Rozwiń język: pl
 
 

SenatRzeczypospolitejPolskiej

Posiedzenia

Posiedzenie: 11. posiedzenie Senatu RP IX kadencji, 1 dzień
Wróć do porządku obrad
Stenogram z dnia następnego

(Początek posiedzenia o godzinie 11 minut 06)

(Posiedzeniu przewodniczą marszałek Stanisław Karczewski oraz wicemarszałkowie Adam Bielan, Grzegorz Czelej, Maria Koc i Bogdan Borusewicz)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Otwarcie posiedzenia

Otwieram jedenaste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej IX kadencji.

(Marszałek trzykrotnie uderza laską marszałkowską)

Na sekretarzy posiedzenia wyznaczam pana senatora Marka Pęka oraz pana senatora Jerzego Wcisłę. Listę mówców prowadzić będzie pan senator Marek Pęk.

Proszę senatorów sekretarzy o zajęcie miejsc… Aha, panowie już siedzą.

Szanowni Państwo Senatorowie, pragnę powitać przewodniczącego Bundesratu Republiki Federalnej Niemiec, premiera Wolnego Kraju Saksonii, pana Stanislawa Tillicha i towarzyszącą mu delegację. (Oklaski)

Bardzo serdecznie witam również pana ambasadora.

Pan przewodniczący Stanislaw Tillich składa w Warszawie oficjalną wizytę na moje zaproszenie. Przed rozpoczęciem posiedzenia odbyliśmy interesującą rozmowę. W dniu dzisiejszym pan przewodniczący odbędzie jeszcze szereg oficjalnych spotkań, m.in. z panem prezydentem Andrzejem Dudą, marszałkiem Sejmu, panem Markiem Kuchcińskim, i panią premier Beatą Szydło.

Wobec niewniesienia zastrzeżeń do protokołów szóstego i siódmego posiedzenia stwierdzam, że protokoły tych posiedzeń zostały przyjęte.

Informuję, że protokół ósmego posiedzenia Senatu zgodnie z Regulaminem Senatu jest przygotowany do udostępnienia senatorom. Jeśli nikt z państwa senatorów nie zgłosi do niego zastrzeżeń, to zostanie on przyjęty na kolejnym posiedzeniu Senatu.

Projekt porządku obrad

Państwo Senatorowie, projekt porządku obrad został wyłożony na ławach senatorskich.

Proponuję skreślenie z porządku obrad punktu: informacja dla Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec – grudzień 2015 r. (przewodnictwo Luksemburga w Radzie Unii Europejskiej) – i rozpatrzenie tej informacji na kolejnym posiedzeniu Senatu. Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Wysoka Izba przyjęła przedstawioną propozycję.

Wobec braku głosów sprzeciwu stwierdzam, że Senat przedstawianą propozycję przyjął.

Proponuję uzupełnienie porządku obrad o punkty: drugie czytanie projektu uchwały z okazji 35-lecia Niezależnego Zrzeszenia Studentów – i rozpatrzenie go jako punktu pierwszego; drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie – i rozpatrzenie go jako punktu piątego. Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Wysoka Izba przyjęła przedstawioną propozycję.

Wobec braku głosów sprzeciwu stwierdzam, że Senat przedstawioną propozycję przyjął.

Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zabrać głos w sprawie przedstawionego porządku obrad? Nie.

Zatwierdzenie porządku obrad

Stwierdzam, że Senat zatwierdził porządek obrad jedenastego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej IX kadencji.

Informuję, że jutro obrady rozpoczniemy o godzinie 9.00 od rozpatrzenia punktów trzeciego i czwartego porządku obrad. W piątek obrady rozpoczniemy o godzinie 10.00 od drugiego czytania projektu uchwały w sprawie ustanowienia roku 2016 Rokiem Solidarności Polsko-Węgierskiej. W przypadku niezgłoszenia wniosków o charakterze legislacyjnym głosowanie w tej sprawie zostanie przeprowadzone bezpośrednio po rozpatrzeniu tego punktu.

Informuję, że dziś odbyło się posiedzenie Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej w sprawie projektu ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. W momencie przygotowania sprawozdania w tej sprawie zaproponuję również uzupełnienie porządku obrad o ten punkt.

Informuję, że w przypadku niezgłoszenia wniosków o charakterze legislacyjnym do projektu uchwały z okazji 35-lecia Niezależnego Zrzeszenia Studentów głosowanie w tej sprawie zostanie przeprowadzone bezpośrednio po rozpatrzeniu tego punktu.

Informuję, że pozostałe głosowania zostaną przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu.

Państwo Senatorowie, na chwilę przerywam obrady, gdyż pan przewodniczący Bundesratu, pan Stanislaw Tillich, opuszcza Senat i udaje się na kolejne oficjalne spotkania.

Dziękujemy bardzo panu przewodniczącemu. (Oklaski)

Punkt 1. porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały z okazji 35-lecia Niezależnego Zrzeszenia Studentów

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu pierwszego porządku obrad: drugie czytanie projektu uchwały z okazji 35-lecia Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Przypominam, że projekt ten został wniesiony przez grupę senatorów i zawarty jest w druku nr 80, a sprawozdanie komisji – w druku nr 80 S.

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej

Proszę sprawozdawcę Komisji Ustawodawczej, senatora Bogdana Klicha, o przedstawienie sprawozdania komisji o projekcie uchwały.

Senator Sprawozdawca Bogdan Klich:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Każde pokolenie ma swój gwiezdny czas. Dla większej części mojego pokolenia, dla ówczesnych dziewiętnasto- i dwudziestolatków, takim okresem był rok 1980, kiedy powstawały struktury Niezależnego Zrzeszenia Studentów. To był czas, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci, czas, kiedy mieliśmy szansę na to, aby wybić się, chwilowo, jak się potem okazało, na wolność, pomarzyć o Polsce niepodległej i te marzenia zacząć realizować w praktyce.

Dlatego teraz, kiedy jest trzydziesta piąta rocznica, w pewnym sensie okrągła rocznica zarejestrowania NZS, nie powstania NZS, ale zarejestrowania NZS, po forsownym strajku łódzkim i po wielomiesięcznych naciskach na ówczesną władzę, żeby stowarzyszenie zostało zarejestrowane, tak jak związek zawodowy, tak jak „Solidarność”, chcielibyśmy jako grupa wnioskodawców przedstawić państwu ten projekt uchwały.

Ten projekt był wczoraj omawiany, na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej odbyło się jego pierwsze czytanie, spotkał się on z konsensusem i w konsensusie został przyjęty.

Uchwała ta mówi o czterech ważnych sprawach. Po pierwsze, mówi o tym, że rejestracja nie jest tożsama z założeniem, że wrzesień 1980 r. był dla nas najważniejszy, bo wtedy tworzyliśmy zręby tej organizacji. Po drugie, mówi o tym, że Senat ma świadomość tego i wyraża szacunek, uznanie dla ludzi, którzy tworzyli wtedy podstawy dla NZS wbrew wszystkiemu i wszystkim, domagając się poszanowania praw człowieka i obywatela, swobód politycznych, demokratyzacji państwa, a także polskich tradycji niepodległościowych i patriotycznych, także o tym, że wprowadziliśmy w owym czasie rzecz ważną, która obowiązuje do dzisiaj, mianowicie zrealizowany w przyszłości postulat autonomii uczelni. W uchwale tej mówimy też o tym, że NZS współdziałało na bieżąco z „Solidarnością”, nie było dzieckiem „Solidarności”, nie było młodszym bratem ani młodszą siostrą „Solidarności”, ale było w ścisłym związku z tym, co działo się w Polsce za sprawą „Solidarności”. I mówimy wreszcie o tym, że NZS ma rację bytu także dzisiaj, tzn. że formuła zrzeszenia nie została wyczerpana. A zatem wyrażamy szacunek także dla tego, co NZS robi dzisiaj. Taki jest kształt omawianej tu uchwały. I w imieniu komisji, która jednomyślnie tę uchwałę poparła, chciałbym prosić Wysoką Izbę o jej zaakceptowanie. Dziękuję bardzo.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Zapytania i odpowiedzi

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać trwające nie dłużej niż minutę zapytania do sprawozdawcy komisji oraz do upoważnionego przedstawiciela wnioskodawców.

Przypominam, że wnioskodawcy upoważnili do ich reprezentowania również pana senatora Bogdana Klicha.

Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zadać takie pytanie?

Proszę bardzo, pan senator Fedorowicz. Bardzo proszę.

Senator Jerzy Fedorowicz:

Panie Senatorze, to był piękny czas. Ja byłem już wtedy starszym panem… Nie, byłem trzydziestoczteroletnim aktorem i wam pomagałem. Ale… Chodzi mi o to, czy nie mógłby pan przypomnieć nam nazwisk ludzi, którzy należeli do NZS i pełnili albo pełnią w Polsce ważne funkcje.

(Senator Stanisław Kogut: Po co?)

Także politycy… Bo ze wspomnianego grona wyszło bardzo dużo ważnych osobistości.

Senator Bogdan Klich:

Panie Marszałku, Panie Senatorze, takich nazwisk jest chyba za dużo, żebyśmy mogli je wszystkie wymienić, a nie wymienić kogoś byłoby nietaktem.

(Głos z sali: Tak.)

Zwłaszcza, że wspomniana kwestia nie była przedmiotem obrad Komisji Ustawodawczej. Opowiem panu na boku.

(Senator Jerzy Fedorowicz: Dziękuję bardzo. Przepraszam, może przekroczyłem pewne granice. Ale wielu z was zasłużyło na najwyższy szacunek. Dziękuję bardzo.)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Proszę, pan senator Żaryn. Bardzo proszę.

Senator Jan Żaryn:

Ja tylko ad vocem. Zgadzam się z panem senatorem, że nie ma tutaj, rzecz jasna, co przypominać całej listy twórców NZS i pokazywać całej ich drogi życiowej. Niewątpliwie jednak warto wymienić pierwszego przewodniczącego NZS, pochodzącego zresztą z Krakowa, pana Jarosława Guzego, który niewątpliwie do dzisiejszego dnia jest człowiekiem aktywnym i człowiekiem, który pokazuje, jak ideały 1980 r. wpłynęły na jego własny życiorys. A druga osoba, którą warto wymienić – tak się składa, że jest ona jednocześnie małżonką pana Jarosława Guzego – to pani Agnieszka Romaszewska, córka Zofii i Zbigniewa Romaszewskich, co znowu pokazuje pewien klimat rodzinny, w jakim mogli się wychowywać młodzi ludzie, którzy w 1980 r. spowodowali, że rozpoczęła się droga do stworzenia NZS. Tak że te dwa nazwiska… Mam nadzieję, że panu senatorowi wystarczą.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Senator Bogdan Klich:

Gwoli uzupełnienia, Panie Marszałku, jeśli można, powiem, że z Krakowa były 3 osoby, które na pierwszym zjeździe zostały wybrane do Komisji Krajowej: Jarosław Guzy, Jan Rokita oraz ja.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Proszę bardzo, pan senator Rybicki. Proszę bardzo.

Senator Sławomir Rybicki:

Panie Marszałku, ponieważ pojawiły się nazwiska założycieli, to ja też chciałbym przypomnieć jednego z założycieli NZS, śp. Macieja Płażyńskiego, który w Gdańsku we wrześniu 1980 r. tworzył podwaliny pod Niezależne Zrzeszenie Studentów. Dziękuję.

(Senator Stanisław Kogut: Każdy będzie mówił, to ja też powiem…)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Nie widzę już więcej osób zgłaszających się do zadania pytania.

A, jeszcze pan senator Grzegorz Bierecki. Bardzo proszę.

Tak jest w regulaminie, tak można.

Bardzo proszę, Panie Senatorze, zadaje pan pytanie.

Senator Grzegorz Bierecki:

Panie Marszałku! Panie Senatorze!

Chciałbym może nie tyle zadać pytanie, ile zwrócić uwagę na obecność na tej sali przewodniczącego NZS działającego obecnie, pana Michała Moskala. Witamy pana serdecznie. (Oklaski)

Skoro tu wymieniamy nazwiska wielu osób zasłużonych, moglibyśmy przecież dodać również śp. Przemysława Gosiewskiego, który wraz ze mną zakładał NZS na Uniwersytecie Gdańskim.

Ale pamiętajmy także… i zauważajmy działalność aktualnego NZS, reprezentowanego przez obecnego tutaj pana Michała Moskala.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Jan Rulewski. Bardzo proszę.

Senator Jan Rulewski:

Jest rzeczą wiadomą, że działalność w okresie założycielskim była trudna, ale jeszcze trudniejsza czy bardziej niebezpieczna była działalność w okresie stanu wojennego. Pytanie brzmi: czy prawdą jest, że na czele jednej z najważniejszych partii w Polsce stoi członek, działacz i założyciel NFZ… NFZS… (Wesołość na sali)

(Głos z sali: NZS.)

Senator Bogdan Klich:

Oczywiście, Panie Senatorze, prawdą jest, że Grzegorz Schetyna ma za sobą bardzo poważną działalność w NZS we Wrocławiu, w podziemnym NZS. Prawdą jest, że tak samo jest w przypadku wielu, wielu innych osób, których tutaj nie wymieniamy. A warto by tu wymienić chociażby śp. Kostka Radziwiłła z pierwszej krajówki NZS czy Teosia Klincewicza. O nich warto pamiętać. Warto by wspomnieć także o Marku Jurku. O wszystkich warto by wspomnieć, ale jak będziemy tak uzupełniać listę, to…

(Głos z sali: Tysiące ludzi…)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Rozumiem, Panie Senatorze. Dziękuję.

Do zadania pytania zgłasza się jeszcze pan marszałek.

Senator Adam Bielan:

Ja mam uwagę. Jako były przewodniczący NZS mam prośbę o nieupartyjnianie tej dyskusji, żeby nie przerodziła się ona w taką dyskusję, jaka była na temat chrztu Polski.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Słuszna uwaga. Dziękuję, choć nie było to pytanie, ale uwaga.

Jak rozumiem, osób zgłaszających się do zadania pytania, a później niezadających pytań już nie ma.

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Otwarcie dyskusji

Otwieram dyskusję.

Bardzo proszę o zabranie głosu panią senator Dorotę Czudowską.

Senator Dorota Czudowska:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

To ważna uchwała. Odda ona hołd, cześć nie tylko założycielom Niezależnego Zrzeszenia Studentów, lecz także niezliczonej rzeszy studentów, którzy nie byli jego założycielami, ale gdyby się nie podpisali i nie odpowiedzieli na apel założycieli, to takiego związku by nie było. Nieskromnie powiem tu o sobie: też byłam członkinią Niezależnego Zrzeszenia Studentów. (Oklaski) Kiedy przystępowałam do związku, wiosną 1981 r., nie była to taka prosta sprawa. Od wielu studentów ostatniego roku medycyny w Białymstoku wymagało to pewnej odwagi, ponieważ nie było wiadomo, czy będziemy dopuszczeni do egzaminów końcowych. Zajmowaliśmy się naprawdę bardzo ważnymi rzeczami. Kiedy była słynna prowokacja bydgoska, bardzo wszystko przeżywaliśmy i mieliśmy nawet żal do pana Wałęsy, że odwołano ten stan pogotowia. Byliśmy młodzi, butni i bardzo chcieliśmy wywalczyć wszystko, co można było w tym czasie wywalczyć. To była naprawdę bardzo profesjonalnie prowadzona organizacja. Myśmy byli, że tak powiem, rozparcelowani na ewentualność strajku. Pamiętam, że ja na przykład miałam mieć dyżur lekarski – albo raczej pseudolekarski, bo jeszcze nie byłam lekarzem – w białostockich Fastach, których już dzisiaj nie ma.

Dobrze, że będzie taka uchwała. Tą uchwałą składamy podziękowanie i hołd założycielom oraz wszystkim studentom, obecnym i dzisiejszym, za to, że nadal mamy wpływ na to, by Polska była demokratycznym krajem. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo, Pani Senator.

Informuję, że lista mówców została wyczerpana.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Głosowanie

Przystępujemy do głosowania nad podjęciem uchwały z okazji 35-lecia Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Kto jest za?

Kto jest przeciw?

Kto wstrzymał się od głosu?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało 64 senatorów, wszyscy – za. (Głosowanie nr 1)

Podjęcie uchwały

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w sprawie 35-lecia Niezależnego Zrzeszenia Studentów. (Oklaski)

Dziękuję bardzo.

Punkt 2. porządku obrad: ustawa budżetowa na rok 2016

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu drugiego porządku obrad: ustawa budżetowa na rok 2016.

Marszałek Senatu skierował ustawę budżetową do komisji senackich. Komisje senackie po rozpatrzeniu właściwych części budżetowych przekazały swoje opinie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, która na ich podstawie przygotowała sprawozdanie w tej sprawie. Tekst ustawy zawarty jest w druku nr 76, a sprawozdanie komisji – w druku nr 76 A.

Sprawozdanie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych

Bardzo proszę sprawozdawcę Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, pana senatora Grzegorza Biereckiego, o przedstawienie sprawozdania komisji.

Senator Sprawozdawca Grzegorz Bierecki:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie i Panowie Senatorowie!

Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Komisji Budżetu i Finansów Publicznych w sprawie ustawy budżetowej na rok 2016 zawarte w sprawozdaniu komisji, druk senacki nr 76 A. Komisja proponuje Wysokiej Izbie przyjęcie ustawy budżetowej na rok 2016 z poprawkami zamieszczonymi w załączonym projekcie uchwały Senatu.

W trakcie posiedzenia zostały zgłoszone także wnioski mniejszości, które przedstawi pan senator Kazimierz Kleina.

Proponowane przez komisję zmiany są wynikiem pracy poszczególnych komisji Senatu, które na posiedzeniach w dniach 4, 5 i 9 lutego analizowały plany dochodów i wydatków w zakresie przydzielonych im części ustawy budżetowej. W dniu 10 lutego Komisja Budżetu i Finansów Publicznych wysłuchała opinii komisji senackich o ustawie budżetowej na rok 2016.

Panie i Panowie Senatorowie, przed przystąpieniem do szczegółowego omówienia przebiegu prac nad ustawą, podam kilka informacji ogólnych związanych z założeniami makroekonomicznymi ustawy.

Budżet na rok 2016 został przygotowany przez rząd zgodnie z zasadami wynikającymi z ustawy o finansach publicznych. Maksymalny deficyt budżetu państwa ustalono na poziomie 54 miliardów 740 milionów zł. Proponowane dochody budżetu państwa w 2016 r. wyniosą 313 miliardów 800 milionów, co stanowi 109,4% planowanego wykonania w roku 2015.

W roku 2016 po raz pierwszy prognozuje się dochody z nowych podatków: podatku od niektórych instytucji finansowych oraz podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Dodatkowo na poziom dochodów budżetu państwa w 2016 r. pozytywnie wpłynie wpłata z tytułu opłat jednorazowych wynikających z wpływów zadeklarowanych przez uczestników aukcji na rezerwacje częstotliwości z zakresu 700 MHz i 2600 MHz w wysokości 9 miliardów 233 miliony 270 tysięcy zł. Przyrost zadłużenia na koniec roku nie może przekroczyć 110 miliardów, a poręczenia i gwarancje mogą być udzielane przez Skarb Państwa do kwoty 200 miliardów zł. W roku 2016 prognozowany jest wskaźnik inflacji na poziomie 1,7%.

Budżet jest przecież narzędziem realizacji planu rządu, a więc teraz kilka słów o najważniejszych zadaniach, których realizacji ten budżet będzie służyć. Najważniejszym zadaniem tego budżetu jest finansowanie programu „Rodzina 500+” jako najważniejszego priorytetu tego rządu. Program ten stanowi instrument z zakresu polityki prorodzinnej, ale jest także narzędziem, które będzie zwiększało dochód w dyspozycji gospodarstw domowych, tym samym zwiększy płynność finansową gospodarstw domowych i przyczyni się do wzrostu konsumpcji, a także wzrostu popytu wewnętrznego, który kształtuje większość naszego produktu krajowego brutto. Program ten jest zatem nie tylko narzędziem z gatunku polityki prorodzinnej, ale i narzędziem istotnie wpływającym na wielkość naszego produktu krajowego brutto. W budżecie przeznaczonych jest na to mniej więcej 16 miliardów zł. To bardzo istotna pozycja.

Drugim działaniem, które jest finansowane w tym budżecie, to wprowadzenie bezpłatnych leków dla osób, które ukończyły siedemdziesiąty piąty rok życia. Jest to kolejne działanie, którego realizacja była zapowiadana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. W budżecie znajdują się stosowne środki na rozpoczęcie realizacji tego programu.

No i wreszcie ważna i dobra wiadomość: zwiększenie o ponad 2 miliardy zł wynagrodzeń dla grup pracowniczych, które od 2010 r. objęte były tzw. zamrożeniem wynagrodzeń. To dobra wiadomość dla pracowników sfery budżetowej.

W budżecie znajdą się także środki na jednorazowe dodatki pieniężne dla niektórych emerytów i rencistów, osób pobierających świadczenia przedemerytalne, zasiłki, emerytury pomostowe albo nauczycielskie świadczenia kompensacyjne. Łączny koszt wypłat z tego tytułu przewidziany w budżecie to 1 miliard 410 milionów zł.

Ważną pozycją budżetową jest dofinansowanie zadań restrukturyzacyjnych w sektorze górnictwa węgla kamiennego; środki przeznaczone na to w budżecie to niemal 1 miliard zł.

Nastąpi też realne podniesienie wydatków na obronę narodową – do wysokości 2%; to będzie o blisko 3 miliardy zł więcej w stosunku do realizacji w roku 2015.

W budżecie przewidziane są także środki na zwiększenie wydatków na świadczenia rodzinne, weryfikację świadczeń rodzinnych, podwyższenie kwot kryteriów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych, na realizację nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczącej przyznania świadczenia rodzicielskiego w wysokości 1 tysiąca zł osobom nieuprawnionym do zasiłku macierzyńskiego.

Lista zadań, które w tym budżecie są finansowane, obejmuje 28 programów, które uzyskają wsparcie budżetowe i dzięki temu budżetowi będą zrealizowane. Wspomnę jeszcze kilka, aby państwa senatorów nie zamęczyć tym wystąpieniem, zresztą cała informacja znajduje się przecież w przedłożeniu.

Warto podkreślić, że znajdą się w tym budżecie środki na realizację budowy Muzeum Historii Polski w Warszawie na terenie Cytadeli Warszawskiej. Będzie to jedna z najnowocześniejszych w Polsce placówek muzealnych, bardzo ważnych przecież dla kultywowania naszej tradycji niepodległościowej i wolnościowej.

Znajdą się także środki na wspieranie realizacji polskich interesów gospodarczych w procesie umiędzynarodowienia polskich firm. To środki, które będą przeznaczone na rozwój wydziałów promocji, handlu i inwestycji przy polskich ambasadach.

Jest także ważna wiadomość dla rolników: zwiększone zostaną dopłaty do paliwa rolniczego. Jest na to w budżecie 850 milionów zł. To będzie o 5 gr więcej do litra paliwa niż w roku 2015.

Budżet przewiduje także środki na zwiększenie dostępności wychowania przedszkolnego. Na dofinansowanie zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego w zakresie dożywiania dzieci przeznacza się 350 milionów zł.

Jak powiedziałem, jest tu wiele istotnych programów. Wybrałem całkowicie subiektywnie te, które w moim odczuciu są szczególnie ważne i zgodne z programem, który rząd Prawa i Sprawiedliwości przedstawiał w trakcie kampanii wyborczej. Są w budżecie środki na realizację tych zobowiązań.

Panie Marszałku, Panie i Panowie Senatorowie, wprowadzone w trakcie prac sejmowych zmiany w budżecie na łączną kwotę 20 miliardów zł, a także zmiany proponowane przez Komisję Budżetu i Finansów Publicznych, nie wpływają na zasadniczy kształt ustawy budżetowej.

Zmiany w ustawie wprowadzone przez Sejm dotyczyły między innymi zmniejszenia wydatków na podwyższenie funduszu wynagrodzeń Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, Państwowej Inspekcji Pracy, a także Kancelarii Senatu.

Tu chciałbym państwa senatorów poinformować, że w części z tych spraw, dotyczącej Najwyższej Izby Kontroli, Państwowej Inspekcji Pracy, a także Kancelarii Senatu, będę składał poprawki w trakcie debaty, tak więc one są poza sprawozdaniem; ze względu na fakt nieuwzględnienia tych kwestii w trakcie prac komisji – te uzgodnienia nastąpiły później – poprawki przedstawię w trakcie debaty i będę je później w swoim wystąpieniu w trakcie debaty państwu senatorom omawiał.

Komisja budżetu i finansów w swoim sprawozdaniu proponuje Wysokiej Izbie przywrócenie na rzecz Kancelarii Senatu kwoty 2 milionów 501 tysięcy, zgodnie z postulatem Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. Odpowiednią poprawkę złożyli senatorowie Bierecki, Kleina, Mróz. Źródłem pokrycia wymienionej kwoty jest zmniejszenie wydatków w części „Rezerwy celowe” w pozycji „Zapewnienie siedzib wraz z dostosowaniem do potrzeb jednostek prokuratury oraz Krajowej Rady Sądownictwa”.

Komisja przyjęła też poprawkę Komisji Nauki, Edukacji i Sportu, która przesuwa 2 miliony zł z Ministerstwa Spraw Zagranicznych do Ministerstwa Edukacji Narodowej z przeznaczeniem na realizację zadania polegającego na doskonaleniu metodycznym nauczycieli pracujących wśród Polonii i Polaków za granicą. Jest to, proszę państwa, konsekwencja powrotu do Senatu środków na współpracę z organizacjami polonijnymi i Polakami na Wschodzie. Poprawka jest uzgodniona pomiędzy wymienionymi resortami.

Komisja przyjęła też poprawkę Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, która nie powoduje skutków finansowych, a ma jedynie umożliwić zaciąganie przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kredytów krótkoterminowych, tak aby można było uruchomić środki dla rolników do czasu uruchomienia systemu informatycznego, czyli na około 4 miesiące. Są to wszystkie poprawki… Te trzy poprawki przyjęła komisja budżetu i finansów.

Wysoka Izbo, zgodnie z art. 73 ust. 3 Regulaminu Senatu przedstawię państwu senatorom poprawki, których komisja nie przyjęła, przedstawię także uzasadnienie takiej decyzji.

Komisja nie przyjęła poprawki zaproponowanej przez Komisję Gospodarki Narodowej i Innowacyjności, która to poprawka dotyczyła zwiększenia dotacji i subwencji w części 48 „Gospodarka złożami kopalin” w rozdziale 10001 „Górnictwo węgla kamiennego” o 3 miliony kosztem zmniejszenia o tę kwotę części 83 „Rezerwy celowe” poz. 5 „Dofinansowanie zadań restrukturyzacyjnych w sektorze górnictwa węgla kamiennego w latach 2015–2018”. To była propozycja, aby przesunąć środki z programu restrukturyzacji działającego górnictwa na finansowanie zabytkowej Kopalni Węgla Kamiennego „Guido”. Z wyjaśnień Ministerstwa Finansów wynikało, że rezerwa w części 83 na dofinansowanie zadań restrukturyzacyjnych w sektorze górnictwa węgla kamiennego nie powinna być zmniejszona z uwagi na wszystkie zobowiązania wobec pracowników działających kopalń i zobowiązania dotyczące restrukturyzacji kopalń.

Komisja nie przyjęła także poprawki proponowanej przez Komisję Regulaminową, Etyki i Spraw Senatorskich, dotyczącej przesunięcia kwoty 250 tysięcy zł z Centrum Badania Opinii Społecznej do dyspozycji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Z wyjaśnień prezentującej stanowisko rządu pani minister Hanny Majszczyk, tu obecnej, wynikało, że nie dotarły żadne informacje dotyczące potrzeby dokonania takiej zmiany, tym bardziej zresztą, że Sejm w swojej poprawce do budżetu zasilił przecież Centrum Badania Opinii Społecznej kwotą 500 tysięcy, więc Senat poszedłby ze swoją poprawką kompletnie w drugą stronę, odbierając połowę tego, co CBOS otrzymał w wyniku poprawki sejmowej.

Komisja nie przyjęła też trzech poprawek proponowanych przez Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.

Pierwsza poprawka była związana z obniżeniem w Sejmie o 1 milion 694 tysiące zł środków na podwyżki dla pracowników pomocniczych w Sądzie Najwyższym. Poprawka prezentowana przez Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zmierzała do przywrócenia tej kwoty poprzez zwiększenie wpływów ze sprzedaży mienia Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Komisja nie zgodziła się na zaproponowane w tej poprawce źródło pokrycia, gdyż wyższa wpłata ze sprzedaży mienia, która nastąpiła w 2015 r., ma uzupełnić plan finansowy na rok 2016. Rząd zamierza zresztą wprowadzić na pewien okres zakaz sprzedaży ziemi i planowane wpływy z tego tytułu w roku 2016 mogą być nieosiągnięte.

Druga poprawka dotyczyła przywrócenia kwoty 3 milionów 300 tysięcy zł rzecznikowi praw obywatelskich. To także przywrócenie kwoty pomniejszonej w Sejmie kosztem wydatków bieżących jednostek budżetowych ogólnej rezerwy budżetowej Rady Ministrów.

Trzecia poprawka dotyczyła przywrócenia Trybunałowi Konstytucyjnemu części ze zmniejszonej w Sejmie kwoty, tj. 1 miliona 650 tysięcy zł, z tego samego źródła co w poprzedniej poprawce.

Komisja nie kwestionowała argumentów przedstawionych przez sprawozdawcę komisji, senatora Jana Rulewskiego, który wskazywał przede wszystkim na zagrożenia dla prawidłowej pracy wymienionych instytucji oraz na niski poziom wynagrodzeń części zatrudnionych tam pracowników. Zasadnicze wątpliwości komisji budziło jednak wskazanie rezerwy ogólnej jako źródła pokrycia zwiększenia wydatków dla wspomnianych instytucji, tym bardziej że właśnie z rezerwy ogólnej prawdopodobnie będą finansowane działania związane z przyjęciem do Polski uchodźców czy wsparciem działań służących powstrzymaniu migracji z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki na terytorium Europy. A więc w tej rezerwie powinny pozostać środki przewidziane na istotne w tej chwili zadanie, jakim może być przyjęcie do naszego kraju grupy uchodźców bądź wspieranie działań realizowanych na poziomie europejskim służących powstrzymaniu migracji na terytorium Europy, w tym także naszego kraju.

Komisja nie przyjęła też poprawki zaproponowanej przez Komisję Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. Poprawka dotyczyła zmiany nazwy poz. 20 w części 83 „Rezerwy celowe” poprzez dodanie Krajowej Szkoły Administracji Publicznej jako organizatora centralnych szkoleń. Komisja przyjęła wyjaśnienia pani minister wskazujące, że wspomniana rezerwa stworzona jest na podstawie przepisów ustawy o służbie cywilnej i nie ma konieczności zmiany tej nazwy.

Komisja Budżetu i Finansów Publicznych nie przyjęła też poprawki zaproponowanej przez Komisję Środowiska. Poprawka dotyczyła przesunięć środków w części 22 „Gospodarka wodna” oraz zmian w części 83 „Rezerwy celowe”. Komisja przyjęła wyjaśnienia pani minister, która określiła proponowane przesunięcia w ustawie jako przedwczesne, ponieważ mogą być one finansowane w trakcie roku budżetowego, po odpowiednich uzgodnieniach międzyresortowych, z istniejących w budżecie innych pozycji.

Panie Marszałku, Panie i Panowie Senatorowie, uprzejmie proszę państwa senatorów o przyjęcie zaproponowanych przez Komisję Budżetu i Finansów Publicznych poprawek do ustawy budżetowej na rok 2016. Dziękuję państwu za uwagę.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Adam Bielan)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję, Panie Przewodniczący.

Sprawozdanie mniejszości Komisji Budżetu i Finansów Publicznych

Teraz proszę sprawozdawcę mniejszości Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, senatora Kazimierza Kleinę, o przedstawienie wniosków mniejszości komisji.

Senator Sprawozdawca Kazimierz Kleina:

Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Mam zaszczyt przedstawić w imieniu mniejszości Komisji Budżetu i Finansów Publicznych sprawozdanie, omówienie naszych wniosków, które zawarte są w druku nr 76 A.

Nasze poprawki, co do których prosimy, aby Wysoka Izba je przyjęła, są poprawkami niedużymi. One odnoszą się do kilku spraw, które wydają się nam, mniejszości Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, istotne.

Pierwsza poprawka to poprawka dotycząca budżetu Trybunału Konstytucyjnego. Proponujemy w tej poprawce, aby zwiększyć budżet Trybunału Konstytucyjnego o kwotę 1 miliona 650 tysięcy zł kosztem ogólnej rezerwy budżetowej Rady Ministrów.

Druga poprawka dotyczy budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich. Proponujemy zwiększenie budżetu także tego urzędu o 3 miliony 300 tysięcy zł, również kosztem ogólnej rezerwy budżetowej Rady Ministrów.

Wydawałoby się, że te dwie poprawki są nieduże, ale one są dla nas w jakimś sensie symboliczne. Jak powiedział wcześniej sprawozdawca, pan senator Bierecki, w budżecie państwa przyjęto wzrost wynagrodzeń dla całej sfery budżetowej. Ten wzrost wynagrodzeń był zaproponowany już przez rząd pani premier Ewy Kopacz w projekcie budżetu, który został złożony we wrześniu ubiegłego roku. Była to zresztą realizacja zapowiedzi pojawiających się, jak państwo senatorowie wiedzą, już od pewnego czasu, przynajmniej od roku 2014: jak tylko dojdziemy do równowagi budżetowej i sytuacja finansów publicznych będzie na tyle dobra, żeby można było dokonać podwyżki wynagrodzeń, taka podwyżka zostanie zaproponowana. To stało się w projekcie złożonym, jak mówię, jeszcze przez poprzedni rząd, i ten projekt po zmianach, zmianach zaproponowanych już przez rząd pani premier Beaty Szydło, dzisiaj omawiamy, analizujemy i będziemy uchwalać.

Praktycznie wszystkie administracje otrzymały wzrost wynagrodzeń po to, aby ten trend dotyczący inflacji wynagrodzeń, spadku wartości wynagrodzeń zahamować i odwrócić. Oczywiście w poprzedniej kadencji, w poprzednich latach, sektorowo te płace były, jak państwo senatorowie pamiętacie, podnoszone. Dotyczyło to i Policji, i służb mundurowych, dotyczyło także nauczycieli, pracowników nauki i szkolnictwa wyższego itd., itd., można byłoby wymieniać długo. Ale generalnie co do zasady płace były zamrożone i doprowadziło to w wielu sytuacjach do tego, że wynagrodzenia były rzeczywiście niskie. Dopiero projekt ustawy budżetowej na rok bieżący przewidywał, zresztą zgodnie z zapowiedziami, wyraźną regulację płac. Niestety, kilka instytucji po poprawkach, jakie zostały zgłoszone w Sejmie, otrzymało wyraźnie mniejsze kwoty. To jest dla nas dziwne i nie do końca zrozumiałe, bo te zmiany dotyczą Trybunału Konstytucyjnego, Rzecznika Praw Obywatelskich i pewnych problemów, perturbacji z płacami w Najwyższej Izbie Kontroli, ale wydaje mi się, że w tym przypadku uda się łatwiej i prościej wyjaśnić, że te zmiany nastąpiły. I gdyby nie to, że te zmiany dotyczyły tylko tych dwóch wybranych instytucji, pewnie byśmy przeszli nad tym do porządku dziennego. Ale tak się złożyło, że w ostatnim czasie Trybunał Konstytucyjny jest pod wielką, że tak powiem, krytyką obozu rządzącego i niedobrze jest, gdy prowadzi się do sytuacji, że ten urząd jest pozbawiany środków, które były wcześniej przewidziane na zmiany wynagrodzeń. Ta sprawa dotyczy także budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich – rzecznik w wielu sprawach politycznych zabierał głos – bo nastąpił spadek jego budżetu do 95% w stosunku do roku poprzedniego. Wszystkie inne urzędy mają budżety wyraźnie powyżej 100% z roku poprzedniego. Wydaje nam się, że nie powinno się przy okazji ustawy budżetowej prowadzić do sytuacji, w której część opinii publicznej, a także pracowników tych urzędów, myśli, że obniża się te wynagrodzenia tylko dlatego, iż zaczęto krytykować, nie zgadzać się, uznawać, że trochę inne zdanie w niektórych sprawach niż większość rządząca… W przypadku Trybunału Konstytucyjnego uposażenia sędziów w stanie spoczynku oraz uposażenia rodzinne zostały wyraźnie zmniejszone. I to są te dwie poprawki, które dotyczą budżetów Trybunału Konstytucyjnego i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dwie kolejne poprawki mniejszości dotyczą relacji między administracją rządową, rządem a samorządami. Państwo senatorowie wiedzą, że zawsze, także w tej Izbie, zabiegamy o to, aby wydatki na różne działania samorządów, szczególnie inwestycyjne, nie były pomniejszane, tylko wyższe niż w latach poprzednich. Niestety w dwóch przypadkach… Chodzi m.in. o środki w ramach rezerwy celowej w poz. 70 ,,Program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019”. Środki przeznaczone na ten cel, które w tej chwili wynoszą 800 milionów zł, zostały zmniejszone w stosunku do roku ubiegłego o 200 milionów zł. Ten program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej to jest program wieloletni, rozpisany na lata – w poszczególnych latach mają być przewidziane w budżecie środki w tej czy innej wysokości. Kwoty na ten program w budżecie tegorocznym są pomniejszone, a wydaje mi się, że my jako senatorowie, którym zależy bardzo na tym, aby infrastruktura dróg lokalnych w Polsce, powiatowych i gminnych, się rozwijała, powinniśmy znajdować środki na to, aby te cele mogły być realizowane. Dodatkowe 200 milionów spowoduje, że przywrócimy sumę środków przeznaczonych na ten cel z budżetu centralnego w roku ubiegłym, ale nawet 1 miliard zł… Państwo senatorowie, którzy byli senatorami poprzedniej kadencji, także z obecnego obozu rządzącego, mówili, że ten 1 miliard zł to za mało, że trzeba zdecydowanie więcej dołożyć, że trzeba inwestować w drogi lokalne, bo one są najbardziej, że tak powiem, zapóźnione. Okazało się, że w budżecie na rok 2016 mamy środków na ten cel o 200 milionów zł mniej. Warto przypomnieć o programie tzw. schetynówek, który swego czasu został zainspirowany czy wymyślony przez pana ministra Schetynę. Później było z tym raz gorzej, raz lepiej, ale zawsze w budżecie państwa środki na ten cel były. Kwoty wydawane na ten cel udało się zwielokrotnić dzięki zaangażowaniu gmin, powiatów, województw, bo środki z budżetu państwa, którymi administruje wojewoda… Te środki dały ogromny efekt. I dlatego prosimy o poparcie tej poprawki mniejszości. Zwracam się tutaj do tych senatorów, którzy rozumieją problemy społeczności lokalnych, w tym problemy komunikacyjne, związane z wykluczeniem komunikacyjnym itd. Jeździmy przecież po tych drogach i wiemy, jak wygląda sytuacja. Te środki może nie uratują sytuacji, nie załatwią wszystkiego, bo to wymaga konsekwentnej pracy przez wiele lat, ale tę kwotę należałoby przywrócić.

