Narzędzia:

27 marca 1998 r.

27.03.1998

27 marca br. odbyło się 10. posiedzenie Senatu RP. Posiedzeniu przewodniczył wicemarszałek Donald Tusk. Na sekretarzy posiedzenia powołano senatorów Andrzeja Mazurkiewicza i Witolda Kowalskiego; listę mówców prowadził senator A. Mazurkiewicz.

Senat przyjął - zaproponowany przez Prezydium Senatu - porządek dzienny 10. posiedzenia, który obejmował:

  • stanowisko w sprawie ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin.

Senat przyjął bez poprawek ustawę o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin

Ustawa o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin została uchwalona przez Sejm na 14. posiedzeniu, 20 marca br. i do Senatu przekazana 20 marca br. Marszałek Senatu 24 marca br., zgodnie z art. 55 ust. 1 Regulaminu Senatu, skierował ją do Komisji Ustawodawczej i Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. Komisje po rozpatrzeniu ustawy przygotowały swoje sprawozdania w tej sprawie.

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej przedstawił senator Piotr Ł.J. Andrzejewski. Jak stwierdził senator sprawozdawca, komisja po zapoznaniu się z opinią Państwowej Komisji Wyborczej uznała, iż dla ujednolicenia i wykreowania ścisłej i konkretnej interpretacji tej ustawy byłoby celowe dokonanie komplementarnej korekty również w art. 9 ust. 1 i ust. 2 w zakresie, który dotyczy zarządzenia zarówno wyborów do rad, jak i zarządzenia wyborów przez prezesa Rady Ministrów z konsekwencjami stąd wynikającymi - dotyczącymi promulgacji kalendarza wyborczego i ustalenia całego harmonogramu działań związanych z rozpoczęciem procesu wyborczego.

Troską Komisji Ustawodawczej było, aby harmonogram działań, który jest w ustawie, nie wymuszał ich przed uchwaleniem stosownych ustaw przez Sejm. Chodzi tu i o nowe ordynacje, i o pakiet ustaw, które bądź wpłynęły do laski marszałkowskiej, bądź są na etapie rozpoznawania przez komisje sejmowej, bądź też oczekują na pierwsze czytanie.

Kierując się troską o zbieżność i drożność systemową, komisja postanowiła podzielić opinię Państwowej Komisji Wyborczej i uznała, że dla czytelności i pewności systemu prawnego będzie lepiej, jeżeli terminy zawarte w art. 9 ust.1 i 2 nie będą miały zastosowania w wypadku najbliższych wyborów do rad gmin.

Komisja Ustawodawcza zaproponowała zatem poprawkę, by art. 121a, który mówi, że wybory do rad gmin w 1998 r. zarządza się i przeprowadza w trybie i na zasadach określonych w ustawie w ciągu 120 dni po upływie kadencji, potraktować jako ust. 1 i dodać jeszcze dwa dalsze ustępy. Ust. 2 określałby, że zarządzenie wyborów, o których mowa w ust. 1, następuje nie później niż na dwa miesiące przed dniem wyborów. Jednocześnie dla pewności proponuje dodać ust. 3 o treści: "Do wyborów, o których mowa w ust. 1, terminy określone w art. 9 ust. 1 i 2 nie mają zastosowania".

O przyjęcie takiej poprawki wniósł senator P.Ł.J. Andrzejewski w imieniu Komisji Ustawodawczej.

Senator Jerzy Adamski przedstawił wniosek mniejszości Komisji Ustawodawczej o odrzucenie rozpatrywanej ustawy.

Sprawozdawca Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej senator Mieczysław Janowski wniósł w jej imieniu o przyjęcie nowelizacji bez poprawek.

Senator Zbyszko Piwoński, sprawozdawca mniejszości Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, zgłosił wniosek o odrzucenie ustawy.

