Narzędzia:

Prace w komisjach senackich – 3 marca 2021 r.

zdrowie sprawy międzynarodowe 03.03.2021
Komisja Zdrowia (fot. Marta Marchlewska-Wilczak, Kancelaria Senatu)

Senatorowie z Komisji Zdrowia zapoznali się z informacją na temat oceny efektywności pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej.

Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski przypomniał, że pilotaż Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO) funkcjonuje od lutego 2019 r. w województwach dolnośląskim i świętokrzyskim, a od 2020 r. – podlaskim i pomorskim. W ramach pilotażu testowany jest nowy model organizacji opieki onkologicznej w 5 wybranych typach nowotworów: piersi, płuc, jelita grubego, jajników i gruczołu krokowego, bo to najczęstsze typy nowotworów, które są diagnozowane w Polsce (60–70% pacjentów onkologicznych). Wprowadzono jednolite standardy diagnostyki i leczenia. Opracowano: ścieżki pacjentów dla 5 nowotworów (rak piersi, płuc, jelita grubego, prostaty i jajnika); wzór karty konsylium do oceny diagnostyki onkologicznej; plan leczenia; protokoły badań histopatologicznego i radiologiczno-histopatologicznego i szablon. W nowym modelu chodzi o zapewnienie skoordynowanej i kompleksowej opieki w ramach współpracy wojewódzkiego ośrodka koordynującego i współpracujących ośrodków. Zgodnie z założeniami pozwoli poprawić komunikację z pacjentem, skrócić czas diagnozy, czekania na badania, a system monitorowania jakości zmobilizuje ośrodki i przyspieszy ścieżkę onkologiczną.

Wiceminister zdrowia podsumował, że na razie trudno jednak jednoznacznie ocenić efekty pilotażu, nie można odnieść się bowiem do danych sprzed niego, gdyż nie były systematycznie zbierane. Jak wskazał, z pilotażu już widać, że da się zorganizować współpracę między ośrodkami i zapewnić skoordynowaną opiekę pacjentom. Sprawnie funkcjonują koordynatorzy leczenia już od pierwszej wizyty pacjenta, a także konsylia. Powstała infolinia onkologiczna, której oczekiwali pacjenci, zainteresowanie nią rośnie. Za sukces pilotażu wiceminister uznał wypracowanie standardów postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, protokołu badania histopatologicznego, wzoru wytycznych dokumentacji dla konsyliów i wystandaryzowanych badań histopatologicznych. Wiceminister poinformował też, że jakość usług wykonanych w ramach pilotażu monitorują wojewódzkie ośrodki koordynujące, NFZ i resort zdrowia. Zostały wprowadzone specjalne jakościowe mierniki, które są raportowane co 12 miesięcy. Wiceminister wskazał też na wyzwania stojące zarówno przed resortem, jak i przed ośrodkami uczestniczącymi w pilotażu. Jednym z nich jest jednoznaczne przeanalizowanie danych. Widać także konieczność poprawy m.in. systemu raportowania.

Wiceminister Sławomir Gadomski przedstawił również założenia ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Jej projekt ma być gotowy do końca marca 2021 r., a zakładany termin wejścia w życie to 1 stycznia 2022 r. KSO ma skupić wszystkie podmioty w ramach ścieżki onkologicznej z zastosowaniem automatyzacji, standaryzacji i obiektywizmu. Rozwiązania, które sprawdzą się w pilotażu, staną się systemowo obowiązujące, tak aby zapewnić wysoki standard opieki onkologicznej pacjentom w całym kraju. „Adres zamieszkania nie może decydować o szansach na wyzdrowienie” – podkreślił wiceminister.