I druga kwestia, druga sprawa, która także jest związana z utrzymaniem dróg, tym razem wojewódzkich. To rezerwa celowa w poz. 54. Proponujemy, aby zwiększyć środki przewidziane w tej rezerwie o kwotę 60 milionów zł. Ta rezerwa z punktu widzenia budżetu nie jest duża, ona będzie wynosić w tej chwili, po tej naszej podwyżce, chyba 270 milionów zł. My w tej propozycji przywracamy kwotę w takiej wielkości, jaka była przeznaczona na ten cel w roku ubiegłym. Oczywiście zawsze się znajdą argumenty za tym, żeby zmniejszać dotacje dla samorządów, ale wydaje mi się, że w tej Izbie, która tak mocno jest z samorządami związana, powinniśmy raczej szukać sposobów na to, żeby te środki zwiększać. Miałem nawet nadzieję, że środki na drogi gminne, powiatowe, wojewódzkie w budżecie państwa zostaną zwiększone. Tak się nie stało; są inne cele, które trzeba także finansować. Ja jestem nawet w stanie to zrozumieć, ale wydaje mi się, że trzeba dać przynajmniej tyle, ile na te cele było przeznaczone w roku poprzednim. Warto przywrócić te kwoty i stąd te poprawki, wnioski mniejszości.

Piąta poprawka, którą proponuję Wysokiej Izbie, wynika z aktywności Senatu w poprzednich latach. Poprawka ta dotyczy środków przewidzianych w rezerwie w poz. 37; to jest rezerwa pod nazwą „Finansowanie polsko-ukraińskiej współpracy młodzieży”. Państwo senatorowie pamiętacie, że to była inicjatywa Senatu zaakceptowana przez rząd. On na początku z rezerwą podchodził do tej kwestii, żeby uruchamiać kolejny istotny program, ale myśmy jako senatorowie zaprezentowali jakby ideę tego pomysłu, pokazującą, że nawiązujemy w utworzeniu tego funduszu polsko-ukraińskiej współpracy młodzieży do pomysłu, który był realizowany i sprawdził się w latach pięćdziesiątych w przypadku Francji i Niemiec. Po 1990 r. podobny fundusz został utworzony między Polską a Niemcami po to, aby przełamywać różnego rodzaju bariery, konflikty i brak zrozumienia pomiędzy sąsiednimi narodami. Te dwa projekty wcześniej przeze mnie wspomniane, a więc fundusz współpracy francusko-niemieckiej, a później współpracy niemiecko-polskiej, naprawdę doskonale się sprawdziły. W wielu miejscach, w wielu szkołach młodzież i studenci mogli korzystać z tych środków po to, żeby realizować wspólne projekty dotyczące tej współpracy i jakby łamać bariery i wzajemne uprzedzenia. I stąd ta inicjatywa, żebyśmy zrobili kolejny krok i otworzyli się na stronę ukraińską. Wiemy, ile jest czasami niezrozumienia w relacjach między naszymi narodami, ile jest jeszcze spraw niewyjaśnionych i trudnych. Jesteśmy przekonani jako wnioskodawcy mniejszości, a także jako Senat, wszyscy razem, że te problemy dotyczące naszych narodów najłatwiej rozwiązywać, pracując i współpracując z młodzieżą, z młodym pokoleniem. I stąd też nasz wniosek, aby kwotę 4 milionów zł, którą przeznacza się na ten cel w budżecie państwa, zwiększyć o 1 milion zł środków dodatkowych. Proponujemy, aby te środki zostały przesunięte z rezerwy w poz. 17. Są to środki przewidziane na finansowanie Krajowego Biura Wyborczego. Te środki są bardzo wysokie – jest to dodatkowa rezerwa przeznaczona na potencjalne wybory w roku bieżącym – obejmujące kwotę chyba 137 milionów zł, a więc pomniejszenie tej kwoty o 1 milion nie zaburzy, wydaje się, budżetu tej instytucji, tym bardziej że raczej nie przewiduje się wyborów w roku bieżącym. Będą pewnie jakieś pojedyncze wybory uzupełniające do Senatu, tak jak było w województwie podlaskim, mogą być jakieś inne wybory, wiadomo, ale raczej nie słyszałem, aby większe wybory były w planach czy to partii rządzącej, czy ewentualnie innych podmiotów, które byłyby zainteresowane tym, aby mogły być przeprowadzone wybory czy referenda. A więc ta kwota mogłaby być uszczuplona o tak niewielką sumę. To jest bardzo symboliczna kwestia, według mnie bardzo ważna, dająca także naszym braciom Ukraińcom sygnał, że jesteśmy w dalszym ciągu tymi sprawami zainteresowani, że bardzo nam na tym zależy. Dopiero w ubiegłym roku została podpisana umowa międzyrządowa między ministrem edukacji narodowej a ministrem sportu i młodzieży Ukrainy w obecności premierów obu rządów i ta wymiana, ta współpraca, ten fundusz nabiera charakteru instytucjonalnego. Strona ukraińska przeznacza na ten cel mniej pieniędzy niż strona polska, ale tak było też w przypadku współpracy niemiecko-polskiej. Wydaje mi się, że powinniśmy to zrozumieć i tę kwestię zaakceptować. Tak że to byłyby wnioski mniejszości.

Jest jeszcze jedna kwestia, która jest dla nas istotna. Myśmy się zastanawiali i ciągle się zastanawiamy nad źródłem pokrycia, bo to jest zawsze problem z punktu widzenia funkcjonowania budżetu. Wydaje mi się, że można ewentualnie pewne rzeczy zmodyfikować, ponieważ pojawiła się deklaracja prezesa Narodowego Banku Polskiego, że wpłata do budżetu państwa w roku bieżącym będzie wyraźnie, zdecydowanie wyższa, niż została zaplanowana w budżecie państwa, bo kwota zaplanowana w budżecie państwa to jest 3,2 miliarda zł, a ta kwota może być wyższa o kilka miliardów, o dobrych kilka miliardów, może nawet o 5 miliardów zł od tej, którą przewidujemy. Jeżeli nie byłoby chęci, woli, żeby z tej kwoty finansować pewne wydatki, to zawsze dobrym rozwiązaniem jest dopisanie tego do budżetu, zmniejszenie deficytu budżetu państwa na rok bieżący, co zawsze jest celem najważniejszym, najbardziej oczekiwanym, chyba także przez nas. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

Zapytania i odpowiedzi

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do senatorów sprawozdawców.

Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zadać takie pytanie?

Pan senator Bierecki, proszę bardzo.

Senator Grzegorz Bierecki:

Panie Marszałku, korzystając z przywileju bycia przewodniczącym, chciałbym skorygować kilka informacji, które mogą wprowadzać w błąd osoby przysłuchujące się wystąpieniu mojego przedmówcy.

Otóż, chciałbym jasno i wyraźnie podkreślić, że jeżeli mówimy o budżecie Trybunału Konstytucyjnego, to nie mamy tu do czynienia ze zmniejszeniem tego budżetu w stosunku do budżetu z roku 2015, ale z utrzymaniem tego samego poziomu. Więc nie mówimy tu o jakiejś karze dla pracowników Trybunału, mówimy tu o utrzymaniu, zamrożeniu budżetu na poziomie z roku 2015. Środki dla Trybunału Konstytucyjnego miały wzrosnąć o 8,6%, taki był proponowany wzrost, istotny wzrost, ale one na mocy decyzji sejmowej zostały przekazane do dyspozycji sądów powszechnych, gdzie – jak rozumiem, Sejm tak uznał – istnieją ważniejsze potrzeby. Stąd przekazanie tych środków, nie zaś utrzymywanie ich w Trybunale Konstytucyjnym.

Wiem, że w trakcie prac sejmowych toczyła się dość ożywiona dyskusja na temat konieczności finansowania bardzo obfitych uroczystości w planach Trybunału, uroczystości rocznicowych, które Trybunał Konstytucyjny zamierza zorganizować. Ja jestem przekonany, proszę państwa, że święto Trybunału Konstytucyjnego trwa już prawie od roku, więc nie musimy wydawać dodatkowych pieniędzy na finansowanie rocznicowego, jubileuszowego przyjęcia, na które Trybunał miał przeznaczyć około 1 miliona zł, jeśli dobrze pamiętam z dyskusji sejmowej. Niech więc ta kwota trafi do sądów powszechnych, bo obywatele potrzebują sprawnie funkcjonujących sądów.

Podobnie jest w przypadku budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich, to też jest kwestia zamrożenia środków na dotychczasowym poziomie. Była propozycja zwiększenia o 18% budżetu rzecznika w stosunku do budżetu na rok 2015, ale budżet jest utrzymany na dotychczasowym poziomie. Nie ma przyrostu – to jest ważne. Niczego nie odbieramy, po prostu nie dajemy. Był pomysł, aby zatrudnić kolejne dziewięć osób w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, m.in. zastępcę rzecznika, który miałby się zajmować kwestiami równości płci itd. W trakcie prac posłowie zwrócili uwagę na fakt, że wicepremier Gliński powołał pełnomocnika do spraw społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania. Nie ma potrzeby dublowania funkcji i rozrostu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kwestia współpracy polsko-ukraińskiej. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że zarówno Sejm, jak i Senat bez jakiejkolwiek zmiany przyjął budżet dla tego funduszu w wysokości zaproponowanej przez kierownictwo funduszu. Tak więc środki, które zaplanowali oni na 2016 r. i które mają sfinansować ich działalność, nie zostały pomniejszone w Sejmie ani w Senacie. Oczywiście ja bardzo chętnie przeznaczyłbym znacznie większe środki na tak ważny i szczytny cel, jakim jest współpraca młodzieży polskiej i ukraińskiej, ale ufam kierownictwu funduszu, że dobrze zaplanowało swoje wydatki i że działania, które mają być podjęte w 2016 r., zostaną zrealizowane, a środki w budżecie są wystarczające. Tak więc nie ma potrzeby dodawania im pieniędzy, zresztą nie występowali oni z takim wnioskiem.

Tyle z mojej strony tytułem wyjaśnienia po wystąpieniu mojego przedmówcy.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję, Panie Przewodniczący.

Pani senator Czudowska się zgłaszała. Tak?

(Senator Kazimierz Kleina: Ja w kwestii wyjaśnienia, sprostowania…)

Dobrze, pan senator Kleina.

Senator Kazimierz Kleina:

Panie Marszałku, nie będę oczywiście wchodził tu w polemikę, choć jest to kwestia polemiki.

Budżetu Trybunału Konstytucyjnego to 99% budżetu z roku poprzedniego. Porównuję tylko budżet roku 2015 do budżetu roku 2016. W przypadku budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich jest to 95% budżetu roku poprzedniego. Jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, to spadki dotyczą także wynagrodzeń, które są wynagrodzeniami sztywnymi, o czym wspomniałem. To wszystko wynika po prostu z budżetu.

W innych sprawach… Przy okazji omawiania budżetu dotyczącego współpracy młodzieży polskiej i ukraińskiej mówiłem, że jest tam tyle, ile zaplanowano w projekcie. Mówiłem jednak o całkowicie innym wymiarze i celu tego funduszu. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję.

Pani senator Czudowska.

Senator Dorota Czudowska:

Dziękuję bardzo.

Mam pytanie do senatora sprawozdawcy. Ja może nie jestem taka biegła w liczeniu. Zajmuję się raczej leczeniem.

Panie Senatorze, można powiedzieć, że przedstawiony projekt budżetu w skali globalnej niewiele różni się od projektu, który był przygotowany przez poprzedni rząd. Jest trochę więcej milionów, ale w ogólnej skali nie jest to aż taka duża suma. Czy jest różnica w przewidywanej wysokości przychodów państwa zakładanych przez poprzedni i obecny rząd?

Senator Grzegorz Bierecki:

Oczywiście jest taka różnica. Pojawiają się przecież nowe przychody. Są to przychody z tytułu dwóch nowych podatków, podatku bankowego i podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Jest także zaplanowane pozyskanie środków z jednorazowego wydarzenia, jakim jest aukcja częstotliwości telekomunikacyjnych. Jest to istotny przyrost. To wszystko służy pokryciu wydatków, które są związane ze sztandarowym projektem tego rządu, a więc programem 500+. Ten program… Wspominałem o jego znaczeniu. Przyjęcie tego programu zbliży nas do mniej więcej europejskiego poziomu, do średniej europejskiej tzw. wydatków prorodzinnych. Średnia w Europie to nieco ponad 2% PKB, u nas te wydatki, które przeznaczone są na wsparcie rodzin, będą trochę poniżej 2%. Najobfitsze wsparcie rodziny otrzymują w Wielkiej Brytanii, gdzie 4,7% PKB jest przekazywane w ramach tego typu programów. Ale my będziemy bliżej średniej dopiero po uruchomieniu tego programu. Państwo polskie w ostatnich latach było wśród państw Unii Europejskiej jednym z najmniej wspierających programy prorodzinne, bo niespełna 0,8% PKB przekazywaliśmy w ramach tych wszystkich licznych uchwalanych programów, które były liczne, ale nie obfite.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Rulewski.

Senator Jan Rulewski:

Panie Przewodniczący, Panie Senatorze Sprawozdawco, nie wydaje się panu, że rząd przeoczył obowiązek realizacji dwóch orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, których termin wejścia w życie przypada w tym roku, bo minie tych 18 miesięcy od chwili ich wydania, orzeczeń dotyczących opiekunów osób dorosłych? W poprzednim, w przedostatnim budżecie rząd zaplanował kwotę 400 milionów zł, która z braku ustawy nie został wydatkowana.

Drugie pytanie, od kolegi Marka Lewandowskiego, rzecznika NSZZ „Solidarność”. Niestety, na razie mamy paradoks, że z jednej strony rząd zapowiada zwiększanie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy, a z drugiej strony ogranicza jej finansowanie. Jak pan by odpowiedział na ten zarzut sojusznika wyborczego, a zarazem sojusznika w obszarze praworządności rynku pracy?

Trzecie pytanie kieruję do pana jako przewodniczącego komisji budżetu, ale zarazem członka Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. W trakcie prac nad tym budżetem, nad sprawozdaniem komisji, co prawda intencjonalnie, wypowiadał się pan tak, że wprawdzie poprawka komisji praw człowieka dotycząca Sądu Najwyższego, rzecznika i Trybunału Konstytucyjnego nie będzie literalnie zrealizowana, ale pan – rozumiem, że w imieniu całej komisji – nad nią się pochyli. Niestety, widzę, że pan się raczej wyprostował, czyli usztywnił, niż pochylił.

Senator Grzegorz Bierecki:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Z natury jestem trochę sztywniak, więc… Ale już odnoszę się do pytań.

Jeśli chodzi o kwestię budżetów Rzecznika Praw Obywatelskich, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, to rzeczywiście starałem się zgłębić przyczyny takiego działania Sejmu, jakie posłowie podjęli. Zrozumiałem ich argumenty. Myślę, że te instytucje z budżetami, które posiadają, które są zaplanowane, wypełnią swoje funkcje, będą w stanie zrealizować swoje zadania, nie ma zagrożenia dla ich funkcjonowania. W związku z tym w tym budżecie, nastawionym na realizację określonych zadań, które w moim wystąpieniu wymieniałem, tak licznych zadań, następują naturalnie przesunięcia, ograniczenia w innych sferach bez szkody dla dotychczasowego funkcjonowania tych instytucji.

Jeśli chodzi o te dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, o których pan senator wspomniał, to one nie były przedmiotem dyskusji na posiedzeniu komisji, więc ja może przekażę to pytanie pani minister, która zapewne będzie miała informację na ten temat i sprawniej znajdzie w budżecie odpowiedź na pańskie pytanie.

Jeżeli chodzi o Państwową Inspekcję Pracy, to tak jak wspomniałem w swoim wystąpieniu, będę w trakcie debaty składał stosowną poprawkę. Mam nadzieję, że poprawka ta uzyska poparcie Senatu, tak aby Państwowa Inspekcja Pracy te ważne zadania nałożone na nią – także nowe zadania – mogła zrealizować. Ta poprawka przywróci istotną część środków do dyspozycji tej instytucji, której Państwowa Inspekcja Pracy została pozbawiona w Sejmie. Więc potem w wystąpieniu będę państwa senatorów prosił także o poparcie tej poprawki i mam nadzieję, że mam tutaj także głos pana senatora.

(Senator Leszek Czarnobaj: I mnie pan przekonał.)

(Senator Jan Rulewski: Nawet dwa.)

Bardzo dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Każdy senator ma jeden głos, Panie Senatorze.

Pan senator Poślednik.

Senator Marian Poślednik:

Dziękuję bardzo.

Ja mam pytanie do pana senatora sprawozdawcy dotyczące działu… chodzi o „Rolnictwo” i „Rozwoju wsi”. Z opinii o ustawie budżetowej wykonanej przez Biuro Analiz i Dokumentacji wynika, że w strukturze wydatków budżetowych państwa na 2016 r. na sektor rolno-żywnościowy w stosunku do 2015 r. mamy spadek o 9,61%; mówimy tu o realnym spadku. Czy ten problem był w ogóle podnoszony podczas dyskusji na posiedzeniu komisji budżetowej? Przypominam sobie debaty budżetowe w latach minionych, gdzie obecna większość parlamentarna, wówczas opozycja, bardzo mocno podnosiła te kwestie i krytycznie wypowiadała się na temat środków przeznaczanych na rolnictwo, że te środki systematycznie się zmniejszają. W tym budżecie ten spadek też jest widoczny. Jak pan senator tutaj widzi ten problem i czy on był dyskutowany podczas posiedzenia komisji? Dziękuję.

Senator Grzegorz Bierecki:

Bardzo dziękuję za to pytanie. Ten problem nie był dyskutowany w trakcie posiedzenia. Jedyna kwestia dotycząca rolnictwa to poprawka, której przyjęcie komisja rekomenduje. Jest to poprawka w planie finansowym Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dotycząca dopłat do oprocentowania kredytów bankowych i częściowej spłaty kapitałów bankowych. To jest jedyna rzecz, która była z zakresu wsparcia dla rolnictwa omawiana. I ja pozostawię odpowiedź na to pytanie pani minister, która pewnie szerzej będzie w stanie wyjaśnić zarówno przyczyny tego zmniejszenia środków w budżecie na ten dział, jak i ich rozdysponowanie. To pewnie jest związane ze zmniejszającym się napływem środków unijnych, prawda? Ale szczegółową odpowiedź pozostawię pani minister. My na posiedzeniu komisji tej kwestii nie podnosiliśmy, żaden z obecnych senatorów nie przedstawiał tego problemu, też w sprawozdaniu komisji rolnictwa to się nie znalazło, także nikt z obecnych na sali licznych gości tej kwestii nie podnosił. Ale dziękuję panu senatorowi za pytanie. Myślę, że pani minister będzie w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję, pan senator Zając.

Senator Józef Zając:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Podatki mają stanowić główne źródło pozyskiwania dochodów budżetowych. Z VAT i akcyzy ma być nieco mniej pieniędzy niż w roku 2015, z CIT – tylko nieznacznie więcej. Zapotrzebowanie na środki finansowe budżetu mają pokryć nowe podatki, od banków i sklepów wielkopowierzchniowych. Zostaje również podatek od kopalin. Na czym ma polegać polityka uszczelniania systemu podatkowego, o której często mówi rząd?

I drugie pytanie. Skoro zapowiadane są określone działania w tym zakresie, z jakiego powodu przewiduje się spadek wpływów podatkowych z VAT i akcyzy? Dziękuję.

Senator Grzegorz Bierecki:

Bardzo dziękuję. Mógłbym oczywiście powiedzieć, że komisja nie omawiała tej kwestii, ale, jeśli pan senator pozwoli, chętnie w tej sprawie się wypowiem już jakby trochę poza sprawozdaniem komisji, ponieważ, jak powiedziałem, tej kwestii nie omawialiśmy.

Proszę państwa, z VAT mamy istotny problem, bo jeżeli popatrzeć tylko na okres 2010–2015, to produkt krajowy brutto w Polsce przyrósł o ponad 20%, a wpływy z VAT wzrosły tylko o 13%. Nie zachodzi tu zależność, którą eksperci podatkowi uważają za istniejącą i istotną, tzn. zależność pomiędzy PKB a VAT. W Polsce nic takiego nie nastąpiło. Mówimy o ogromnej luce w ściągalności podatku VAT. Wiem, że Ministerstwo Finansów prowadzi działania, i to od… Czytałem informację, że od 1 lipca ma być uruchomiony stosowny system komputerowy, mający objąć większych podatników podatku VAT i jednocześnie ułatwić wykrywanie przestępstw związanych z tym podatkiem, które dokonywane są na ogromną skalę. Przestępstwa typu karuzelowego, wyłudzenia VAT, według różnych szacunków… Zapewne pani minister jest w stanie przedstawić szacunki ministerialne. Ja opieram się na danych, które ostatnio pojawiały się w mediach czy w wystąpieniach sejmowych. I wspomniana luka szacowana jest na około 40–60 miliardów zł rocznie. To są ogromne pieniądze, które, jeśli uszczelnimy system, napełnią budżet. Jak rozumiem, informacja o tym, że od 1 lipca ma funkcjonować wspomniany jednolity plik… Właściwą nazwę przedstawi pewnie pani minister. W każdym razie chodzi o system komputerowy, który umożliwi lepsze wykrywanie przestępstw związanych z unikaniem płacenia VAT i zwiększy ściągalność. Tak że tutaj pojawią się środki.

To prawda, że tegoroczny budżet przynosi nowe podatki. Sporo pieniędzy pojawia się wskutek jednorazowego zdarzenia, jakim jest aukcja częstotliwości telekomunikacyjnych. Spodziewamy się także istotnej wpłaty z Narodowego Banku Polskiego. Ja pytałem NBP o przewidywany zysk po tym, jak w prasie pojawiła się informacja, że około 8 miliardów… Wynik NBP jeszcze nie jest zatwierdzony, nie był audytowany, tak więc nie ma możliwości odpowiedzialnej korekty przychodów budżetu. Ale Narodowy Bank Polski rzeczywiście sygnalizował w korespondencji kierowanej do senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, że wpłaty będą większe. Ale to są wpłaty jednorazowe. One nie powinny służyć finansowaniu programów długoterminowych, które są przecież na lata. Takie programy muszą być finansowane ze stabilnych przychodów z bazy podatkowej. A ich głównym źródłem ma być przecież tak naprawdę uszczelnienie systemu VAT. Mam nadzieję, że to odpowiada na pańskie pytanie.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję, Panie Przewodniczący.

Pan senator Borowski.

Senator Marek Borowski:

W ostatnim czasie mieliśmy posiedzenia Komisji Budżetu i Finansów Publicznych i informacje, które tutaj dzisiaj padają… Muszę powiedzieć, że pojawia się jakiś taki mętlik informacyjny. Bo przed chwilą pan senator Zając krytycznie odniósł się do faktu, że podatki nie rosną, pan senator Bierecki, można powiedzieć, milcząco to potwierdził, tłumacząc tylko, że jest to sprawa przyszłości, a tymczasem pan wiceminister Skiba na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów Publicznych poinformował, że wpływy z VAT będą wyższe o 6,1%, z PIT – o 4%, z akcyzy – 1,8%, a z CIT – 1,8%. Tak że w końcu nie bardzo wiem, czy one mają wzrosnąć, czy też nie. Wydaje mi się, że to, co powiedział pan minister Skiba, jest jednak chyba prawdą. A nie wiem, dlaczego pan senator Bierecki tej tezy pana senatora Zająca nie sprostował.

Druga sprawa dotyczy Państwowej Inspekcji Pracy. Pan senator Rulewski stwierdził, że tam spadają nakłady. Z dokumentu, który mam przed sobą, czyli materiału pomocniczego dotyczącego porównania wydatków, i który wszyscy mają, wynika, że Państwowa Inspekcja Pracy w ustawie budżetowej na rok 2015 miała 291 milionów, a teraz w Sejmie uchwalono prawie 309 milionów. Ja rozumiem, że nic nie spada. A poprawka, którą chce zaproponować pan senator Bierecki, jeszcze zwiększy te kwoty. No i bardzo dobrze. Ale mi chodzi o fakty, bo naprawdę zaczynamy się w tym gubić.

Na końcu pytanie do pana senatora. Pan senator był uprzejmy powiedzieć, że budżety Rzecznika Praw Obywatelskich i Trybunału Konstytucyjnego są takie same, po prostu zostały zamrożone. Pan senator Kleina już to zakwestionował, ale ja wobec tego przytoczę dane z tego samego dokumentu. Trybunał: 31 milionów 50 tysięcy w zeszłym roku, 30 milionów 650 tysięcy w tym roku. A więc jest spadek. Rzecznik Praw Obywatelskich: 37 milionów 603 tysięcy w zeszłym roku, 35 milionów 619 tysięcy w tym roku. Też jest spadek. Pan senator powiedział, że nie ma spadku, więc chciałbym, żeby pan senator się do tego odniósł.

Senator Grzegorz Bierecki:

Dziękuję bardzo.

Najpierw, żeby uporządkować liczby, pozwolę sobie podać dane dotyczące najistotniejszych podatków. Zaczynam od podatku akcyzowego – wzrasta on o blisko 1 miliard 100 milionów. Najmniejszy wzrost przewidywany jest z podatku CIT – o 400 milionów. Z podatku PIT ma wzrosnąć o 1 miliard 900 milionów. To są wzrosty wynikające też z planowanego wzrostu produktu krajowego brutto. Procentowe wpływy z VAT, tak jak pan senator zauważył, mają wzrosnąć o 6,1%, ponieważ rząd zakłada przecież naprawę systemu podatkowego. On przez wiele lat był w złym stanie, była coraz większa luka vatowska. Skoro od lipca mają być podjęte skuteczne działania zmierzające do wyeliminowania tej luki i ma nastąpić naprawa tego, co było zepsute w ostatnich latach, to zwiększą się przychody vatowskie. Mam nadzieję, że one się zwiększą w sposób, który będzie nieodczuwalny dla obywateli. To jest ważne, ponieważ to zwiększenie przede wszystkim ma wynikać ze skuteczności ściągania i zatrzymania wyłudzeń. A więc to zwiększenie, można by powiedzieć, jest neutralne dla portfeli naszych obywateli. Po prostu te pieniądze nie zostaną ukradzione.

To były te podstawowe dane.

Jeśli chodzi o to, jak powinny być te podatki płacone, czy one wzrosną, czy nie… Tak, one wzrosną, ale tam gdzie miały wzrosnąć. Myśmy przez wiele lat mieli w Polsce daniny podatkowe rozłożone niesprawiedliwie. Przypomnę państwu, że np. kwota wolna od podatku PIT przez całe osiem lat wzrosła o 2 zł, odebrano połowę zasiłku pogrzebowego, roczne kwoty waloryzacji rent i emerytur też miały symboliczny charakter. Prawda? Wydłużano wiek emerytalny, żeby pokazać mniejszą kwotę w pozycji zobowiązań pozabilansowych itd., itd. To były te zmiany, które przez ostatnie osiem lat były dokonywane. Myśmy, będąc w opozycji, za każdym razem pytali, dlaczego nie sięga się po pieniądze tam, gdzie one są. O podatku bankowym, który demokracje europejskie wprowadziły wiele lat przed Polską, mówiliśmy przez ostatnie cztery lata, za każdym razem, kiedy odbierano jakiś zasiłek. Np., jak pamiętam, wtedy, kiedy odbierane były kwoty na dojazdy do pracy strażników więziennych. 6 zł było odbierane strażnikowi miesięcznie. Pytaliśmy, dlaczego szukamy takich pieniędzy, a nie pojawiają się podatki, które wprowadzają inne demokracje UE. One tam u nich zostały wprowadzone i skutecznie działają. Ten podatek był w Polsce rozłożony niesprawiedliwie, obciążenie podatkowe było rozłożone niesprawiedliwie – mali ponosili większe obciążenie niż duzi, których na to stać. Filozofia, którą prezentuje ten rząd – ona pojawia się po raz pierwszy w budżecie – to jest filozofia obciążania tych, którzy mają pieniądze. Podatek bankowy i podatek od sklepów wielkopowierzchniowych to są podatki, które prawidłowo rozkładają ciężar utrzymania państwa.

Senator Marek Borowski:

Przepraszam, Panie Senatorze, dopytam, bo chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Mnie chodziło o to, że najpierw pan senator uzasadniał, dlaczego podatki nie rosną – i zgadzał się pan z senatorem Zającem – a po mojej informacji, że jednak rosną, uzasadniał pan, że rosną. Zwracam na to uwagę.

Zadałem pytanie o te dwie instytucje, o budżet rzecznika i budżet Trybunału. Z tego dokumentu wynika, że w przypadku tych budżetów jest spadek, a pan senator powiedział, że nie ma spadku. Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego pan powiedział, że nie ma spadku, skoro w dokumencie jest spadek. A może dokument jest nieprawidłowy? Proszę…

Senator Grzegorz Bierecki:

Odpowiadam najprościej… Ten spadek jest w istocie niezauważalny dla tej instytucji. Stąd pozwoliłem sobie użyć określenia, że w zasadzie te budżety są zamrożone na poziomie z lat ubiegłych.

(Senator Jan Rulewski: No, ale…)

(Senator Marek Borowski: No nie…)

Ale to będziecie państwo w debacie mogli jeszcze nie raz te kwestie poruszyć. Ja po konsultacjach, po rozmowach dotyczących budżetów tych instytucji uważam, że instytucje te są w stanie realizować swoje zadania, wykorzystując środki, które przeznaczył na to Sejm.

(Senator Marek Borowski: Dziękuję bardzo, Panie Senatorze. Na pewno dostarczył mi pan materiału do wypowiedzi w dyskusji. Dziękuję.)

Bardzo proszę.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pani Senator Czudowska jeszcze raz.

Senator Dorota Czudowska:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Senatorze, chciałabym zapytać, czym podyktowany jest większy o ponad połowę budżet Krajowego Biura Wyborczego. Wyborów nie mamy, ale może są jakieś inne powody. Prosiłabym o wyjaśnienie. To jest pkt 11 w materiałach pomocniczych. Ten budżet jest większy o prawie 35 milionów.

Senator Grzegorz Bierecki:

Tej kwestii nie omawialiśmy w trakcie posiedzenia komisji.

(Senator Kazimierz Kleina: Omawialiśmy.)

Tak?

(Senator Kazimierz Kleina: Tak, pani minister to wyjaśniała. I stąd ta poprawka.)

(Senator Dorota Czudowska: To może pani minister…)

Pan senator mi przypomni, przepraszam… Pamięć moja jest, jak widać, zawodna. Ja mam poprawki dotyczące tego budżetu. On w opinii także przedstawicieli ministerstw jest nadmierny. Część poprawek, które będę prezentował w debacie, zmniejsza te środki. Przepraszam, jeśli zapomniałem, że o tym rozmawialiśmy… Pani minister będzie miała okazję się do tego odnieść.

(Senator Kazimierz Kleina: I właśnie dlatego są poprawki z tego skryptu…)

Dziękuję. Członkowie komisji znakomicie pilnują przewodniczącego. To dobrze, że mam tak dobrych, czujnych członków komisji, którzy przypomną mi to, o czym zapomniałem.

(Senator Kazimierz Kleina: Są od tego.)

Przepraszam, że zapomniałem… Nie było moją intencją wprowadzenie kogokolwiek w błąd. Wyleciało mi to z głowy po prostu.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Libicki.

Senator Jan Filip Libicki:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie Senatorze Sprawozdawco, różne rzeczy nas łączą – mnie z panem senatorem sprawozdawcą – co jest dla mnie przyjemnością. Łączy nas taka rzecz, że, jak sądzę, obaj nie głosowaliśmy na pana rzecznika Bodnara. Ja na niego nie głosowałem. Mamy taką oto sytuację: pan senator Kleina mówi o tym, że budżet RPO spada, pan senator Borowski wskazuje konkretne liczby, konkretne wyliczenia, a pan senator mówi, że on, owszem, jest niższy, ale w sposób niezauważalny. Więc ja chciałbym zapytać, podkreślając to, że gdyby jeszcze raz doszło do głosowania na pana rzecznika, to mimo mojej osobistej sympatii do niego nadal bym głosował przeciwko niemu, czy warto było zmniejszać jego budżet w sposób niezauważalny, jak mówi pan senator…

(Senator Kazimierz Kleina: 5%.)

…po to, żeby generować zarzut pewnego sporu politycznego czy sporu światopoglądowego, rozstrzyganego nie na niwie sporu, jak to się normalnie robi, tylko za pomocą ograniczania budżetu. Krótko mówiąc, czy ten niezauważalny manewr był zdaniem pana senatora wart tej dyskusji, która się dzięki temu wokół tej sprawy toczy i która, jak mi się wydaje, nie ma dobrego wydźwięku dla tych, którzy zmniejszają budżet Rzecznika Praw Obywatelskich, wprowadzając takie poprawki. Dziękuję.

Senator Grzegorz Bierecki:

Odpowiadając na pańskie pytanie, potwierdzając także nasze związki i wzajemną życzliwość, chciałbym panu senatorowi powiedzieć, że cóż, budżet rzecznika przewidywał wzrost zatrudnienia o 9 etatów, przewidywał także remont siedziby, w której w tej chwili znajduje się biuro rzecznika. Posłowie nie uznali tych przyrostów i tego remontu za konieczne, skoro nie przeznaczyli środków na tę działalność, co nie oznacza, że rzecznik jest w jakiś sposób dyskryminowany. On nadal będzie prowadził działalność, którą prowadził w latach ubiegłych, ma na to środki. Nie będzie miał nowych etatów i nie wyremontuje tego budynku. Czytałem, że istnieje konieczność przeprowadzenia tego remontu, ale posłowie tym się zajmowali, nad tym dyskutowali i tak postanowili. Ja dostałem wiele wystąpień z różnych urzędów informujących o konieczności przeprowadzenia remontu, modernizacji, zakupu nowych budynków. Gdybyśmy rzeczywiście potraktowali to poważnie, gdybyśmy postanowili przekazać pieniądze na te wszystkie siedziby, to Warszawa, te wieżowce znakomicie by nam w górę urosły.

To jest kwestia racjonalnego spojrzenia na gospodarkę lokalową urzędów centralnych, ministerstw. Mam nadzieję, że rząd także to przejrzy. Ja zresztą pod wpływem tych pism, które otrzymywałem z różnych urzędów i które dotyczą właśnie zakupów, modernizacji, remontów, wprowadzania np. nowych systemów klimatyzacji – Komisja Nadzoru Finansowego będzie miała nową klimatyzację, bo stara źle działa itd. – pomyślałem, że warto, żeby ktoś na poziomie rządowym przyjrzał się całej gospodarce lokalowej i zobaczył, jakie są rzeczywiste potrzeby poszczególnych urzędów. Przecież jednocześnie przez różne agencje sprzedawane są zasoby lokalowe, nieruchomości, Agencja Mienia Wojskowego i inne sprzedają różne nieruchomości. One są w gestii Skarbu Państwa. Pytanie, czy rzeczywiście trzeba kupować, czy może wystarczy skorzystać i przejąć coś, co już znajduje się w zasobach, ale to jest już temat na inną dyskusję.