Głos w debacie nad rozpatrywaną ustawą zebrali senatorowie: Józef Kuczyński, Zbigniew Kulak, Henryk Stokłosa, Marian Cichosz, Ryszard Gibuła, Lech Feszler, Bogdan Zdrojewski, Adam Struzik, Zbigniew Gołąbek, Tadeusz Kopacz, Marian Żenkiewicz, Jerzy Mokrzycki, Jerzy Cieślak, Stanisław Jarosz, Krzysztof Lipiec, Elżbieta Płonka, Jerzy Suchański, Jerzy Pieniążek,
M. Janowski, Tomas
z Michałowski, Janusz Bielawski, Krzysztof Piesiewicz,
J. Adamski, Ryszard Jarzembowski, Andrzej Ostoja-Owsiany i Marian Jurczyk.

Stanowisko strony rządowej wobec rozpatrywanej ustawy przedstawił podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzy Stępień. Minister J. Stępień odpowiadał też na pytania senatorów dotyczące nowelizacji.

Podczas przerwy w obradach odbyło się posiedzenie Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, które rozpatrzyły poprawki zgłoszone w trakcie debaty.

Stanowisko połączonych komisji przedstawił senator M. Janowski. W ich imieniu wniósł o przyjęcie rozpatrywanej nowelizacji bez poprawek.

Sprawozdawca mniejszości połączonych komisji senator Z. Piwoński podtrzymał wniosek o odrzucenie ustawy.

W głosowaniu akceptacji Izby nie uzyskał wniosek o odrzucenie ustawy (29 głosów za, 57 przeciw).

Akceptację Izby uzyskał natomiast wniosek o przyjęcie bez poprawek ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin. Głosowało za nim 53 senatorów, 29 przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.

Oświadczenia

Na zakończenie 10. posiedzenia Senatu senator Henryk Stokłosa wygłosił oświadczenie dotyczące budynków i terenów Bractwa Strzeleckiego Rzeczypospolitej Polskiej:

Oświadczenie moje jest związane ze sprawą reprywatyzacji. Dotyczy ono problemu odzyskania przez Bractwa Strzeleckie Rzeczypospolitej Polskiej terenów i budynków, które zostały im odebrane po drugiej wojnie światowej. W związku z tą kwestią, jako prezes Pilskiego Bractwa Strzeleckiego, otrzymałem odezwę od delegatów VIII Kongresu Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich.

Chciałbym jednak najpierw krótko przedstawić historię i znaczenie bractw strzeleckich w Polsce. Kurkowe bractwa strzeleckie mają w kraju już ponad siedmiowiekową tradycję. Ich statutowym obowiązkiem była obrona miast i krzewienie patriotyzmu. Po okresie rozbiorów Polski, aż do roku 1945, bractwa rozwijały się i organizowały. Natomiast po zakończeniu drugiej wojny światowej ówczesne władze zaczęły utrudniać ich działanie. W latach 1949-1951 przeprowadzono planową likwidację tych stowarzyszeń. Majątki bractw przejęto na rzecz skarbu państwa i przekazano w użytkowanie Lidze Przyjaciół Żołnierza, która obecnie jest Ligą Obrony Kraju. Majątek ten został w większości zdewastowany i zrujnowany.

Bractwa strzeleckie zaczęły się odradzać po 1989 r. na podstawie ustawy "Prawo o stowarzyszeniach". Obecnie w Polsce istnieje pięćdziesiąt dziewięć takich bractw, a wiele z nich jest w trakcie reaktywowania i w fazie organizacji.

Kurkowe bractwa strzeleckie wystąpiły do władz państwa o uznanie ich rozwiązania w latach 1949-1951 za sprzeczne z prawem. Upomniały się również o zwrot zabranych nieruchomości. Okazało się jednak, że bractwom odmawia się praw do tych majątków, gdyż stwierdzono, że nie mają one nic wspólnego z rozwiązanymi bractwami. W tym miejscu chciałbym zacytować wspomnianą odezwę.

"My, delegacji na VIII Kongres Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich Rzeczypospolitej Polskiej zwracamy się z apelem do wszystkich władz, którym na sercu leży dobro ojczyzny, o podjęcie skutecznych działań w celu uregulowania spraw zwrotu bądź zadośćuczynienia za przejęte bezprawnie majątki bractw kurkowych w naszym kraju. Odradzające się po wielu latach bractwa napotykają na bariery administracyjne, które nie przystają do głoszonej powszechnie tezy, że Polska jest państwem prawa.