Informację na temat przebiegu pilotażu KSO w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu przedstawił jego dyrektor prof. Adam Maciejczyk. Podkreślił, że w jego ramach „po raz pierwszy zmierzono jakość opieki onkologicznej w Polsce”. Według niego sukcesem pilotażu jest poprawa koordynacji między szpitalami, komunikacja z pacjentem i ułatwienie wejścia na ścieżkę onkologiczną, ustalenie wspólnych schematów postępowania. Pełna automatyzacja gromadzenia danych klinicznych i oceny realizowanej ścieżki onkologicznej pozwoliła na znaczne usprawnienie leczenia. Koordynatorzy opieki nad pacjentami onkologicznymi, którzy prowadzą pacjenta od pierwszej wizyty do zakończenia leczenia (1 na 40 chorych), bardzo pozytywnie oceniają checklisty, które wskazują, jak przygotować pacjentów na konsylium, co pomaga zlikwidować konieczność ich powtarzania. Prof. Adam Maciejczyk zwrócił uwagę, że efekty pilotażu dla pacjentów to skrócenie czasu oczekiwania na badania diagnostyczne czy poprawa jakości badań patomorfologicznych. Inne wnioski z pilotażu to m.in. potrzeba zmiany karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DILO), ponieważ pasuje ona tylko do 1 typu nowotworu, a także kwestia mierników – należy je rozpatrywać oddzielnie dla każdego z 5 analizowanych nowotworów i w zależności od stopnia ich zaawansowania, a nie wszystkie są możliwe do zastosowania w ocenie sieci. Prof. A. Maciejczyk, poinformował też, że dane z pilotażu pokazały, jak duża liczba pacjentów zgłasza się na leczenie w wyższym stopniu zaawansowania choroby, co może wynikać z niewystarczającej profilaktyki. Problemem jest także jakość badań, a od tego zależy trafność diagnozy i dobór skutecznej terapii.

Podczas dyskusji na konieczność przedstawienia pełnego sprawozdania z pilotażu wskazywali marszałek Tomasz Grodzki, przewodnicząca Komisji Zdrowia senator Beata Małecka-Libera, a także przedstawicielka organizacji pacjentów – Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. Marszałek Senatu zwrócił również uwagę, że zanim przemodeluje się system opieki onkologicznej, należy się zastanowić nad tym, czy nie będzie to skutkować początkowym jego załamaniem.

Przewodnicząca Komisji Zdrowia senator Beata Małecka-Libera przedstawiła wniosek, aby na kolejnym posiedzeniu komisji, jeszcze przed przystąpieniem Izby do pracy nad projektem ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej, senatorowie mogli się zapoznać z raportem z przebiegu pilotażu KSO.

Tego samego dnia Komisja Zdrowia zebrała się, aby po raz kolejny dyskutować na temat monitorowania przebiegu epidemii COVID-19.

O wykorzystaniu metody sekwencjonowania izolatów wirusa SARS-CoV-2 w monitorowaniu epidemii mówił dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny Grzegorz Juszczyk. Ogólnopolskie badanie dotyczące zmienności genetycznej wirusa SARS-CoV-2 w Polsce prowadzi na zlecenie ministra zdrowia Agencja Badań Medycznych we współpracy z Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie został wdrożony system selekcji reprezentatywnej próbek z poszczególnych województw. Do badania pobierane są próbki ze wszystkich stacji sanitarno-epidemiologicznych. W ciągu tygodnia przekazywane są 282 próbki do centralnego systemu sekwencjonowania, zakontraktowanego przez Europejskie Centrum Kontroli Chorób. Po 10–14 dniach otrzymuje się gotowe sekwencje. W tym czasie uzupełniane są informacje epidemiologiczne o tych przypadkach. Dyrektor Grzegorz Juszczyk poinformował, że światowe zalecenia rekomendują zwiększanie liczby wykonywanych sekwencji, optymalnie na poziomie 5–10% przebadanych próbek. Teraz miesięcznie sekwencjonowanych jest ok. 1600–1800 próbek. Jak zaznaczył dyrektor Grzegorz Juszczyk, 10-krotny czy 20-krotny wzrost skali sekwencjonowania wymaga znacznego wzrostu środków, ale w ciągu najbliższych dni czy tygodni kwestie te zostaną uzgodnione.

Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego poinformował, że z przeprowadzonych badań wynika, iż w sekwencjonowanych próbkach wirusa SARS-CoV-2 odsetek mutacji brytyjskiej rośnie. W ciągu ostatnich 21 dni w próbie ogólnopolskiej wariant brytyjski stanowi 25%; np. w woj. podlaskim – 26%, a w Warszawie – 18,5%. Wcześniej w Polsce w sekwencjonowanych próbkach notowano 7–8% tej mutacji. „I to jest trajektoria, która charakteryzowała ten wariant w większości krajów. Takie dane podają Brytyjczycy, Duńczycy, także takie są dane ze Szwajcarii czy Stanów Zjednoczonych” – mówił dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Jak dodał, w Polsce zanotowano też 1 przypadek mutacji południowoafrykańskiej. Zaznaczył, że w większości krajów europejskich wykryto pojedyncze przypadki tego wariantu. Jedynie w Austrii 17% sekwencjonowanych próbek zawiera tę mutację. Monitorowany jest także tzw. wariant czeski. Jak podkreślił dyrektor Grzegorz Juszczyk, na podstawie sekwencjonowania będzie można zidentyfikować występujące w Polsce warianty genetyczne wirusa SARS-CoV-2 z uwzględnieniem czynników ryzyka, jakie mogą one stwarzać, w szczególności dla efektywności szczepień przeciw COVID-19.