Ja pod wpływem tych wszystkich pism, które otrzymałem, wniosków budżetowych o zakupy, modernizację wystąpię do pani premier z pismem, aby dokonać przeglądu gospodarki nieruchomościami znajdującymi się w gestii urzędów centralnych, tych urzędów, tych jednostek, które finansowane są z budżetu. Może nastąpi tu jakaś racjonalizacja. Może wtedy biuro rzecznika, zamiast remontować siedzibę, w której się znajduje w tej chwili, otrzyma lepszą siedzibę, np. w innej miejscowości. Pewnie większości na tej sali nie muszę przekonywać o tym, że to byłoby bardzo pięknie, gdybyśmy przeprowadzili taką dekoncentrację. Przecież nic by nie szkodziło rzecznikowi praw obywatelskich, gdyby miał swoje biuro…

(Senator Kazimierz Kleina: Poza Warszawą na przykład?)

…na przykład w Poznaniu. Pewnie miałby bliżej na manifestacje KOD. Ale to żart, to oczywiście żart, proszę mnie za to nie atakować…

(Senator Jerzy Fedorowicz: No Panie Senatorze!)

…proszę mnie nie atakować.

(Senator Jerzy Fedorowicz: Panie Senatorze!)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo, Panie Przewodniczący.

Pan senator Florek.

Senator Piotr Florek:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Senatorze, dochody budżetu rosną, i to dosyć wyraźnie. Mówił pan o źródłach tych dochodów: o podatku bankowym, o podatku od sklepów wielkopowierzchniowych, o tej jednorazowej wpłacie, która będzie. Ponieważ dochody rosną, filozofią rządu jest dać jak najwięcej, stąd m.in. ten program 500+. Ale to wszystko to są wydatki sztywne, które trzeba będzie ponieść również w przyszłym roku. Mam więc takie pytanie – nie wiem, pewnie będzie to pytanie bardziej do pani minister – jak wygląda w tej chwili budżet, jeżeli chodzi o wydatki sztywne. Bo tu jest kolejna kwota: 17 miliardów zł. Jak to wygląda w budżecie i jak to będzie w przyszłości? Chodzi o to, żebyśmy mogli się zorientować, jakie są możliwości jakiegoś manewru w budżecie w związku z wszelkimi innymi wydatkami.

I jeszcze takie pytanie: czy rozmawialiście państwo na posiedzeniu komisji na temat zabezpieczenia w budżecie dodatkowych środków na Policję? Moim zdaniem będą bardzo potrzebne środki na szkolenie policjantów, bo trzeba ich szkolić. Nasi policjanci, komendanci wojewódzcy byli szkoleni i w państwach Unii Europejskiej, i w Stanach Zjednoczonych, a teraz trzeba szybko szkolić nowych komendantów. Bo przed nami 1050. rocznica chrztu Polski, szczyt NATO w Warszawie 8–9 lipca, Światowe Dni Młodzieży. To szkolenie wymaga pewnego czasu i przygotowania. A w tej chwili nastąpiła radykalna wymiana wszystkich komendantów wojewódzkich Policji, którzy byli dobrze przygotowani, byli dobrze wyszkoleni. W związku z tym wydaje mi się, że jest tu pewne zagrożenie i trzeba jak najszybciej te szkolenia uzupełnić, co będzie kosztowało. Tak więc jest pytanie, czy jakieś środki dla Policji z tego tytułu w budżecie – czy była na ten temat mowa na posiedzeniu komisji – zostaną zwiększone. Dziękuję.

Senator Grzegorz Bierecki:

Dziękuję bardzo.

Nie, kwestia zwiększenia środków dla Policji nie była dyskutowana na posiedzeniu komisji senackiej. Nie wiem, czy Sejm tym się zajmował, zaraz sprawdzę w notatkach, czy Sejm dokonywał zwiększenia. My tego nie mieliśmy na posiedzeniu komisji, także właściwa komisja branżowa, że tak powiem, też żadnych wniosków w tej sprawie nie przedstawiała.

Jeżeli chodzi o pańskie pytanie o udział w budżecie wydatków sztywnych, to wzrastają te wydatki budżetu w relacji do produktu krajowego brutto, to jest wzrost o 0,8% w tym roku. W 2016 r. wzrastają te wydatki, ale to jest związane z odmrożeniem płac w sferze budżetowej. Przez wiele lat pracownicy sfery budżetowej mieli zamrożone płace, więc stracili realnie dwadzieścia kilka procent swojej siły nabywczej. To jest przecież nie do utrzymania na dłuższą metę, jeśli państwo ma mieć sprawną administrację i jeśli mamy mieć dobrze pracujących pracowników budżetowych. Tak więc te wzrosty są.

Jak mówiłem, ważną częścią budżetu jest finansowanie programu „Rodzina 500+”, bo dopiero ten program przenosi nas w pewne standardy wydatków na działania prorodzinne, które są w Unii Europejskiej. Przez wiele lat hasłem było zmniejszanie wydatków sztywnych i wprowadzenie wydatków elastycznych. Ale do czego prowadziła ta filozofia? Prowadziła właśnie do mrożenia wynagrodzeń sfery budżetowej, a także do zmniejszenia dochodów wielu gospodarstw domowych. W dużym stopniu skutki tej polityki wracały do nas w postaci ograniczania popytu, a tym samym odbijały się na wzroście produktu krajowego brutto. To jest pewne kółko, w które wpada się, kiedy mrozi się wynagrodzenia, mrozi się środki z budżetu. Konsumpcja wewnętrzna jest bardzo ważna dla nas, dla budowy naszego produktu krajowego brutto, który jest przecież bazą podatkową, tworzy bazę podatkową. Tak więc to nie jest, prawda, jakiś dogmat… Ważniejsze niż zmniejszanie wielkości wydatków sztywnych w budżecie jest znalezienie odpowiedzi, gdzie one są kierowane, gdzie i na co one idą, i czy te wydatki, które są sztywne, które są nienaruszalne, mają znaczenie dla realizacji polityki rozwojowej państwa, czy też nie. Program „Rodzina 500+” jest znakomitym przykładem, jak wydatki, które przecież pojawiają się w budżecie… I myślę, że biada takiemu rządowi, który w przyszłości chciałby to odebrać. Ten wydatek będzie sztywnym wydatkiem, ale on pełni istotną funkcję, ma za zadanie poprawić strukturę demograficzną kraju, przyczyni się przecież także do wzrostu konsumpcji i do zwiększenia płynności gospodarstw domowych. Powiem krótko: ludzie pójdą na zakupy i wydadzą te pieniądze w Polsce, i zapłacą podatki.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Czarnobaj, a kolejny będzie pan senator Fedorowicz.

Senator Leszek Czarnobaj:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Sprawozdawco!

Przy poprzednim projekcie ustawy prosiliśmy pana senatora, żeby takie dobre żarty zostawić na przerwę, tam siądziemy przy kawie i kto chodzi na protesty KOD, będziemy sobie tam rozmawiali, będą też inne żarty, bardzo fajne zresztą. Jeśli więc można prosić, tobyśmy teraz porozmawiali o tym, co jest w budżecie i co było przedmiotem obrad komisji.

Panie Senatorze, przechodzę do pytań. Mam ich kilka. Jak zdążę, to najwyżej jeszcze później powtórzę. Panie Senatorze, powiedział pan o programie 500+, że ma dwa cele: zwiększenie konsumpcji i zwiększenie dzietności. Czy jeszcze jakieś inne cele pan widzi? Bo na posiedzeniu komisji nie rozmawialiśmy o tym dokładnie, ale skoro pan już tu się tak wyraził, tobym prosił, aby pan powiedział, czy widzi pan jeszcze jakiś inny cel w tym zakresie.

Teraz pytanie, jeśli chodzi o bezpłatne leki. Powiedział pan, że został uruchomiony program bezpłatnych leków w roku 2016. Czy mógłby pan podać liczbę, kwotę? Jaka kwota jest zaplanowana w budżecie na uruchomienie tego programu lekowego – samego programu lekowego – a ile wydali emeryci powyżej siedemdziesiątego piątego roku życia na leki, zapisywane głównie przez lekarza POZ, specjalistę, w roku 2015. Jakie są relacje?

Nie omawialiśmy też… Powiedział pan, że na dożywianie jest, o ile pamiętam, 350 milionów zł. Czy może pan powiedzieć, jaka to była kwota w roku ubiegłym? Takie trzy pytania, pozostałe za chwilę. Dziękuję bardzo.

Senator Grzegorz Bierecki:

Dziękuję bardzo.

Pan Senator doskonale wie, że budżet Narodowego Funduszu Zdrowia nie jest omawiany na posiedzeniu naszej komisji, bo nie jest przedmiotem prac parlamentarnych. Tak więc pytanie o to, ile emeryci powyżej siedemdziesiątego piątego roku życia wydali na leki… Ja takiej liczby nie znam, nie znam tej kwoty. Jeśli pan senator ją zna, to niech nam powie. Mam nadzieję, że pani minister wraz ze swoimi współpracownikami znajdzie tę kwotę… A jeżeli mówimy o kwocie zagwarantowanej w budżecie na wprowadzenie bezpłatnych leków dla osób, które ukończyły siedemdziesiąty piąty rok życia, to jest to 125 milionów zł – taka kwota jest w tym budżecie. Czy to jest wystarczająco, czy za dużo, czy za mało, to jest pytanie do właściwych resortów, które przygotowywały wspomniany program. Nikt na posiedzeniu komisji nie zgłaszał wniosków o zmniejszenie bądź zwiększenie tej kwoty, więc rozumiem, że jest ona właściwa. Jeśli pan senator będzie składał taką poprawkę, to chętnie posłucham wyliczeń pana senatora.

Przepraszam za mój żart. Wcześniej mówiono, że jestem sztywny, więc chciałem udowodnić, że nie zawsze jestem sztywny. Dziękuję bardzo.

(Senator Jerzy Fedorowicz: Sztywny Pal Azji…)

(Senator Leszek Czarnobaj: Jest pan czasem zabawny.)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo, Panie Przewodniczący.

Pan senator Fedorowicz. Kolejna będzie pani senator Rotnicka.

(Senator Leszek Czarnobaj: Panie Marszałku…)

(Senator Dorota Czudowska: Jeszcze dożywianie…)

Senator Leszek Czarnobaj:

Przepraszam bardzo, Panie Marszałku, ale pan senator nie odpowiedział mi na trzecie pytanie, dotyczące dożywiania. Tam jest 350 milionów. Czy pan senator pamięta, ile było w ubiegłym roku?

Senator Grzegorz Bierecki:

W 2015 r. było tyle samo. Uzasadnienie braku wzrostu jest takie, że ceny żywości w koszyku podstawowym nie wzrosły, więc nie ma potrzeby zwiększania kwoty. Chyba że pani minister mnie skoryguje. Ja znalazłem takie uzasadnienie dla utrzymania tej kwoty, ale może jest jeszcze jakieś inne uzasadnienie.

(Senator Jerzy Fedorowicz: Pan minister Fedorowicz może?)

(Głos z sali: Pan senator…)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Jerzy Fedorowicz:

Panie Marszałku! Panie Senatorze!

Ja chciałbym podziękować za ten budżet. Jest to oczywiście nasz budżet, który także ja przygotowywałem. Moje podziękowania kieruję w stronę pani minister, dlatego że budżet dotyczący kultury, nad którym debatowaliśmy w naszej komisji, jest bardzo przyzwoitym budżetem i jest on zwiększony. I za to mogę złożyć podziękowania, bo, jak pan wie, nie zawsze atakujemy.

Z tego, że Kraków otrzymuje swoje 30 milionów przez Kancelarię Prezydenta, pan prezydent Duda będzie na pewno bardzo zadowolony. My też. Jest tu jednak jeden problem i chciałbym prosić o jego wyjaśnienie. Kraków, jak pan wie, się dusi. Mamy bardzo poważne kłopoty z naszą tak zwaną przestrzenią transportową. Pewne rzeczy przygotowaliśmy jako koalicja rządząca, a teraz mamy problem z północną obwodnicą. Była złożona poprawka dotycząca północnej obwodnicy. Niezbędne jest, żebyśmy zaczęli przeprowadzać procedury związane z uwarunkowaniami środowiskowymi. Minister Adamczyk, kiedyś mój kolega z Krakowa, a teraz minister, mówił w swojej kampanii wyborczej, że są to rzeczy niezbędne. I ja bym chciał otrzymać odpowiedź na pytanie o to, dlaczego nie uznaliście tej poprawki. Niech ona nie będzie polityczna… Ja wiem, czym jest poprawka, która nie przechodzi. Miasto się dusi i te pieniądze są nam bardzo potrzebne. Gdybym miał składać poprawkę, to złożyłbym poprawkę, żeby tę poprawkę przyjąć. Dziękuję bardzo.

Senator Grzegorz Bierecki:

Dziękuję bardzo.

Jeśli pan minister Adamczyk obiecywał taką poprawkę… przepraszam, takie zmiany w budżecie, to pewnie się z tego wywiąże. Mamy przed sobą jeszcze kilka budżetów. Nie od razu Kraków zbudowano i, jak widać, obwodnica, o którą upomina się pan senator, musi poczekać do następnego budżetu, co nie oznacza, że ona nie jest potrzebna i że nie zostanie zbudowana. Jest na sali pan minister infrastruktury, który pewnie może udzielić panu bliższych informacji, ale, tak jak powiedziałem, Kraków budował się stopniowo i ta obwodnica też pewnie powstanie. W tym budżecie nie widzimy… nie ma na nią środków, co nie oznacza, że ich nie będzie.

Jest to, proszę państwa, budżet… Pozwolę sobie przedstawić taką ogólną uwagę. Przyjmujemy ten budżet po 100 dniach funkcjonowania rządu Prawa i Sprawiedliwości. To jest pierwszy budżet tego rządu, więc… No, nie wszystko naraz. Jest kolejka zadań do zrealizowania i nie wszystkim można się zająć. Nie da się naprawić wszystkiego jednocześnie – choć podzielam pragnienie pana senatora, bo wiele trzeba naprawić po 8 latach poprzednich rządów, i my będziemy to stopniowo robili. Tak że… Jak rozumiem, pan senator dostał już informację na temat tego, kiedy ten fragment Krakowa zostanie zbudowany.

(Senator Jerzy Fedorowicz: Tak, i właśnie chcę podziękować za to panu ministrowi, mojemu koledze przez lata całe, jeszcze z Sejmu, za tę informację. Dziękuję bardzo.)

Dziękuję.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Dziękuję bardzo.

Pani senator Rotnicka, a później pan senator Grodzki.

Senator Jadwiga Rotnicka:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Moje pytanie skieruję chyba do sprawozdawcy mniejszości komisji, pana senatora Kleiny. Chciałabym nawiązać do sprawy wspomożenia finansowego rzecznika praw obywatelskich. Pamiętam spotkanie z byłą rzecznik praw obywatelskich, panią Ireną Lipowicz, która przedstawiała senatowi sprawozdanie ze swej działalności i wskazywała, z jakimi trudnościami rzecznik praw obywatelskich się boryka. Jako jedno z kluczowych zagadnień wskazywała między innymi wizytowanie placówek więziennych i problemy związane z więziennictwem. Chciałabym więc zapytać pana senatora: dlaczego rzecznik praw obywatelskich nie mógłby mieć zwiększonego finansowania, przynajmniej na zwiększenie liczby etatów, jakie są tu przeszkody? Dziękuję.

(Senator Kazimierz Kleina: Panie Marszałku, można?)

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Kazimierz Kleina:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Wniosek mniejszości mówi właśnie o zwiększeniu budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich o kwotę 3 milionów 300 tysięcy zł. Sprawozdawca, pan senator Bierecki, mówił, że zwiększenie, które zostało… o które ostatecznie, po pracach w Sejmie, został zmniejszony budżet Rzecznika Praw Obywatelskich, to były kwoty przeznaczone na zakup budynku, na inwestycje i na nowe etaty. Chcę, w kontekście pani pytania, wyjaśnić, że rzeczywiście rzecznik praw obywatelskich, składając projekt budżetu na rok 2016, wpisał kwotę 45 milionów 566 tysięcy zł, a była to kwota wyraźnie wyższa w stosunku do standardowego wzrostu, jaki przewidywano w budżecie państwa na różne instytucje, ponieważ w 2015 r. budżet Rzecznika Praw Obywatelskich wynosił 37 milionów 603 tysiące, a więc ten wzrost to było prawie… no, był duży, bo o prawie 10 milionów… no, o 7 milionów zł. Wskutek zmian w Sejmie zmniejszono budżet Rzecznika Praw Obywatelskich o kwotę 9 milionów 947 tysięcy zł, a więc o prawie 10 milionów zł. W ten sposób zmniejszono budżet Rzecznika Praw Obywatelskich w stosunku do budżetu z roku poprzedniego o 5%, do poziomu 95%. Tak więc w budżecie Rzecznika Praw Obywatelskich nie tylko nie ma uwzględnienia tej standardowej podwyżki, która dotyczyłaby wszystkich czy prawnie wszystkich urzędów, ale też zmniejszono ten budżet w stosunku do poziomu, na jakim był budżet w roku ubiegłym.

Nasza poprawka zmierza w kierunku tego, żeby zwiększono ten budżet, już nie o tę kwotę, o którą występował rzecznik, czyli o 10 milionów zł – a w tym były prawdopodobnie uwzględnione te zakupy czy modernizacje, różne inne rzeczy, o których była mowa – ale tylko i wyłącznie o kwotę niejako podstawową. I stąd ten wniosek o 3 miliony 300 tysięcy zł. Rozumiemy, że w tym są… Nie ma w tym środków na nowe etaty, które były przewidywane właśnie w związku z kontrolą ośrodków odosobnienia, więzień itd., itd., a więc na te sprawy, które miały być robione w większym zakresie. Tak że ta nasza propozycja – tu proszę, żeby Wysoka Izba ją poparła – dotyczy tylko tej kwoty 3 milionów 300 tysięcy zł. My proponujemy zwiększenie budżetu rzecznika z rezerwy ogólnej, bo prawdopodobnie ta kwota zostałaby później… To znaczy ta kwota, po pomniejszeniu tego budżetu, jest pewnie przeznaczona na zwiększenie rezerwy ogólnej. Ale rozumiejąc, że rezerwa ogólna jest, że tak powiem, ważnym instrumentem działania rządu, jesteśmy gotowi, i ja, i wnioskodawcy, dokonać modyfikacji, czyli możemy ewentualnie to zmienić, wskazać inne źródło. Ale w takiej sytuacji prosilibyśmy o pomoc panią minister – może podczas pracy w komisji byłaby ta pomoc możliwa – żeby ewentualnie dokonać przesunięcia z innych środków, tak żeby tę sprawę załatwić zgodnie z intencją wszystkich urzędów i z wnioskami wszystkich urzędów w Polsce.

Wicemarszałek Adam Bielan:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Grodzki, a później pan senator Termiński.

Senator Tomasz Grodzki:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie i Panowie Senatorowie, mam pytanie do pana senatora Biereckiego.

Muszę powiedzieć, że z wielką przyjemnością słucham obu panów sprawozdawców, bo posłuchać profesjonalistów, którzy żonglują liczbami tak, jak inni tabletkami czy czymś innym, to jest naprawdę duża radość. Ale wracam do tych 125 milionów, Panie Senatorze, na program bezpłatnych leków dla osób w wieku 75+. Muszę rozwiać pana wątpliwości – to jest zdecydowanie za mało i, jak powiedziano na posiedzeniu Komisji Zdrowia, wystarczy, jak to się mówi w znanym filmie, na waciki, no, może na rutinoscorbin i niewiele więcej. Sama pani wiceminister Głowala poinformowała nas, że w przyszłym roku ta kwota będzie zwiększona do 560 milionów. A szacunki mówią, że aby w następnych latach ten pożyteczny program był pożyteczny w takim stopniu, w jakim było zakładane, aby nie był tylko rodzajem szkieletu i fasady, potrzeba od 2 do 3 miliardów. I złożymy taką poprawkę dzisiaj na posiedzeniu. Mam tylko pytanie do pana senatora, a nawet prośbę o poradę, gdzie ewentualnie można by szukać zwiększenia środków na pokrycie tej poprawki. Czy poprzez uszczelnienie VAT, czy może panowie sprawozdawcy macie jakąś sugestię? Mówię całkiem serio. Dziękuję bardzo.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Grzegorz Czelej)

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę.

Senator Grzegorz Bierecki:

Panie Senatorze, bardzo dziękuję za troskę dotyczącą tego programu. On dopiero startuje. To jest program, który zaczyna się w tym roku. Tak jak pan senator powiedział, zakres tego programu będzie stopniowo rozszerzany. W tym roku jest 125 milionów. Pan senator wspomniał, że w przyszłym roku będzie to grubo ponad pół miliarda. W kolejnych latach, jeśli gospodarka pod rządami Prawa i Sprawiedliwości będzie się rozwijać tak, jak chcielibyśmy, żeby się rozwijała, bo przecież wszyscy dobrze życzymy naszemu krajowi, to, miejmy nadzieję, pieniędzy starczy także i na więcej. To ważne, że ten program rusza w roku 2016. Nie było przecież tego programu, nie było tej pomocy, tak bardzo potrzebnej. Dobrze, że zaczynamy, będziemy zwiększać środki na ten program, jak rozumiem, zapowiadają to już właściwi ministrowie. Miejmy nadzieję, że sprostamy tym potrzebom, choć trzeba też pamiętać, że w programie i w budżecie znajdują się także środki na wsparcie tej grupy osób starszych, powyżej siedemdziesiątego piątego roku życia, w inny sposób. Mamy przecież kontynuację programu „Senior-WIGOR”, to są te dzienne domy „Senior-WIGOR”, gdzie seniorzy mogą aktywnie spędzać czas, to będzie program na lata 2015–2020. Oczywiście idealnie byłoby doprowadzić do tego, żeby osoby starsze były w dobrym stanie zdrowia i nie musiały łykać leków. Moja mama zawsze z wielką niechęcią tę swoją codzienną szklankę tabletek połyka, chętnie by tego nie brała. W tym budżecie znajduje się więc także wsparcie dla innych działań, które przyczyniają się do polepszenia stanu zdrowia osób starszych. No, ale efekty tych programów nie są natychmiastowe. To nie jest cudowna pigułka, którą się weźmie. To jest rozłożone w czasie. Zaczynamy, Panie Senatorze. Nie jestem w stanie w oparciu o te dane, które posiadam, dotyczące tego budżetu, dopomóc panu w znalezieniu w tegorocznym budżecie większej kwoty na te leki. Mam nadzieję, że kiedy będziemy rozmawiać o przyszłorocznym budżecie, będziemy w lepszych humorach, więcej spraw zostanie naprawionych po zaniedbaniach ostatnich lat i będziemy mieli więcej środków na tak pożyteczne programy.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Bardzo proszę o zadanie pytania pana senatora Termińskiego.

Senator Przemysław Termiński:

Szanowny Panie Senatorze, ach, te złośliwości, złośliwości…

Mam pytanie dotyczące zmiany, którą postulowałem w czasie posiedzenia komisji gospodarki. Mianowicie chodzi o Urząd Regulacji Energetyki. W najbliższej perspektywie czasowej czeka nas cały szereg zmian czy to strukturalnych, czy własnościowych, czy organizacyjnych, jakkolwiek by tego nie nazwać, w zakresie funkcjonowania energetyki, górnictwa, energetyki jądrowej, a tymczasem z wypowiedzi prezesa Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że brakuje mu w budżecie mniej więcej kwoty 1 miliona 800 tysięcy zł, żeby sprawnie realizować te wszystkie zadania. Chwilę wcześniej dużo pan mówił o sprawnej administracji. Sprawna administracja na szczeblu centralnym wymaga sprawnego finansowania, pełnego finansowania. Moje pytanie jest następujące… Ostatecznie ta poprawka na posiedzeniu komisji gospodarki nie została zaakceptowana, chociaż odniosłem wrażenie, że strona rządząca czy też rządowa rozumiała sens tej poprawki i nawet byłaby skłonna ją rozważyć. I moje pytanie: czy państwo to rozważaliście na posiedzeniu komisji finansów, czy to w ogóle dotarło do pana jako problem? Bo jest to duży problem z punktu widzenia możliwości nadzorowania sektora energetyki, który jest potężnym sektorem i będzie bardzo ważny w najbliższej perspektywie czasowej. Takie jest moje pytanie. Dziękuję.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę.

Senator Grzegorz Bierecki:

Bardzo dziękuję za pytanie.

Komisja gospodarki z przyczyn, które pan senator wskazał, nie umieściła tego w swoim sprawozdaniu, nie umieściła takiego wniosku. Nie mieliśmy propozycji takiej poprawki, stąd też Komisja Budżetu i Finansów Publicznych o tej kwestii nie dyskutowała. Podzielam zdanie pana senatora co do ważności tego urzędu. Ten urząd może być jednym z narzędzi, które doprowadzą do obniżenia cen energii oferowanych konsumentom, a jednocześnie zwiększenia środków pieniężnych będących w dyspozycji gospodarstw domowych w Polsce. Wydatki, które polskie rodziny ponoszą na rachunki za prąd i gaz – tak bym po ludzku to nazwał – według mnie w stosunku do dochodów polskich rodzin są relatywnie zbyt wysokie. I to jest jedno z miejsc, gdzie na pewno potrzebna jest uwaga rządu, aby doprowadzić do zmniejszenia tych kosztów, zwłaszcza że przecież ceny energii na świecie spadają. Chodzi więc o to, abyśmy więcej pieniędzy pozostawili w portfelach gospodarstw domowych, bo najlepsze, co możemy zrobić dla gospodarki, to oczywiście zadbać o to, żeby Polacy mieli grubsze portfele. To, że za dużo płacą za prąd i gaz, w moim przekonaniu jest rzeczą, która wymaga uwagi. Urząd, o którym pan wspomniał, może odegrać ważną rolę. Nie mieliśmy takiej poprawki, nie była ona dyskutowana, ale jeśli pan senator zdecyduje się ją złożyć w trakcie debaty, to trafi ona do komisji i usłyszymy stanowisko rządu w tej sprawie. Zresztą przecież pani minister przysłuchuje się naszej dyskusji i może się odnieść także do tego, czy dla zapewnienia realizacji tych zadań Urzędu Regulacji Energetyki jest potrzebne zwiększenie tych środków i wskazanie źródła pochodzenia środków z tego ewentualnego zwiększenia budżetu. No, ale jesteśmy jeszcze przed wypowiedziami pani minister. Jeśli pan senator zdecyduje się złożyć poprawkę, to będziemy o tym rozmawiać na posiedzeniu komisji budżetu i finansów.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Pan senator Termiński. Proszę o kolejne pytanie.

Senator Przemysław Termiński:

Tak, ad vocem. Panie Senatorze, ja oczywiście zdecyduję się na zgłoszenie takiej poprawki, polecając się życzliwej pamięci i uwadze co do tej poprawki, ponieważ jestem przekonany, że dodatkowe 1 milion 800 tysięcy zostanie przez urząd regulacji odrobione w sprawnej pracy tego urzędu. Dziękuję.

(Senator Grzegorz Bierecki: Dziękuję bardzo.)

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Czy ktoś z państwa ma jeszcze pytania do sprawozdawców?

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Leszek Czarnobaj:

Panie Marszałku! Panie Senatorze Sprawozdawco!

Ja chciałbym zadać panu senatorowi jeszcze jedno pytanie. A mianowicie powiedział pan o pewnej sprawie, tego nie było na posiedzeniu komisji, ale powiedział pan to dzisiaj w czasie wystąpienia, wiec chciałbym się upewnić. Mówił pan o naprawieniu w odniesieniu do wpływów z VAT. Czy pan wie, jakie elementy mają być naprawione? Pytam, bo na posiedzeniu komisji o tym nie było mowy, a pan mówił o zepsutych instrumentach. To po pierwsze.

Po drugie, proszę powiedzieć, czy te instrumenty, które do tej pory zostały wdrożone, dadzą jakieś efekty w tym roku, czy dopiero w latach następnych, jeśli chodzi o dochody VAT.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę.

Senator Grzegorz Bierecki:

Dziękuję bardzo.

O VAT i dziurze vatowskiej to tyle już było w mediach i tylu polityków się wypowiadało, że troszkę mam wrażenie, że rozmowa o dziurze vatowskiej przypomina rozmowy o czarnej dziurze, tzn. nikt dokładnie nie wie, jak ona powstaje, jakiej jest wielkości i czy da się ją zatkać, prawda? W tym sensie jest to podobne do dyskusji o czarnej dziurze. Tyle że następuje identyfikacja problemu i przyjmowane są narzędzia podobne do tych, które zostały wdrożone w innych krajach, np. system informatyczny, o którym wiem, że będzie działał od połowy roku. Mam taką nadzieję, bo to zwykle informatycy pytają, jaki poślizg czasowy jest dopuszczalny, tak wynika z mojego doświadczenia biznesowego, gdy zamawiałem program, to zawsze mnie pytali, o ile się mogą spóźnić z dostawą tego programu. Mam nadzieję, że wszystko jest już ustalone i te narzędzia się pojawią.

Wiem, że kilka krajów europejskich już wdrożyło takie narzędzia i ich wdrożenie skutkowało, to jest ważne, wdrożenie takiego oprogramowania skutkowało zwiększeniem wpływów z VAT, czyli obserwując dziurę vatowską, można było zauważyć, że w wyniku takiego działania zwiększają się wpływy podatkowe. Takie jest doświadczenie. Empiria nam wskazuje, że to jest właściwe działanie, prowadzące do zwiększenia wpływów i zmniejszenia tej dziury. O innych narzędziach, które wdraża ministerstwo, pewnie pani minister chętnie powie i znacznie kompetentniej niż ja.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Pan senator Czarnobaj, proszę.

Senator Leszek Czarnobaj:

Jeśli można, to słowo w ramach uzupełnienia, Panie Marszałku.

Panie Senatorze, dziękuję za dobry wykład akademicki, za przedstawienie trafnych spostrzeżeń na temat dziury. Chciałbym jednak zapytać jeszcze raz, skoro pan mówił o zepsutych instrumentach dotyczących uzyskiwania VAT w poprzednich latach. Już nie wchodzę w to, jakie to są te zepsute, bo może być duży problem z ich określeniem. Proszę mi powiedzieć, czy pana zdaniem te instrumenty, które zostaną wprowadzone, przyniosą efekt w 2017 r., czy spodziewa się pan jeszcze… Pytam w związku z pana wypowiedzią, bo tego nie było na posiedzeniu komisji. Pan minister powiedział – przepraszam, tylko to przypomnę, Panie Senatorze – że trwają prace, w połowie roku zostanie przedstawiony harmonogram działań dotyczących zwiększenia wpływów z VAT na przyszły rok, tymczasem pan to powiedział, mówiąc o tym budżecie. Czy ma pan jakieś informacje o tym, że te instrumenty już zostały uruchomione?

Senator Grzegorz Bierecki:

W ramach tego budżetu wpływy z VAT mają wzrosnąć o 6,1%. Wiem o działaniach, które zostały podjęte, narzędzia są wprowadzane, wspominałem o tym oprogramowaniu. W moim poprzednim wystąpieniu mówiłem o tym, że pewnym wskaźnikiem pokazującym, że mamy problem z VAT, jest brak synchronizacji pomiędzy wzrostem produktu krajowego brutto, przyrostem PKB a wzrostem wpływów z VAT. Między 2010 r. a 2015 r., czyli w ciągu 5 lat, PKB wzrósł o nieco ponad 24%, a wpływy z VAT wzrosły tylko o 13%. To tak w skali makro, żeby złapać, że się tak wyrażę, cały obraz. Tak że jest problem. On jest rozwiązywany, są działania ciągłe. W bieżącym roku w wyniku działań podejmowanych przez rząd spodziewany jest wzrost wpływów z VAT o 6,1%. Tak że to są… Oczywiście jeśli pan senator ma pomysły na regulacje, na poprawki, które mogłyby usprawnić, jeszcze bardziej zwiększyć… to natychmiast się nimi zajmiemy. Oczywiście nie w dzisiejszej debacie budżetowej. Ale jeśli będą wnioski legislacyjne, to się nimi zajmiemy. Na pewno dobrze przysłużymy się Rzeczypospolitej, uchwalając takie prawo.

Ja wiem, że w Sejmie mówi się przecież o powołaniu komisji śledczej w sprawie VAT i o znalezieniu odpowiedzi na pytanie, kto, imiennie, przyczynił się do tego, że wspomniana luka vatowska zaistniała i była tolerowana, a także czy były podejmowane właściwe działania, we właściwym czasie. Ale wspomniane wystąpienia to na razie wystąpienia sejmowe. Senat nie ma uprawnień do powoływania komisji śledczej, tak więc my się tym nie zajmujemy. Będziemy obserwowali, co w izbie niższej posłowie będą z tym wszystkim robili. Ale z liczb wynika, że jest problem. PricewaterhouseCoopers – i na to się zresztą powoływał pan minister finansów – w trakcie debaty podał dane, zgodnie z którymi szacunki dotyczące wielkości wspomnianej dziury to nieco ponad 53 miliardy zł.

(Wicemarszałek Grzegorz Czelej: Kolejne pytanie, pan senator Czarnobaj…)

Tak że liczby są różne, ale, tak jak powiedziałem, to są też szacunki… I historia dotycząca dziury vatowskiej jest naprawdę taką historią jak o czarnej dziurze w kosmosie.

Senator Leszek Czarnobaj:

Panie Marszałku, Panie Senatorze, ja dziękuję za odpowiedź. Już nie będę zadawał następnych pytań, zrezygnowałem, dlatego że odpowiedź, której mi pan udzielił, jest tożsama z wcześniejszą i odpowiedź na następne pytanie, jakie zadam, będzie taka sama. A chcę powiedzieć – przykro mi bardzo, może niewyraźnie mówię, przepraszam – że nie o to pytałem. Ale to w przerwie powiem panu senatorowi, o co mi chodziło, żeby już nie męczyć wszystkich, jeśli chodzi o odpowiedź. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Senator Grzegorz Bierecki:

Bardzo dziękuję. Pan senator ma wyraźnie bardziej skomplikowany umysł niż ja. Ja nie dostrzegłem potrzeby głębszej odpowiedzi na pańskie pytanie niż ta, której udzieliłem.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

(Senator Grzegorz Bierecki: Dziękuję bardzo.)

Dziękuję, Panie Senatorze.

Projekt ustawy został wniesiony przez rząd. Do prezentowania stanowiska rządu w toku prac parlamentarnych został upoważniony minister finansów.

Ministra finansów reprezentuje pani minister Hanna Majszczyk. Serdecznie witam, Pani Minister. Serdecznie witam przedstawicieli rządu.

Wystąpienie przedstawiciela rządu

Czy pani minister chce zabrać głos w sprawie rozpatrywanej ustawy? Serdecznie zapraszam.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Ponieważ senator sprawozdawca Komisji Budżetu i Finansów Publicznych przedstawił główne założenia projektu budżetu na 2016 r., ja pozwolę sobie pominąć parametry makroekonomiczne, które pan senator dokładnie tutaj przedstawił, co do wzrostu PKB, inflacji i innych wskaźników makroekonomicznych. Chciałabym w swojej wstępnej wypowiedzi skupić się na kilku kwestiach, na które szczególnie należałoby zwrócić uwagę w związku z konstrukcją budżetu na 2016 r.

Jak wszyscy wiemy, deficyt planowany na 2016 r. jest deficytem wyższym niż w 2015 r. i wynosi 54 miliardy 740 milionów zł. Tak więc w stosunku do noweli, która miała miejsce w 2015 r., gdzie deficyt był planowany na 49 miliardów 900 milionów zł, widzimy tutaj wyraźne podniesienie się poziomu deficytu o kilka miliardów, co oczywiście ma pewne konsekwencje, wpływa na różne parametry mające odzwierciedlenie w budżecie. Mówiąc o poziomie tego deficytu, chciałabym zwrócić uwagę Wysokiej Izby na fakt, że… Przez lata przyzwyczailiśmy się do skupiania szczególnej uwagi właśnie na poziomie deficytu budżetu państwa – jest to pierwsza wypadkowa założeń materiału, który jest przedłożony Wysokiej Izbie. Trzeba pamiętać o tym, że członkostwo Polski w Unii Europejskiej zobowiązuje nas – i to jest wyznacznik dla innych przełożeń, które będą miały miejsce – do utrzymania określonego poziomu deficytu sektora finansów publicznych. I to jest rzecz, na którą chciałabym zwrócić uwagę Wysokiej Izby. Zgodnie z uzasadnieniem przedstawionym do budżetu na rok 2016, zaproponowane rozwiązania, pomimo wyższego poziomu deficytu budżetu państwa, zarówno po stronie dochodowej, jak i wydatkowej spowodują, że zgodnie z wcześniejszymi założeniami i ścieżką schodzenia z poziomu deficytu – jak wiemy, mamy zawieszoną procedurę nadmiernego deficytu – poziom deficytu sektora finansów publicznych na koniec 2016 r. będzie się kształtował na poziomie około 2,8%, czyli poniżej 3%, które są ustalone dla Polski przez Komisję Europejską jako granica, której nie powinniśmy przekroczyć. Powinniśmy być poniżej tego poziomu po to, aby móc realizować zalecenia. Ta konstrukcja budżetu, parametry po stronie wydatków i dochodów powodują, że bezpieczeństwo w zakresie ścieżki ograniczania deficytu w roku 2016 jak najbardziej jest zachowane. I to był główny czynnik determinujący kształt tego budżetu.