Podejmowane przez nasze bractwa, na drodze administracyjnej, czynności w sprawie zwrotu majątków natrafiają na opór urzędników, mimo głoszonych oficjalnie poglądów i orzeczenia NSA, że zabór mienia brackiego i rozwiązanie bractw nastąpiło z rażącym naruszeniem prawa. Poruszany przez nas problem będzie więc występował z coraz większą siłą".

Myślę, że bractwa powinny w tym wypadku być potraktowane tak jak inne stowarzyszenia i związki wyznaniowe, którym podobne prawa zostały przyznane.

* * *

W pierwszym wygłoszonym oświadczeniu senator Jerzy Suchański zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji:

Chciałbym przedstawić dwa oświadczenia. Jedno kieruję na ręce pana wicepremiera Janusza Tomaszewskiego. Dotyczy ono stanu przygotowań do reformy administracyjnej kraju.

Wnoszę o przygotowanie odpowiednich projektów ustaw dotyczących bezpośredniego wyboru przewodniczącego sejmiku samorządowego województwa i powiatu. Jeżeli ostatecznie zostanie przesunięty termin wyborów do rad gmin, to proszę o przygotowanie, jeszcze w tym roku, odpowiedniej nowelizacji ustaw dotyczących bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów, prezydentów. O taką właśnie nowelizację ustaw od dłuższego już czasu zgodnie występują środowiska samorządowe związku miast czy też związki gmin polskich. Przygotowanie tak kompleksowych ustaw pozwoli nam w sposób nowoczesny wykroczyć w przyszłość oraz spowoduje oszczędności związane z dalszą nowelizacją ustaw. Oczekuję również odpowiedzi na swoje oświadczenie z dziewiątego posiedzenia Senatu.

* * *

Drugie swoje oświadczenie senator J. Suchański skierował do prezesa Rady Ministrów:

Drugie oświadczenie kieruję na ręce pana premiera Jerzego Buzka. Dotyczy ono wystąpienia kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, pana Jacka Taylora, podczas dziewiątego posiedzenia Senatu RP. Podczas tego posiedzenia sekretarz stanu, pan Jacek Taylor, moim zdaniem, w sposób arogancki ustosunkował się do dyskusji, pomijając już ton, w jakim to zrobił. Pozwolę sobie przytoczyć tylko swoją wypowiedź w debacie dotyczącej projektu ustawy o świadczeniu pieniężnym dla nieletnich ofiar wojny 1939-1945. Oto co powiedziałem: "Jeśli można, Panie Ministrze... Nie doczekałem się, a myślę, że nie tylko ja, przeprosin od pana za sformułowanie użyte w pańskiej wypowiedzi, że Senat powinien bardziej poważnie zająć się tą sprawą. Użył pan takiego sformułowania, którego być może nie pozwalają panu pamiętać emocje. Jeśli pan podtrzymuje, to co powiedział, to prosiłbym, aby był pan uprzejmy wyjaśnić, jeżeli nie teraz, to może na piśmie, powody niepoważnego traktowania przez Senat tej sprawy".

A oto co odpowiedział sekretarz stanu, pan Jacek Taylor: "Nie, nie będę składał żadnych przeprosin, pan senator przedstawił bowiem w krzywym zwierciadle zarówno treść moich słów, jak i moje intencje".

Sądzę, że nie tylko ja czułem się zażenowany wystąpieniem pana Jacka Taylora, dlatego podtrzymuję swoją prośbę o pisemne wyjaśnienie powodów niepoważnego traktowania przez Senat tej sprawy. Dowody na takie a nie inne wypowiedzi znajdują się w sprawozdaniu stenograficznym,

* * *

W swoim oświadczeniu senator Wiesław Pietrzak zwrócił się do marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego:

Oświadczenie swoje chciałem skierować do marszałka Sejmu, pana Macieja Płażyńskiego.

