Narzędzia:

20 i 21 kwietnia 2012 r.

21.04.2012

W Sejmie odbyła się Konferencja Przewodniczących Parlamentów Unii Europejskiej.  Obradom przewodniczą marszałkowie Sejmu i Senatu – Ewa Kopacz i Bogdan Borusewicz. W spotkaniu uczestniczyli: wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Miguel Angel Martinez, szefowie parlamentów narodowych państw członkowskich Unii Europejskiej, a także przewodniczący parlamentów krajów kandydujących, m.in. Turcji.

Otwierając konferencję, marszałek Ewa Kopacz podkreśliła, że wieńczy ona parlamentarny wymiar polskiej prezydencji. Wyraziła przekonanie, że tak liczny udział przedstawicieli parlamentów narodowych państw członkowskich, ich zaangażowanie w rozwiązanie problemów stojących przez Unią Europejską, spowodują, że ryzyko dezintegracji zostanie oddalone. „Nie możemy być jednak biernymi uczestnikami procesów zachodzących w Unii, to my parlamentarzyści jesteśmy odpowiedzialni za jej prawidłowe funkcjonowanie” – przekonywała marszałek. Zapowiedziała, że podczas konferencji będzie mowa o tym, „czym żyje dziś Unia – Unia, która przeżywa trudności”. Zdaniem marszałek, kryzys, który nas dotknął, nie jest krótkotrwały i nie da się go tak łatwo pokonać.

„Europa powstała z marzeń jej ojców założycieli, a my nie mamy prawa tych marzeń porzucać” – stwierdziła marszałek Ewa Kopacz. Zaznaczyła, że UE nie jest nam dana raz na zawsze i wymaga ciągłej troski i zaangażowania. Jej zdaniem, wspólnota potrzebuje nowych mechanizmów politycznych i ustrojowych, a parlamentarny wymiar integracji europejskiej musi zostać pogłębiony.

O zadowoleniu ze spotkania, a także o związanych z nim nadziejach na rozwiązanie europejskich problemów mówił także marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. W swoim wystąpieniu przypomniał, że podczas poprzedniego szczytu rok temu w Brukseli dyskutowano m.in. o powołaniu ciała, które będzie zajmowało się europejską polityką zagraniczną i obronną. „Teraz tutaj w Warszawie będziemy kontynuować to, co zaczęliśmy w Brukseli rok temu” – stwierdził. Zdaniem marszałka Senatu, obecne spotkanie odbywa się w nieco innej atmosferze. Jak mówił, jest to sytuacja bardziej optymistyczna, ponieważ wsparcie finansowe udzielone Grecji i pakt fiskalny ustabilizowały sytuację i uspokoiły też nastroje społeczne.

„Rolą parlamentów jest pilnowanie, aby rządy nie szły na skróty, ale także, aby te reformy, które zostały podjęte na poziomie Unii były wdrażane w naszych krajach. My przede wszystkim mamy pewne zobowiązanie, dokończenia tego, co rozpoczęliśmy w Brukseli. Dlatego będziemy dyskutować o innych problemach, nie tylko ogólnounijnych, ale także problemach będących w naszych kompetencjach, czyli o stworzeniu komitetu, który się zajmie polityką zagraniczną, bezpieczeństwem i obroną” – mówił marszałek Bogdan Borusewicz. Zachęcał wszystkich do udziału w dyskusji i wyraził nadzieję, że zostanie osiągnięty konsensus. „Bo ten konsensus jest potrzebny, aby tych rzeczy i tych spraw, które są konieczne, nie przesuwać na następną prezydencję. Sądzę, że konferencja może zakończyć się sukcesem” – stwierdził.

Szczyt rozpoczęła dyskusja na temat skutków i przyczyn obecnego kryzysu spójności oraz udziału parlamentów krajowych Unii w odbudowie jedności europejskiej. W tej części głos zabrał premier Donald Tusk, a także przewodnicząca Zgromadzenia narodowego Portugalii Maria da Assuncao Esteves.