Przy kształtowaniu budżetu jest stosowana – zastosowana jest ona również w tym przypadku – stabilizująca reguła wydatkowa, która określa poziomy wydatków budżetu państwa. Ta stabilizująca reguła wydatkowa, jak państwo wiecie, obejmuje cały sektor finansów publicznych, w tym sektor samorządowy, który ma istotne przełożenie na to, jak na końcu może być ukształtowany poziom wydatków budżetu państwa. Jest to wypadkowa poszczególnych elementów konstrukcji stabilizującej reguły wydatkowej – poziom wydatków w sektorze samorządowym przekłada się na odpowiednie ograniczenie wydatków z budżetu państwa po to, aby osiągnąć maksymalne poziomy wydatków w sektorze finansów publicznych wynikające z zastosowania reguły wprowadzonej do ustawy o finansach publicznych.

Jak zaznaczyłam na wstępie, pomimo dość wysokiego poziomu deficytu zachowany jest dozwolony poziom deficytu sektora finansów publicznych. Rzeczywiście poziom wydatków wzrasta w stosunku do roku 2015 i wyniesie 19,5% do PKB. Ten poziom wydatków pozwolił zaplanować… Będzie możliwość realizacji szeregu reform, o których pan senator sprawozdawca mówił. Reforma związana z największą pulą wydatków, z nową pulą wydatków, która będzie wprowadzona w roku 2016, to projekt 500 zł na dziecko – w budżecie państwa przewidziano na ten cel kwotę ponad 17 miliardów zł, z czego ponad 15 miliardów zł jest zaplanowane w budżetach wojewodów. To właśnie ci dysponenci będą przekazywali środki do jednostek samorządu terytorialnego, aby tam, w jednostkach samorządu, dokonywano bezpośredniej wypłaty tych środków beneficjentom tego programu. Pozostały 1 miliard 700 milionów zaplanowano w rezerwie celowej budżetu państwa.

Kwestie, o których mówił pan senator, czyli jednorazowy dodatek do rent i emerytur, kwestia darmowych leków – przewidziana jest tu kwota w wysokości 125 milionów… Warto zwrócić uwagę również na fakt, że kwota prawie 1 miliarda zł, ponad 900 milionów zł jest przewidziana, jako nowa rezerwa celowa, na realizację zdań związanych z restrukturyzacją górnictwa węgla kamiennego. Ale zaproponowany budżet na rok 2016 przewiduje, oprócz poruszanego już w wystąpieniach niektórych państwa senatorów pokaźnego zwiększenia budżetu na rozwój kultury – o tym chyba nie było mowy w wystąpieniu pana senatora – wzrost, w stosunku do wydatków w roku 2015, wydatków na naukę. Oczywiście ten wzrost nie pozwoli jeszcze osiągnąć zakładanego poziomu wydatków na naukę, które w założeniu mają być na poziomie około 2% PKB. Ponieważ PKB rośnie znacznie w stosunku do PKB w roku 2015, to co do zasady poziom wydatków na naukę w stosunku do PKB może nie ulegnie zmianie, jeżeli chodzi o ich udział w PKB, niemniej nominalnie w stosunku do wydatków w roku 2015 wydatki na ten cel rosną. W tym budżecie również ta dziedzina została potraktowana priorytetowo i wydatki na nią rosną w stosunku do wydatków w roku 2015 o ponad 6%.

Ważne jest również, że w tym roku po raz pierwszy zgodnie z regułami ustawy w zakresie kształtowania wydatków na obronę narodową obowiązuje ten wskaźnik 2% PKB i w tym budżecie takie środki na ten cel zostały zaplanowane. Chciałabym zwrócić uwagę Wysokiej Izby na to, że powoduje to, że te wydatki są wydatkami na poziomie 35 miliardów zł. Ale tak jak powiedziałam, jest to wykonywanie rozwiązań, które już są zapisane w ustawie, czyli jest to 2% PKB. Mówię o tym, ponieważ w trakcie dyskusji na posiedzeniu komisji budżetu i finansów ta kwestia była podnoszona. I może uprzedzając pytania, które mogłyby w tej kwestii się pojawić, powiem, że ta kwota co do zasady, gdy patrzymy na wydatki ministra obrony narodowej, jest niższa niż w roku 2015, ale jest tak dlatego, że w roku 2016 nie ma już przewidzianych środków na końcowe płatności związane z zapłatą za samoloty wielozadaniowe F-16. W roku 2015 była kwota rzędu ponad 5 miliardów zł – o ile dobrze pamiętam, było to 5 miliardów 300 milionów zł – i nie ma już jej w roku 2016, bo płatności zostały dokonane, stąd też pula wydatków jest niższa. Ale dalej jest ona na poziomie 2% i co więcej, w warunkach porównywalnych, jeżeli odejmiemy wydatki na samoloty wielozadaniowe, o których wspomniałam, wydatki na obronę narodową rosną o ponad 3 miliardy zł w stosunku do wydatków w roku 2015.

Przyglądając się projektowi budżetu na rok 2016, na pewno oprócz tych dużych wydatków i reform, które są planowane i które są szczegółowo wymienione w uzasadnieniu do projektu przedstawionym Wysokiej Izbie… W przedłożeniu rządowym w części, która rozpoczyna opis strony wydatkowej tego budżetu, dokładnie te najważniejsze programy i wydatki, kierunki i priorytety rządu, które zostały w tym projekcie zaznaczone i sfinansowane, zostały Wysokim Izbom opisane i przedstawione. Wśród tych propozycji i tych zmian, które zostały tam włączone, o czym już wspominał pan senator sprawozdawca, znajduje się również zwiększenie wydatków na fundusz wynagrodzeń dla sfery budżetowej. I tak jak już to powiedziano, będzie to kwota ponad 2 miliardów zł, która zasili fundusz wynagrodzeń w jednostkach budżetowych i pozwoli na określone zwiększenie tego funduszu średnio o mniej więcej 5%. Oczywiście poziom wzrostu funduszu wynagrodzeń w poszczególnych jednostkach budżetowych, instytucjach jest zróżnicowany. Jest on zależny od tego, czy były to jednostki, które wcześniej miały jakieś ulgi, albo takie, wobec których były stosowane jakieś dodatkowe zastrzyki finansowe po stronie wynagrodzeń, czy też nie są to takie jednostki. Dlatego też te strumienie oczywiście nie są jednolite i w szczególności zasilają te jednostki, które były w całości objęte tzw. mrożeniem, począwszy od roku 2009. Przy konstruowaniu budżetu poszczególnych jednostek pod kątem właśnie wzrostu funduszu wynagrodzeń i skierowania dodatkowych środków na te cele… Trzeba pamiętać, że przy konstruowaniu budżetu odstąpiono od automatyzmu w zakresie podnoszenia wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej, czyli odstąpiono od podnoszenia kwoty bazowej, która co do zasady miałaby przełożenie na wszystkich urzędników. Ponieważ w okresie tego mrożenia, przez ostatnie kilka lat, w wielu jednostkach budżetowych, w wielu instytucjach dokonano reorganizacji, odpowiednio zmodernizowano działanie danego urzędu, poziom wynagrodzeń indywidualnych jest różny, zależny również od zmian, które zostały dokonane. Stąd też podjęto decyzję, że to kierownicy jednostek, odpowiednio doceniając pracę, wkład pracy i kreatywność pracowników, będą mieli wpływ na to, jak poszczególni pracownicy będą wynagradzani, czy będą podnoszone poziomy ich indywidualnych wynagrodzeń.

Kierując środki budżetowe do dysponentów wraz z wytycznymi czy kierunkami, które zostały nakreślone dla poszczególnych kierowników… Chodziło o kierunki związane z zapewnieniem prawidłowej realizacji zadań tychże jednostek, które realizują właśnie zadania państwa, oczywiście w różnych sferach, a przy tym uwzględnienie średniego wynagrodzenia, jakie jest w danej grupie zawodowej. Te kierunki były w tych wytycznych. Plus w sposób priorytetowy i szczególny potraktowano te grupy zawodowe, które zostały zidentyfikowane jako najgorzej uposażone. Ich średnie wynagrodzeń znacznie odstawały od średnich pozostałych grup. Mam tutaj na myśli wszelkie inspekcje, które zostały zasilone dwu-, trzyprocentową różnicą – na korzyść tych instytucji, w stosunku do pozostałych jednostek.

Przy konstruowaniu budżetu na rok 2016 oczywiście zostały uwzględnione pewne rozwiązania, z którymi Wysoka Izba miała możliwość się zapoznać w trakcie rozpatrywania jeszcze w końcówce ubiegłego roku tzw. ustawy okołobudżetowej na rok 2016. Wśród rozwiązań, które zostały tam zaproponowane… Ta ustawa jest znacznie bardziej ograniczona w stosunku do poprzednich lat. M.in. nie ma już mrożenia funduszu wynagrodzeń i, jak państwo pamiętacie, jest rozwiązanie, zgodnie z którym z Funduszu Pracy są finansowane staże i rezydentury lekarskie. Mówię o tym, ponieważ, jak zaznaczyłam przed chwilą, Wysoka Izba już rozpatrywała tę ustawę. Niemniej jednak chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że pomimo takiego rozwiązania w budżecie i w planie finansowym Funduszu Pracy, stanowiącym załącznik do projektu budżetu na rok 2016, przewiduje się wzrost wydatków na tzw. aktywne formy walki z bezrobociem, o 700 milionów zł w stosunku do kwot z roku 2015. W tym zakresie, pomimo szczególnych rozwiązań, które miały miejsce w ustawie okołobudżetowej, w dalszym ciągu przewiduje się wzrost wydatków na cele tak szczególnie priorytetowo traktowane i zawsze będące przedmiotem uwagi zarówno w Sejmie, jak i w Wysokiej Izbie.

Te założenia po stronie zarówno dochodowej, jak i wydatkowej… Tak czy inaczej działania podejmowane ze strony ministra finansów powodują, że w roku 2016 koszty obsługi długu maleją, ponieważ zakładane są na poziomie 31,8 miliarda zł, a w roku 2015 było to 32,2 miliarda zł.

Po stronie dochodowej… To również było omawiane przez pana senatora sprawozdawcę. Te dochody… Oczywiście była dość duża dyskusja przy okazji pytań kierowanych do pana senatora. Czy te dochody, o których mówił również pan minister Skiba w trakcie posiedzenia komisji budżetu, czy te informacje przedstawiane przez pana ministra o tym wzroście… Że podatek od towarów i usług wzrasta, w stosunku do kwot z roku 2015. Z uzasadnienia projektu na rok 2016 wynika również wzrost kwot w stosunku do kwot z przewidywanego wykonania w roku 2015. Oczywiście w stosunku do pierwotnego planu mogą być to inne kwoty. I rozumiem, że pan senator, który zadawał pytanie dotyczące tego poziomu dochodów, miał na myśli właśnie plan ustawy budżetowej na rok 2015, a nie jego wykonanie. Jednakże te wielkości, które są podane, dotyczą przewidywanego wykonania. I tu rzeczywiście następuje wzrost, również w przypadku podatku od towarów i usług, gdyż jest on planowany w wysokości ponad 6%. Oczywiście tutaj takiego bezpośredniego porównania do tego planu być nie może, ponadto w końcówce ubiegłego roku mieliśmy do czynienia również z nowelą budżetu, która była związana między innymi właśnie z zakładanymi mniejszymi wpływami po stronie podatku od towarów i usług. A więc baza do liczenia tej kwoty jest oczywiście inna niż zakładana pierwotnie, kiedy to projekt budżetu na 2015 r. był przez parlament przyjmowany.

W trakcie dyskusji nad projektem, w pytaniach zadawanych panu senatorowi, podnoszona była między innymi kwestia wydatków dotyczących dożywiania dzieci. I tutaj ja chciałabym tylko sprostować, że kwota przewidziana na to w budżecie to nie jest 350 milionów, tylko 550 milionów, tak jak to było w roku 2015. Pan senator prosił, żebym może uzupełniła jego wypowiedź, jeżeli są jakieś dodatkowe argumenty. Otóż rzeczywiście co do zasady mieliśmy w roku 2015 do czynienia z deflacją, a nie inflacją, i co do zasady nie mamy w tej grupie towarowej żadnego zauważalnego wzrostu cen – choć oczywiście z porównywania cen poszczególnych towarów nie musi wychodzić tak do końca zero, bo jedne ceny być może wzrosły, a niektóre spadły. Ale argumentem, na który przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę, jest to, że wydatki na rzecz dożywiania dzieci z budżetu państwa to są wydatki dodatkowe, uzupełniające, bo – i cały czas trzeba o tym pamiętać – dożywianie dzieci to jest zadanie własne jednostek samorządu terytorialnego. Środki wypływające z budżetu państwa mają uzupełniać i wspomagać realizację tego zadania, nie jest to zadanie do realizacji z poziomu budżetu, z poziomu Skarbu Państwa. I to też jest kryterium, które niejako kreuje działanie w tym zakresie.

W trakcie dyskusji pytaliście państwo również o poziom wydatków na bezpłatne leki. Ta kwota, o której mówił pan senator, zaplanowana w budżecie w wysokości 125 milionów… Tak jak pan senator już wspomniał, ten program dopiero będzie ruszał w tym roku, projekt ustawy jest przyjęty przez rząd i zgodnie z tym projektem czy też gdy spojrzymy na datę wejścia w życie tego projektu, to okazuje się, że najwcześniejszym momentem jest wrzesień tego roku. A więc zakłada się co do zasady to, że ten program ruszy dopiero w końcówce, w ostatnim kwartale bieżącego roku. I dlatego kwota będzie oczywiście proporcjonalnie mniejsza. Zgodnie ze ścieżką tego dofinansowania przewidzianą w samym projekcie ustawy będzie ona jednak sukcesywnie rosła – tak jak już pan senator wspominał, do kwoty ponad 500 milionów zł przewidywanej na rok 2017.

Jeżeli chodzi o wydatki, które są ponoszone na leki przez grupę osób w wieku 75 lat i powyżej, o co państwo pytaliście, to oczywiście ja rozumiem, że w pytaniach chodzi oczywiście o tę samą płaszczyznę, tę, do której ma być dofinansowanie. Mają być tu leki bezpłatne, czyli mówimy tu o lekach, które są refundowane w jakiejś tam kwocie, a nie o wszystkich lekach kupowanych przez osoby w wieku 75+. I jeżeli mówimy o takich warunkach porównywalnych i o tym, czego dotyczy ustawa w zakresie bezpłatnych leków, oraz o tej grupie wydatków na leki w przypadku osób 75+, to dodam, że zgodnie z badaniami są one rzędu około 800 milionów zł w skali roku.

Pytaliście państwo również o szacowaną lukę podatkową, tę z tytułu tak zwanej szarej strefy czy też niewpływania podatków. Tu są szacunki i trudno jest… Oczywiście różne są przyjmowane metodologie, niemniej jednak większość instytucji dokonujących takiego szacowania szacuje tę lukę na czterdzieści i trochę… Różne wskazują różne instytucje, niektóre podają kwoty około 50 miliardów, jak mówił pan senator, ale poziom szacowany przez Komisję Europejską oscyluje wokół mniej więcej 40 miliardów zł.

Państwo pytaliście również o kwestię dotyczącą zaplanowanego wzrostu wydatków w Krajowym Biurze Wyborczym, zwłaszcza tych ponad 30 milionów. Skąd się biorą te kwoty? Kwota 30 milionów zł, co wynika z opisu dokonanego przez Krajowe Biuro Wyborcze, jest zaplanowana na wyposażenie wszystkich, jak rozumiem, jednostek samorządu terytorialnego, ale i punktów wyborczych, które funkcjonują w trakcie wyborów czy referendów. I to są wydatki na zakup przede wszystkim przezroczystych urn. W roku 2015 została zmieniona ustawa i ona w tym zakresie – chodzi o obowiązek wyposażenia wszystkich ośrodków wyborczych w przezroczyste urny – wchodzi w życie 1 lipca bieżącego roku. Stąd też, jak rozumiem, taki jest plan i stąd te szacunki, takie wzrosty, one wynikają przede wszystkim z tego tytułu. Oczywiście podobnie jak we wszystkich jednostkach, również w tej jednostce zaplanowano wzrosty wynagrodzeń, bo jest to również jednostka budżetowa.

Przy okazji chciałabym zwrócić uwagę, że jeśli chodzi o budżety wszystkich jednostek, instytucji, o których tutaj była dość burzliwa dyskusja – Krajowe Biuro Wyborcze, o którym w tej chwili mówię, Rzecznika Praw Obywatelskich, Trybunał Konstytucyjny czy sądy – to te instytucje same składają swoje budżety. Minister finansów, przedkładając Radzie Ministrów projekt budżetu na kolejny rok budżetowy, włącza te budżety przygotowane przez te jednostki, nie dokonując w nich żadnych zmian – tak mówi ustawa o finansach publicznych. Po prostu te budżety są włączane. Takich kompetencji co do kształtowania poziomu i struktury budżetu tych jednostek nie ma również Rada Ministrów. Jedyną instytucją, która może dokonywać tutaj pewnych zmian, jest właśnie parlament i różne przesunięcia – jak mówił pan senator – zostały dokonane w trakcie prac zgodnie z poprawkami wniesionymi i przegłosowanymi w trakcie prac w Sejmie. O ile dobrze pamiętam, nie wszystkie zgłoszone poprawki zostały przyjęte, ale część z nich została przyjęta i zmieniła budżet wielu z tych instytucji. Zmiany, które zostały dokonane w budżetach tych jednostek, związane były w szczególności – w szczególności, bo nie tylko – z ograniczeniem poziomu wynagrodzeń, ponieważ wiele z tych instytucji zaplanowało wzrost funduszu wynagrodzeń powyżej lub znacznie powyżej średniej przyjętej w całej sferze budżetowej, czyli powyżej 5–5,5%. I stąd, jak wynikało z uzasadnień poprawek zgłaszanych przez posłów, dokonywano tych zmniejszeń. W szczególności, bo były również, o czym również państwo tutaj przed chwilą dyskutowali, zmiany w częściach wydatków rzeczowych.

Odniosę się również do pytań, które były zadawane do państwa senatorów, między innymi do pytań dotyczących Urzędu Regulacji Energetyki. My takich wniosków na poziomie konstruowania budżetu nie mieliśmy ze strony ministra energii, który nadzoruje bezpośrednio ten urząd. Trudno się odnieść do postulatów o potrzebie wzmocnienia tej instytucji o kwotę, jak rozumiem, ponad 1 miliona zł czy 1 milion zł. Takich zgłoszeń dotyczących tego problemu nie było na etapie konstruowania tego budżetu, jak również nie spotkałam się z takimi zgłoszeniami w Sejmie. Niemniej chciałabym zwrócić uwagę Wysokiej Izby, że również w sytuacji, kiedy wydatki byłyby niezbędne dla prawidłowej realizacji zadań i taka ocena po szczegółowej analizie byłaby potwierdzona przez ministra energii, w dyspozycji premiera i Rady Ministrów jest przecież rezerwa ogólna, która na rok 2016 zaplanowana jest w kwocie powyżej, znacznie powyżej 100 milionów zł, mianowicie po poprawkach dokonanych w trakcie prac w Sejmie wynosi ona 172 milionów zł. Zatem w trakcie realizacji budżetu również takie zmiany i przesunięcia mogą być dokonane, jeżeli będzie to uzasadnione i rzeczywiście minister energii nadzorujący ten urząd wyda w tej sprawie aprobatę czy też uzasadni, że jest to niezbędne w roku 2016.

Z całą pewnością wiele instytucji, które po wielu latach mrożenia funduszu wynagrodzeń chciałyby zwiększać uposażenia swoich pracowników, inspektorów czy innych osób pracujących na rzecz realizacji określonych zadań, miałoby argumenty i oczekiwałoby wzrostu nie o 5% – widzimy to po budżetach przedłożonych przez jednostki, które same konstruują swoje budżety – ale o nawet 10 czy 20%, bo również takie przypadki były. Niemniej, mając na uwadze fakt, że to kierownik jednostki decyduje o poziomie płac pracowników… To zadanie musi oczywiście spoczywać na kierowniku jednostki, który musi racjonalnie wykorzystać budżet. Poza tym takie wzrosty wymagałyby zwiększenia wydatków i deficytu budżetu państwa, a to oczywiście wpływałoby na zwiększenie deficytu sektora, co nie jest wskazane, jeżeli dążymy do tego – takie dążenie jest wyrażane zarówno przez ministra finansów, jak i przez rząd – aby w roku 2016 poziom 3% nie został przekroczony. Stąd też w kolejnych latach będą przewidywane dalsze modyfikacje funduszu wynagrodzeń i odpowiednie zmiany w różnych instytucjach w zależności od potrzeb i zadań, które dane jednostki realizują.

Jeżeli chodzi o pytania dotyczące działań podejmowanych przez ministra finansów na rzecz uszczelnienia systemu, powiem, że oczywiście jest to sprawa bardzo złożona i wielowątkowa. Takie działania są obecnie przygotowywane w resorcie finansów i z pewnością będą niedługo przedstawiane. Niemniej trzeba pamiętać o tym, o czym powiedziałam przed chwilą: jest to wielopłaszczyznowa działalność resortu i nie tylko. Poza tym, że będą wprowadzane rozwiązania, o których kilkakrotnie była już tutaj mowa… Chodzi o jednolity plik kontrolny, który zdecydowanie poprawi analitykę informacji przedkładanych przez podatników i pozwoli na szybkie reagowanie w odniesieniu do poszczególnych podmiotów. W sposób przejrzysty będzie można reagować na nieprawidłowości i zestawiać ze sobą poszczególne transakcje. To oczywiście przełoży się na większą skuteczność kontroli i lepsze typowanie podmiotów do kontroli. Takie działanie z pewnością przyczyni się do lepszego i szybszego egzekwowania należnych podatków. Oczywiście muszą też być wprowadzane dodatkowe rozwiązania i narzędzia po stronie instytucji finansowych, takie, które umożliwią jednostkom powołanym do ściągania należności skuteczną realizację zadań.

Poza tym planowane są zmiany organizacyjne w systemie aparatu skarbowego, o których Wysoka Izba na pewno słyszała. Przewiduje się zmiany w funkcjonowaniu administracji skarbowej. Ich głównym celem będzie również podniesienie jakości pracy i skuteczności realizacji zadań w zakresie ściągania podatków.

Kiedy mówimy o uszczelnianiu systemu, nie możemy zapominać o jednej, również bardzo ważnej dziedzinie. Chodzi o pracę, na efekty której z pewnością trzeba będzie czekać wiele lat, a która jest równie istotna jak działania bezpośrednie podejmowane w stosunku do podmiotów, które nie wywiązują się z obowiązków określonych ustawą, jak również obowiązków, do realizacji których są zobowiązane na podstawie samej konstytucji. Mam tutaj na myśli długotrwałą pracę nad zachowaniami obywatelskimi. Chodzi o to, aby w codziennym życiu każdy obywatel zdawał sobie sprawę z tego, na co są przeznaczane jego podatki. Jeżeli akceptujemy zachowania innych osób w zakresie niepłacenia podatków, nie bierzemy paragonów lub godzimy się na to, aby nie wystawiano nam faktur, to przyczyniamy się do tego, że pewne osoby mają większe pole manewru w oszukiwaniu Skarbu Państwa. Chodzi tutaj o podniesienie świadomości wszystkich osób, wszystkich obywateli, czemu służy również realizowany program w zakresie tak zwanej loterii paragonowej. Oczywiście nie jest to jedyny mechanizm, który ma służyć podniesieniu świadomości obywateli. To jest po prostu kształcenie młodzieży od wczesnych lat, jeśli mogę tak to określić, aby takie działania i takie postępowanie w stosunku do innych, niegodzenie się na wchodzenie w szarą strefę za naszą aprobatą, miały miejsce w życiu codziennym. Z pewnością w przypadku zastosowania tych wszystkich elementów będzie można mówić o tym, że podatki będą płacone skuteczniej, bo po prostu nie będzie obywatelskiego przyzwolenia na inne działanie.

Myślę, że na tym etapie tyle. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

W imieniu rządu chciałby jeszcze zabrać głos pan minister Smoliński.

Zapraszam, Panie Ministrze.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa Kazimierz Smoliński:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Chciałbym się odnieść do dwóch wniosków mniejszości, które zostały zgłoszone. We wniosku nr 3, gdzie chodzi o rezerwę celową na środki dla województw na dofinansowanie budowy, przebudowy, remontu, utrzymania, ochrony i zarządzania drogami wojewódzkimi, jest propozycja zwiększenia subwencji i dotacji o 60 milionów zł. Nie jest to zmniejszenie, które wynika, że tak powiem, z woli rządu, tylko jest to wynik algorytmu dochodów województw, i pan senator Kleina zwracał na to uwagę. Myślę, że rząd nie widzi podstawy, aby poza ten algorytm wychodzić i zwiększać tę subwencję, mimo że ona jest mniejsza niż w roku 2015, ale nie wynika to z całkowitej swobody po stronie rządu. Nie jest to też związane z subwencją czy dotacją na drogi powiatowe, które kiedyś były w gestii ministra administracji. We wniosku nr 4 jest propozycja, aby w programie rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej w latach 2016–2019 zwiększyć wydatki majątkowe o 200 milionów zł. To jest właśnie to, o czym mówił pan senator Kleina, że poprzednio te dotacje były w gestii ministra administracji, w tej chwili one przeszły do ministerstwa infrastruktury i myślę, że to jest słuszne, ponieważ nie było żadnego uzasadnienia, aby drogami czy dotacjami do dróg zajmowało się ministerstwo administracji. Od tego jest wyspecjalizowane ministerstwo, czyli resort infrastruktury, który ma specjalistów i doświadczenie w tym zakresie. Zmniejszenie wydatków o 200 milionów zł, z 1 miliarda na 800 milionów, było podyktowane koniecznością zwiększenia wydatków w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, gdzie wydatki z Krajowego Funduszu Drogowego są przeznaczone przede wszystkim na inwestycje, na przygotowanie inwestycji jest zdecydowanie mniej środków. Uznaliśmy, że trzeba zwiększyć środki na przygotowanie inwestycji w nowej perspektywie, ponieważ naszym zdaniem jest pewne opóźnienie w przygotowaniu inwestycji i w związku z tym należało przenieść te środki. Ale to wcale nie znaczy, że środki na drogi powiatowe zostaną docelowo zmniejszone, ponieważ my tę dotację, która jest przewidziana, czy wydatki w wysokości 4 miliardów na 4 lata, chcemy zachować. W tym roku mamy przesunięcie o 200 milionów na generalną dyrekcję, tak jak powiedziałem, żeby zwiększyć wydatki na przygotowanie inwestycji, ale w czteroletnim okresie te 4 miliardy na program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej chcemy zachować. Tak że tu nie będzie, że tak powiem, szkody po stronie wydatków powiatowych, tylko w tej chwili nastąpi przesunięcie, powtarzam jeszcze raz, żeby zwiększyć możliwość realizacji programu dróg krajowych. Przypomnę Wysokiej Izbie, że krajowy program budowy dróg obejmuje inwestycje na kwotę prawie 198 miliardów zł, a w budżecie środków unijnych na ten okres, w nowej perspektywie, przewidziane jest tylko 107 miliardów, więc ponad 90 miliardów brakuje. Myśmy jako rząd przyjęli ten program przygotowany przez poprzedni rząd i te wydatki w całości, ale oczywiście będzie duży problem, żeby cały program zrealizować. Zakładamy duże oszczędności, które mogą wyniknąć, zmniejszenie wydatków w związku z zastosowaniem tańszych produktów, unowocześnieniem wydatków i samych inwestycji drogowych oraz zwiększenie budżetu, to też zakładamy w całej perspektywie. Będziemy chcieli zrealizować cały program, ale w tej chwili, jeszcze raz powtarzam, nie chcemy ograniczać programu budowy dróg gminnych i powiatowych, a jedynie dokonujemy przesunięcia w ciągu jednego roku z zachowaniem docelowych wydatków w wysokości 4 miliardów. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Czy ktoś z przedstawicieli rządu chce jeszcze zabrać głos? Dziękuję.

Zapytania i odpowiedzi

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę pytania do przedstawicieli rządu, związane z omawianym punktem porządku obrad.

Do zadawania pytań zgłosił się jako pierwszy pan marszałek Borusewicz. Bardzo proszę.

Senator Bogdan Borusewicz:

Panie Marszałku, pytanie do pani wiceminister, właściwie dwa pytania.

Pierwsze dotyczy kosztów obsługi zadłużenia. Z tego, co pani powiedziała, wynika, że na te koszty przeznaczono w budżecie mniejszą sumę niż w roku ubiegłym. W związku z tym mam do pani pytanie. Czy spadek ratingu nie powoduje wzrostu kosztów? I czy także spadek kursu złotówki, deprecjacja nie spowoduje zwiększenia kosztów? To są pytania dotyczące kosztów obsługi zadłużenia.

I jeszcze jedno pytanie. Czy w budżecie ministerstwa obrony na ten rok przewiduje się zakup helikopterów?

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Bardzo proszę, Pani Minister.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Jeżeli chodzi o pierwsze pytanie, dotyczące tego, czy nie rosną koszty wskutek obniżenia ratingu, chciałabym tylko powiedzieć, że rentowności naszych obligacji zarówno dwuletnich, pięcioletnich, jak i dziesięcioletnich obecnie kształtują się nawet poniżej poziomu, jakie były przed ratingami niekorzystnymi dla Polski. O ile na początku, po ogłoszeniu tych negatywnych stanowisk, opinii, one pogorszyły się, o tyle dzisiaj ostatnie informacje, które mamy, wskazują, że są one nawet poniżej poziomu, jaki był przed ukazaniem się tych ratingów. A więc z tego względu nie zakładam tutaj wzrostu.

Jeżeli chodzi o walutę, to tutaj również… Jeżeli chodzi o kurs dolara, to on jest niższy w stosunku do tego, który był przed ratingami… to znaczy on z powrotem jest troszeczkę niższy, natomiast dzisiejsze notowania w zakresie euro są troszeczkę gorsze. Niemniej obecnie nie widzimy zagrożenia w zakresie kosztów obsługi długu, ponieważ z natury rzeczy, gdyż jest to tak wrażliwa część budżetu i chodzi o zapewnienie płynności i bieżącego finansowania, zawsze przy jej konstruowaniu pewne różnice kursowe są zakładane. W chwili obecnej nie mamy podstaw, by zakładać, że środki, które są planowane w budżecie na ten cel, niższe w stosunku do środków w roku 2015, będą niewystarczające.

Jeżeli chodzi o drugie pytanie, dotyczące budżetu ministra obrony narodowej, to nie jestem w stanie, Panie Senatorze, w tym momencie na nie odpowiedzieć. To któryś z przedstawicieli ministra obrony narodowej – chyba nie ma ich na sali – musiałby udzielić takiej informacji, bo tego wprost, tylko w opisach tej części nie widać. Możemy się tego dowiedzieć i oczywiście udzielić panu senatorowi takiej informacji na piśmie.

(Senator Bogdan Borusewicz: To ja bym poprosił o informację na piśmie. Czy w tym roku, czy w następnym… No, kiedy ten zakup helikopterów ma być sfinalizowany? Dziękuję bardzo.)

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dobrze. Dziękuję bardzo.

Tak w uzupełnieniu: o ile wiem, kurs ma wpływ tylko na tę część zadłużenia, która jest w walutach obcych, nie zaś w złotówce, a większość naszego zadłużenia jest w złotówce.

Do zadania pytania zgłosił się pan senator Rulewski. Bardzo proszę.

Senator Jan Rulewski:

Do zadania pytania, Pani Minister, które delegował na panią pan przewodniczący Bierecki. A odnosi się ono do realizacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. dotyczących opiekunów osób dorosłych. W poprzednim budżecie, w którego tworzeniu brała pani udział, przewidziano kwotę, nie pamiętam dobrze, ale chyba 300 milionów zł na realizację tych orzeczeń. W tym roku przypada okres realizacji tych orzeczeń. To jest pierwsze pytanie.

I drugie. Podczas pracy w komisji pani minister raczyła negatywnie się odnieść do poprawki, mocą której pracownikom pomocniczym Sądu Najwyższego miano udzielić większej kwoty podwyżki, dowodząc, że środki, które były tego zabezpieczeniem, czyli środki z Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, i które, co pani potwierdziła, wpłynęły, muszą być zabezpieczeniem, bo decyzja rządu, który wstrzymał tę sprzedaż… Czy nie uważa pani, że to jest daleko idąca interpretacja, próba takiej zakładki? Nie ma decyzji rządu o tym, że zaprzestanie się sprzedaży. Nie ma ustawy, choć być może będzie taka ustawa… No ale nie sądzę, żeby w ogóle zaprzestano sprzedaży ziemi, nieruchomości rolnych. Proszę o bardziej precyzyjną interpretację.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Pani Minister, bardzo proszę.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Dziękuję bardzo.

Panie Senatorze, jeżeli chodzi o wydatki związane z realizacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to przy różnych projekcjach dotyczących ustawy, która miałaby ten wyrok realizować, skutki oscylowały wokół kwoty 400 milionów zł lub nawet trochę większej. Nie chciałabym mówić w detalach, w szczegółach, bo to było prawie rok temu, ale założenie ustawy, która takie skutki miała za sobą pociągnąć, związane było z tym, że… To nie była tylko realizacja wyroku Trybunału – tam były również inne elementy, które nie wynikały z wyroku Trybunału, ale w tej ustawie były zakładane. Dlatego też skutek… To było mniej więcej 500 milionów zł i z całą pewnością to była realizacja założeń, że tak powiem, powyżej zarzutów, które stawiał Trybunał Konstytucyjny. Ta ustawa się nie ukazała i dzisiaj nie ma nowych założeń, które by realizowały ten wyrok Trybunału, to orzeczenie. A więc dzisiaj nie wiadomo, jaka będzie konstrukcja ustawy, która miałaby wyrok Trybunału realizować i czy jej skutki finansowe będą wynosić 400 czy 500 milionów zł. Tak jak powiedziałam, projektowana ustawa z całą pewnością wykraczała poza rozstrzygnięcie Trybunału. Ja nie mówię, że ona była niezgodna…

(Rozmowy na sali)

Sporo, Panie Senatorze, dość znacznie. Niemniej chciałabym zwrócić uwagę na to, że kiedy się taka ustawa ukaże – tak jak pan senator powiedział, termin na wykonanie tego wyroku się zbliża… I dlatego mamy dość znaczną rezerwę na realizację zobowiązań wymagalnych Skarbu Państwa.

(Senator Jan Rulewski: A drugie pytanie?)

(Wicemarszałek Grzegorz Czelej: Proszę powtórzyć drugie pytanie.)

(Senator Jan Rulewski: Drugie pytanie…)

Już wiem, Panie Senatorze. Ja będę upierała się przy tym, że trudno sobie wyobrazić, żebyśmy… Termin na zapłatę tych dodatkowych środków nie upłynął. O ile pamiętam, to te wpłaty następują w kwietniu, maju. One jeszcze nie nastąpiły. Z informacji przekazywanych z agencji czy też z kontaktów z agencją wynika, że ta wpłata rzeczywiście będzie wyższa, ale istnieje duża obawa niezrealizowania dochodów, które są zaplanowane na bieżący rok. Stąd wpływy z roku ubiegłego praktycznie pokryją plan tego roku. Ustawy jeszcze nie ma, o czym pan senator mówił… Abstrahując od tego, chcę powiedzieć, że poprawki, które są zgłaszane w trakcie dzisiejszego posiedzenia… O ile się nie mylę, to zostało zaproponowane jakieś inne źródło finansowania pracowników sądu. Musiałabym to sprawdzić, ale wydaje mi się, że poprawka zmierzająca w tym kierunku się pojawiła.

(Senator Jan Rulewski: Bardzo bym prosił chociażby telefonicznie…)

To, jak rozumiem, w Biurze Legislacyjnym, Panie Senatorze… Ja nie mam tych poprawek.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Proszę o zadanie pytania pana senatora Dobkowskiego.

Senator Wiesław Dobkowski:

Dziękuję bardzo.

Pani Minister, ja mam pytanie, czy w tegorocznym budżecie przewidziano ewentualne zwiększenie przychodów, zmianę w przychodach związaną ze zmianą podatku od osób fizycznych, a mianowicie wprowadzeniem wyższej kwoty wolnej od podatku. Czy taka zmiana jest przewidziana w tym roku, czy nie, czy ona nastąpi w dalszych latach? Dziękuję.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Dziękuję.

W projekcie budżetu na rok 2016 takich rozwiązań, kalkulacji z tym związanych nie ma. Zgodnie z orzeczeniem Trybunału i z projektem prezydenckim, który trafił do parlamentu, zmiany w podatku dochodowym od osób fizycznych muszą być opublikowane do 30 listopada. Jest to podatek rozliczany rocznie, więc co do zasady będzie obowiązywał od roku 2017.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję.

Proszę o zadanie pytania pana senatora Poślednika.

Senator Marian Poślednik:

Dziękuję bardzo.