Wszyscy mamy świeżo w pamięci tragedię, jaka przetoczyła się przez nasz kraj w wyniku ubiegłorocznej powodzi. Powódź ta obnażyła również luki w systemie prawnym, w części dotyczącej zwalczania klęsk żywiołowych. U progu naszej kadencji otrzymaliśmy, bodajże jako pierwszy, prezydencki projekt ustawy o zwalczaniu klęsk żywiołowych oraz dwa inne projekty: o stanie wyjątkowym i stanie wojennym. Od tego czasu mija pięć miesięcy, a ustaw brak. I w zasadzie nie wiadomo, co się z nimi dzieje.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Oby kolejna klęska żywiołowa nie zmusiła nad do pośpiesznego przyjmowania ustawy! Jednocześnie myślę, że należy się większy szacunek dla wnioskodawcy projektów, jakim w tym przypadku był prezydent Rzeczypospolitej.

* * *

Senator Kazimierz Drożdż wygłosił oświadczenie skierowane do prezesa Rady Ministrów:

Swoje oświadczenie kieruję na ręce pana premiera.

10 listopada 1995 r. mieszkańcy pięciu budynków wsi Solec w gminie Ząbkowice zwrócili się do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, jej oddziału terenowego we Wrocławiu, z wnioskiem o sprzedaż mieszkań. Wniosek ten dotyczył sprzedaży dwudziestu dwóch mieszkań w pięciu budynkach po byłym gospodarstwie rolnym w Bobolicach, w gminie Ząbkowice Śląskie. Zaznaczam, że budynki te znajdują się na terenie zabytkowym.

Po wielu spotkaniach i negocjacjach z przedstawicielami agencji oraz Państwowej Służby Ochrony Zabytków w Wałbrzychu odmówiono im możliwości zakupu tychże mieszkań z następujących powodów. Otóż konserwator zabytków w Wałbrzychu nie wyrazi zgody na sprzedaż tych budynków, jeżeli mieszkańcy nie wykupią około czterech hektarów terenu parkowego, zrujnowanego pałacu, oranżerii, ruin i przyległych budowli. Natomiast wytyczne i wymogi konserwatora zabytków w Wałbrzychu, przesłane 24 czerwca 1997 r. do gospodarstwa rolnego skarbu państwa w Bobolicach, a dotyczące pałacu, murów oporowych, parku, remontu oficyn, są tak duże, że nikt nie uwierzy, iż agencja rolna we Wrocławiu cokolwiek zrobi w tej sprawie. Do chwili obecnej nic się na terenie gospodarstwa nie dzieje, a wręcz odwrotnie, substancja mieszkaniowa w szybkim tempie ulega dewastacji. Informuję, że lokatorzy budynków zwracali się o pomoc w tej sprawie do samorządu terytorialnego w Ząbkowicach bez pozytywnych efektów.

Zapytuję, dlaczego byłych pracowników państwowych gospodarstw rolnych dzieli się na dwie kategorie: tych, którzy wykupili mieszkania po cenach preferencyjnych oraz tych, którzy z różnych przyczyn, na przykład takich jak opisana, nie mogą wykupić mieszkań, mimo że pracowali i mieszkali w danym gospodarstwie dłużej niż dwadzieścia pięć lat. Czy jest zgodne z prawem, aby zmuszać lokatorów do wykupu pałacu, parku oraz innych budowli towarzyszących?

Co stanie się z lokatorami, jeśli Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa we Wrocławiu sprzeda obiekt i zmieni się właściciel? Czy rencistów i emerytów, jakimi są lokatorzy tych budynków, będzie stać na zapłacenie czynszów? Lokatorzy tych budynków są gotowi w każdej chwili wykupić zajmowane lokale i należycie o nie zadbać.

Wierzę gorąco, że interwencja pana premiera dopomoże w pozytywnym załatwieniu tej sprawy, za co z góry dziękuję.

* * *

Senator Dorota Kempka w swoim oświadczeniu zwróciła się do marszałek Senatu Alicji Grześkowiak i marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego:

Oświadczenie moje kieruję do pani senator Alicji Grześkowiak, marszałka Senatu RP, oraz do pana Macieja Płażyńskiego, marszałka Sejmu RP.