W opinii prezesa Rady Ministrów, najważniejsze dylematy stojące obecnie przed Unią Europejską to: w jakim punkcie znajduje się integracja europejska, czy wszystkie problemy UE rozwiąże wspólny rynek, czy powinna powstać silna unia polityczna, jak rozwijać projekt europejski. Według premiera, wciąż aktualne jest pytanie, w jakim punkcie znajduje się dziś integracja europejska. „Powiada się dziś, że integracja europejska jest zbyt zaawansowana, aby móc pozostawić niektóre sprawy wyłącznie w gestii poszczególnych państw. Jednocześnie mówimy, że ta integracja jest za mało zaawansowana, by można te uprawnienia państwom odebrać” – mówił. Jak dodał szef rządu, dziś jest to przedmiot ważnego sporu, który toczy się w UE na dwóch płaszczyznach: między państwami i w obrębie każdego kraju. Ten dylemat przekłada się również na inne konkretne pytanie: czy wszystkie problemy UE może rozwiązać jeden wspólny rynek, czy też „niezbędnym dopełnieniem takiego rynku nie powinna być znacznie dalej idąca integracja polityczna”.

Zdaniem prezesa Rady Ministrów, istnieje pilna potrzeba odpowiedzi na pytanie: ile rządów Europy w każdym z naszych krajów. Spór w tej sprawie widoczny jest na każdym poziomie, w każdym z państw członkowskich. „To spór między federalistami a suwerenistami” – zaznaczył.

Kolejny dylemat dotyczy sposobu rozwijania projektu europejskiego. „Czy powinniśmy postępować jak dotychczas, krok po kroku, ostrożnie, powoli, tworząc instytucje i mechanizmy współdziałania, które otwierają nowe etapy integracji, czyli iść drogą wytyczoną przez Monneta, czy też powinniśmy dokonać wielkiego skoku, bowiem silne unie polityczne powstają tylko gwałtownie, na zasadzie <<wielkiego wybuchu>>, w okresach skrajnego kryzysu” – podkreślił premier Donald Tusk.

W opinii prezesa Rady Ministrów, „Europa nie może stać w miejscu, Europa rozumiana jako idea i wspólnota”. W swoim wystąpieniu przypomniał, że „wędrówka do europejskiego marzenia” zaczęła się od doświadczenia wojny, Holocaustu i komunizmu, dlatego nie ma powrotu do punktu wyjścia, a Europejczycy nie mogą się odwrócić plecami do własnych dokonań i wartości, które powołały Unię Europejską do życia. Chodziło wówczas przede wszystkim o to, by takie doświadczenia stały się w przyszłości niemożliwe. „Tym wszystkim, którzy znudzili się marzeniem europejskim, dedykuję emocje, jakie towarzyszą dzisiaj Chorwatom, Serbom, Islandczykom, Białorusinom, Ukraińcom, a więc tym narodom, tym obywatelom, którzy mają w sobie marzenie europejskie” – mówił premier.

Podczas dyskusji na temat skutków i przyczyn obecnego kryzysu spójności oraz udziału parlamentów narodowych w odbudowie jedności europejskiej przeważały głosy wskazujące, że obowiązkiem parlamentów krajów członkowskich jest troska o zjednoczoną i stabilną Europę, a także przywrócenie zaufania Europejczyków do fundamentów, które legły u podstaw solidarnej rodziny europejskiej.

Zdaniem wiceprzewodniczącej parlamentu szwedzkiego Susanne Eberstein, by zdobyć zaufanie obywateli, parlamenty narodowe mają obowiązek promować Europę solidarną, stabilną i dostępną. Wiceszef włoskiego Senatu Vannino Chiti uważa, że Unia Europejska stoi wobec kryzysu, który wpływa na jedność i solidarność całej wspólnoty. Jego zdaniem, istnieje realne ryzyko Europy dwóch prędkości, a właśnie spójność i solidarność to podstawowe wartości europejskie, bez których nie można się rozwijać. Jak mówił, rolą parlamentów jest troska o przetrwanie zjednoczonej i stabilnej Europy. O potrzebie głębokiej transformacji w obliczu kryzysu i zmieniającego się świata przekonywał szef komisji ds. Unii Europejskiej francuskiego Zgromadzenia Narodowego Pierre Lequiller. „Wydaje mi się, że musimy iść w kierunku europejskiej polityki przemysłowej, potrzebujemy też więcej polityki społecznej. Musimy iść w kierunku harmonizacji fiskalnej, potrzebujemy znacznie silniejszej integracji” – podkreślił. Za dalszym pogłębianiem i rozszerzaniem UE opowiedział się przewodniczący tureckiego parlamentu Cemil Cicek.