Pani Minister, ponieważ pan senator sprawozdawca Bierecki nie odpowiedział na to pytanie, gdyż ta sprawa nie była przedmiotem dyskusji podczas obrad komisji budżetowej, więc powtórzę to pytanie i skieruję je do pani minister. Zgodnie z analizą, którą przeprowadziło Biuro Analiz i Dokumentacji Senatu, w strukturze wydatków budżetu państwa na 2016 r. w sektorze rolno-żywnościowym jest spadek o 9,61% w stosunku do 2015 r. Mam pytanie. Co jest powodem obniżenia wydatków w tym dziale? Tym bardziej że pamiętam dyskusje w poprzednich latach, dużą krytykę dotyczącą obniżania budżetu na rolnictwo w stosunku do produktu krajowego brutto. Ta tendencja utrzymuje się od kilku lat. Sądziłem, że w tym roku, w budżecie przygotowanym przez Prawo i Sprawiedliwość zostanie to zahamowane. To jest moje pierwsze pytanie.

Teraz drugie, już bardzo konkretne, też związane z budżetem w dziale obejmującym rolnictwo, ale tym razem z budżetami wojewodów. Dlaczego w budżetach wojewodów tak drastycznie spadły wydatki na melioracje wodne, prace geodezyjno-urządzeniowe i spółki wodne? Tym bardziej że tu też mamy wieloletnie zaniedbania, sięgające już, jak myślę, kilkudziesięciu lat, dodatkowo w kontekście ubiegłorocznej suszy i planowanej według meteorologów suszy tegorocznej ten temat w taki sposób zostaje potraktowany, tak radykalnie zostają obniżone te wydatki. Dziękuję.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Dziękuję bardzo.

Rzeczywiście, przepraszam, jeżeli chodzi o to pytanie dotyczące rolnictwa, to – tak jak w przypadku Trybunału Konstytucyjnego – ja to pominęłam. Pan senator sprawozdawca prosił, żebym się do tego odniosła, tymczasem jakoś umknęły mi te 2 pytania.

Jeżeli chodzi o spadek wydatków w rolnictwie, jest to spadek poniekąd naturalny, związany z realizacją programów unijnych i spadkiem wydatków na współfinansowanie, ponieważ skończyło się finansowanie z PROW, a nowa perspektywa, jeśli mogę tak kolokwialnie powiedzieć, dopiero się rozkręca. To wszystko, co jest zaplanowane, nie jest związane z jakimkolwiek cięciem wydatków dotyczących rolnictwa, tylko niejako z podstawieniem środków na realizację programów, które w tym roku mogą być realizowane i są założenia co do ich realizacji w sektorze rolnictwa. Tak jak powiedziałam, nowa perspektywa tak naprawdę dopiero wchodzi w fazę realizacji i lata kluczowe dla tych wydatków to będą lata kolejne. Zresztą podobnie było w przypadku perspektywy 2007–2013, której pierwszy i drugi rok, zwłaszcza pierwszy, charakteryzowały znikome wydatki, ponieważ wszyscy, którzy przystępują do realizacji programów, przygotowują je. Zależy to także od terminu, w jakim komisja te programy przyjęła, co oczywiście też spowodowało pewne przesunięcie w czasie wydatkowania środków na ten cel.

Jeżeli chodzi o spadek wydatków na meliorację, to rzeczywiście on jest i również jest on ściśle związany z finansowaniem ze środków unijnych, ponieważ w nowej perspektywie nie ma już środków na meliorację. To nie może być finansowane z Funduszu Spójności, sprawdzaliśmy to, z innych programów też nie, stąd też finansowanie unijne odeszło. Proszę przy okazji zwrócić uwagę na to – oczywiście to nie pokrywa w pełni poziomu wydatków, jakie były w poprzednim roku czy w latach wcześniejszych – że rezerwę celową z budżetu państwa, która co roku była na poziomie 210 milionów, z racji tego, że nastąpiło ograniczenie środków unijnych na ten cel, zwiększono o 50 milionów, czyli do 260 milionów, o ile pamiętam. W każdym razie na pewno nastąpił tu wzrost. I oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w ten sposób nie osiąga się poziomu, który był wcześniej. Niemniej jednak zauważone są zjawisko ograniczenia środków unijnych i konieczność zwiększenia wydatków z budżetu państwa. I to będzie sukcesywnie realizowane. W pierwszym roku ma miejsce wspomniane zwiększenie o 50 milionów zł z budżetu w stosunku do roku poprzedniego.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Florek, proszę o pytanie.

Senator Piotr Florek:

Bardzo dziękuję.

Pani Minister, czy wzrost wydatków sztywnych to jest dobry kierunek? Bo nowy wydatek, związany z programem 500+, pokaźna kwota, od 17 do 23 miliardów zł w przyszłym roku… Z podatku CIT ma w tym roku wpłynąć 26 miliardów zł. Czyli jeden, prawie że równoważny, stały, sztywny, wydatek… Ja pytam dlatego, że jest pewna granica takich sztywnych wydatków. Gdyby pani mogła powiedzieć, jak to na dzisiaj wygląda i czy kiedy przekroczymy pewną granicę… Czy my nie mamy do czynienia z jakimś rozdzielaniem, czy, że tak powiem, nie wracamy do socjalizmu, gdzie wszystko jest z góry rozdzielane?

A drugie pytanie dotyczy również „Rodziny 500+”. Chodzi mi o program, który ruszy 1 kwietnia. No, wiadomo, że samorządy będą musiały wydawać decyzje, że oczywiście na początku będzie wielki bałagan, bo wszyscy od razu będą chcieli pieniądze. Wiemy, że dostaną je pewnie w ciągu 3 miesięcy, bo decyzje będzie trzeba wydawać po kolei, będzie sporo pracy. Samorządy mają dostać na to 2%. Ja mam jednak pytanie co do operacji, które będzie wykonywał wojewoda. No bo wiadomo, że samo przekazanie pieniędzy nie jest żadnym wielkim problemem. Jest to jednak zadanie rządowe, zlecone administracji samorządowej. I w związku z tym… Jak rozumiem, tak pokaźna kwota jak 17 miliardów zł czy dwadzieścia parę miliardów złotych w budżetach wojewodów to jest, ho, ho, ho… Jeszcze prawie drugi budżet w tej chwili wychodzi. To wszystko musi być kontrolowane, bo to jest wydatek rządu, administracji rządowej, w samorządach. Tak więc pytanie… Bo teraz jest głośno o tym, jak to samorządy za chwilę będą musiały zatrudniać osoby, które będą realizowały wspomniany program. A ja mam pytanie, czy również dla wojewodów są przewidziane jakieś środki na realizacje wspomnianego programu. Bo wiemy przecież, że dla nich też to jest bardzo duża operacja. Dziękuję.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Dziękuję bardzo.

Jeżeli chodzi o wydatki sztywne, to oczywiście, Panie Senatorze, zawsze duża wysokość, wysoki poziom wydatków sztywnych jest jakimś ograniczeniem w elastycznym zarządzaniu budżetem, w sytuacji, gdyby nastąpiło jakieś pogorszenie koniunktury i była konieczność wprowadzania jakichś rozwiązań, które pozwoliłyby przesuwać środki. Niemniej jednak to, o czym tu mowa, jest też przede wszystkim związane z polityką rządu i preferencjami w zakresie kierunków rozwojów, czy to jeżeli chodzi o dziedziny o charakterze społecznym, tak jak w przypadku programu 500+, czy o inne kwestie, które wpływają na poziom wydatków sztywnych. Niemniej jednak ze względu na fakt, że poziom wydatków rośnie o pulę przeznaczoną na realizację wspomnianego programu, udział wydatków sztywnych w wydatkach ogółem się nie zmienia. Bo o tyle samo, o ile rosną… To znaczy o tyle samo, na ile wspomniany program opiewa, czyli teraz 17 miliardów zł, a w przyszłym roku ponad 22 miliardy zł, rośnie wspomniany poziom, pula wydatków. Tak więc udział sztywnych wydatków w ogólnej sumie wydatków nie ulega zmianie.

Jeżeli chodzi o zabezpieczenie środków na realizację wspomnianego programu i koszty związane z jego obsługą, to ja myślę, że trzeba, kiedy projekt trafi pod obrady Wysokiej Izby, szczegółowo to wszystko prześledzić. Na pewno w całym programie przewidziano dla samorządów… I oczywiście minister spraw wewnętrznych i administracji, który nadzoruje wojewodów, brał udział w konstruowaniu… to znaczy wypowiadał się, brał udział w posiedzeniu rządu, na którym przyjmowano projekt ustawy wprowadzającej program 500+. Tak więc z całą pewnością zadbał również o sytuację wojewodów. A dla samorządów i w ogóle na wdrożenie omawianej ustawy… Poza tym, że przewidziane są dodatkowe, takie jednorazowe, środki na samo wdrożenie, o ile pamiętam, przy konstrukcji tych wszystkich wydatków, ponad 70 milionów zł… Wspomniane środki, jak zakłada ustawa, mają być przekazane do samorządów znacznie wcześniej, zanim program zacznie funkcjonować. O ile się nie mylę, przewidziano tam 7 dni dla wojewodów na przekazanie tych środków. A dodatkowo w pierwszym roku funkcjonowania programu od tej olbrzymiej kwoty, która będzie przekazywana, jest 2% odpisu dla samorządów, a w kolejnym roku już 1,5%. Jest to naturalną konsekwencją nakładu pracy, który trzeba włożyć w to, aby ten program był realizowany. A więc rozumiem, że czas, który pozostał do 1 kwietnia, pozwoli tym jednostkom przygotować się na sprawne wdrożenie, zwłaszcza że oczywiście pewnie najwięcej pracy, jeżeli patrzymy na konstrukcję, będzie w przypadku tych osób, które będą pobierały świadczenie na pierwsze dziecko. Ale proszę zwrócić uwagę, że jednostki samorządu już dzisiaj muszą posiadać taką wiedzę i korzystać z niej podczas realizacji zadań z zakresu pomocy społecznej, dodatków mieszkaniowych czy świadczeń rodzinnych. A więc co do zasady ta grupa osób, która mieści się w tych progach 800 zł czy 1200 zł, jest już zidentyfikowana w danej jednostce samorządu terytorialnego i myślę, że dodatkowych obciążeń, które by zaburzyły prawidłowość realizacji tego zgodnie z terminem przewidzianym w projekcie, nie powinno być.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Proszę o zadanie pytania pana marszałka Borusewicza.

Senator Bogdan Borusewicz:

Pani Minister, w listopadzie mija termin realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego podwyższenia kwoty wolnej od podatku. PiS deklarował w okresie przedwyborczym, że podwyższy tę kwotę o 8 tysięcy…

(Głosy z sali: Do 8 tysięcy.)

Do 8 tysięcy, przepraszam.

(Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk: Do 8 tysięcy.)

Do 8 tysięcy. W związku z tym mam pytanie, czy trwają prace w ministerstwie dotyczące tej kwestii. I jak ministerstwo ma zamiar przygotować się do realizacji wyroku w listopadzie? Co prawda listopad… Załóżmy, że będzie półtora miesiąca do końca roku, jednak chodzi o ten rok. To wszystko.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Dziękuję bardzo.

Tak jak już wcześniej mówiłam, podatek dochodowy od osób fizycznych jest podatkiem rozliczanym w ciągu roku, więc co do zasady może wchodzić również z początkiem roku – na początku lat dwutysięcznych był wyrok Trybunału, który wyraźnie o tym mówił – a ustawa nakładająca obowiązki czy też dokonująca zmian co do zasady powinna być ogłoszona do 30 listopada roku poprzedniego. Stąd też, tak jak pan senator zauważył, w tym czasie ta ustawa powinna się ukazać. W Ministerstwie Finansów jak najbardziej trwają prace. Co do sposobu realizacji tego wyroku i wcześniejszych zapowiedzi programowych, które były przedstawiane, to w tym momencie trudno mi coś powiedzieć. Na pewno w najbliższym czasie taki projekt się ukaże i będzie procedowany. Ja bym chciała zwrócić uwagę na to, że minister finansów – między innymi w styczniu, przy okazji dyskusji nad wprowadzeniem tego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i tych wcześniejszych zapowiedzi o podwyższeniu kwoty wolnej, dyskusji o tym, czy to będzie jednorazowe, czy stopniowe, etapowe – tak czy inaczej zawsze wprowadzał jeszcze dodatkowy temat, czyli styku tych rozwiązań z sytuacją samorządów. Oczywiście tutaj mówimy o podatku dochodowym, bo zwłaszcza na poziomie gmin jest tak, że ich udział właśnie w podatku dochodowym od osób fizycznych jest bardzo duży. Jest to, jeżeli chodzi o udziały w podatkach, ich podstawowe źródło zasilania budżetu, bo z CIT korzystają przede wszystkim województwa. Jeszcze w styczniu odbyło się spotkanie ministra finansów z przedstawicielami wszystkich korporacji samorządowych, aby poznać ich obawy i stanowiska co do tego, jak by wyglądała realizacja zarówno wcześniejszych zapowiedzi rządu, jak też wyroku Trybunału Konstytucyjnego, jak się to przekłada i jakie oni widzą zagrożenia i obawy w tym zakresie. To było pierwsze spotkanie. Przedstawiciele korporacji samorządowych przekazali swoje obawy i konstrukcja tych rozwiązań będzie dostosowana również do tego. Zostaną też oczywiście uwzględnione wszystkie pozytywne aspekty, które w różnych reformach i rozwiązaniach planowanych zarówno przez ministra finansów, jak i inne resorty, będą wprowadzane. Będzie się to przekładało również na dodatkowe dochody jednostek samorządu, aby na końcu właściwie zbilansować, ile te dodatkowe rozwiązania przyniosą dochodów i czy pokryje to ewentualne ubytki z tytułu podniesienia kwoty wolnej od podatku. Pierwsze spotkanie już było, następne, jak myślę, pewnie jeszcze w tym kwartale będzie organizowane.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Kleina, proszę o pytanie.

Senator Kazimierz Kleina:

Pani Minister, my to pytanie zadawaliśmy na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, ale wówczas pani nie podała nam jeszcze… Mówiła pani, że nie ma danych dotyczących deficytu budżetu państwa z roku ubiegłego. Czy mniej więcej wiadomo już, jaki będzie poziom deficytu za rok 2015?

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Niestety jeszcze nie mamy takich informacji. Następują jeszcze weryfikacje danych związane również z rozliczaniem między innymi rozwiązań w zakresie ulgi na dzieci wprowadzonej w roku 2015. Wprowadzone zostały też specyficzne rozwiązania dotyczące zaklasyfikowania niektórych zwrotów w ciężar dochodów. To był pierwszy rok i było kilka czy kilkanaście istotnych pomyłek w zaklasyfikowaniu tych rozwiązań, dlatego też weryfikujemy te dane. Poza tym zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami sprawozdania, które umożliwią nam odpowiednie przeksięgowanie również w ciężar… To znaczy przeksięgowanie nie w ciężar, ale w dochody roku 2015 środków unijnych pod wydatki, które były realizowane. Czyli musimy mieć sprawozdania z jednostek realizujących programy. To de facto następuje dopiero w końcu marca. Oczywiście wstępne dane będą pewnie znacznie wcześniej, bo nigdy nie czekamy do końca. Część instytucji przesyła nam swoje sprawozdania znacznie wcześniej i od razu możemy odpowiednio wyszacować środki unijne, które muszą zasilić dochody budżetu państwa, i tym samym wyszacować deficyt roku poprzedniego. Ale na chwilę obecną – już tak stricte odpowiadam na pytanie pana senatora – nie mamy jeszcze wyliczeń.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Czarnobaj, proszę.

Senator Leszek Czarnobaj:

Panie Marszałku, Pani Minister, ja pytałem na posiedzeniu komisji i pani minister mówiła, że zerknie na to. Chodzi mi o to, że jeżeli zsumujemy wszystkie wydatki inwestycyjne… Czy są jakieś szacunki, Pani Minister, jaka w tym budżecie jest kwota na wydatki inwestycyjne? Nie będziemy się spierali tutaj o definicję wydatku inwestycyjnego, taką, jaką pani poda, ja po prostu przyjmę. To moje pierwsze pytanie.

Pytanie drugie. Tak jak pani minister zaznaczyła, jest 6% wzrostu wydatków na naukę, natomiast co do wydatków na edukację, jeżeli nie jestem w błędzie, jest lekki spadek. Czy to wynika ze zmniejszonej liczby dzieci w szkołach, czy z czegoś innego, jeśli chodzi o edukację? I czy są przewidziane w związku z tym, że… A jeśli tak to jaka kwota… Przepraszam, że nie pytałem o to na posiedzeniu komisji, to przez roztargnienie. Chodzi mi o wydatki na przedszkola i żłobki. Wiadomo, że teraz większa liczba dzieci trafi do przedszkoli, jeżeli rodzice nie skorzystają z możliwości posłania dzieci w wieku 6 lat. Czy są przewidziane środki na to i czy jest tych środków więcej, czy mniej w porównaniu do ubiegłego roku?

I ostatnie pytanie, ogólne. Pani Minister, pan marszałek pytał o wykonanie wyroku. Tak więc jeśli chodzi o kwestię najniższej płacy, 1850 zł w tym roku, to czy były rozważane jeszcze jakieś warianty, czy nie, czy ta kwota została po prostu przyjęta? Bo tak sobie uzmysławiam, że ona była złożona chyba w pierwszym projekcie, jeszcze przez poprzedni rząd, i tak została. Czy były rozważane jakieś warianty jej podwyższenia?

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Bardzo proszę, Pani Minister.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Dziękuję.

Jeśli chodzi o poziom wydatków inwestycyjnych, to one są zaklasyfikowane w budżecie jako tak zwane wydatki majątkowe. Jest to kwota powyżej 12 miliardów zł.

Jeżeli chodzi o wydatki na edukację – nie wiem, czy pan senator pyta o wydatki w części budżetowej dotyczącej ministra edukacji – to może się to wiązać wyłącznie z dofinansowaniem projektów unijnych. Na pewno nie było cięć jako takich, żeby ograniczać wydatki bieżące. Jeżeli chodzi o wydatki na subwencję oświatową, to ona również wzrosła. W związku z decyzją o zmianach w zakresie kształcenia dzieci, posyłania dzieci od lat 6 czy też od siódmego roku życia, część środków z tej subwencji oświatowej zasiliła rezerwę na wychowanie przedszkolne. I to jest kwota chyba około 80 milionów zł, która dodatkowo została przekierowana na wychowanie przedszkolne. To jest ponad 1,5 miliarda zł. Trzeba też pamiętać odnośnie do subwencji oświatowej, która co do zasady wcześniej była liczona z uwzględnieniem obowiązku szkolnego i zakładała przyrost o ponad 1 miliard zł, że po decyzji czy przy założeniu, że część dzieci nie trafi jednak do szkół, tylko do przedszkoli, nastąpiło właśnie to przesunięcie. Tu jeszcze jedna, dodatkowa uwaga: gdyby nawet okazało się, że 80 milionów, które zostało przesunięte, to może być większa kwota, to trzeba pamiętać też o tym, że subwencja oświatowa tym różni się od dotacji, że nie są to tzw. pieniądze…

(Senator Leszek Czarnobaj: Znaczone.)

…znaczone. Co do zasady sama jednostka samorządu terytorialnego będzie mogła odpowiednio tą kwotą zarządzać, bo co do zasady w puli środków kierowanych do samorządów jest constans.

(Senator Leszek Czarnobaj: Jeszcze ta najniższa płaca.)

Przepraszam, ale nie są mi znane żadne rozwiązania, które miałyby zmieniać tę kwotę.

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Wach. Proszę o zadanie pytania.

Senator Piotr Wach:

Dziękuję bardzo.

Pani Minister, chciałbym zapytać o koszt obsługi długu publicznego w tym budżecie, w tym roku w zakresie, w jakim bezpośrednio odpowiada za to budżet centralny. Jaka to jest wielkość i jak ona się ma do wielkości w ostatnich kilku latach? Proszę podać tak mniej więcej, szacunkowo. To jest pierwsza część pytania.

Jeśli pani pozwoli… Bo z tym się wiąże druga część pytania. Mianowicie ten koszt zależy nie tylko od samej wartości tego długu, ale także od kosztu sprzedaży obligacji. Ostatnio było obniżenie ratingu Polski przez jedną z agencji ratingowych. Czy po tym okresie my sprzedawaliśmy obligacje państwowe? Czy to obniżenie ratingu miało jakiś skutek? Czy w tej chwili jest widoczny jakiś negatywny skutek tej niższej oceny, niższego zakwalifikowania Polski, czy też na razie w ogóle jeszcze nie jest widoczny efekt tego obniżenia?

Ale podstawowe pytanie jest takie: jaki jest koszt obsługi i jak to wyglądało ostatnio?

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Ja tylko przypomnę, że to pytanie zostało już zadane. Ale wyjątkowo proszę panią minister o odpowiedź.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

Koszty obsługi spadają. Trudno mi odnieść się do jeszcze wcześniejszych lat, ale one zwłaszcza w pierwszym roku, kiedy były zmiany w OFE, zdecydowanie spadły w związku z innym transferem środków, który nastąpił po tej zmianie, i to rzeczywiście było bardzo duże obniżenie. Koszty obsługi spadają. W roku 2016 przewiduje się je na poziomie 31,8 miliarda, w roku 2015 były na poziomie 32,2 miliarda zł.

Jeżeli chodzi o ratingi, to tak jak pan marszałek wspomniał, ja już o tym mówiłam. Dzisiaj rentowności naszych obligacji są już nawet na poziomie niższym, niż ten, na którym były przed tymi ratingami. Czyli po tym pierwszym takim skoku, który miał miejsce wtedy, kiedy ratingi się pojawiły, nastąpiło zmniejszenie rentowności i polepszenie tych warunków.

(Senator Piotr Wach: Dziękuję i przepraszam za powtórzenie.)

Wicemarszałek Grzegorz Czelej:

Nie szkodzi, to tak tylko dla formalności przypomniałem.

Informuję, że przedstawiciel rządu zobowiązał się do udzielenia pisemnej odpowiedzi na pytanie zadane przez pana marszałka Borusewicza.

Bardzo dziękuję, Pani Minister.

Otwarcie dyskusji

Otwieram dyskusję.

(Senator Leszek Czarnobaj: Przechodzimy do debaty? Już debata?)

Jako pierwszy do dyskusji zgłosił się pan senator Stanisławek.

Panie Profesorze, zapraszam.

Senator Andrzej Stanisławek:

Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Pani Minister! Szanowna Izbo!

Ja zgłaszam poprawkę, która jest uzgodniona zarówno z Ministerstwem Zdrowia, jak i z Ministerstwem Finansów. Poprawka polega na zmianie nazwy rezerwy celowej, która została błędnie zapisana w Sejmie. Chodzi o zmianę nazwy z „Remont Kliniki Centrum Stomatologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie” na „Modernizacja Stomatologicznego Centrum Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie”. Zmiana nazewnictwa pozwala na dofinansowanie tej modernizacji. Dziękuję bardzo.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Maria Koc)

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

Teraz głos w dyskusji zabierze pan senator Bierecki.

Bardzo proszę, Panie Senatorze.

Senator Grzegorz Bierecki:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Zgodnie z zapowiedzią chciałbym złożyć szereg poprawek do ustawy.

Zacznę od małej, ale ważnej poprawki, szczególnie dziś, kiedy zaczęliśmy to posiedzenie od uchwały z okazji 35-lecia Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Tak wielu z nas przypomniało sobie lata działania w ruchu studenckim, w niezależnym ruchu studenckim, który przecież był tak ważny dla Polski. Tak wielu ludzi, którzy przesunęli Polskę ze wschodu na zachód, zaczynało swoją działalność polityczną w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Ale nie byłoby przecież Niezależnego Zrzeszenia Studentów bez historii pana Stanisława Pyjasa. Wkrótce będzie czterdziesta rocznica jego śmierci. Pan Stanisław Pyjas to człowiek, który był zaangażowany w działalność studenckich kół samopomocy, czyli SKS. Został on bestialsko zamordowany przez agentów czy funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. I przedstawianie szeregu poprawek, które chciałbym złożyć, chcę zacząć od konkretnej poprawki. Jest to poprawka, która zakłada przesunięcie środków z budżetu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na zrealizowanie konkursu na projekt pomnika Stanisława Pyjasa w Krakowie. Żałuję, że nie ma tutaj krakowskich senatorów, ale może to wszystko słyszą i poprą moją poprawkę, może życzliwie wypowiedzą się na ten temat w debacie. Mówimy tutaj o kwocie 100 tysięcy zł, które miałyby być wydane z tegorocznego budżetu. Jest rok poprzedzający czterdziestą rocznicę śmierci Stanisława Pyjasa, więc w czterdziestolecie tego wydarzenia pomnik bohatera mógłby stanąć w Krakowie. To jest pierwsza poprawka.

Kolejna poprawka dotyczy środków, które mogły być przeznaczone na wsparcie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Hipolita Cegielskiego w Gnieźnie.

Kolejna poprawka. Przeznaczenie środków z budżetu Krajowej Rady Sądownictwa, z pozycji „Zapewnienie siedzib wraz z dostosowaniem do potrzeb jednostek prokuratury oraz Krajowej Rady Sądownictwa”… Chodzi o pomniejszenie tego budżetu i przekazanie środków na uposażenie prokuratorów w stanie spoczynku, na uposażania rodzinne. Są to środki, które są potrzebne na powszechne jednostki organizacyjne prokuratury. Byłoby tu zwiększenie o 24 miliony 800 tysięcy, a na wynagrodzenia prokuratorów – o 13 milionów zł.

Kolejna poprawka to poprawka, która dotyczy budżetu Najwyższej Izby Kontroli. Jest ona zgodna z wnioskiem przedstawionym przez kierownictwo tej izby. Chodzi o przesunięcie środków wewnątrzbudżetowych i zwiększenie wydatków bieżących Najwyższej Izby Kontroli. Myślę, że nie muszę państwa senatorów przekonywać do zasadności tej poprawki. Najwyższa Izba Kontroli jest jedną z tych instytucji, które, powiedziałbym, na siebie zarabiają. To dzięki jej działalności budżet państwa odnosi ogromne korzyści.

Kolejna poprawka dotyczy wsparcia budżetu w części przeznaczonej na kulturę fizyczną i turystykę. Jest to związane z potrzebą zapewnienia środków na udział naszej reprezentacji w igrzyskach olimpijskich w Rio. Środki, które zostały zaakceptowane przez Sejm, w opinii ministerstwa nie są wystarczające, w związku z czym należy je zwiększyć. Chodzi o nieznaczne kwoty. Mówimy tutaj o zwiększeniu środków o około 2,5 miliona zł.

Wreszcie, zgodnie z wnioskiem Krajowego Biura Wyborczego, wnoszę o przesunięcie środków pomiędzy pozycjami w budżecie Krajowego Biura Wyborczego i zwiększenie kwoty wydatków bieżących o 3 miliony 700 tysięcy zł.

Zgłaszam też małą poprawkę dotycząca województwa małopolskiego, budżetu wojewody małopolskiego. Chodzi o kwotę 120 tysięcy potrzebną na realizację zadań Inspekcji Transportu Drogowego.

Zwiększenie wydatków bieżących Państwowej Inspekcji Pracy, Panie Senatorze, o kwotę 5 milionów 395 tysięcy – taką propozycję przedkładam.

(Senator Jan Rulewski: Dziękuję.)

Wreszcie również ważna poprawka dotycząca Instytutu Pamięci Narodowej. Chodzi tutaj o 5 milionów 477 tysięcy na IPN na działalność i budowę pionu archeologicznego Instytutu Pamięci Narodowej. Senator Żaryn na pewno więcej merytorycznie na ten temat byłby w stanie powiedzieć. To bardzo ważne zadanie. Żołnierze Wyklęci, którzy bestialsko zostali zamordowani i którzy wierzyli w to, że Polacy ich odnajdą, znajdą ich groby, zidentyfikują ich i się o nich Polska upomni, zbyt długo czekali na to, żeby ich groby zostały odnalezione. W moim okręgu wyborczym jest bardzo wiele takich grobów. Uroczysko „Baran” koło Kąkolewnicy nazywane Małym Katyniem – tam idący na śmierć żołnierze podziemia antykomunistycznego wkładali sobie w usta medaliki z Matką Boską Kodeńską, bo była to jedyna szansa na to, że ktoś po latach ich znajdzie i zidentyfikuje, że rozpoznają ich swojacy. Teraz zrobi to Instytut Pamięci Narodowej w imieniu państwa polskiego i Senat środki na ten cel powinien zapewnić. Tak więc rekomenduję państwu senatorom przyjęcie także tej poprawki. Przedkładam niniejszym cały zestaw poprawek. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Jana Rulewskiego.

Senator Jan Rulewski:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Wykorzystując obecność pani minister Majszczyk, upominałbym się bardzo o to, aby ten termin, który mija bodajże w kwietniu, na sporządzenie ustawy i wydatkowanie środków z rezerwy, jeśli chodzi o opiekunów osób dorosłych… Przypominam, że taki obowiązek nakładają dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, no i przede wszystkim były różne obietnice, że ten problem zostanie rozwiązany. I, jak rozumiem, pani minister, że tak powiem, głęboko wpisze to sobie do swojego kajecika, a nie będzie tylko uciekała się do ewentualności, czy będzie ustawa i jaka będzie ta ustawa. Bo moja wiedza jest taka…

(Rozmowy na sali)

Jaka miła rozmowa damy z dżentelmenem… Pozwolę jednak wtrącić się z kwestią dotyczącą opiekunów osób niepełnosprawnych. Przypominam, że ta ustawa – projekt już jest, ale być może rząd zrobi lepszy – precyzyjnie określa to, co orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nakazuje.

Poza tym chciałbym wypowiedzieć się jako członek Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, w składzie której jest też pan senator Bierecki. Komisja zgodnie przyjęła projekty jednak podważające założenia budżetowe służb, które, powiedziałbym, operują szeroko rozumianą praworządnością. Już tu mówiono, o jakie służby chodzi, są to: Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Rzecznik Praw Obywatelski, Policja i inne. Budżet wskazuje, że rzeczywiście dokonano swoistego przełomu, zwiększono wydatki tych służb, w tym wydatki osobowe. Jednakże komisja zauważyła, że wobec tych służb, zwłaszcza sądowniczych, stosowano nierówną miarę. I tak: najgorzej został potraktowany Trybunał Konstytucyjny. W stosunku do poprzedniego budżetu wydatki tej instytucji – jako jedynej spośród bodajże 35 instytucji, które analizowaliśmy – zmniejszono o 350 tysięcy zł. Co gorsza, obniżono wydatki dotyczące personelu pomocniczego, nie tyle sędziów, którzy nie cieszą się uznaniem obecnego rządu, a których liczba, jak podejrzewam, jest większa niż normatywna – to już poza dyskusją… Ale obniżono środki niezbędne do realizacji państwowego obowiązku, jakim jest wpłata na składki dla sędziów Trybunału… sędziów w stanie spoczynku. Na IV kwartał dla nich zabraknie środków. Oczywiście to jest też jedyna służba, w której personel pomocniczy nie otrzyma podwyżki. I uwaga: prezes Trybunału, wbrew sugestiom pana przewodniczącego Biereckiego, nie może dokonywać zmian, np. zamienić wydatków związanych z obchodami jubileuszu Trybunału na podwyżkę dla asystenta sędziego czy sprzątaczki. Zatem to jest wołanie o to, żeby przestrzegać prawa, a nie tylko o to, żeby dokonywać zmian budżetowych.

Podobnie Sąd Najwyższy – dlaczego tam? Nawet wniosku mniejszości… Otóż pracownicy Sądu Najwyższego, w tym asystenci sędziów, mają najniższe wynagrodzenia w grupie sądowniczej: 2 tysiące 300 zł, 2 tysiące 400 zł. I dlatego uważam to za stosowne, a poprawka znalazła źródło finansowania, o które pytałem, więc te pieniądze są, są realne, są do wzięcia.

Następna sprawa: 500+ jeszcze odbija się czkawką, tylko inaczej. Jak wiadomo, rząd – nie będę tego oceniał – bardzo akcentuje sprawność tego systemu. Przewidziane są środki na jego realizację, są wokół tego dyskusje. Ale na pewno nie zdarzyła się w III Rzeczypospolitej sytuacja, żeby uruchamiać wstecz wypłaty dla milionów ludzi na poważne sumy. Co to, Droga Izbo, oznacza? Że tysiące… nawet ci nowi pracownicy będą musieli pochylać się nad tym w świątek, piątek i niedzielę, żeby sprostać tej olbrzymiej fali wniosków po raz pierwszy uruchamianych. Dlatego moja poprawka dotyczy tego, Panie Przewodniczący, żeby w ramach rezerwy na realizację programu – to jest chyba 1 miliard 300 milionów zł – przewidziano dla tych pracowników dodatek do końca bieżącego roku w wysokości, powiedzmy, 250 zł miesięcznie, żeby ten proces przebiegał sprawnie. Myślmy o pracownikach, a nie tylko o instytucjach.

Dalej: chciałbym Wysoką Izbę, razem z senatorami z PiS – jest tu profesor Seweryński, wspaniała postać – ale też z senatorami z Platformy, namówić do takiej inicjatywy. Jak wiadomo, wkrótce, w czerwcu odbędą się Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016. Jak wiadomo, rząd udziela wsparcia organizacyjnego tej olbrzymiej imprezie światowej. Ale wiadome jest też, że dzisiaj obrazem świata są milionowe rzesze uchodźców na całym świecie, 50–60 milionów… Uciekają przed bombami, ratując życie, uciekają przed bombardowaniami rakietowymi, uciekają przed bandytyzmem, przed rabusiami, którzy zawsze w takich okolicznościach się pojawiają… Ofiarą pada młodzież. Byłoby źle, gdyby na tych Światowych Dniach Młodzieży była tylko młodzież syta z krajów stabilnych, z Europy. Polska ma szczególny obowiązek, aby odwzorować obraz Europy. Europy, w której prawie 2 miliony uchodźców, w tym młodzieży, przebywają w obozowiskach, u rodzin, w instytucjach samorządowych bądź stowarzyszeniach. Ja jestem dumny z tego, że mieszkam, że żyję w Europie, która jako jedyna otwiera drzwi na uchodźców. Na uchodźców – nie mylić z emigrantami. Chrystus też był uchodźcą. Wg mojej wykładni przyjął go oberżysta, pogoń była za nim… Być może ten oberżysta sądził, że straci koncesję… A przyjął Chrystusa. Polska, która tak się domaga zmian w europejskich dokumentach o wartościach chrześcijańskich, nie może zamykać się przed tą młodzieżą w roku 2016. W Krakowie czy chociażby w miejscu, gdzie inny pielgrzym nawoływał do miłosierdzia… Miłosierdzie to nic innego jak spojrzenie na troskę i ból innego człowieka. Dlatego proponuję poprawkę, aby państwo polskie udzieliło pomocy kilkusetosobowej grupie młodzieży ze środowisk uchodźczych – najlepiej z Europy, bo są ułatwienia wizowo-dokumentacyjne, ale i z terenów objętych walkami w Ukrainie – podczas pobytu na zaproszenie… Jest to niewielka suma – 660 tysięcy. Wierzę, że środowiska, które będą delegować tę młodzież z Europy, udzielą jej odpowiedniej pomocy. Bardzo proszę, aby Wysoka Izba tę wspólną inicjatywę senatorów PiS i senatorów Platformy Obywatelskiej oraz senatora niezależnego wsparła, nie prowadząc zbytnich rozliczeń, bo one by uwłaczały naszej polskiej gościnności. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

I bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Jana Żaryna… Nie, przepraszam, teraz pan senator Marek Borowski. Przepraszam najmocniej.

Bardzo proszę.

Senator Marek Borowski:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie!

Niejednokrotnie w przeszłości, ale i teraz, pojawiały się różnego rodzaju pomysły, które kwestionowały rację bytu Senatu. Podkreśla się, a właściwie podkreślało się, w przeszłości, że jesteśmy Izbą, która wyłącznie poprawia to, co Sejm wyprodukował, a i te poprawki mają charakter marginalny. Taki typowy żart nieprzyjemny dla nas dotyczy tego, że my głównie poprawiamy „lub” na „albo” oraz dostawiamy przecinki i inne znaki interpunkcyjne. To oczywiście jest krzywdzące. My doskonale wiemy, że sporo jest poprawek merytorycznych, które potem są przez Sejm przyjmowane i poprawiają prawo. No ale trzeba się zgodzić z tym, że jeśliby tylko do tego sprowadzała się rola Senatu, to rzeczywiście czas jego trwania byłby ograniczony. Można sobie wyobrazić inną formułę ustrojową, która pilnowałaby jakości prawa tworzonego przez Sejm. Dlatego zgodnym wysiłkiem senatorów, kierownictwa Senatu, dwie kadencje temu, jedną kadencję temu, nasz Senat zaczął ewoluować w pewnym bardzo ważnym kierunku – w kierunku Izby, która za swój cel, za swoją misję przyjmuję obronę praw obywatelskich, praw zwykłego, pojedynczego człowieka oraz, w dalszym ciągu, dbanie o dobre prawo w kontekście wyroków i orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. W zeszłej kadencji doszło do porozumienia z ówczesną rzecznik praw obywatelskich, panią Ireną Lipowicz. Co roku mamy tutaj sprawozdanie rzecznika, sprawozdanie bardzo grube, pięćsetstronicowe, które wskazuje na ogrom spraw, jakimi zajmuje się rzecznik praw obywatelskich, i na ogrom problemów, z jakimi się boryka. I wtedy właśnie powiedzieliśmy, że my będziemy tą Izbą, która będzie wspomagać rzecznika praw obywatelskich, która będzie domagać się od rządu, aby odpowiadał na wnioski, aby wydawał akty legislacyjne, których wymagają ustawy, a także będzie tą Izbą, która będzie wnosić inicjatywy ustawodawcze wynikające ze spostrzeżeń i zaleceń rzecznika. To samo dotyczy oczywiście Trybunału Konstytucyjnego.