21 stycznia 1998 r. dwunastu parlamentarzystów z województwa bydgoskiego wystosowało pismo do pana premiera Jerzego Buzka z interwencją w sprawie ujęcia regionu kujawsko-pomorskiego wśród powoływanych województw w ramach przeprowadzanej reformy administracyjnej kraju. Propozycja ta została wszechstronnie uzasadniona.

Minął już, jak dotąd, miesiąc i grupa parlamentarzystów, w skład której weszli przedstawiciele wszystkich ugrupowań politycznych, nie uzyskała od pana premiera żadnej odpowiedzi.

Nigdy nie sądziłam, że jako parlamentarzystka dożyję czasów, w których premier rządu demokratycznego kraju łamie obowiązującą ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora, nie obawiając się przy tym skutków swojej nieodpowiedzialności. Dla jasności sprawy pragnę podkreślić, że nastąpiło pogwałcenie art. 20 pkt 1 i 2 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Przedstawiony panu premierowi projekt utworzenia regionu kujawsko-pomorskiego zyskał poparcie całego Bydgoskiego i nie tylko, o czym świadczy trzysta tysięcy podpisów złożonych na listach. Parlamentarzyści, występując do rządu, realizowali zatem wolę swoich wyborców. Takie potraktowanie zarówno parlamentarzystów, jak i ogromnej rzeszy wyborców, kwalifikuje się na pewno do rozpatrzenia przez Komisję Etyki Poselskiej, a kto wie, czy nie przez prokuratora generalnego, który powinien potraktować moje oświadczenie jako zgłoszenie dokonania przestępstwa.

Pragnę jednocześnie oświadczyć, że region kujawsko-pomorski nie tylko w naszej świadomości, lecz także w wypowiedziach głównych projektantów reformy administracyjnej kraju, to znaczy ministra Kuleszy oraz ministra Stępnia, uzyskał pełne poparcie i spełnia kryteria ustalone dla regionów, a jego wyniki są o niebo lepsze od wyników innych regionów umieszczonych na mapie przedstawionej przez rząd.

Mimo jednoznacznych faktów, mimo że sam premier i jego ministrowie w wielu wypowiedziach dopuszczali możliwość utworzenia czternastu do piętnastu regionów, nie uczynili oni nic, aby osłabić rodzący się coraz powszechniej społeczny niepokój i sprzeciw wobec reformy.

Muszę z ogromnym zdziwieniem stwierdzić, że dotąd nie spotkałam takich reformatorów, którzy tak skutecznie deptaliby swoje własne idee poprzez brak odpowiedniej, konkretnej polityki informacyjnej, poprzez brak elastyczności, brak logicznego dialogu z przeciwnikami, poprzez okazywaną w każdym czasie i w każdym miejscu arogancję.

Mam często wrażenie, że historyczna reforma, jak ją nazwali autorzy, to jedynie zabawa w klocki. Byłby zatem najwyższy czas zacząć poważnie rozmawiać o reformie administracyjnej kraju.

Występuję zatem do pani marszałek i pana marszałka z wnioskiem o wyegzekwowanie respektowania przez premiera rządu RP ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz o zwrócenie bacznej uwagi na poczynania rządu dyskredytujące jedną z najpoważniejszych dla naszego narodu i państwa reform - reformę administracyjną kraju.

Panie Marszałku! Przekazuję to oświadczenie i jednocześnie dołączam do niego list wysłany do pana premiera, pod którym podpisało się dwunastu parlamentarzystów z województwa bydgoskiego.

Załącznik do oświadczenia wygłoszonego przez

senator Dorotę Kempkę

Bydgoszcz, 21 stycznia 1998 r.

Dorota Kempka

Maciej Świątkowski

Posłowie:

Anna Bańkowska

Ryszard Brejza

Witold Deręgowski
Grzegorz Gruszka

Barbara Hyla-Makowska

Eugeniusz Kłopotek

Tadeusz Lewandowski

Grzegorz Schreiber

Jan Rulewski

Janusz Zemke

Kosma Złotowski

 

Szanowny Pan
Jerzy BUZEK
Premier Rządu RP

Szanowny Panie Premierze...