Podsumowując dyskusję na temat kryzysu jedności europejskiej i poszukiwania dróg wyjścia, marszałek Bogdan Borusewicz stwierdził, że w debacie pojawiły m.in. się ważne pytania o odpowiedzialność za kryzys czy poziom akceptacji dla Unii Europejskiej. Nawiązując do wypowiedzi przewodniczącego parlamentu fińskiego, stwierdził, że w Polsce podobnie jak w Finlandii poziom poparcia dla wspólnoty jest stosunkowo wysoki. Marszałek Senatu przypomniał jednak, że jednocześnie coraz silniejszy jest eurosceptyzm, co w obecnej sytuacji nie może dziwić. Jest w pełni uzasadnione, że obywatele pytają, jak można było dopuścić do kryzysu. Marszałek zwrócił również uwagę na koszty kryzysu, które musi ponosić Unia Europejska. Jego zdaniem, dyskusja pokazuje jednak, że zdecydowanie przeważa postawa odpowiedzialności i troski o zjednoczoną Europę, a także chęć powrotu do wartości, które legły u podstaw europejskiej solidarności. O jej ogromnym znaczeniu świadczy np. postawa państw aspirujących do wspólnoty i to, zdaniem marszałka Senatu, jest perspektywa, z której warto spojrzeć na europejskie problemy. Przypomniał, że brak jest w zasadzie głosów nawołujących do opuszczenia Unii.

Ważnym punktem w dyskusji podczas warszawskiego spotkania była kwestia parlamentarnej kontroli nad wspólną polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. Omówiono także kwestię relacji parlamentów z mediami i opinią publiczną. Punktem wyjścia do dyskusji był materiał przygotowany przez prezydencję belgijską, dotyczący m.in. kwestii dotarcia parlamentów do obywateli za pomocą Internetu, portali społecznościowych i telefonii komórkowej. Przedmiotem obrad były też implikacje tzw. paktu fiskalnego dla parlamentów narodowych. Pakt fiskalny, czyli Traktat w sprawie stabilności, koordynacji i zarządzania w Unii Gospodarczej i Walutowej został podpisany 1 marca 2011 r. w Brukseli przez 25 państw członkowskich Unii Europejskiej. Jest to wielostronna umowa międzynarodowa zawarta między niektórymi państwami UE.

Na zakończenie konferencji przewodniczący parlamentów przyjęli dokument, w którym zgodzili się na utworzenie międzyparlamentarnej konferencji, która ma kontrolować unijne polityki: zagraniczną i bezpieczeństwa oraz bezpieczeństwa i obrony. Zastąpi ona nieistniejącą już Unię Zachodnioeuropejską. Ustalono, że parlamenty narodowe reprezentować będzie po 6 deputowanych. Parlament Europejski ma mieć w konferencji 16 przedstawicieli. Kraje kandydujące do Unii oraz kraje NATO (m.in. Turcja) będą mieć po 4 obserwatorów. Uzgodniono, że posiedzenia konferencji międzyparlamentarnej odbywać się będą raz na 6 miesięcy w kraju sprawującym w tym czasie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Zgodzono się też, że po 2 latach nastąpi przegląd funkcjonowania konferencji w takiej formule.

Konferencja ma sprawować parlamentarną kontrolę nad wspólną polityką zagraniczną i bezpieczeństwa oraz wspólną polityką bezpieczeństwa i obrony. Pierwsza z tych polityk ma na celu koordynowanie polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa zewnętrznego państw UE. Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony obejmuje stopniowe określanie wspólnej polityki obronnej Unii.

Zapisy dotyczące wspólnej polityki obrony i bezpieczeństwa, dające podstawę do międzyparlamentarnej kontroli działań Unii w tym zakresie, implementował Traktat Lizboński.

Polska prezydencja proponowała tzw. formułę „open” konferencji, co oznaczało, że każdy parlament sam podejmowałby decyzję w sprawie liczebności swojej delegacji, przy czym liczba deputowanych nie powinna przekroczyć 16 osób. Parlamenty państw kandydujących do UE oraz europejskich państw NATO miałyby – według tej formuły – delegować po 2 obserwatorów. Większość członków szczytu w Warszawie uznała jednak, że formuła 16 przedstawicieli parlamentów krajowych jest zbyt szeroka i będzie utrudniała podejmowanie decyzji.

Przewodniczący zgodzili się ponadto, że obowiązkiem parlamentów narodowych jest troska o zjednoczoną i stabilną Europę oraz przywrócenie zaufania Europejczyków do fundamentów, które legły u podstaw solidarnej rodziny europejskiej, a także do przywódców europejskich i ich zdolności znajdowania rozwiązań.