I muszę powiedzieć, że na różnych spotkaniach, w dyskusjach, w których spotykałem się z lekceważącymi opiniami dotyczącymi Senatu, z poszukiwaniem oszczędności poprzez to, że się Senat zlikwiduje, miałem bardzo łatwą odpowiedź. Mogłem powiedzieć: zgoda, Senat poszukiwał swojego miejsca, ale wydaje się, że je znalazł – sprawy praw obywatelskich, sprawy dobrego prawa, ochrony tego prawa, dbania o dobre prawo to są rzeczy szalenie ważne, ważne dla każdego obywatela i dla państwa. Sejm z różnych powodów, nie będę tego rozwijał, nie wykonuje tych czynności albo wykonuje je niedostatecznie, a zatem mamy tutaj ważną funkcję do spełnienia.

No i co się teraz okazuje? Okazuje się, że Sejm, dla którego rzecznik praw obywatelskich czy Trybunał Konstytucyjny to są przeciwnicy polityczni, obciął im budżety na rok 2016.

Bardzo mnie rozbawił pan senator Bierecki, sprawozdawca, który najpierw twierdził, że spadku nie ma, a potem przyciśnięty trochę do muru stwierdził, że jest, ale niezauważalny. Nie wiem, czy to jest kwestia wady wzroku, czy jest jakiś inny powód, ale on jest zauważalny, on jest bardzo zauważalny. Jeżeli chodzi o rzecznika praw obywatelskich to jest minus 5%. Chciałbym zwrócić uwagę, że wszystkie inne instytucje, które same opracowywały budżety, oczywiście doznały uszczerbku w Sejmie. To zrozumiałe, bo na ogół te instytucje chcą więcej, niż budżet może dać. Mimo to we wszystkich tych instytucjach mamy wzrost – 2%, 3%, 18% nawet, 15%, 6%. Wszędzie mamy wzrost. U rzecznika praw obywatelskich i w Trybunale Konstytucyjnym mamy spadek.

O Trybunale Konstytucyjnym mówił już senator Rulewski. Tam chodzi o sędziów, którzy są w stanie spoczynku. Liczba tych sędziów rośnie, a Trybunał jest obowiązany wypłacać im wynagrodzenia. W związku z tym obcinanie tych wynagrodzeń jest bez sensu. Po prostu ci sędziowie udadzą się do sądu i tam uzyskają odpowiedni wyrok. Skarb Państwa będzie płacił i to będzie płacił z odsetkami.

Zwracam uwagę państwa senatorów, że my jako Wysoka Izba naprawdę nie musimy stosować jakiegoś prawa zemsty za spory i za to, że część z nas ma inne poglądy niż np. rzecznik, więc na niego nie głosowała.

Jeśli chodzi o rzecznika praw obywatelskich, to trzeba pamiętać, że jego biuro zajmuje budynki zabytkowe, zagrożone w tej chwili zniszczeniem i pożarem. Ma konkretne zalecenia, a właściwie polecenia, zarówno straży pożarnej, jak i od konserwatora zabytków. Przecież on sobie tego nie wymyśla. Również jeśli chodzi o sprawy, którymi się zajmuje… Proszę państwa, podam kilka danych, bo być może nie wszyscy je znają. W 2015 r. zostało zarejestrowanych 4 tysiące 276 nowych spraw z zakresu prawa karnego i wpłynęły 2 tysiące 842 nowe wnioski o kasację. To są… Naprawdę każda z tych spraw musi być indywidualnie rozpatrzona. Odgrywając się na rzeczniku praw obywatelskich, nie odgrywamy się na nim, tylko odgrywamy się na obywatelach, którzy poskładali te wnioski i którzy potem miesiącami czy latami czekają na to, żeby był jakiś odzew.

Proszę państwa, jako Izba Wyższa, jako Senat, który postawił sobie za cel ochronę praw obywatelskich i dobrego prawa, powinniśmy Sejmowi zwrócić uwagę na to, że posunął się za daleko. W przeciwnym razie, proszę państwa… Powiem krótko i bardzo mocno: jeśli tego nie zrobimy, w jakimś zakresie, nie mówię, że w odniesieniu do pełni tych propozycji, ale w jakimś zakresie, po prostu przyniesiemy wstyd tej Izbie i sami będziemy obniżać naszą rangę, a tego chyba nie chcemy. Pani Marszałek, składam zatem kilka poprawek.

Jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, to składam poprawkę w odniesieniu do wydatków, które dotyczą sędziów w stanie spoczynku, tak aby tu po prostu nie dochodziło do naruszania prawa i do absurdu. To jest kwota 961 tysięcy zł. Nie, przepraszam bardzo, to jest kwota 1 miliona 70 tysięcy zł.

Jeśli zaś chodzi o rzecznika, to składam kilka poprawek. Tu są różne kwoty. Być może – choć nie tego bym sobie życzył, także nam wszystkim – państwo senatorowie nie zdecydujecie się przyjęcie wszystkich tych poprawek, ale niektórych z nich. W każdym razie to jest podzielone. W sumie to jest 1 milion 721 tysięcy zł na 4, dosłownie 4 dodatkowe etaty i wzrost płac o 5%, czyli taki, jak jest przyjmowany w tym dziale administracji, oraz mniej więcej drugie tyle na te remonty, które przynajmniej trzeba by zacząć, jeżeli nie na wszystko, to przynajmniej na to, co trzeba by zacząć. Stąd podział, stąd kilka poprawek, tak ażeby wybrać z tego ewentualnie to, co jest najpilniejsze. Proszę państwa, w sumie, jeśli chodzi o rzecznika, to jest kwota 3 milionów 545 tysięcy, a więc zupełnie zminimalizowana, a jeśli chodzi o Trybunał, tak jak powiedziałem 1 milion 70 tysięcy.

Pan senator Bierecki powiedział, że te poprawki, które częściowo zostały złożone jako wnioski mniejszości, nie mogą być uwzględnione, ponieważ sięgają do rezerwy ogólnej, a rezerwa ogólna jest związana m.in. z przyjmowaniem uchodźców itd. W związku z tym moje propozycje, opiewające na 3 miliony 500 tysięcy u rzecznika i 1 milion 70 tysięcy w Trybunale Konstytucyjnym – w sumie bardzo skromna kwota – miałyby być pokryte z kosztów obsługi długu, które – jak wiadomo – wynoszą ponad 30 miliardów zł, zatem 4 miliony są tutaj wielkością, powiedziałbym, zauważalną, ale chyba za pomocą lupy.

Składam zatem te poprawki i jeszcze raz apeluję do Wysokiej Izby, a przede wszystkim do senatorów Prawa i Sprawiedliwości, aby nie postępowali w taki sposób, w jaki postąpił Sejm w tej sprawie, bo jeszcze raz powiadam, że odrzucenie wszystkich tych poprawek, pozostawienie sprawy tak jak jest to jest uderzenie w istotę naszej działalności, obniżenie naszej rangi i – jeszcze raz to powiem – po prostu wstyd.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję panu senatorowi.

Bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Jana Żaryna.

Proszę, Panie Profesorze.

Senator Jan Żaryn:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Ja chciałbym zająć się tymi fragmentami budżetu, które nie powodują aż takich napięć, jak niektóre inne punkty, i w związku z tym mogą niejako doprowadzić do tego, że tych punktów budżetu nie będzie, a warto je jednak wyartykułować, także być może poszukując koncyliacyjnego sposobu mówienia o niektórych kwestiach, które wydają mi się na dziś być może najważniejsze.

Otóż niewątpliwie ten budżet, jak i każdy budżet, widzimy w perspektywie liczb, ale te liczby po odczytaniu tworzą też pewną listę priorytetów. I niewątpliwie, gdy weźmie się też pod uwagę zarówno jeszcze nie tak dawną kampanię wyborczą, jak i obecny etap, już realizacyjny rządu Prawa i Sprawiedliwości, widać pewną logikę w tych priorytetach i różnice między niedawną przeszłością a czasem dzisiejszym. Widzimy to choćby w tym, czego niedawno byliśmy świadkami i uczestnikami, czyli w debacie o 500+ – a to jest taki przykład ustawy bez wątpienia wpisującej się w priorytety tegoż rządu.

Wydaje mi się, że mogę pokusić się o analizę dotyczącą tej części budżetu, która jest mi najbliższa ze względu na moje wykształcenie i znajomość rzeczy. A mianowicie dostrzegam w tym budżecie, że zaistniał wyraźnie nowy priorytet, który chciałbym wyartykułować – i który, jak myślę, nie jest ani zaskoczeniem, ani podstawą do jakiejś szerokiej kontestacji – a tym priorytetem jest polska polityka historyczna w rozumieniu bardzo, bardzo szerokim, w połączeniu z priorytetem, który dotyczy także, generalnie rzecz ujmując, edukacji, nauki, a przede wszystkim mieści się w perspektywie naszej przyszłości generacyjnej, czyli młodego pokolenia. Ale chciałbym także od razu postawić drugą tezę dotyczącą analizy tegoż budżetu. Otóż mimo istnienia tegoż priorytetu widziałbym też w odniesieniu do przyszłych budżetów, szczególnie dotyczących edukacji – choć może jeszcze bardziej widoczne jest to w tych częściach, które dotyczą rozwoju polskiej nauki, szczególnie humanistyki – konieczność znalezienia jeszcze więcej środków finansowych i sposobów, bo nie chodzi tylko o środki finansowe, na kształcenie i motywowanie nowego pokolenia do wchodzenia w sferę polskiej nauki, szczególnie humanistyki. Dzisiaj bardzo często widzimy taką sytuację, że istnieją olbrzymie luki pokoleniowe w polskiej nauce, starsze pokolenie w gruncie rzeczy pozbawione jest szansy naukowego dialogu z pokoleniem młodszym, ponieważ w wielu polskich instytucjach naukowych, czy to w Polskiej Akademii Nauk, czy na uniwersytetach, po prostu tej młodej kadry nie ma. I ta luka pokoleniowa… Ja mówię to może w sposób radykalny – i oczywiście ktoś może mi to zarzucić, powiedzieć: jak to, no przecież są adiunkci, są asystenci – ale proszę mi wierzyć, że są adiunkci, którzy mają po czterdzieści parę lat, młodszych nie ma. Myślę więc, że w następnych budżetach, które będą tworzone, takie właśnie pobudzające finansowanie powinno iść w kierunku angażowania młodego pokolenia w polskiej nauce.

Ale wracam do kwestii priorytetów widocznych szczególnie w dwóch kolejnych wystąpieniach sprawozdawcy, pana senatora Grzegorza Biereckiego. Cieszy mnie niezmiernie to, że pojawiły się co najmniej trzy kwestie istotne z mojego punktu widzenia.

Pierwsza to nauczyciele i to, że dostaną oni dodatkowe pieniądze na szkolenia, ci nauczyciele, którzy są bądź za chwilę będą na terenach szeroko pojętego uchodźstwa, będą zarówno dla Polaków na Wschodzie, jak i dla Polonii, powiem to w skrócie, zachodniej, choć ta Polonia jest oczywiście globalna, a nie zachodnia. Cieszy to niezmiernie właśnie w kontekście polskiej polityki historycznej, bo to oznacza, że istnieje w rządzie pewna próba poddania się takiej refleksji, że jesteśmy zobowiązani wobec kolejnych pokoleń wychodźstwa, które było w różny sposób kształcone, na pewno niesymetrycznie wobec tego, co działo się w kraju, zarówno w okresie PRL, jak i w III Rzeczypospolitej, i wyrównujemy niejako stan świadomości historycznej między krajem a emigracją, bo jesteśmy jednym narodem. Te, według różnych wyliczeń, 12–16 milionów Polaków żyjących poza granicami kraju powinno być wkomponowanych w minimalną podstawę, jeden wymiar nauczania, kształcenia, tak żebyśmy nie gubili tej więzi ze sobą. I to bardzo cieszy.

Druga kwestia, która mnie cieszy, to oczywiście znalezienie pieniędzy i decyzja – bo zostało to poprzedzone decyzją ministra kultury i dziedzictwa narodowego – o zaprzestaniu dywagacji na temat tego, gdzie i na jakich warunkach powinien stanąć budynek Muzeum Historii Polski, i o wskazaniu, że będzie on w Cytadeli Warszawskiej. Tam tworzy się powoli nowe centrum muzealne w skali całej Polski, bardzo wyraźne centrum, bo jak państwo wiedzą, będzie tam, i już jest, kilka placówek muzealnych. Muzeum Historii Polski i Muzeum Wojska Polskiego będą tam albo zainstalowane, albo przeniesione. Jest to też świadectwo pewnego widzenia tego priorytetu. Jak państwo na pewno wiedzą, każdy pobyt każdego turysty zwiedzającego stolice krajów, to pobyt w miejscach, w których się dowiadujemy o historii danego narodu. I jest to niemożliwe, żeby dłużej w wolnej Polsce w stolicy państwa polskiego była taka sytuacja, że nie ma placówki opowiadającej o historii narodu, do którego się przyjeżdża, a więc Muzeum Historii Polski.

I trzecia sprawa, wywołana zresztą przez pana sprawozdawcę, to oczywiście próba wytłumaczenia, dlaczego należy się cieszyć i dlaczego wszyscy powinniśmy się cieszyć, że Instytut Pamięci Narodowej otrzyma te pieniądze, które w budżecie wstępnym zostały zapisane przez kierownictwo IPN, a więc te dodatkowe 5 milionów 477 tysięcy zł. Brak tej sumy, którą Sejm odjął – jak uważam, nie do końca rozważnie – mógł spowodować bardzo daleko idące negatywne efekty. Bo te środki osobowe, które były przygotowane przez Instytut Pamięci Narodowej, miały być przeznaczone przede wszystkim na powstanie nowego wydziału, wydziału, który będzie się nazywał Samodzielny Wydział Poszukiwań i którym najprawdopodobniej będzie kierował profesor Krzysztof Szwagrzyk. Dziś w Instytucie Pamięci Narodowej nie ma archeologów, nie są oni zatrudnieni, nie można w związku z tym poprzesuwać pracowników z jednego działu do drugiego, bo nie zmieni to rzeczywistości merytorycznej, tylko trzeba niewątpliwie zatrudnić nowych pracowników i dokończyć to dzieło rozpoczęte w dużej mierze dzięki pasji jednego człowieka, który postanowił, że odda część swojego życia po to, żeby zadośćuczynić nieżyjącym polskim bohaterom; mam na myśli oczywiście profesora Krzysztofa Szwagrzyka.

I jest druga część, której przywrócenie rodzi dobre nadzieje. Mianowicie jak państwo wiedzą, w części majątkowej budżetu ponad 1 milion zł mógł nie dotrzeć do IPN, co by spowodowało bardzo daleko idące skutki, jak rozumiem, długofalowe, w postaci zaprzestania dokończenia budowy. Czasem okazuje się rzecz jasna, że wsparcie finansowe jest drogą do oszczędności, a nie drogą do bezsensownego wydatkowania sumy pieniędzy, i tak jest w tym przypadku. Bo główna siedziba archiwalna Instytutu Pamięci Narodowej znajduje się na ulicy Kłobuckiej w Warszawie i mieści ponad 20 tysięcy m.b. akt. Jest to też miejsce konserwacji tych zasobów i miejsce ich udostepnienia. Ten budynek od kilku lat jest w trakcie budowy, ponieważ został przejęty w tragicznym stanie budowlanym od poprzedniego użytkownika. Nagłe przerwanie tego procesu przed zakończeniem budowy byłoby bardzo niebezpieczne z punktu widzenia racjonalności i gospodarności państwa. Dlatego też bardzo się cieszę, że to zostanie przywrócone.

Na marginesie powiem, że podobnie ważne z punktu widzenia polskiej polityki historycznej i ścieżki edukacyjnej w instytucie, w którym długie lata pracowałem, a w tej chwili oczywiście nie pracuję… Znajdą się pieniądze na bardzo piękne centrum edukacyjne, które będzie postawione w Łodzi. Będzie to centrum, które będzie miało za zadanie przekazanie wszystkim szkołom, placówkom szkolnym w Polsce różnego rodzaju gier historycznych i gier edukacyjnych. Jak państwo wiedzą swego czasu wielką karierę zrobiła gra „Kolejka” opracowana przez pracownika IPN Karola Madaja. Teraz jest szansa na zinstytucjonalizowanie tej, można powiedzieć, jednoosobowej komórki. Jak się okazuje, taki język komunikacji z najmłodszym pokoleniem, właśnie poprzez gry historyczne, jest językiem tworzącym z nas międzypokoleniową wspólnotę.

Na zakończenie chciałbym podkreślić, że analizując ten budżet, zarówno części, które dotyczą kwestii Polonii, jak i części, które dotyczą Ministerstwa Edukacji Narodowej czy ministerstwa nauki, dostrzegam pewną nową jakość. Chodzi o fakt zaprezentowania nam przez rząd, że od tej pory w sposób już niezmienny wśród priorytetów państwa będzie istniała kategoria zadań, którą nazywamy polską polityką historyczną, kategoria zadań, którą określamy jako rozwój polskiej nauki, szczególnie humanistyki, i kategoria zadań, które mieszczą się w kompetencjach Ministerstwa Edukacji Narodowej. Mam wielki apel do państwa tu siedzących i odpowiedzialnych za te sprawy z ramienia polskiego rządu. Proszę, byście to wszystko podtrzymywali. Zaniedbania w tym zakresie są i były wielokrotnie omawiane w różnych miejscach. Oby ten priorytet nie zniknął w następnych budżetach, ale się, że tak powiem, doskonalił, szczególnie jeśli chodzi o młodsze pokolenie. Mówię o tym, ponieważ grozi nam nie tylko straszna tragedia w postaci potwornego kryzysu demograficznego, lecz także potworna luka pokoleniowa w polskiej nauce. Będzie tak, jeżeli nie zadbamy dziś o młode pokolenie. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

O zabranie głosu poproszę senatora Piotra Florka. Bardzo proszę.

Senator Piotr Florek:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie! Szanowni Goście!

Pan senator Bierecki mówił dzisiaj o naprawie kraju po 8 latach rządów PO, o tym, że trzeba tak dużo naprawiać. Powtarzał to wielokrotnie. Ja bym to odwrócił i zadał takie pytanie: czy za 4 lata będzie jeszcze co naprawiać, jeżeli wszystkie państwa obietnice, które są tutaj składane, zostaną spełnione? Dodam tutaj kilka wątków.

Dochody budżetu. Wiadomo, jakie one są. Są rzeczy, które są pewne, ale dużo jest rzeczy niepewnych, w tym nowe dochody, czyli dochody z podatku od instytucji finansowych, od sklepów wielkopowierzchniowych. Jaki to będzie podatek, ile wpłynie, to zobaczymy.

Państwo mówiliście też o PKB, że dzięki temu, że 500+… że wspomniane pieniądze, 17 miliardów zł, wypłyną na rynek, PKB wzrośnie w tym roku, jak państwo przewidujecie, o 0,5%. Powtórzę jeszcze raz tę prostą zależność: trzeba zrobić nowy program, nie 500+, tylko 1000+, to będzie dwa razy więcej pieniędzy, czyli PKB wzrośnie nie o 0,5%, tylko o 1%. Nie ma takich prostych zależności, wniosków, jakie byśmy mogli z tego wszystkiego wyciągać. Tak że wspomniane dochody budżetu państwa są oczywiście niepewne. Czy one zostaną zrealizowane, to zobaczymy. Są jednak wydatki, które są sztywne, które trzeba zrealizować.

Proszę państwa, ja wspólnie z panią senator Rotnicką i z panem senatorem Marianem Poślednikiem zgłaszam 14… nie, właściwie to 12 poprawek do ustawy budżetowej. Ja już złożyłem, przed chwilą, pismo. Większość dotyczy generalnie spraw lokalnych, naszego regionu, czyli województwa wielkopolskiego. Niemniej jednak chciałbym powiedzieć jeszcze o dwóch sprawach.

Pierwsza dotyczy programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury, czyli dróg, na lata 2016–2019, o którym wspomniał pan minister. Pan minister mówił, że część pieniędzy, 200 milionów zł, ma zostać przesuniętych na dokumentację przygotowawczą. Pan minister podkreślał, że dobrze, że to wszystko jest w tej chwili w jednym ministerstwie. No i pewno słusznie. Chociaż, jak widać, gdyby to było w oddzielnych ministerstwach, to wspomnianego przesunięcia pewnie nie można by było zrobić i byłby 1 miliard zł, a nie 800 milionów zł. Ale do czego zmierzam? Do tego, że jeżeli chodzi o środki europejskie na drogi w poszczególnych województwach, to w bieżącym roku praktycznie ich nie będzie. Będą w następnych latach. Są firmy, które specjalizują się m.in w. robotach drogowych. I warto byłoby zrobić właśnie odwrotnie: żeby w bieżącym roku wspomniane pieniądze były większe, np. 1 miliard 200 milionów zł, a w ostatnim roku – jak pan minister mówił – mniejsze. Pan minister podkreślał, że 4 miliardy zł… że wspomniany program będzie realizowany. To nas oczywiście cieszy. A jeżeli chodzi o sam program budowy dróg i autostrad, budowy dróg krajowych, to oczywiście myśmy go omawiali na posiedzeniu komisji. Tak że on będzie realizowany zgodnie z założeniami. I z tego naprawdę trzeba się cieszyć, bo znowu przybędzie ileś tam kilometrów dobrych dróg.

I druga sprawa, którą chciałbym poruszyć, to też jest sprawa lokalna, ale… Chodzi o taką inwestycję priorytetową w Polsce, mam na myśli zbiornik retencyjny Wielowieś Klasztorna. To jest zbiornik na Prośnie, w okolicach Kalisza. Oczywiście podczas każdej powodzi miasto Kalisz jest albo zalewane, albo mocno zagrożone. A w 2010 r. podczas powodzi, kiedy nastąpiła kulminacja rzeki Prosny i rzeki Warty, co było wielkim zagrożeniem również dla miasta Poznania, szczególnie dało się to odczuć właśnie w Kaliszu. Tak więc wspomniany zbiornik jest konieczny, jest potrzebny. Wspomniana inwestycja jest realizowana właściwie już od 2001 r., ona trwa już kilkanaście lat. Do tej pory wydano około 100 milionów zł, wykupiono 1 tysiąc ha gruntów i 29 gospodarstw na 33. I cały czas brakuje tylko i wyłącznie pieniędzy na to, żeby zacząć realizować budowę zbiornika. Kwota, o której mowa, jest pokaźna, bo cały zbiornik ma kosztować 933 miliony zł, taka jest wycena. Czyli obecnie brakuje około 800 milionów zł. Trudno sobie z tym poradzić z budżetu województwa, z budżetów samorządowych, bez wsparcia. Co roku mówimy na wspomniany temat, co roku jest próba, żeby wprowadzić do budżetu… I niestety ciągle są z tym problemy. Przyjdzie następna powódź, to pewnie wrócimy do tematu i powiemy: no, szkoda, że przez te lata nie wykorzystaliśmy… i że ta inwestycja, jakże ważna dla całego regionu, nie została zrealizowana.

Poprawki już złożyłem. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

Bardzo proszę o zabranie głosu senatora Leszka Czarnobaja.

Senator Leszek Czarnobaj:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie! Pani Minister!

Szanowni Państwo, rozpocznę od spraw lokalnych. Ja jestem senatorem z Powiśla i Żuław, więc rozpocznę od tego, co jest istotne w moim regionie. Niektórych rzeczy nie ma bądź są realizowane w mniejszym stopniu i stąd kilka poprawek, które już przekazałem kolegom senatorom sekretarzom. Na kilka spraw chciałbym zwrócić uwagę.

Po pierwsze, Szanowni Państwo, program ochrony Żuław, a szerzej Powiśla i Żuław. Powiśle i Żuławy to jest taki spichlerz Polski, jeśli chodzi o produkcję żywności, o rolnictwo. Elementy, który przez wiele lat były zapomniane, to melioracja i bezpieczeństwo. Ostatnie lata to realizacja programu dla Żuław za 600 milionów zł. Jak mówiła pani minister, w tym roku są mniejsze środki na meliorację, co wynika z przesłanek, o których mówiła pani minister. Niemniej jeżeli państwo…

(Rozmowy na sali)

Jeżeli mógłbym prosić o trochę…

Jeżeli państwo spotkacie się z osobami, które zajmują się tą produkcją na Powiślu i Żuławach, to dowiecie się, że kwestią fundamentalną dla przyszłości tych gospodarstw jest kwestia regulacji wód. Dlatego składam poprawkę dotyczącą przeznaczenia na zadania związane z melioracją, ochroną przeciwpowodziową na Powiślu i Żuławach kwotę 200 milionów zł.

Proszę państwa, elementem bardzo istotnym z punktu widzenia funkcjonowania powiatów po prawej stronie Wisły, czyli Powiśla i Żuław, terenów, z których pochodzę, jest komunikacja drogowa. Droga nr 55, czyli jedyna droga łącząca, można powiedzieć, północ i południe, jest realizowana w etapach. Chciałbym bardzo prosić o to, aby rozpocząć inwestycje, które były planowane. Realizujemy wiadukt przez Nogat w Malborku, ale na dalszym etapie potrzebna będzie obwodnica tegoż Malborka i obwodnica Kwidzyna. W związku z rozpoczęciem tychże inwestycji składam stosowną poprawkę.

I uwaga dotycząca, proszę państwa…

(Rozmowy na sali)

Pani Marszałek, czy ja mogę prosić o trochę ciszy?

…Przeznaczania środków na dożywianie. Pani minister powiedziała, kiedy omawialiśmy program 500+, że te 500 zł ma również między innymi na to wystarczyć. Jeżeli zakładamy, że ma to być program, który ma wyrównywać szanse – mówię o programie 500+ – jeżeli zakładamy, że ma być to program, który zwiększy dzietność… Uważam, że zaangażowania w sprawy dotyczące dożywiania powinno, że tak powiem, iść osobnym torem. Było 550 milionów zł… Jak powiedziała pani minister, to nie są jedyne środki, bo samorządy do tego dokładają. Część z nas była w poprzedniej kadencji i słyszała, że 800 tysięcy, 900 tysięcy dzieci głodujących… Skoro państwo prezentowaliście wówczas taką krytykę, to pokażcie dobrą wolę i zróbmy tak, aby pieniądze, które są potrzebne na dożywianie około 150 tysięcy dzieci w Polsce, pochodziły z osobnego źródła wsparcia. Bo przypisywanie programowi 500+ wszystkich zadań, od zwiększenia dzietności, poprzez dobre wyżywienie, zakup odzieży, Bóg wie czego jeszcze… Tak jak powiedział pan senator Bierecki, o czym zresztą mówił także mój przedmówca, to jest najlepszy element zwiększania produktu krajowego brutto.

I dwa słowa na temat, na który mówił pan senator przede mną, dróg lokalnych. W pełni popieram i podpisuję się pod tym… Jeżeli ktokolwiek z państwa – mówię o koleżankach i kolegach senatorach z Prawa i Sprawiedliwości – ma za sobą doświadczenie pracy w samorządach, to wie o tym, że problem budowy dróg to jest problem, z którym spotykamy się na każdym spotkaniu. Jeżeli jest mniej pieniędzy unijnych, a można powiedzieć, że na ten element prawie nie ma… Powstał, że tak powiem, front robót, bo firmy wyspecjalizowane i ta potrzeba społeczna… Chcę przypomnieć, że na wsparcie budowy dróg lokalnych za dobrych czasów były 2 miliardy zł. Proponuję, abyście państwo poważnie rozważyli to, co dotyczy poprawy jakości dróg w Polsce powiatowej. Bardzo gorąco wspieram, podpisuję się pod wnioskiem dotyczącym zwiększenia tychże nakładów.

Wspólnie z panem profesorem Grodzkim składamy wniosek w zakresie zwiększenia puli pieniędzy na leki. 125 milionów zł w tym budżecie to jest bardzo dobry ruch. Państwo deklarowaliście, myślę, po dużej analizie, że warto to zrobić. W związku z tym chcemy państwu w tym pomóc. To, co jest w opracowaniu, co jest wiedzą – ludzie po siedemdziesiątym piątym roku życia w roku ubiegłym wykupili leków… Tych, które były przepisane do ich leczenia. Przecież nikt dzisiaj nie kupuje leków po to, żeby je mieć. Wydano na to 2 miliardy 600 tysięcy. To proszę się zastanowić, co to jest 125 milionów zł. Dobrze, że ten projekt się rozpoczyna, że on będzie uszczegółowiony, że w połowie roku ruszy. Ale złożyliśmy stosowną poprawkę, aby to było o 500 milionów więcej. Chodzi o to, aby ruszyć z poważną kwotą, bo 125 milionów do 2 miliardów 600 tysięcy czy do 1,5 miliarda… To jest kwota, która, jak powiedział pan profesor Grodzki na posiedzeniu Komisji Zdrowia, wystarczy na waciki i coś tam jeszcze.

Pani Marszałek! Szanowni Państwo!

Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat tego, co dotyczy budżetu, bo budżet to jest emanacja stanu państwa. Mówię o budżecie na rok 2016. Uważam, że my jako senatorowie Platformy Obywatelskiej powinniśmy brać pewną współodpowiedzialność za ten budżet, bo, cokolwiek by mówić, jest to budżet składany przez Prawo i Sprawiedliwość, ale wiele elementów jest kontynuacją poprzednich działań. Możecie państwo sobie opowiadać te bajki o zrujnowanej Polsce w zakresie inwestycji oraz o ruinie społecznej. Ja tylko chciałbym przeczytać państwu kilka rzeczy dotyczących tego, dlaczego uważamy, że ten złożony przez państwa budżet ma również dobre elementy i że Polska nie jest w ruinie. A na końcu przeczytam kilka wypowiedzi pana senatora Biereckiego, kiedy był w opozycji. No, ja się cieszę, że pan senator przeszedł taką metamorfozę.

Po prostu chcę powiedzieć: to nie jest tak, że gospodarka, stan państwa, stan edukacji, stan nakładów związanych z innowacyjnością itd., itd., o czym za chwileczkę powiem… To nie jest tak, że to stało się w ciągu jednego dnia, 25 października. Dlatego chciałbym powiedzieć, że podpisujemy się pod wieloma elementami tego budżetu i dlatego…

(Senator Robert Mamątow: Bo to wasz budżet.)

Tak, to jest nasz budżet. Z pewnymi elementami, które go psują, bo…

(Senator Kazimierz Kleina: Polski.)

(Senator Piotr Zientarski: Polski, nas wszystkich.)

Czyli nas wszystkich.

(Senator Robert Mamątow: Tak powinienem powiedzieć.)

Chcę powiedzieć, że pan senator wszedł mi w słowo. Nie będę rozpoczynał mojej wypowiedzi od początku. Kontynuuję, żeby pokazać, że budżet jest pewną emanacją stanu gospodarki, stanu polityki społecznej itd., itd.

Szanowni Państwo, kiedy patrzymy na wskaźniki takie jak… Życzę, aby za 4 lata senatorowie Prawa i Sprawiedliwości powiedzieli tak: 4 lata temu były takie dane – które za chwileczkę przytoczę – a teraz są zdecydowanie lepsze. Bo to będzie z korzyścią dla Polski.

Wzrost gospodarczy za IV kwartał na poziomie około 4%, spadek bezrobocia poniżej 10%, liczba osób zatrudnionych 16 milionów 240 tysięcy, w ostatnim roku przybyło ponad 300 tysięcy miejsc pracy – są to jedne z najlepszych wskaźników w dwudziestopięcioletniej historii Polski. One również są pewnym pokłosiem polityki społeczno-gospodarczej, ale i budżetu. Oczywiście rodzi się pytanie, czy wszystkie problemy są rozwiązane. Absolutnie nie. Państwo wygraliście te wybory, żeby te niedoróbki, które mieliśmy w poprzednich 2 kadencjach, wyeliminować. No, ale trudno powiedzieć, że to, co proponujecie w tym budżecie, te wasze pomysły idą w tym kierunku.

Jeżeli mówimy o produkcie krajowym brutto… Przypomnę tylko, że w roku 1990 to było niecałe 40% średniej Unii Europejskiej, dzisiaj jest 69%. Pan premier Morawiecki mówi, że za 25 lat powinniśmy być na poziomie 80%. To pokazuje, że jest to proces długotrwały, który wymaga intensywnej pracy. W związku z tym nie jest możliwe, że w ciągu kadencji z 69% zrobi się 80%. Tak jak było niemożliwe, żeby z 40% zrobiło się 69%. Potrzeba było ciężkiej pracy Polaków przez 25 lat.

Panie Marszałku, Wysoka Izbo, jednym z elementów…

(Senator Kazimierz Kleina: Pani Marszałek.)

(Senator Piotr Zientarski: Pani Marszałek.)

O przepraszam.

(Wicemarszałek Maria Koc: Przeżyję.)

To przez te okulary, Pani Marszałek, przepraszam bardzo.

Jednym z elementów obrazu stanu państwa jest również produkcja przemysłowa. Ja podpisuję się pod nową strategią Unii Europejskiej, że już nie tylko usługi, ale przede wszystkim reindustrializacja, bo gdy produkujemy, mamy fabryki, to wokół tego wszystkiego powstaną usługi, powstaną usługi na rzecz danego społeczeństwa. Ale jak państwo pamiętacie, przez wiele lat Unia Europejska forsowała rozwój usług. No, chcę powiedzieć i przypomnieć, że za ubiegły rok jest 6,7% wzrostu produkcji przemysłowej. Podam również jako ciekawostkę, że w Europie tylko Serbia, Słowacja i Macedonia miały wzrost na poziomie 8–11%, a wszystkie pozostałe kraje miały o wiele niższe wskaźniki. To tak pokrótce, bo przecież można tutaj wiele mówić na temat liczb wskazujących na stan polskiej gospodarki.

Ale powiem również kilka słów na temat sfery społecznej. Ja mówiłem podczas debaty o programie 500+, że ten ruch wzmocnienia polskich rodzin jest ruchem dobrym, ja go akceptuję. Oczywiście nie będę powtarzał zastrzeżeń, że 500 zł, które państwo proponujecie, czyli 20 miliardów zł, tak powiedzmy w zaokrągleniu, wydanych w sposób nieefektywny, a może tylko i wyłącznie efektowny, powoduje kolejny podział w polskim społeczeństwie, podzielone zostają już nie tylko osoby dorosłe, ale i dzieci. Ten program nie jest skierowany – a tak powinno być w mojej ocenie – głównie do osób potrzebujących, czyli chodzi o podział tych pieniędzy, a więc, krótko mówiąc, mniej pieniędzy powinno trafiać do osób zamożnych, a więcej do osób potrzebujących pomocy, czego państwo w tym założeniu nie realizujecie. Ja tylko przypomnę, że wydajemy na razie około 20,7% PKB na szeroko rozumianą politykę społeczną. Ten wzrost nakładów na pewno ten wskaźnik poprawi, zbliżymy się nieco do tego, co jest na Wyspach Brytyjskich, a tam jest 23,5%.

Często podczas debaty nad budżetem państwo, jeszcze jako senatorowie opozycji, poruszaliście kwestię emerytów. No, dobrze, że 1 miliard 400 milionów zł jest na jednorazową wypłatę. Ale państwo zapewne wiecie ze statystyk i doniesień, ile będzie wynosiła podwyżka rent i emerytur w tym roku: 2,50 zł, 3,50 zł. Można by powiedzieć: i co wy robicie? Ja tego nie powiem, bo wiem jedno: ten 1 miliard 400 milionów zł wydane na jednorazową wypłatę to i tak jest duży wysiłek budżetu państwa poniesiony po to, żeby dokonać pewnych wyrównań w zakresie wysokości emerytur. Dlatego dobrze, że jest taki punkt wydatków, ale emeryci niezbyt będą zadowoleni z wielkości podwyżek.

Ważnym problemem dzisiaj, zresztą to – mówię to w sensie politycznym – bardzo ładnie udało się Prawu i Sprawiedliwości wykorzystać…

(Wicemarszałek Maria Koc: Panie Senatorze, już przekroczył pan czas.)

W związku z tym zakończę na tym, Pani Marszałek, i poproszę o następne 5 minut; wypowiedź rozpocznę od płac.

Wicemarszałek Maria Koc:

Dziękuję panu senatorowi.

Pan senator Kazimierz Kleina.