Rada Ministrów finalizuje prace związane z decentralizacją uprawnień i w związku z tym koncepcją wprowadzenia nowego podziału administracyjno-terytorialnego Polski.

Przyjęte przez Rząd kryteria dokonania tak głębokich zmian doprowadziły do zaproponowania nowego podziału terytorialnego, opartego na koncepcji 12 województw.

Uznając za zasadną ideę reformowania Polski, jednocześnie jesteśmy przekonani, że decyzja o liczbie nowych województw musi być ściśle związana z przekazywanymi im kompetencjami, zadaniami i źródłami finansowania.

Uważamy również, że proponowanej reformie musi towarzyszyć klarowna koncepcja wyrównywania dysproporcji w rozwoju poszczególnych regionów, ponieważ bez niej reforma może doprowadzić do utrzymania, a nawet zwiększenia istniejących dzisiaj różnic, a tym samym oznaczać porażkę mieszkających tam ludzi.

Granice jednostek przestrzennych zależą od ich kompetencji.

Dopiero po przeanalizowaniu takich kryteriów możliwe będzie podjęcie decyzji co do liczby jednostek administracyjnych.

Z powyższego jednoznacznie wynika, że wyznaczenie granic jednostek terytorialnych powinno być oparte na kryteriach o znaczeniu powszechnym, ogólnokrajowym, bo wtedy dopiero staną się one obiektywne. Można zatem sformułować jasną i precyzyjną zasadę regionalizacji, wyczerpującą wymogi powszechności i obiektywizmu. Według niej stolicami nowych województw powinny zostać metropolie o znaczeniu ogólnokrajowym, które są zdolne do samofinansowania oraz realizacji szerokich kompetencji, które zostaną im przekazane.

W przedstawionej obecnie koncepcji 12 województw, utworzenie Pomorza Nadwiślańskiego na bazie sześciu odległych od siebie terytorialnie i obcych sobie kulturowo i strukturalnie województw, z góry skazuje ten region na niepowodzenie. Trudno bowiem doszukiwać się wspólnoty interesów między Pomorzem Gdańskim a takimi krainami jak: Kujawy, Pałuki, Ziemia Chełmińska itp. Pomorze Nadwiślańskie to twór zatem sztuczny i całkowicie niezgodny z tradycjami i historią jego mieszkańców.

Dlatego też właśnie postulujemy o uwzględnienie Regionu Kujawsko-Pomorskiego w nowym podziale administracyjnym kraju.

Region Kujawsko-Pomorski będzie jednym z najsilniejszych ogniw systemu społeczno-gospodarczego w kraju. Zgromadzony potencjał ludzki, wielkość i wartość produkcji przemysłowej, stan rozwoju i wyniki produkcji rolnej, funkcjonowanie transportu i innych dziedzin gospodarki (np. turystyki, telekomunikacji) powodują, że znaczenie Regionu w systemie społeczno-gospodarczym jest znacznie większe, niż wynikałoby to z udziału w zajmowanej powierzchni, czy też z udziału w liczbie mieszkańców Polski.

Z przeprowadzonych w Wojewódzkim Biurze Planowania Przestrzennego w Bydgoszczy symulacji podziału administracyjnego, wynika, że w układzie 17 województw, Region Kujawsko-Pomorski zajmowałby 5 lokatę pod względem powierzchni, 8 - pod względem liczby mieszkańców, 5 - pod względem liczby miast, 7 - pod wzglądem wielkości produktu krajowego brutto, 7 - pod względem wartości produkcji przemysłowej i 3 - pod względem wielkości zbiorów zbóż.

Należy przypuszczać, że w układzie 13 regionów, region kujawsko-pomorski lokowałby się na 7 - 9 pozycji, choć pod niektórymi względami - wyżej.

Wnioskujemy także, aby stolicą Regionu Kujawsko-Pomorskiego była Bydgoszcz. Dziś nie sposób nie dostrzec obiektywnie wysokiej pozycji 400-tysięcznego miasta jakim jest obecna stolica województwa. Jest to bowiem siedziba:

  • ponad 30 instytucji o charakterze ponadregionalnym;
  • 5 wyższych uczelni;
  • 24 oddziałów i central bankowych, co dawało Bydgoszczy pod tym względem pozycję lidera;
  • 5 dzienników regionalnych i 5 lokalnych stacji radiowych oraz oddziału telewizji publicznej.