Główny inspektor sanitarny Krzysztof Saczka poinformował, że w styczniu 2021 r. przeprowadzono przesiewowe badania wśród 135 tys. pracowników oświaty. U 2% przetestowanych osób stwierdzono zakażenie koronawirusem, mimo że nie miały objawów COVID-19. Zdaniem głównego inspektora sanitarnego efektywność badań przesiewowych jest niewielka w porównaniu z testowaniem osób skierowanych przez lekarzy poz.

Senatorowie zapoznali się także z informacją o projekcie Sonar Anty-CoronaVirus, którą przedstawiła dyrektor Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk prof. Agnieszka Dobrzyń. Ma on na celu grupowe, regularne testowanie osób na koronawirusa, które nie mają objawów COVID-19. Programem, realizowanym od kwietnia 2020 r., objęto 6 tys. osób, które zostały poddane testom RT-PCR. Badania prowadzono na 12-osobowych grupach, a materiałem były próbki śliny. Zdaniem prof. Agnieszki Dobrzyń projekt ten mógłby być wykorzystywany jako narzędzie do zarządzania epidemią. Jak podkreśliła, do wdrożenia tego programu niezbędne jest umożliwienie pobierania śliny jako materiału, z którego można wyizolować wirus. Zwróciła się do komisji z prośbą o interwencję w sprawie zmiany odpowiedniego rozporządzenia.

W trakcie dyskusji przewodnicząca Komisji Zdrowia senator Beata Małecka-Libera podkreśliła, że komisja cały czas zwraca uwagę na zbyt małą liczbę przeprowadzanych w Polsce testów na koronawirusa. „Testowanie jest najważniejszym elementem zarządzania epidemią” – zaznaczyła. Zdaniem marszałka Tomasza Grodzkiego im szybciej zwiększona zostanie efektywność testowania, tym szybciej uda się przejąć kontrolę nad epidemią. Z kolei senator Wojciech Konieczny zwracał uwagę na potrzebę badań przesiewowych. Jak mówił, to dzięki testowaniu górników możliwe było opanowanie epidemii na Śląsku.

Przewodnicząca Komisji Zdrowia senator Beata Małecka-Libera poinformowała, że komisja wystąpi do Ministerstwa Zdrowia z zapytaniem, czy jest zainteresowane wdrożeniem projektu Sonar Anty-CoronaVirus.

„Fundusz odbudowy szansą dla Polski” to temat posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej. Senatorowie zadali szereg pytań dotyczących unijnego Funduszu Odbudowy, w ramach którego Polska ma otrzymać ponad 57 mld euro, oraz Krajowego Planu Odbudowy, zwłaszcza nierozpoczęcia przez Polskę procesu ratyfikacji decyzji dotyczącej zwiększenia zasobów własnych UE i braku konsultacji KPO z samorządami.

„Dlaczego do tej pory nie została przygotowana ustawa, która umożliwiałaby w Polsce rozpoczęcie procesu ratyfikacji, który biegnie w tej chwili we wszystkich krajach, a w pięciu został zakończony?” – pytał przewodniczący komisji senator Bogdan Klich. „Zadajemy zatem rządowi jako komisja pytanie, dlaczego jeszcze nie rozpoczął procesu ratyfikacyjnego. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, że nie został uzgodniony ani na poprzednim, ani na wcześniejszym posiedzeniu rządu projekt ustawy ratyfikacyjnej, który zostałby przekazany do parlamentu. Oczekujemy na ten projekt, bo Polakom potrzebne jest szybkie zakończenie procesu ratyfikacyjnego" – oświadczył przewodniczący komisji.

Marcin Kwasowski, wicedyrektor Departamentu Ekonomicznego UE w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przypomniał, że kraje powinny złożyć KPO do końca kwietnia, Komisja Europejska  ma dwa miesiące na ocenę planów krajowych, a Rada UE ma miesiąc na ostateczne ich zaakceptowanie. Zatem "potrzeba ratyfikacji decyzji o środkach własnych to koniec lipca". "A więc jest jeszcze trochę czasu, żeby dokonać ratyfikacji. Oczywiście to kwestia polityczna. Projekt tej ustawy dwukrotnie stawał na posiedzeniu Rady Ministrów, i tu politycy muszą się między sobą dogadać" – powiedział Kwasowski.