Senator Kazimierz Kleina:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Tak sobie myślę czasami, że niekiedy warto przegrać wybory, bo wtedy się okazuje, że jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, niż mówili nasi opozycjoniści czy nasi koledzy z opozycji. Bo, jak już wcześniej wspomniał pan senator Czarnobaj, to wcale tak nie wygląda, jak nam jeszcze rok, jeszcze klika miesięcy temu wmawiano, gdyż Polska nie jest w ruinie, nawet doskonale się rozwija, inflacja nie jest taka, jak się mówiło wcześniej, buduje się drogi, mosty i wszystko idzie w dobrym kierunku. I tak mniej więcej wygląda obraz Polski, to jest prawda. Cieszę się, że w wypowiedziach padających z ust pań i panów senatorów widać obraz Polski daleko bardziej obiektywny, niż w wypowiedziach sprzed kilku miesięcy.

Ten budżet, nad którym dzisiaj pracujemy, jest przecież efektem pracy nas wszystkich, a to, jaki on będzie, jaki będzie jego ostateczny kształt, w dużej mierze zależały od obecnej większości parlamentarnej. Przed posiedzeniem, jeszcze dzisiaj rano jeden z senatorów mówił mi: to niedobrze, że wybory odbywają się jesienią, bo wówczas nowy rząd wchodzący na etap rządzenia właściwie musi i chce czy musi albo chce realizować te projekty i te programy, które zostały opracowane wcześniej. Ja myślę, że to bardzo dobrze, że wybory są jesienią, że rząd który rozpoczyna pracę, pracuje nad budżetem przygotowanym przez poprzedników, bo inaczej doszłoby pewnie do takiej trochę przypadkowej pracy nad budżetem, do działań, które byłyby wykonywane pod wpływem różnego rodzaju emocji. Dzięki temu, że jest czas na refleksje, budżet na rok przyszły będzie też, że tak powiem, zrównoważony i będzie niejako wypływał z budżetu tego roku i budżetów lat poprzednich. Tak robiliśmy my i tak pewnie będzie robiło też Prawo i Sprawiedliwość. Takiego czasu na refleksję chyba zabrakło na przykład przy okazji uchwalania ustawy o dzieciach sześcioletnich idących do szkoły, bo gdyby było trochę więcej czasu, to pewnie pani minister edukacji zachowałaby się tak samo, jak w sprawach dotyczących gimnazjów. Ale wracajmy do budżetu.

A więc ja w związku z tym, że jest dość pozytywna ocena różnych działań, które były realizowane przez poprzedni rząd, chcę powiedzieć, że nie boję się o budżet tego roku, mimo że tam zostały zaplanowane ogromne nowe wydatki, których wcześniej nie przewidywaliśmy. Bardziej boję się o budżet roku następnego, czyli roku 2017, bo wówczas może się okazać, że pewne rzeczy będzie zdecydowanie trudniej przeprowadzić. Może się okazać, że dużo więcej potrzeba środków na program 500+, że potrzeba więcej środków na lekarstwa dla osób powyżej siedemdziesiątego piątego roku życia. Nie będzie już z kolei tak dużej wpłaty z Narodowego Banku Polskiego. Narodowy Bank Polski ostatnio mówił o kwocie 8 miliardów zł, która może być wpłacona w tym roku jako nadwyżka roku poprzedniego, a w budżecie wpisane jest w tej chwili 3,2 miliarda. A więc to jest kwota naprawdę ogromna. Jest absolutnie mało prawdopodobne, że w roku przyszłym w związku z funkcjonowaniem Narodowego Banku Polskiego byłyby tak duże wpłaty, ponieważ zmiany, jakie zostały przeprowadzone w Narodowym Banku Polskim w roku ubiegłym, raczej przynoszą już efekt w tej wpłacie bieżącej. Nie będzie także tak ogromnej wpłaty jednorazowej z tytułu sprzedaży częstotliwości nowych technologii telefonii komórkowych, a to też jest ogromna kwota. Co więcej, przewidywane w tym roku dość duże wpłaty z tytułu ustawy o podatku bankowym w roku przyszłym mogą się okazać mniejsze, wbrew pozorom. W roku przyszłym mogą być trudne do zrealizowania takie kwoty, jakie przewiduje Ministerstwo Finansów. Pan premier Morawiecki zapowiada także obniżenie podatku dla małych i średnich przedsiębiorstw z 19% do 15%. To dobra propozycja, ale ona musi skutkować zmniejszeniem wpływów do budżetu państwa. A więc te problemy mogą się skumulować w roku przyszłym, a wydatki, które tutaj panie i panowie senatorowie proponują, które rząd Prawa i Sprawiedliwości proponuje, w roku przyszłym będą dużo większe.

Dlatego też zgłaszam poprawkę – oprócz tych, które były wnioskami mniejszości Komisji Budżetu i Finansów Publicznych – dotyczącą zwiększenia kwoty wpłaty z Narodowego Banku Polskiego o 5 miliardów zł, czyli tę kwotę deklarowaną przez Narodowy Bank Polski. Jaki ona będzie miała wpływ na budżet, trudno powiedzieć, dlatego też sugeruję, żeby ta dodatkowa wpłata była kwotą pomniejszającą wysokość deficytu budżetowego. To jest taka najważniejsza poprawka z moich poprawek. Inne są mniej istotne i kwotowo mniejsze, więc nie mają takiego istotnego wpływu na budżet państwa.

Złożyłem poprawkę dotyczącą kwestii Światowych Dni Młodzieży w Krakowie i wsparcia… Wspominał o tym także pan senator Jan Rulewski. Myśmy wspólnie przygotowali te poprawki, tam są nawet poprawki alternatywne, aby rzeczywiście dać szansę wybrania takiego rozwiązania, które będzie najlepsze i najłatwiejsze do zrealizowania z punktu widzenia zasad obowiązujących podczas realizacji budżetu państwa.

Proponuję także poprawkę dotyczącą… To jest taki problem, który zawsze, przy okazji każdego budżetu państwa jest traktowany marginalnie, on oczywiście znowu nie jest istotny z punktu widzenia funkcjonowania całego państwa. To jest nowa poprawka, dotycząca dodatkowych, niedużych środków na wsparcie dla mniejszości narodowych i etnicznych oraz osób posługujących się językiem regionalnym, mniejszości, których w Polsce jest przecież bardzo mało, ale co roku występują o wsparcie, wcześniej do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, teraz to chyba wraca do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Proponuję, aby środki na ten cel w niewielkim stopniu zwiększyć.

Składam też poprawkę – myśmy mówili na ten temat na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów Publicznych – dotyczącą Najwyższej Izby Kontroli, chodzi o wewnętrzne przesunięcie, przesunięcie środków w ramach budżetu Najwyższej Izby Kontroli. O tej sprawie myśmy dyskutowali, debatowali na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów Publicznych. Ja poprawkę wycofałem, a teraz składam ją ponownie. Rozmawiałem o tym także z panem senatorem Biereckim, więc jest jakiś pomysł na to, żeby ta sprawa została załatwiona pozytywnie.

Zwracam się raz jeszcze do pań i panów senatorów o to, abyście poparli poprawki nasze, moje, mniejszości komisji, a także te, które w trochę innej formie składa pan senator Borowski, dotyczące rzecznika praw obywatelskich, Trybunału Konstytucyjnego, Najwyższej Izby Kontroli, w odniesieniu do tych spraw, które porządkują wydatki tych instytucji, a w sumie nie wiadomo, dlaczego, pewnie jednak z pobudek politycznych w sposób istotny ich budżety w stosunku do budżetów roku ubiegłego – jak pamiętamy, ja o tym mówiłem, kwota przeznaczona na wynagrodzenia ma dotyczyć większości czy prawie wszystkich instytucji budżetowych – zostały wyraźnie obniżone. Szczególnie istotną sprawą są poprawki dotyczące rzecznika praw obywatelskich. Wszystkie są ważne, ale tam niektóre poprawki dotyczą przecież takich spraw, które muszą być… Czy to w obiektach zabytkowych, czy tam, gdzie są problemy techniczne, muszą być one rozwiązane, pewne sprawy muszą być przeprowadzone, a na to po prostu potrzeba finansów, środków i nie da się tego inaczej sfinansować jak za pomocą środków z budżetu państwa. Dziękuję bardzo, Pani Marszałek. Dziękuję za uwagę.

(Senator Leszek Czarnobaj: 22 minuty.)

22 minuty?

Wicemarszałek Maria Koc:

Nie, 9 minut.

(Senator Jerzy Wcisła: 9 minut.)

Dziękuję, Panie Senatorze.

(Senator Marian Poślednik: 21,5 minuty.)

Bardzo proszę, pan senator Jerzy Wcisła.

Czy jest pan senator? Jest pan senator.

Proszę bardzo.

Senator Jerzy Wcisła:

Oddam następnemu mówcy kilka minut.

Pani Marszałek! Wysoki Senacie!

Chciałbym zgłosić pięć poprawek do ustawy budżetowej na 2016 r.

Najważniejsza dotyczy ujęcia w budżecie na 2016 r. zadania modernizacji infrastruktury Portu Morskiego w Elblągu. To jedno z ważniejszych zadań inwestycyjnych w województwie warmińsko-mazurskim. Związane jest ono ze zwiększeniem możliwości przeładunkowych Portu Morskiego w Elblągu. Jest ono zgodne ze strategiami transportowymi morskimi i rozwojowymi Polski, województwa warmińsko-mazurskiego i miasta Elbląga. Dodam też, że jest także zgodne z konwencją AGN, którą Polska ma zamiar szybko przyjąć. Takie zamiary deklaruje rząd Prawa i Sprawiedliwości. Jest też elementem kontraktu terytorialnego podpisanego przez przedstawicieli rządu oraz województwa warmińsko-mazurskiego.

Niestety, w budżecie państwa na 2016 r. nie znalazły się środki na realizację tego zadania. Wnoszę zatem, by w budżecie ująć zadanie dotyczące modernizacji infrastruktury Portu Morskiego w Elblągu. W ramach tego zadania zostanie zrealizowana budowa obrotnicy dla statków o długości 180 m, bocznicy kolejowej i terminalu nr 2, nowego nabrzeża wraz z przedłużeniem terminalu składowo-przeładunkowego, mostów na rzece Elbląg i Kanale Jagiellońskim wraz z układem komunikacyjnym oraz zwiększona zostanie głębokość tranzytowa w porcie od 3,5 do 4 m. Przewidywany koszt tego zadania wynosi 255 milionów zł.

Te inwestycje zwiększą możliwości przeładunkowe portu i umożliwią korzystanie z portu jednostkom o ładowności powyżej 1,5 tysiąca t. W efekcie przewidywane przeładunki w porcie wzrosną dwukrotnie. Jednocześnie jest to przedsięwzięcie warunkujące sensowność budowy kanału przez mierzeję. Bez tej inwestycji pozytywne skutki budowy kanału przez mierzeję będą bardzo ograniczone.

Mam jeszcze 4 wnioski na drobniejsze kwoty. Wnoszę o przeznaczenie kwoty 6,4 miliona zł na przebudowę drogi krajowej nr 51 w Dobrym Mieście, kwoty 3 milionów 850 tysięcy zł na budowę chodnika od miejscowości Łąki Bratiańskie do Bratiana w ciągu drogi krajowej nr 15, kwoty 1,5 miliona zł na odbudowę po pożarze kościoła św. Antoniego w Braniewie i kwoty 1 miliona zł na budowę mechanicznych zapór drogowych na polsko-rosyjskim przejściu granicznym w Bezledach w województwie warmińsko-mazurskim. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze. Poprawki pan składa, dobrze, dziękuję bardzo.

I bardzo proszę, pan senator Piotr Wach.

Senator Piotr Wach:

Dziękuję bardzo.

Pani Marszałek! Pani Minister!

Moje wystąpienie zacznę od ogólnych refleksji, a skończę na lokalnych poprawkach.

Jeżeli chodzi o te refleksje ogólne, to one są takie. Mam okazję i zaszczyt brać udział w uchwalaniu budżetu państwa po raz jedenasty. Nie jest to rekord, jest szereg osób, które podobną liczbę razy brały w tym udział, ale mam pewną obserwację z jedenastej dyskusji i tego postępowania. W całym tym okresie uchwalaliśmy budżet z deficytem. Te deficyty były różne, ja ich nie pamiętam szczegółowo, ale chyba najniższe były rzędu dwudziestu kilku miliardów złotych, a jeden z najwyższych tym razem przekracza 50 miliardów zł. One się zamykały mniej więcej w tym zakresie, od 25 do 55 miliardów zł, z grubsza rzecz biorąc. Za każdym razem, występując w dyskusji, potępiałem ten proces i zgodnie z jakimiś teoriami, których zresztą nie znam wystarczająco, uważałem, że jest to proces niebezpieczny i że ten dług się kumuluje w sposób, który najpierw będzie dla nas kotwicą rozwojową, a później może doprowadzić do jakichś zdecydowanie negatywnych skutków. Teraz nie jestem tego taki pewny, w szczególności po odpowiedzi pani minister, że obsługa tego długu w tym roku będzie kosztowała trzydzieści kilka miliardów złotych. A koszty obsługi w przeszłości bywały już większe, wynosiły nawet prawie 50 miliardów, a na pewno więcej niż 40 miliardów zł rocznie. Niemniej jednak ten dług się jakoś kumuluje i trzeba go spłacać. W związku z tym, nie będąc już tak radykalnym i kategorycznym w potępieniu tego postępowania, chciałbym powiedzieć tak: zarówno konstytucja, jak i Unia Europejska wprowadza w tym zakresie swoje ograniczenia. Nasza konstytucja mówi o odniesieniu skumulowanego długu do wysokości PKB. My się w tym, powiedzmy, trzymamy. Unia Europejska bardziej zwraca uwagę na deficyt budżetowy rok do roku i jakąś granicą jest 3%. Mnie interesuje, do czego to w sumie doprowadzi, czy można stale nie spłacać swoich zobowiązań, jak to wygląda w teorii i w praktyce. Pani minister zapewne to wie lub zna przykłady z praktyki. No, my znamy to z Grecji, znamy różne dramatyczne przykłady, ale u nas się to odbywa spokojnie. Dług narasta, żadnej katastrofy jak dotąd nie było, obciążenie jest dość stabilne i, jak pani minister mówi, malejące, ale jakoś to się kiedyś będzie musiało skończyć. Ciekawe jak i ciekawe, kto na to pytanie odpowie. Czy to polega na tym, że mając dostatecznie duży wzrost gospodarczy, np. 4-procentowy lub 5-procentowy, a jednocześnie wystarczająco dużą, ale nie za dużą inflację, np. 3-procentową, można tak jechać latami i czekać nie wiem na co, bo dług się kumuluje… Na następną wojnę światową chyba. No, ciekawe, jak to wygląda w teorii i w praktyce. W dramatycznych przypadkach widzieliśmy to w przeszłości.

To właściwie tyle, jeżeli chodzi o teorię. Jeżeli chodzi o sprawy praktyczne związane z tym… Jest tu właściwie pewien znak zapytania. Gdyby ktoś był uprzejmy się na ten temat wypowiedzieć, byłoby to ciekawe. Jeżeli chodzi o poprawki i tego typu rzeczy, to przede wszystkim chciałbym bardzo wyraźnie poprzeć głos i poprawki pana senatora Borowskiego. Uważam, że są one istotne. Dotyczą one zarówno funkcjonowania państwa, jak i funkcjonowania oraz podmiotowości naszej Izby. Dotyczą tego, z czego byliśmy dumni. To tyle.

Sam zgłaszam bardzo, powiedziałbym, lokalne poprawki, dotyczące Opola i Opolszczyzny, mojego okręgu wyborczego. Chodzi głównie o kwestie infrastruktury transportowej. O jednej z poprawek powiem parę zdań. Jest ona bliska mojemu sercu, aczkolwiek nie jest ona szczególnie ważna z punktu widzenia państwa. Poprawka ta, czwarta, dotyczy wydatków budżetowych w kwocie 3 milionów zł na budowę ronda przy ulicy Prószkowskiej w Opolu. To jedna z wielu poprawek, które mógłby się tu pojawić. Przybliżę państwu, dlaczego jest mi ona tak bliska. Nie będę się wdawał w pochodzenie nazwy Prószków przez „ó”. To małe miasteczko w opolskim jest znane z tego, że odnotowano tam najwyższą temperaturę w historii naszego kraju czy na terytorium naszego kraju. Była to temperatura przekraczająca 42°C. Było to porządnie mierzone w czasach niemieckich, w latach dwudziestych.

Rondo przy ulicy Prószkowskiej jest w bezpośrednim sąsiedztwie Politechniki Opolskiej. Gdy byłem rektorem WSI w Opolu, a później Politechniki Opolskiej, przejęliśmy… Byłem wtedy rektorem, a więc funkcjonariuszem publicznym, akademickim na tym terenie. Przejęliśmy od miasta duże, piękne koszary po jednostce Wojska Polskiego, które zostały wybudowane w roku 1936, w okresie państwa nazistowskiego, Niemiec hitlerowskich, w związku z inwazją na Polskę. Stacjonowały tam wielkie… To bardzo piękny teren, bardzo piękne, solidne koszary, które służyły przygotowaniom do inwazji na nasz kraj. One zostały oddane do użytku w 1936 r. Historia tak się potoczyła, że po okresie użytkowania tych obiektów przez Wojsko Polskie – to jest duży teren i są to duże obiekty – trafiły one do miasta Opola, a potem do Politechniki Opolskiej jako teren rozwojowy. Wiązało się to z dużym ryzykiem i bardzo się tego bałem. Nam się wtedy na horyzoncie majaczył cień szansy na wejście do Unii Europejskiej. I to wszystko się właściwie spełniło. Te wielkie koszary, przebudowane w znacznej mierze z funduszy operacyjnych Unii Europejskiej, są wspaniałym kampusem akademickim, właściwie skończonym i wyposażonym. Miasto dobudowało do tego, wspólnie z politechniką, basen, 50-metrowe pływalnie. Jest tam zlokalizowany również Wydział Wychowania Fizycznego i Fizjoterapii. Mamy pełnowymiarowy basen, wielofunkcyjny, który służy również miastu jako pływalnia. W okolicy jest jednak problem z komunikacją. To rondo kiedyś tam powstanie. W tym roku politechnika obchodzi jubileusz 50-lecia… To znaczy politechnika obchodzi jubileusz 20-lecia. Myśmy powstali jako Wyższa Szkoła Inżynierska w roku 1966. W roku 1996, tutaj, w Senacie, doprowadziliśmy do przekształcenia tej uczelni, wraz z czterema innymi, w Politechnikę Opolską. Zamknięcie komunikacyjne tych obiektów, obiektów, które służą nie tylko młodzieży akademickiej, ale i miastu jako pływalnia… One są bardzo pięknie położone, tuż obok Kanału Ulgi, niskich terenów zalewowych w Opolu. Ale tak wysoko, jak kościół w Szczepanowicach, 800-letni kościół na wzgórzu, to nigdy nie było zalane. Właściwie są również symbolem pewnej historii, mianowicie przekształcania się terenów, które należały do Niemiec i które na pewno były symbolem pewnej wrogości w stosunku do naszego kraju, w bardzo użyteczny i pozytywny obiekt, jakim jest kampus, piękny kampus politechniki. Tak więc to chodzi o 3 miliony zł, polecam to uwadze państwa, aczkolwiek wobec różnych problemów tutaj wymienianych nie uważam tego za najważniejsze, choć może najbliższe mojemu sercu. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję, Panie Senatorze.

I o zabranie głosu proszę pana senatora Piotra Zientarskiego.

Senator Piotr Zientarski:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Na wstępie w sposób zdecydowany chciałbym poprzeć poprawki – już nie będę swoich składał, bo one są tożsame z tymi poprawkami – które zgłosił pan senator Borowski, a które dotyczą trzech instytucji: rzecznika, NIK i Trybunału Konstytucyjnego.

Szanowni Państwo Senatorowie, argumentacja już tu padała. Po pierwsze, Trybunał Konstytucyjny. Nie musimy chyba się tu przekonywać, chociaż sytuacja… Przynajmniej do tej pory było tak, że Trybunał Konstytucyjny jako strażnik, realny strażnik konstytucji, musi funkcjonować normalnie. A są po stronie Trybunału także koszty związane z wypłacaniem środków dla sędziów w stanie spoczynku. I to jest normalna konsekwencja upływu kadencji poszczególnych sędziów. Tu niewątpliwie powstaje problem. I ta sytuacja, w sensie zwiększania kosztów, co roku będzie narastała, ale to jest konsekwencja… To są niezbędne koszty demokracji, które musimy ponieść, tak bym powiedział, bez jakiejkolwiek, w moim przekonaniu, dyskusji, bo to są uprawnienia, które wynikają z ustawy. To nie są premie, to nie są jakieś kwestie związane z jubileuszami, tylko stałe koszty, które nawet, jak powiedziałem przed chwilą, rokrocznie się zwiększają.

Po drugie, jest kwestia aktywności rzecznika praw obywatelskich. Aktywność rzecznika praw obywatelskich nie może być ograniczana. Zakres prac rzecznika i jego aktywność są widoczne. Przede wszystkim chodzi chociażby o takie działanie, jak hospitowanie zakładów karnych, sprawdzanie, jak wygląda przestrzeganie zasad, praw człowieka. Ale to jest także wielka praca związana z badaniem kasacji. Proszę państwa, musimy zdać sobie sprawę z tego, że bardzo wielka rzesza obywateli w wyniku, w moim przekonaniu, niewłaściwej ustawy, a myślę tu o kodeksie postępowania karnego, która, że tak powiem, pozbawia możliwości składania kasacji podejrzanego bądź jego obrońcę, osoby, które otrzymały wyrok z warunkowym zawieszeniem wykonania kary… Bardzo często wyrok z warunkowym zawieszeniem wykonania kary jest dla skazanego śmiercią cywilną, całkowicie. Bo tu nie chodzi o rozmiar czy dolegliwość kary, tylko o, że tak to określę, dopukanie się do sprawiedliwości. Podkreślano to i było to zauważane m.in. przez sędziego Stępnia. Pisał on, że zauważa się w sądach zjawisko orzekania… że były nierzadkie przypadki orzekania kary z warunkowym zawieszeniem wykonania właśnie po to, żeby de facto uniemożliwić kontrolę instancyjną. A przecież kontrola instancyjna, kasacja to nie jest polemika z materiałem dowodowym, to nie jest inna ocena, tylko to jest wykazywanie rażących naruszeń procedury karnej. To jest podstawa kasacji. Mówię o postępowaniach karnych. I wiem, że rzecznik się tymi sprawami… Bo pozostaje tylko rzecznik. No bo jest prokurator generalny, który jest uprawniony, minister, który w bardzo wąskim zakresie… Zresztą była przecież nawet dyskusja w tej Izbie, mówiono, że w ogóle nie powinien on mieć takiego uprawnienia, a jeśli już, to powinien z niego korzystać w bardzo wyjątkowych sytuacjach. I właściwie ostatnia deska ratunku… Pamiętam, jak w gabinecie jeszcze rzecznika Kochanowskiego, w sekretariacie, przed wejściem, wisiała na ścianie deska i było na niej napisane: „Ostatnia deska ratunku”. Bo to, o czym tu mowa, to rzeczywiście jest dla ludzi ostatnia deska ratunku. I wspomnianą pracę ktoś musi wykonać, a ona jest olbrzymia. Dlatego też ograniczanie kosztów utrzymania biura rzecznika uważam za absolutnie niewłaściwe. Tam jest też pozycja remontowa. Ale proszę zauważyć: rzecznik ani nie nabywał tych nieruchomości, ani nie rozpoczynał remontów. To wszystko jest w fazie kontynuacji. I zatrzymywanie… Nie wiem, czy z punktu widzenia, że tak powiem, racjonalności budowlanej jest to w ogóle uzasadnione. Tak że wspomniane kwestie, związane przede wszystkim z Trybunałem i z rzecznikiem praw obywatelskich… W moim przekonaniu wspomniane poprawki powinny znaleźć poparcie.

Teraz kilka słów na temat poprawek lokalnych. Ja składam, proszę państwa, cztery poprawki lokalne. Dwie są drobne, dwie większe. Jedna z tych drobniejszych dotyczy 1 miliona 500 tysięcy zł na drugi etap remontu zabytkowego gotyckiego kościoła z XIV w., perełki architektonicznej, a mianowicie kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Sławnie. To jest kościół, który wymaga natychmiastowego remontu pokrycia, czyli dachu, zarówno nawy głównej, jak i dwóch naw bocznych prezbiterium. Powstała fundacja, były i są organizowane akcje, zebrano już pieniądze na dokumentację. To już jest następny etap. To jest tylko 1,5 miliona. Uważam, że rzeczywiście jest to pilna potrzeba, pilnie trzeba ten dach wyremontować. Później oczywiście jest również prowadzenie dalszych etapów, ale tutaj mówię o takim etapie podstawowym, najpilniejszym.

Druga poprawka, mniejsza, proszę państwa, była zgłaszana w Sejmie. Chodzi o zwiększenie kontraktu o jedną karetkę ratunkową, która jest bardzo potrzebna w Szczecinku – to jest 800 tysięcy zł. To jest rzecz bardzo potrzebna, jeśli chodzi o skuteczność ratownictwa medycznego.

I dwie większe poprawki. Poprawka dotycząca odcinka „drogi życia” dla Koszalina i dalej dla Kołobrzegu, czyli odcinka drogi S11 między Koszalinem a Bobolicami. To jest droga, proszę państwa, która szczególnie w sezonie letnim jest drogą arcyniebezpieczną. Co roku na tej drodze ma miejsce wiele wypadków śmiertelnych, szczególnie na odcinku Bobolice – Koszalin. Niestety, tak jak powiedziałem, skutki nadmiernego ruchu wynikającego z tego, że ta droga nie jest we właściwym stanie, są tragiczne. I tu jest wniosek, jeśli chodzi o koszty, o 300 milionów zł.

I ostatnia poprawka to jest 20 milionów zł na modernizację dworca kolejowego w Koszalinie. O tym już była mowa, to jest rzecz bardzo, bardzo potrzebna i niezbędna.

Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że jeśli chodzi o kwestię związaną z drogą S11, która jest w perspektywie, ale w dalekiej perspektywie planowana, to ten odcinek jest, jak powiedziałem, szczególnie niebezpieczny i naprawdę wymaga doprowadzenia go do pozycji S11. Tym bardziej, że wprowadzono… wybudowano w Bobolicach rondo… dwa ronda, które trochę ruch, że tak powiem, przyspieszyły i będzie budowana obwodnica Szczecinka.

Składam te poprawki na ręce pana marszałka.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Bogdan Borusewicz)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę teraz o zabranie głosu pana senatora Andrzeja Wojtyłę.

Senator Andrzej Wojtyła:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Miałem tylko przedstawić poprawkę, którą chciałem złożyć do ustawy budżetowej, ale jako senator i naukowiec, który zajmuje się polityką pronatalistyczną, populacyjną, demograficzną, chciałbym jeszcze powiedzieć, że ten budżet – po raz pierwszy, jak myślę, chyba od 1990 r., bo od tego czasu jestem w polityce – zajmuje się demografią i impulsem demograficznym, czego skutki zaobserwujemy na pewno za pokolenie, tj. za 25, 28 lat. Ja tutaj, kiedy dyskutowaliśmy o programie 500+, mówiłem, że właśnie musimy myśleć długofalowo. Słusznie, że na początku lat dziewięćdziesiątych myśleliśmy, żeby się rozwijać, ale trzeba powiedzieć, że zaniedbaliśmy pewne rzeczy i to spowodowało kryzys demograficzny, z którym nie możemy się uporać. Politycy myślący krótkofalowo pokazują „zieloną wyspę”, bo my rozwijamy się bardzo dobrze. Kraje, które myślały dalekosiężnie, myślały o tym, żeby poprawić demografię i w czasie ostatniego kryzysu w Europie, jeżeli chodzi o politykę demograficzną, nie oszczędzały, ponieważ myślały dalekowzrocznie. I ten budżet jest pierwszym budżetem chyba od 1990 r. nastawionym na rozwój demograficzny naszej populacji, naszego narodu, który ma zaowocować za 25 lat. I to jest ostatni moment, ponieważ szczyt urodzeń, jaki nastąpił w Polsce w latach osiemdziesiątych… no, to już się kończy, zdolności rozrodcze kobiet, które urodziły się w latach osiemdziesiątych, już się kończą, ponieważ jeżeli chodzi o kobietę, to po trzydziestym piątym roku życia ich zdolności rozrodcze są już bardzo niskie w stosunku do zdolności z czasu, kiedy kobieta ma 20–25 lat, bo ilość komórek rozrodczych się zmniejsza. I to chciałbym podkreślić, żeby w stenogramie z dyskusji nad budżetem tegorocznym było widać, że była o tym mowa. To nie są tylko wydatki socjalne, ale przede wszystkim wydatki na rodzinę, na dodatki zachęcające do rodzenia drugich i następnych dzieci, bo to służy rozwojowi naszego społeczeństwa, naszego narodu, co zaobserwujemy za pokolenie.

Chciałbym, Panie Marszałku, złożyć poprawkę, która została uzgodniona z panią minister rodziny, pracy i polityki społecznej, która to poprawka dotyczy przesunięcia środków – nie zaskutkuje więc żadnymi dodatkowymi wydatkami – z etatu, który został utworzony w październiku 2015 r. w stałym przedstawicielstwie RP, przypisanego ministrowi rodziny, pracy i płacy, do budżetu ministerstwa rodziny. Ministerstwo rodziny uważa, że te pieniądze są tutaj bardziej potrzebne, było to dyskutowane, zgodziło się na to też Ministerstwo Spraw Zagranicznych – pani minister, która przedstawiała tutaj budżet, również o tym wie. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę teraz oz zabranie głosu pana senatora Mariana Poślednika.

Senator Marian Poślednik:

Pani Marszałku! Wysoka Izbo!

Ja chciałbym złożyć poprawkę do budżetu na 2016 r. dotyczącą budowy obwodnicy przez miasto Gostyń w ciągu drogi krajowej nr 12. To nie jest poprawka, która jest przypadkowo składana, ponieważ uzgodnienia dotyczące przebiegu tej obwodnicy między generalną dyrekcją dróg krajowych a zarządem województwa wielkopolskiego trwały już dość długo, gdyż chodzi tu o dość skomplikowany układ komunikacji przebiegający przez to miasto. Doszliśmy wreszcie – mówię to także jako przedstawiciel społeczności lokalnej – do porozumienia, ten przebieg został w ostatnich latach uzgodniony, do tego są w odniesieniu do ciągu drogi krajowej i ciągu drogi wojewódzkiej uzgodnienia z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, tak że są stosowne pozwolenia. Poza tym od iluś lat trwały działania na rzecz znalezienia w budżecie województwa wielkopolskiego środków na przebieg tej obwodnicy w ciągu drogi wojewódzkiej nr 434. Jeszcze jako radny sejmiku wielkopolskiego walczyłem o to, aby znaleźć środki na ten cel. I wreszcie udało się, są zaplanowane w budżecie województwa wielkopolskiego, konkretnie w regionalnym programie operacyjnym, środki w wysokości 140 milionów zł. Tak że teraz nadarza się okazja, aby wreszcie zbudować tę obwodnicę, na którą mieszkańcy czekają już od ponad 20 lat. Tu dodam, że jest to chyba jedyny – nie wiem, czy nie jest jedyny – przypadek, aby droga wojewódzka poprowadzona przez miasto przebiegała tylko w jednym kierunku, bo w przeciwnym biegnie już po drodze powiatowej. A więc tiry systematycznie przejeżdżają przed oknami mieszkańców, i to w coraz większej ilości. Stąd też wniosek o wprowadzenie poprawki do budżetu dotyczącej 308 milionów zł tak, aby wraz z pomocą środków z budżetu województwa wielkopolskiego wreszcie tę drogę, tę obwodnicę w ciągu drogi krajowej i wojewódzkiej w mieście Gostyniu wybudować. Mam nadzieję, że większość pań i panów senatorów zdecyduje o poparciu tej poprawki. W poprzedniej kadencji przedstawiciele opozycji systematycznie zgłaszali poprawki do budżetu związane z tą obwodnicą, ale ta inwestycja nie była wówczas na tyle przygotowana – nie było środków finansowych zagwarantowanych w budżecie województwa – aby można było tę inwestycję zrealizować. Mam nadzieję, że teraz znajdę większość dla poparcia tej poprawki. I o to bardzo proszę. Dziękuję bardzo. Składam na ręce pana marszałka stosowną poprawkę.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Termińskiego.

Pan senator Przemysław Termiński.

Senator Przemysław Termiński:

Szanowny Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie.

O pierwszej poprawce wspominałem już w trakcie zadawania pytań do pana senatora Biereckiego, a dotyczy ona zwiększenia środków przeznaczonych na Urząd Regulacji Energetyki. Przypomnę tylko pokrótce, że w nadchodzących czasach energetyka będzie musiała się mocno rozwijać, ale i mocno zmieniać, a urząd pełni kluczową rolę w tejże zmianie. I stąd propozycja, żeby zwiększyć finansowanie o kwotę 1 miliona 800 tysięcy zł. Jest to kwota, o której mówił prezes Urzędu Regulacji Energetyki, wskazując ją jako niezbędną do realizacji statutowych zadań Urzędu Regulacji Energetyki. Nie będę się powtarzał, bo w czasie zadawania pytań już przedstawiłem argumentację.

Druga poprawka, a właściwie 3 kolejne poprawki w mojej ocenie są w duchu wczorajszego wystąpienia pani premier Szydło i pana premiera Morawieckiego, którzy wskazują na konieczność rozwoju gospodarki poprzez rozwój innowacyjności. Żeby była innowacyjność, potrzebne jest pewne zaplecze intelektualne. I w tym duchu te poprawki przygotowałem. Są one związane z przekazaniem środków dla szkoły wyższej w Toruniu oraz dla bardzo szczególnego gimnazjum i liceum w Toruniu. Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, to 2 wydziały w Toruniu potrzebują…

(Głos z sali: Jakiej szkoły wyższej?)

Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. 2 wydziały Uniwersytetu Mikołaja Kopernika potrzebują wsparcia na remonty bieżące po to, żeby w lepszych warunkach kształcić lepszych naukowców, którzy potem w tej naszej innowacyjności będą odgrywali kluczową rolę. Chodzi o Wydział Chemii i wydział fizyki. W pierwszym przypadku chodzi o zagwarantowanie możliwości pokrycia wydatków majątkowych na kwotę 38 milionów, w drugim przypadku jest to kwota zdecydowanie mniejsza, a mianowicie 1 milion 300 tysięcy zł.

Część tej poprawki dotyczy dofinansowania działalności gimnazjum i liceum akademickiego. Proszę państwa, jakiś czas temu w Toruniu powstało takie gimnazjum i liceum. Jest ono jednostką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Jest to bardzo szczególne gimnazjum kształcące szczególnie uzdolnioną młodzież z całego kraju. Jest to jedno z najlepszych liceów i gimnazjów w całym kraju. Ono boryka się z codziennymi problemami związanymi z brakiem wystarczających dotacji ze strony sponsora, jakim jest Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ono funkcjonuje dzięki pomocy marszałka województwa, dzięki pomocy prezydenta Torunia. Kwota potrzeb na najbliższy rok oszacowana została na 150 tysięcy zł. Nie jest to wielka kwota, ale gwarantuje ona, że sto kilkadziesiąt dzieciaków, szczególnie uzdolnionych dzieciaków z całego kraju, będzie mogło kontynuować naukę. Takie poprawki chciałbym złożyć na ręce pana marszałka, oczywiście z rozpisaniem źródeł finansowania. Dziękuję.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Leszka Czarnobaja.

Senator Leszek Czarnobaj:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister!

Kontynuując wątek – mam nadzieję, że zdołam go dokończyć – rozpocznę tę wypowiedź od tego, że cieszę się, iż pan senator Bierecki wrócił.

(Senator Grzegorz Bierecki: A, słuchałem, słuchałem.)

Chcę powiedzieć właśnie to, że ten budżet, widziany szczególnie przez pana – ja tu zaraz zacytuję kilka rzeczy – mam nadzieję, że pan dzisiaj o tym budżecie mówi trochę inaczej, zresztą to było słychać… Chcę po prostu powiedzieć, że to, co było przedmiotem państwa krytyki, a dzisiaj nie jest… No, cieszę się. Bo chcę powiedzieć, że ten budżet poza pewnymi mankamentami, w postaci nieefektywnego programu i kilku innych rzeczy, o których mówiłem i o których za chwilę jeszcze powiem, jest budżetem, który jest skrojony na miarę możliwości Polski. W mojej ocenie w tym budżecie jest wiele rzeczy, z którymi się zgadzam, jak chociażby to, co dotyczy nakładów na naukę i nie tylko, a co do których wcześniej miałem zastrzeżenia.