Powyższe dane wskazują, że proponowany przez nas region spełnia wszelkie wymogi stawiane przez Rząd.

Szanowny Panie Premierze...

My niżej podpisani zwracamy się do Rządu RP o utworzenie województwa kujawsko-pomorskiego w nowym podziale administracyjnym kraju. Równocześnie wyrażamy protest przeciwko zamiarom włączenia województwa bydgoskiego w skład nowego województwa gdańskiego.

* * *

Oświadczenie skierowane do ministra obrony narodowej wygłosił senator Zbyszko Piwoński:

Oświadczenie swoje kieruję do Ministra Obrony Narodowej, a dotyczy ono patologicznego wręcz zjawiska, jakie obserwujemy w czasie powrotu do domu zwolnionych do rezerwy żołnierzy.

Poza bardzo złym odbiorem społecznym tego zjawiska, prawie nie ma takiego roku, ażeby nie dochodziło w tym czasie do jakiejś tragedii, w której młody człowiek ginie lub w wyniku wypadku zostaje kaleką na całe życie. Naturalną tego przyczyną jest nagłe poczucie wolności, wybuch wolności, ale przede wszystkim nadmiar pieniędzy, jaki ci młodzi ludzie dostają do kieszeni.

Z dniem 1 stycznia bieżącego roku ekwiwalent przeznaczony na to, ażeby młody człowiek już w domu mógł sobie jakiś radzić, zanim znajdzie swoje miejsce w życiu, wynosi 840 zł. Nie wnioskuję o ograniczenie tej kwoty. Jest ona potrzebna, ale nie wolno tych pieniędzy, które młodego człowieka prowokują do wydatkowania znacznej ich części na alkohol, dawać do ręki w chwili opuszczania koszar. Niezbędne jest, ażeby zwolniony z wojska otrzymał pewną kwotę, umożliwiającą mu godny powrót do domu, ale pozostałą część odbierał w miejscowym WKU, które przecież wcieliło go do wojska, albo też otrzymywał je wprost z jednostki na adres domowy. To naprawdę nie będzie nadmiernie uciążliwe dla administracji wojskowej, szczególnie wobec efektów, jakie tą drogą można osiągnąć.

Potrzebę takiej zmiany dostrzega sama kadra dowódcza, która temu zjawisku nie może zaradzić i z zażenowaniem odbiera adresowane do niej pretensje ze strony ludzi wyrażających dezaprobatę dla takiego zachowania rezerwistów.

Wiąże się z tym jeszcze jedna nieprawidłowość. Kwota tego ekwiwalentu przysługuje również tym, którzy nie odbyli całej służby, ale odchodzą do domu już po dwóch, trzech miesiącach, ze względu na stan zdrowia - najczęściej z winy błędnej oceny komisji poborowej, która nie uwzględniła schorzenia, albo na wniosek zainteresowanego. Oni również otrzymują ekwiwalent w tej samej wysokości. Takie równe traktowanie tych, którzy odbyli całą służbę i tych, którzy zabiegali o zwolnienie, najczęściej na własny wniosek, i osiągnęli ten celi, jest wysoce demoralizujące.

Stanowi to drugą część wniosku, jaki w swoim oświadczeniu kieruję do Ministra Obrony Narodowej. Wyrażam jednocześnie przekonanie, że wysłucha pan w tej sprawie opinii najmłodszej kadry dowódczej, która z tymi problemami styka się bezpośrednio i najbardziej je odczuwa. Dziękuję.

Zobacz inne aktualności Przejdż do wszystkich aktualności

Wyjazdowe posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Senatorowie i eksperci dyskutowali 21 czerwca br. w Lublinie o bezpieczeństwie i jakości żywności.

44. posiedzenie Senatu – drugi dzień

Izba zakończyła obrady.

44. posiedzenie Senatu – pierwszy dzień

Zakończył się pierwszy dzień 44. posiedzenia.