Zdaniem przewodniczącego Klicha ta odpowiedź nie jest satysfakcjonująca dla komisji. "Niepokojąca jest wypowiedź ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua, który powiedział, że proces ratyfikacji w Polsce potrwa tak długo, dopóki KE nie wywiąże się ze swoich zobowiązań i nie przedstawi wytycznych do działania mechanizmu warunkowości, nazywanego potocznie +pieniądze za praworządność+. Czy to powód, dla którego ten proces się jeszcze nie rozpoczął" – dopytywał senator Klich.

Bogdan Klich chciał też, aby wyjaśniona została  kwestia konsultacji KPO. "Jeśli rozpoczęły się 2 marca, a dokument KPO został przedstawiony w Brukseli 26 lutego, to jakie to są konsultacje? Na czym mają polegać konsultacje dokumentu, który wczesnej został już złożony w Brukseli. Wydaje się, że konsultacje są elementem kształtowania decyzji (...) skoro decyzja została już podjęta to, co tutaj konsultować?" – kontynuował serię pytań senator Klich. "Kategorycznie odrzucamy takie konsultacje, które następują po przedstawieniu projektu dokumentu jakiemukolwiek adresatowi, w tym wypadku Brukseli. To nie są konsultacje, tylko prezentacje. Dzisiejsze posiedzenie, które też mogłoby być elementem tych konsultacji, jest tylko i wyłącznie prezentacją tego projektu" - oświadczył. Uważa on, że w ramach konsultacji podstawowym partnerem rządu powinny być samorządy. "Brak dialogu z samorządami jest dużą wadą procesu, który państwo rozpoczęli. Uważamy ten dokument za nieskonsultowany" – dodał Klich. Podkreślał, że KPO powinien być kształtowany pod kątem interesu publicznego, a nie partyjnego.

Wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak wyjaśniała, że KPO powstawał od czerwca 2020 r., kiedy zaczęto zbierać propozycje projektów zgłaszane przez samorządy i organizacje społeczne. Przekonywała, że to nie jest tak, że rząd przekazał KPO do Komisji Europejskiej przed rozpoczęciem konsultacji społecznych, ponieważ "my w dialogu nieformalnym, technicznym z KE, jesteśmy od listopada 2020 r., rozmawiamy z przedstawicielami Komisji, jak powinien wyglądać ten dokument, jakie warunki powinien spełniać, jakie inwestycje mogą być realizowane, na jakie inwestycje absolutnie nie będzie zgody KE". Mówiła, że rząd nie przekazał gotowego dokumentu do KE. "To jest projekt dokumentu i jego konsultacje rozpoczęły się 26 lutego konferencją premiera, w tym czasie na stronie internetowej pojawił się projekt dokumentu, nad którym cały czas pracujemy" – podkreśliła wiceminister Jarosińska-Jedynak.

Zaproszony na posiedzenie komisji europoseł Radosław Sikorski wypowiedział się w kwestii procesu ratyfikacyjnego, mówiąc, że jego poparcie przez opozycję będzie zależało od podejścia rządu. Podkreślił, że chodzi nie tylko o to, aby te pieniądze szybko trafiły do Polski, ale też aby były sprawiedliwie rozdysponowane.  Według niego, ratyfikacja oznacza „wzięcie wspólnej pożyczki na dom”. Pytał także, czy te nowe środki będą wydane uczciwie i dlaczego Polska nie przystąpiła do Prokuratury Europejskiej.

Oparty na pięciu filarach Krajowy Plan Odbudowy zaprezentowany został 26 lutego, a do 2 kwietnia potrwają jego konsultacje społeczne. Pięć filarów to: transformacja cyfrowa, odporność i konkurencyjność gospodarki, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, zielona i inteligentna mobilność oraz zielona energia i zmniejszenie energochłonności. KPO będzie podstawą do otrzymania środków z unijnego Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności.

Zobacz inne aktualności Przejdż do wszystkich aktualności

W Senacie dyskutowano o przyszłości transportu publicznego w Polsce

Powstanie zespół, który zajmie się pracami nad inicjatywą legislacyjną dotyczącą ustawy o zbiorowym transporcie publicznym

Spotkanie Marszałka Senatu RP z ambasadorem Rumunii

W dniu 22 kwietnia 2021 r. pożegnalną wizytę złożył Marszałkowi Senatu RP prof. Tomaszowi Grodzkiemu kończący misję dyplomatyczną w Polsce ambasador Rumunii, Ovidiu Dranga.

Prace w komisjach senackich – 22 kwietnia 2021 r.

Obradowała Komisja Nadzwyczajna ds. Klimatu.