmy razem i będziemy razem póki naszego życia” – zakończył swoje wystąpienie Piotr Ł. J. Andrzejewski.

Zbigniewa Romaszewskiego pożegnali także Wojciech Myślecki z „Solidarności Walczącej” i Jerzy Jastrzębowski z Radia Solidarność. Podkreślali jego odwagę i niezłomność, wywiedzione niejako z tradycji szwoleżerów, a także ogromny autorytet, jakim był dla dotkniętych totalitarną opresją narodów – czeczeńskiego, białoruskiego czy kubańskiego. W tym kontekście symboliczna okazała się jego ostatnia podróż na Ukrainę i wsparcie udzielone opozycji na kijowskim Majdanie. Podczas uroczystości wysłanniczka przedstawiciela rządu Czeczeńskiej Republiki IczkeriiAchmada Zakajewa wręczyła na ręce Zofii Romaszewskiej order „Honor Narodu”, najwyższe odznaczenie nadawane przez ten rząd, przyznane pośmiertnie Zbigniewowi  Romaszewskiemu. Na Wojskowych Powązkach zabrzmiał sygnał Radia Solidarność z zapowiedzią czytaną przez Zofię Romaszewską i Janusza Klekowskiego i fragmentem okupacyjnej piosenki „Siekiera, motyka...”, a Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego oddała salwę honorową.

realizacja: Ideo powered by: CMS Edito