Przewodniczący parlamentów w przyjętej konkluzji zwrócili m.in. uwagę na to, że obecny kryzys UE przyczynia się do pogłębiania problemów integracji europejskiej i może prowadzić do naruszenia wewnętrznej spójności Unii. Jak stwierdzili, trudny moment, w którym znajduje się Unia, powinien zostać wykorzystany jako katalizator proeuropejskich działań. Uznano także, że realizacja projektu europejskiego wymaga wzmożonego wysiłku na rzecz przywrócenia równowagi i podjęcia działań zmierzających do odbudowania zaufania obywateli do UE. Aby przywrócić dynamikę Unii, konieczne jest, według nich, podjęcie szybkich i zdecydowanych kroków na rzecz walki z bezrobociem. Przypomnieli, że Traktat z Lizbony wzmocnił rolę parlamentów narodowych i PE, więc mogą podjąć inicjatywę na rzecz pogłębiania integracji europejskiej. „Odpowiedzialne i  współdziałające parlamenty powinny przyjąć na siebie rolę liderów architektów zintegrowanej Europy” – napisano w konkluzji.

Zamykając obrady, marszałek Bogdan Borusewicz podkreślił, że „mimo trudnych i drażliwych kwestii” uczestnikom spotkania udało się osiągnąć konsensus. „Moim zdaniem, jest to dobry sygnał dla europejskiej opinii publicznej. Mam osobiste przeświadczenie, że parlamenty narodowe będą coraz aktywniej korzystać z uprawnień, które zagwarantował im Traktat Lizboński” – stwierdził marszałek Senatu. „Stojąc na straży europejskiej demokracji, musimy przekonywać instytucje europejskie, że marginalizacja roli parlamentów narodowych w wytyczeniu nowych kierunków rozwoju UE w najlepszym razie opóźni ten proces” – zaznaczył.

Także marszałek Sejmu Ewa Kopacz podziękowała wszystkim za przyjazd do Warszawy i  udział w debacie. „Osiągnęliśmy długo oczekiwany kompromis i możemy być dumni ze wspólnego sukcesu” – powiedziała. Przypomniała, że parlamentarna kontrola nad wspólną polityką zagraniczną, bezpieczeństwa i obrony  przestała  działać wraz z rozwiązaniem Unii Zachodnioeuropejskiej (UZE) i Zgromadzenia Parlamentarnego UZE, którego rolą było rozwijanie europejskiej kontroli nad sprawami bezpieczeństwa i obrony, a także wytworzenie najlepszych praktyk w tym zakresie. Powstała potrzeba umożliwienia parlamentom narodowym kontrolowania wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (WPZiB) w tym wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony (WPBiO) po wejściu w życie Traktatu z Lizbony. Podczas Konferencji Przewodniczących Parlamentów Unii Europejskiej (KPP UE) w Brukseli w 2011 r. podjęta została decyzja o powołaniu nowej Konferencji międzyparlamentarnej, zastępującej dotychczasowe spotkania komisji właściwych ds. spraw zagranicznych i obrony (COFACC i CODAC). 

Szef cypryjskiej Izby Reprezentantów Yiannakis Omirou przypomniał, że 1 lipca 2012 r. jego kraj przejmie od Danii unijną prezydencję. „Cypr, który leży na południowo-wschodnich krańcach Europy, może stanowić pomost pomiędzy UE a państwami Bliskiego Wschodu” – podkreślił. Zapowiedział też, że celem cypryjskiej prezydencji będzie „dobra organizacja spotkań, które przyczynią się do lepszego funkcjonowania Europy – Europy, która zawsze jako cel nadrzędny stawia sobie dobro obywateli”.

Następna konferencja szefów parlamentów państw członkowskich UE odbędzie się w kwietniu 2013 r. właśnie na Cyprze.

Konferencja Przewodniczących Parlamentów Unii Europejskiej stanowi forum dyskusji na temat roli i zadań parlamentów narodowych w strukturze europejskiej, form i instrumentów współpracy międzyparlamentarnej w sprawach unijnych, a także wyzwań stojących przed UE. Podczas obrad decyzje podejmowane są w drodze konsensusu. Zgodnie ze zwyczajem przyjętym w Unii Europejskiej, to najwyższe rangą spotkanie parlamentarne – parlamentarny szczyt UE – organizowane jest przez parlament kraju, który sprawował prezydencję w II połowie poprzedniego roku.

 

 

Zobacz inne aktualności Przejdż do wszystkich aktualności

26 czerwca 2021 r.

Wizyta delegacji Senatu we Francji

25 czerwca 2021 r.

Wizyta wicemarszałka Michała Kamińskiego na Ukrainie

21 czerwca 2021 r.

Spotkanie marszałka Senatu z prezydent Republiki Mołdawii