Ale chciałbym powiedzieć, Panie Senatorze Bierecki, że to, co było przedmiotem… Ja tu mam wszystkie pana wystąpienia, nie będę ich cytował, ale powiem, że kiedy odnosił się pan do tych budżetów, które są tożsame, podobne, mówił pan, że jeżeli właśnie stan finansów, który przedstawia minister, tzn. taki, że PIT rośnie o 6,2%, VAT o 4%… Jak można nazwać taki kraj? – pyta pan retorycznie. I odpowiada pan: to jest Nibyland. I kiedy patrzymy na wskaźniki tego budżetu… I jeszcze pana zacytuję: „wzrasta koszt obsługi zadłużenia”, „tanie państwo”, „Polacy co roku płacą wyższe podatki, a coraz mniej dostają” itd., itd. To ja przeczytam to, co jest w opracowaniu biura analiz, opracowaniu pani profesor Jastrzębowskiej, w opracowaniu, które mamy, jeśli chodzi o budżet. Tylko przypomnę, że w 2015 r. dochody były na poziomie 286 miliardów, a w 2016 r. – 314 miliardów zł. Z czego to wynika? Polacy zapłacą więcej pieniędzy do budżetu. Jeżeli chodzi o kwestię deficytu, to było 28 miliardów w 2014 r., a teraz są 54 miliardy zł. Ale jeśli chodzi o to, co pan Bierecki odnosił do tak zwanego Nibylandu, to powiem, że elementem obrazującym to, czy to jest budżet przełomu, czy to jest budżet, w którym są pewne elementy poprzedniej polityki, jest to, że w roku 2014 potrzeby kredytowo-pożyczkowe netto były na poziomie 43 miliardów zł, w 2015 r. było o 6,5% więcej, wzrosły one do 58 miliardów zł, a teraz jest wzrost o 27%. Czyli te wszystkie zapowiedzi społeczne realizujecie państwo ze zwiększonego obciążenia, które ściągacie z obywateli, i ze zwiększenia zadłużenia. Dlatego też w liczbach realnych dług publiczny w 2015 r., tak jak podaje opracowanie pani profesor, to 883 miliardy zł, a w 2016 r. – 925 miliardów zł. No, jest to chyba jakiś wzrost, który jest państwa autorstwa.

Dlatego mam nadzieję, że ten budżet, który jest potrzebny, w sferze założeń makro, w sferze dochodów, będzie zrealizowany, że nie będzie potrzeby korygowania budżetu, jeśli chodzi o zwiększanie obciążeń. Mam nadzieję, że zostanie zrealizowany w sensie efektywności wynikającej z założeń. Ale co jest również ważne? Ważnym elementem postępu są nakłady na gospodarkę innowacyjną i w ogóle na inwestycje. To takie dwie drobne rzeczy.

Jeżeli pan premier Morawiecki mówi, że wzrost płac może nastąpić tylko wraz ze wzrostem produktywności i w związku z tym innowacyjności, to się bardzo cieszę. Chcę powiedzieć, że w roku 2005 na innowacyjność w budżecie było 0,5% PKB, teraz jest ponad 0,9% i jesteśmy zaliczani do krajów, które zrobiły największy skok, jeśli chodzi o gospodarkę innowacyjną. Ale na inwestycje, które są bezpośrednio przypisane do budżetu, w poprzednim budżecie było około 25 miliardów zł, teraz jest 12 miliardów zł. W związku z tym można powiedzieć, że ten budżet jest trochę mniej inwestycyjny, jeśli chodzi o inwestycje majątkowe, o czym mówiła pani minister.

Dlatego mam nadzieję, że ten budżet, tak jak powiedziałem, po stronie dochodów, po stronie założeń makro zostanie zrealizowany w 100%, a po stronie wydatków te wszystkie cele, które on zakłada, będą zrealizowane niezależnie od naszych uwag w debatach, czy budżetowej, czy nad ustawą 500+. No bo przecież jeżeli jednym z głównych problemów dzisiaj artykułowanych przez Polaków jest kwestia wynagrodzeń, to rodzi się pytanie… Mam nadzieję, że w tej niebieskiej teczce była kwestia minimalnej płacy – jakoś jeszcze nad tym nie obradowaliśmy – 12 zł na godzinę.

(Senator Robert Mamątow: Będzie.)

Będzie, tak? Wiem, że będzie. Jeżeli mówimy o tym, że… 1 tysiąc 850 zł to jest płaca minimalna i państwo mówicie, że ona jest za niska. Ja uważam, że skoro ona jest na poziomie wyższym niż we wszystkich krajach demokracji ludowej… Chociaż mój kolega mnie poprawił i powiedział: nie, nie, jest niższa niż w NRD. To się zgadza. W każdym razie jest pewien proces, który wczoraj nakreślił również pan premier Morawiecki. Wspomniane elementy muszą się dziać w pewnym czasie. I mam nadzieję, że wspomniane elementy dotyczące i wynagrodzeń, i podnoszenia produktywności… Bo ona jest związana również z tym, co dotyczy nakładów na gospodarkę innowacyjną. I chcę tylko przypomnieć, że to poprzedni rząd podjął uchwałę o nakładach na gospodarkę opartą na innowacyjności, uchwalił 485 miliardów zł na wydatki w tym zakresie. W każdym razie to, o czym mówiłem, to będzie coś, co, mam nadzieję, będzie przez państwa realizowane. Jeżeli do wspomnianych 485 miliardów zł dołożymy jeszcze dodatkowe środki, to chwała, to dobrze, bo tylko wzrost produktywności będzie wiązał się ze wzrostem płac i wzrostem zamożności Polaków. Panie Marszałku, Szanowni Państwo, dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Grzegorza Biereckiego.

Senator Grzegorz Bierecki:

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie!

Z senatorem Czarnobajem uwielbiamy prowadzić takie polemiki, ale muszę panu senatorowi trochę przywrócić pamięć. Pan senator przypomniał moje wystąpienia, które tak naprawdę zawsze dotyczyły tego samego, kiedy mówiliśmy o budżecie. Zawsze pytałem, dlaczego nie szukamy pieniędzy tam, gdzie one są. Miałem na myśli podatek bankowy i podatek od sklepów wielkopowierzchniowych. Dlaczego obcinamy niewielkie pieniądze ludziom, którzy mało zarabiają? To był przecież główny przekaz, z którym przez 4 lata przy okazji budżetów tutaj występowaliśmy. Pytaliśmy, dlaczego koszty utrzymania państwa ponoszą biedni w stopniu nieproporcjonalnie dużym do bogatych. Dlaczego firmy zagraniczne mają w Polsce takie eldorado? Dlaczego banki zagraniczne mają w Polsce takie eldorado i nadmiernie wykorzystują swoją pozycję na naszym rynku, będąc przecież gośćmi w naszej gospodarce? Powtórzę: gośćmi. Oni są gośćmi w naszym kraju i to nie oni powinni ustanawiać reguły gry na tym rynku. Oni powinni dostosowywać się do reguł, które my stanowimy, bo jesteśmy gospodarzami w naszym kraju, choć dopiero teraz mamy rząd, który właśnie tak myśli: że to my jesteśmy gospodarzami w naszym kraju. Przez ostatnich 8 lat, a może nawet więcej, przez 26 lat transformacji, mieliśmy lata wyprzedaży i dewastacji majątku narodowego, marnotrawstwa, albo przecież i zwykłego złodziejstwa, które być może sejmowe komisje śledcze będą teraz badać.

Mówię to wszystko, żeby przypomnieć… Dotknął pan, Panie Senatorze, mojego ulubionego tematu, mojego konika, czyli kwestii zadłużenia i wpływu długu na finanse publiczne, na możliwości rozwoju naszej gospodarki. No to ja chcę przypomnieć, że kiedy Donald Tusk w 2007 r. zostawał premierem, dług publiczny wynosił 530 miliardów zł, a kiedy koalicja PO–PSL oddawała władzę, po której teraz tak bardzo rozpacza na ulicach, dług wynosił około 880 miliardów zł. I to pomimo dokonanego w międzyczasie skoku na OFE – to było 150 miliardów zł. Kiedy skok na OFE był przeprowadzany, to wyliczaliśmy przecież… Sam mówiłem, że pewnie w 3 lata zjecie te pieniądze. I tak to pewnie teraz wygląda, skoro znów trzeba zwiększać zadłużenie, ale tylko w kwotach nominalnych.

Chciałbym panu przypomnieć – to jest jasne w tym budżecie – że jakkolwiek ten dług, który znajduje się w tym budżecie, wzrasta nominalnie o 42 miliardy, to w relacji do PKB on spada, spada o 0,1%, do około 49%. To oczywiście jest ta najlepsza miara, bo mówimy o zdolności spłaty.

Tyle że mamy złą strukturę długu, którą wypracowaliście przez te lata, bo mamy przecież ponad 30% długu w walutach obcych, a tak naprawdę połowę długu pod kontrolą zagranicznych dysponentów, decydentów. To jest skala problemu i skala dewastacji, która nastąpiła w ostatnich latach. Nie da się tego zmienić szybko. Ja wiem, że wielką wiarę panowie senatorowie i pan senator Czarnobaj pokładają w zdolnościach rządu PIS. Na pewno będziemy się starali, będziemy pracować po nocach, żeby naprawić to, co psuliście przez tyle lat. Ale nie nastąpi to tak szybko, bo spadek panu ministrze Rostowskim, który był rekordzistą w historii ministrów finansów… On powinien dostać jakąś nagrodę, koronę albo rogi jelenia za to, że zrobił nam niemalże 400 miliardów tego długu. To było rekordowe tempo, to jest absolutny wyczyn w historii polskich finansów. Z takim czymś się borykamy i nie da się tego zbyć żartami, nie da się tego zbyć opowieścią o Polsce w ruinie.

Wiecie państwo, pokazywaliście państwo spoty, opowieści o budynkach, mostach, wybudowanych drogach. Ja takie same ładne mosty i takie same ładne budynki widziałem w Grecji, a to przecież nie oznacza, że stan finansów greckich jest znakomity.

Stan finansów polskich po 8 latach rządów PO i PSL, a może dłuższym okresie rządów tych samych ludzi, którzy występują pod różnymi innymi nazwami, bo teraz znajdują się i w Nowoczesnej, i w innych ugrupowaniach, widzimy ich też chodzących w manifestacjach Komitetu Obrony Demokracji, po okresie rządów tych ludzi wymaga wielu działań i trudu, który będzie i jest podejmowany.

Inna jest filozofia tego budżetu. Ten budżet państwa realizuje politykę rządu, który zwraca się do obywateli, bardzo zdecydowanie stawia na politykę prorodzinną, i to są istotne różnice. Nie może pan, Panie Senatorze, powiedzieć, że to jest wasz budżet, że to jest budżet kontynuujący tę samą filozofię, którą prezentowaliście dotychczas. On wprowadza istotne zmiany, ale tych istotnych zmian przecież nie można wprowadzić natychmiast, w jednym roku. W każdym razie widać, w którą stronę to idzie, i zapewniam pana, Panie Senatorze, że to idzie w dobrą stronę. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

(Senator Leszek Czarnobaj: W ramach repliki.)

Pan senator Czarnobaj w ramach repliki, 3 minuty.

Senator Leszek Czarnobaj:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Senatorze!

Tak, to wielka przyjemność wymieniać z panem doświadczenia i wiedzę, dlatego chciałbym, żeby pan również przyjął kilka uwag od osoby, która może nie ma tyle doświadczenia z pieniędzmi, co pan, ale liczyć potrafi, w sensie słupków.

Panie Senatorze, ja rozumiem i akceptuję to, co pan powiedział, że te 26 lat to jest ciągły upadek tego kraju. To jest aksjomat, a z aksjomatami się nie dyskutuje. Przyjmuję, okej, amen. Ale nie może być tak – przecież pan to dobrze rozumie, myślę, że koledzy również – że… Zwiększanie długu publicznego poprzez deficyt wynikało oczywiście z sytuacji, na którą, można powiedzieć, składał się wielki kryzys… Można powiedzieć: a co to nas obchodzi, trzeba było zrobić budżet samobilansujący się. To powiem tak: w ciągu tych, tak jak pan powiedział, 8 lat nastąpiło zwiększenie z 530 do 830, to jest razem 350 miliardów…

(Senator Grzegorz Bierecki: 880…)

Tak, to jest trzysta parę miliardów złotych. I oczywiście na to składają się kwestie dotyczące kryzysu, ale również absorpcji środków unijnych i inne sprawy. Jeżeli tegoroczne 54 miliardy pomnożymy sobie przez 8 lat, to jaką to da kwotę? Łatwo policzyć, jaką to da kwotę, jeżeli przyjmiemy te wspaniałe założenia budżetu. To po pierwsze.

Po drugie, to zawsze była pana fajna śpiewka: sięgnijmy do głębokich kieszeni. I sięgnęliście państwo do głębokich kieszeni, bardzo głębokich. Chyba państwo wiecie o tym, w kogo uderzy podatek sklepowy, kto za niego zapłaci, wiedzieliście to od razu. Na pewno nie ci burżuje z Zachodu zapłacą.

(Senator Grzegorz Bierecki: Jeszcze nie uchwalono…)

Ale będzie uchwalony, więc zapłacimy my wszyscy tu siedzący i ci, którzy są w Polsce. Jaki to jest podatek, jak łatwo go uchwalić, to widać.

I teraz, jeżeli chodzi o kwestie podatku od banków… No kto jak kto, ale pan, Panie Senatorze, na bankach się zna, przecież pan wie, kto te podatki, te kwoty zapłaci. Czyli zaplanowane kwoty 8 czy 10 miliardów więcej na nową politykę macie państwo z dwóch źródeł: zwiększenia deficytu i zwiększenia obciążeń Polaków, zabieracie jednym, dajecie to na nieefektywne wydatki i mówicie, że to jest dobry budżet.

Już nie będę dalej cytował, ale po tej wypowiedzi rozumiem jedną z pana wypowiedzi z lat poprzednich, że w związku z nieprzyjazną atmosferą w tym kraju, która panuje w stosunku do firm prowadzących działalność, firmy wynoszą swoje interesy na Zachód. I teraz, po tylu latach zrozumiałem tę pańską wypowiedź z tych debat, które tutaj toczyliśmy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję.

Pan senator Jan Rulewski zabierze głos.

(Senator Grzegorz Bierecki: Panie Marszałku, w ramach repliki.)

To proszę bardzo, ale po senatorze Rulewskim. Tak?

(Senator Grzegorz Bierecki: Tak, tak.)

Senator Jan Rulewski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Panie Przewodniczący, już miałem takie wrażenie, że poglądy niektórych ważnych osób w PiS uległy umiarkowaniu, w miarę jak próbowały one połączyć arytmetykę wyborczą z arytmetyką budżetową, czyli zarządzaniem państwem. Tymczasem pan w końcówce popuścił wodze swojej fantazji, używając takich określeń jak „dewastacja gospodarki”, „rabunkowa gospodarka”, „hasanie kapitału zagranicznego”, i dodajmy do tego olbrzymie zadłużenie, tym samym oczywiście oskarżając poprzedników, ale myślę, że też tworząc sobie dogodny grunt pod trampolinę do budowy jakiejś nowej Polski, opartej na – jak to mówi pan Morawiecki, wunderwaffe PiS – odpowiedzialnym rozwoju, jakby rozwój zwykle nie był odpowiedzialny. To z socjalizmu mi się przypominają takie tezy, że jest socjalistyczna demokracja, że partia jest klasowa…

(Senator Leszek Czarnobaj: Dobry jest.)

No, dobrze, za chwilę będziemy mieli odpowiedzialny rozwój. Ja bym chciał, żeby był rzeczywisty rozwój, i w tym bym poszedł na kompromis.

Chciałbym jednak panu powiedzieć, że są jeszcze inne sytuacje, oprócz rabunku, dewastacji są jeszcze tzw. sytuacje przymusowe. Przymusowym sytuacjom gospodarczym podlega wiele państw. Dziś mogę powiedzieć: wszystkie. Stany Zjednoczone, imperium wojskowo-polityczno-geograficzno-gospodarcze, też podlegają ograniczeniom w związku z tym, że gospodarka się stała globalna. Deficyt amerykański chyba bije rekordy, na pewno zadłużenie Stanów Zjednoczonych bije na głowę polskie. Ale przecież nie to jest ważne, ważne, jakie są aktywa, ile są warte. Pan o tym najlepiej wie. Pan rzeczywiście stał za tą wiosną dla polskiego kapitału, wspaniałego kapitału, powiedzmy szczerze, tworzonego na zasadach ulgowych. Ja to obserwowałem. Czy ten kapitał podbił któreś inne państwo? Na przykład Ukrainę albo Czechy? Nie, odwrotnie, jest w regresie. Czy pana można za to winić? Częściowo tak, bo nie przewidział pan jego końca. SKOK-i nie stały się polskim towarem eksportowym mimo inwestycji, które poniesiono na ich rzecz. Kwestia udostępniania obiektów. Pan niemalże za darmo udostępniał swoje siedziby SKOK-om, czego doczytałem się w oświadczeniu. Po co to mówię? Właśnie po to, żebyśmy uzyskali jakiś konsensus, żeby Polska się rozwijała, a nie topiła w tych sporach i oskarżeniach, w tych trybunałach. Pan zapowiedział powołanie komisji. Ileż było komisji śledczych? One zawsze prowadziły do tego samego. Na czele tych komisji byli politycy i PiS, i Platformy, i SLD. Ale czego one mają dowieść? Dowiodą tylko tego, że byliśmy, że tak powiem, na musiku. Do czego w gruncie rzeczy prowadzą te oskarżenia i kolejna wydana wojna?

Pan nawołuje do recydywy socjalizmu, bo gdy pan mówi, Panie Przewodniczący, że zdewastowano dobre fabryki, to znaczy, że pan uważa, że one były dobre – te socjalistyczne, mierzone wysokością komina, długością hali i wielkością zatrudnienia. Czy do tego mamy wracać? (Wesołość na sali) (Oklaski) Rzeczywiście wtedy było…

(Senator Robert Mamątow: Chcesz do tego, Jasiu…)

Dodam, że niedawno byłem na Białorusi. Tam poszukują ludzi do pracy w największych zakładach produkcji ciężarówek. Tam nie ma ludzi do pracy, a ludzie pracują jeden dzień w tygodniu. Tak więc nie ma mowy, Panie Przewodniczący, o powrocie do tamtych czasów, a tym bardziej do okłamywania ludzi. Żyjemy teraz w środowisku prawdy i tej prawdy oczekuję również od pana przewodniczącego. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Pan senator Grzegorz Bierecki.

Panie Senatorze, ma pan 5 minut, ale może pan także w ramach repliki mówić 3 minuty. Co pan wybiera?

Senator Grzegorz Bierecki:

Bardzo dziękuję, Panie Marszałku.

Mogę 5 minut, mogę 3 minuty. Zobaczymy, ile wyjdzie.

(Wicemarszałek Bogdan Borusewicz: Ale ja muszę wiedzieć…)

To 5 minut.

(Wicemarszałek Bogdan Borusewicz: Drugie wystąpienie. Proszę bardzo)

Bardzo dziękuję.

Myślę, że najpierw warto sprostować pewne...

(Senator Stanisław Kogut: Kłamstwo.)

Właśnie, kłamstwo. Pan senator mi tu tak podpowiada. A może jest to nieścisłość? Tak bym to raczej nazwał. Ja nie mówię, że wszystko poszło źle w minionym dwudziestosześcioleciu. Ja tego nie mówię.

(Głos z sali: Ooo! Nie?)

Ja mówię…

(Senator Robert Mamątow: Trzeba słuchać, Panowie.)

Słuchajcie. Wielu ludzi odniosło sukces, pojawiły się nowe instytucje…

(Senator Leszek Czarnobaj: Słuchamy.)

(Senator Robert Mamątow: Proszę słuchać, a nie rozmawiać.)

Ja chcę powiedzieć, że mogło pójść lepiej. Właśnie to chcę powiedzieć. I jeśli spojrzymy na doświadczenia innych krajów, bliskich nam, nawet sąsiednich, krajów, które startowały z podobnego poziomu i nie popełniły błędów, które zostały popełnione tutaj, krajów, które nie ulegały takiemu ideologicznemu zafiksowaniu – wciąż je słyszę w państwa wypowiedziach – to zauważymy, że mogło być znacznie lepiej. To, że zadłużamy się za granicą, to, że nie została stworzona solidna baza dla polskich długoterminowych oszczędności, to, że Polacy wciąż bardzo mało zarabiają, to, że wydajność pracy Polaków znacznie wzrosła w ostatnich latach, ale nie podążały za tym płace, to, że ludzie nie odkładają, nie mają oszczędności, że owoce pracy Polaków są przechwytywane przez zagraniczne koncerny, które wyciągają z naszego kraju nadmierne zyski, to, że wypracowane pieniądze nie pracują na rzecz gospodarstw domowych i nie tworzą krajowych oszczędności, a potem musimy zadłużać się u tych samych zagranicznych grup, które wyciągają owoce naszej pracy i wywożą je za granicę – to są rzeczy, o których ja mówię. Powtarzam to cały czas, a teraz postanowiłem powiedzieć to szybko.

Pan senator robił sobie żarty z odpowiedzialnego rozwoju. Tak, rozwój może być nieodpowiedzialny, rozwój może być szkodliwy. Kiedyś miałem raka i wiem, że rośnie, choć nie chce się, żeby to rosło.

(Senator Jan Rulewski: Ale to nie jest rozwój. To nie jest rozwój.)

Są też różne rodzaje postępu. Czasem postęp, który jest głoszony, wspierany przez ludzi, którzy teraz uważają, że nagle zatrzymany został jakiś postęp, który w Polsce był wiele lat realizowany… W takich sytuacjach zawsze mi się przypomina mój śp. profesor, który mówił, że nie wiadomo, co jest postępowe, ale wiadomo, że jedna rzecz na pewno jest postępowa. I to jest, proszę pana, paraliż. Paraliż jest niewątpliwie postępowy i można to udokumentować. A cała reszta jest tylko hasłem, naklejką… Nie używajmy tych haseł i naklejek – postarajmy się pracować dla naszego kraju ze wszystkich sił i tak dobrze, jak potrafimy.

Komisje śledcze… Ja nie zapowiadam powstawania komisji śledczych. Ja powiedziałem państwu – słyszymy o tym, o czym się mówi w Sejmie – że być może powstaną takie komisje śledcze. Mówiliśmy o dziurze związanej z VAT. Pewnie warto byłoby prześledzić, jak ta czarna dziura powstawała.

No i teraz o tym przemyśle i socjalizmie, który mamy tutaj zbudować. Ja mówiłem o tym, że majątek wyprzedawany był za bezcen. Nie tak dawno sprzedaliście spółkę Ciech. Prawda? Za połowę wartości te akcje zostały sprzedane… To przecież jest wiadomość publiczna. Takie były te deale prywatyzacyjne, w taki sposób majątek był sprzedawany. Na pewno trzeba przestać to robić. Na pewno trzeba zastanowić się nad tym, czy tych procesów nie da się skutecznie odwrócić. W moim rozumieniu i z mojego doświadczenia jest tak, że jeśli ktoś sprzedaje komuś nie swój majątek – jest tylko jego dysponentem – za połowę jego wartości, to po prostu popełnia przestępstwo. Program, z którego sobie żartował pan senator, mówiąc o tym, że chcemy nowy socjalizm wprowadzić, jest programem, który jest realizowany w tej chwili w większości krajów europejskich. Mówimy o reindustrializacji, która tak naprawdę zaczęła się w Stanach Zjednoczonych. Kiedyś w Stanach Zjednoczonych też uważano, że cały przemysł to najlepiej do Meksyku wynieść. Prawda? Ale poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że potrzebują fabryk u siebie, że te fabryki są im potrzebne, bo one dają zapotrzebowanie na wiedzę, dają zapotrzebowanie na lepszych specjalistów, są podstawą do budowania dobrze wykształconego i zamożnego społeczeństwa. Ta reindustrializacja jest konieczna, jeśli mamy mówić o innowacyjnej gospodarce. Jeśli mamy mówić o gospodarce konkurencyjnej na świecie, to trzeba sobie powiedzieć, że my potrzebujemy polskich fabryk i polskiego kapitału. Ten polski kapitał musi być tworzony na różne sposoby. Mam nadzieję, że powiedzie się plan pana premiera Morawieckiego. Dobrze mu życzę i życzę dobrze mojemu krajowi, żeby to się udało.

Ostatnia rzecz. Dlaczego SKOK-i, których jestem ojcem… Ja tego ojcostwa się nie wypieram, choć jak wiecie, Panowie Senatorowie, nie jestem prezesem od dobrych czterech lat…

(Senator Leszek Czarnobaj: Ale swój tam jest.)

Wie pan, Panie Senatorze, kiedy patrzę na moich synów, to widzę swoje rysy w ich twarzach. Nie widzę w tym nic złego… I w tych SKOK-ach, które dają sobie radę mimo trudów i konkurują na rynku, też nie widzę nic złego. Niech się rozwijają, niech działają. One nigdy – tu chciałbym jedną rzecz sprostować, powiedzieć panu senatorowi – nie miały być towarem eksportowym. To jest spółdzielnia, która jest własnością członków osób fizycznych. I tym się to różni właśnie od spółek i firm działających w oparciu o kapitał, a nie o ludzi, że one zawsze są własnością miejscowych ludzi. Ja się przyczyniłem do powstania kasy dla Polaków na Litwie – Unii Kredytowej Regionu Wileńskiego. Ona jest własnością Polaków tam mieszkających. Przyczyniłem się do tego, że ponad 200 takich kas powstało na Ukrainie, przeszkoliłem zarządy tych kas w naszym ośrodku we Władysławowie. Ale te kasy są własnością tych ludzi. Bo ja wierzę w to, że najlepszy kapitał to jest kapitał, który jest własnością ludzi, którym ma służyć. I w tym sensie pewnie się zgadzamy z panem senatorem, bo obaj mamy duszę związkowców. Wszystkiego dobrego. (Oklaski)

(Senator Jan Rulewski: W trybie sprostowania.)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

(Senator Jan Rulewski: W trybie sprostowania, Panie Marszałku.)

Obecnie proszę o zabranie głosu pana senatora Kazimierza Wiatra.

(Senator Jan Rulewski: W trybie sprostowania, bo użyto mojego tytułu i argumentów.)

To po senatorze Kazimierzu Wiatrze.

(Senator Jan Rulewski: Dobrze, dobrze.)

Proszę bardzo, Panie Senatorze.

Senator Kazimierz Wiatr:

Panie Marszałku! Pani Minister!

Miałem zacząć od tego, że występuję jako ostatni, ale na szczęście już nie… To zawsze jest zręczniej.

Panie i Panowie Senatorowie, dużo już padło słów, ale ustawa budżetowa jest zbyt ważna, żeby jeszcze jakichś dodatkowych myśli nie dodać. Nawet można powiedzieć, że jest to najważniejsza ustawa przyjmowana corocznie, ponieważ jest to niezwykle ważny element, instrument kształtowania rozwoju i funkcjonowania państwa.

Wczoraj pan wicepremier Morawiecki przedstawił strategię rozwoju Polski. To bardzo ważne. A tegoroczny budżet naszego państwa to przede wszystkim ten dodatek rodzinny związany z posiadaniem dzieci, nazywany krótko 500+. Udało się ten ogromny wydatek umieścić w budżecie państwa na rok 2016, bilansując pozostałe wydatki państwa. Oczywiście dyskutuje się o szczegółach i szczególikach tego programu i tej ustawy, ale trzeba podkreślić, że jest to całkowicie nowa jakość w polskiej polityce demograficznej, prorodzinnej, prorozwojowej. Słusznie pani premier Szydło podkreśla, że dzieci to inwestycja, a nie koszt, bowiem wiemy, że budżet państwa to zarówno koszty, jak i inwestycje, to wydatki sztywne i te wydatki, które można zmieniać. Chciałoby się, aby tych wydatków prorozwojowych było jak najwięcej. Oczywiście wymaga sporego wysiłku intelektualnego to, aby część kosztów zamienić w inwestycję. To jest możliwe, chociaż trudne, ważny jest kontekst, otoczenie prawne, inne wydatki inwestycyjne. Inwestycje są niezwykle ważne, bo przynoszą w przyszłości przychody do budżetu państwa lub rozwijają inne elementy prorozwojowe. Dobry gospodarz redystrybuuje środki, analizując zarówno potrzeby, jak i przewidywane korzyści. Odpowiedź na te pytania jest kształtowana w perspektywie krótkiego, średniego i długiego dystansu czasu. I to jest często problem, ponieważ najczęściej najlepsze inwestycje wykraczają poza ramy kadencji Sejmu, Senatu i rządu, ale trzeba je podejmować. Dlatego cieszy właśnie ustawa 500+. Do takich zadań należy także wychowanie młodego pokolenia i jego edukacja, ale także nauka i szkolnictwo wyższe. W kontekście wczorajszego wystąpienia pana premiera Morawieckiego chciałbym też dodać, że ważna jest budowa stabilnego środowiska innowacyjnej gospodarki. Wiemy, że ten wielki projekt POIR, Program Operacyjny „Inteligentny rozwój”, zbliża naukę do gospodarki, ale żeby ta nauka sama w sobie była partnerem, wymaga ona stabilnego zasilania. Chodzi o to, aby to, można tak powiedzieć, podglebie nowoczesnej gospodarki miało dobrą bazę. To wiąże się oczywiście ze środkami z biznesu dla nauki, ale przede wszystkim ze środkami na naukę z budżetu państwa, bowiem środki z biznesu przepływają do nauki tylko wtedy, gdy ta nauka reprezentuje pewien poziom, a to wymaga środków finansowych.

Kolejnym niezwykle ważnym elementem jest liczba osób zatrudnionych w sektorze B+R przypadająca na tysiąc mieszkańców. Pod tym względem mamy bardzo wiele do zrobienia, wiele krajów europejskich jest daleko przed nami.

Trzeba też powiedzieć, że przygotowywany program rozwojowy, w tym także Program Operacyjny „Inteligentny rozwój”, który już działa, wymagał usunięcia wielu barier – chodzi tu nie tylko o ustawę o zamówieniach publicznych, ale i o szereg barier biurokratycznych, o brak elastyczności rozwiązań… To wszystko wymaga sporego wysiłku, w tym także legislacyjnego.

Nie przytaczam tutaj liczb dotyczących zarówno naszego państwa, jak i kontekstu europejskiego oraz światowego, ale nie ma wątpliwości, że nasze nakłady na naukę, na szkolnictwo wyższe są wciąż niewystarczające. A przecież mamy w Polsce unikatowy kapitał ludzki z bardzo dużym potencjałem dla innowacyjnej gospodarki. Moim marzeniem od lat jest to, aby towarem eksportowym Polski stały się licencje i patenty.

Oczywiście ogromna jest w tym rola oświaty. Wiemy, że nakłady na oświatę rokrocznie są bardzo duże, że są one redystrybuowane z udziałem samorządów, że to ciągle podlega różnym dyskusjom, ale też nie ma wątpliwości, że sukcesy nauki i szkolnictwa wyższego zależą od tego, jaka jest kondycja polskiej oświaty – dlatego to jest niezwykle, niezwykle ważne – bo sukcesy na dalszych etapach kształcenia i rozwój młodych kadr zaczynają się właśnie w szkole podstawowej. Nie ma wątpliwości, że podniesieniu poziomu edukacji szkolnej służy przywrócenie obowiązkowego wieku szkolnego – 7 lat. Oczywiście bardzo ważne jest też kształcenie ogólne – wielokrotnie już mówiłem o tym, że informatyk, który uczył się historii, jest lepszym informatykiem, a historyk, który uczył się fizyki, jest lepszym historykiem – i myślę, że ku temu powinniśmy zmierzać.

Chciałbym także wspomnieć o sporcie, który jest blisko wychowania, nie tylko w Senacie, ale i w rzeczywistości. Wiemy, że to jest wychowanie prozdrowotne, ale także kształcenie cech charakteru, promocja Polski. To wszystko jest bardzo ważne.

Nie mogę nie powiedzieć o niezwykle ważnej sprawie, o powrocie środków dotyczących Polonii i Polaków za granicą z Ministerstwa Spraw Zagranicznych do Senatu. To bardzo cieszy. Myślę, że tradycje i doświadczenia mamy tutaj dobre. Zresztą oczekiwania Polaków za granicą i Polonii były takie, żeby tak się stało.

Chciałbym podkreślić, że na posiedzeniu Komisji Nauki, Edukacji i Sportu zgłosiłem poprawkę dotyczącą przeniesienia kolejnych 2 milionów ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych do Ministerstwa Edukacji Narodowej na edukację Polonii i Polaków za granicą, na prowadzenie jej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Nie ma wątpliwości, że ono to zrobi dobrze. Ta poprawka została poparta przez Komisję Budżetu i Finansów Publicznych, dlatego też proszę państwa o poparcie tej poprawki.

Oczywiście Komisja Nauki, Edukacji i Sportu opiniowała także budżety Głównego Urzędu Miar, Polskiego Komitetu Normalizacyjnego i Polskiej Akademii Nauk, a także Urzędu Patentowego, a to wszystko dotyczy właśnie obszaru prorozwojowego. Warto powiedzieć, że ten potencjał… No, można go mierzyć różnie, ale gdybyśmy popatrzyli na statystyki, to zobaczylibyśmy, że pod względem ludności zajmujemy trzydzieste szóste miejsce, pod względem gospodarki mierzonej PKB – dwudzieste drugie, a jeżeli chodzi o zgłoszone i udzielone wynalazki – miejsce piętnaste, o wzory użytkowe – miejsce piętnaste na świecie, o wzory przemysłowe – miejsce szesnaste. Kończąc, chciałbym więc powiedzieć, że jesteśmy już od wielu lat świadkami niezwykle dynamicznego rozwoju naszej cywilizacji, budowane jest społeczeństwo informacyjne i gospodarka oparta na wiedzy, a nauka i oświata to podstawa tej rewolucji. To ona zdecyduje o tym, jakie będzie nasze miejsce w świecie za rok, 2 lata i kolejne 5 czy 10 lat.

Dlatego jeszcze raz chciałbym powiedzieć, że dobry gospodarz inwestuje środki tam, gdzie inwestycja zwraca się wielokrotnie, gdzie rentowność jest największa. Nie mam wątpliwości, że nauka, edukacja, oświata, szkolnictwo wyższe, a także sport, są na pewno takimi obszarami, dlatego warto o tym pamiętać także w kolejnych budżetach. Bardzo dziękuję.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Pan senator Rulewski, w drodze repliki.

Panie Senatorze, tylko do 3 minut.

Senator Jan Rulewski:

Tak, tak, Panie Marszałku.

Wysoka Izbo!

Pan przewodniczący, pan senator użył argumentów, z którymi… Muszę odpowiedzieć niejako podwójnie. Przede wszystkim wyrażał przekonanie, że ten program, który pan premier Morawiecki prezentuje… że to jest program, z którym ja się identyfikuję, jeżeli chodzi o reindustrializację. Poza tym użył jeszcze bardziej rzeczowych argumentów, mówiąc o sprzedaży Ciechu za bezcen. Mógłbym to odwrócić i powiedzieć, że imperium SKOK-ów kończy pod imperium SKOK-ów… Bo to było imperium – tysiące spółdzielni, duża energia społeczna, wykorzystanie kapitału, małego zresztą na starcie. Jednakże nie da się ukryć, że kilka części tego imperium kończy jak PRL. To zamknięcie się we własnych opłotkach powoduje… To, o czym państwo mówicie, że będzie to gospodarka bardziej zwrócona ku ludowi, kończy się ich porażką. Inwestycje w SKOK-i mają, niestety, ograniczone możliwości. Ale jeszcze większy błąd moim zdaniem pan popełnia, gdy powiada, że Ciech został sprzedany za bezcen. Akurat na moim terenie i w moim okręgu wyborczym są trzy zakłady, które przynależały do Grupy Ciech. Ciech skończył… To też było imperium, rzeczywiście, jedno z największych w Europie Środkowej – chemia. Ciech, który w kasie miał na operacje finansowe parę milionów złotych przy wartości majątku kilkuset miliardów złotych i z zadłużeniem, z niewykupionymi obligacjami, na kilkaset miliardów złotych, kończył właśnie dlatego, że stosował politykę izolacjonistyczną. W bydgoskich zakładach, wielkich, olbrzymich, potrzebnych w Polsce… Że tak powiem, siedzimy na tych zakładach, na tej piance, na barwnikach, na jakichś środkach wojskowych; nie będę ich wymieniał. Mimo wsparcia kapitałem europejskim, kapitałem specjalnym Ciech skończył z olbrzymimi stratami, nie udało się go uratować. Mimo wysiłku wszystkich nie udało się uratować. I dziś tym to skutkuje, że w budżecie państwa, w budżecie pańskiego rządu nie ma dopłaty do Ciechu, nie ma dopłaty do Agencji Rozwoju Przemysłu. Inne zakłady kupił polski kapitalista, można powiedzieć, oligarcha Kulczyk. I Soda…

(Wicemarszałek Bogdan Borusewicz: Dziękuję, Panie Senatorze…)

Soda dzisiaj dostarcza zysków. Nie ma tam strajków, są podwyżki i nie ma potrzeby, żeby w budżecie… Zatem chciałbym, żeby PiS nie sprowadzał polskiej gospodarki na manowce. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

I tu kropka. Dobrze, dziękuję.

Poproszę o zabranie głosu pana senatora Tomasza Grodzkiego.

Senator Tomasz Grodzki:

Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Szanowni Goście!

Konrad Adenauer zbudował potęgę Niemiec na powiedzeniu ujętym w taki sposób: wolność gospodarcza, wrażliwość społeczna i przestrzeganie dekalogu. Wolność gospodarcza jest podwaliną rozwoju każdego kraju. Nakładanie obciążeń fiskalnych, które ostatnio nam się zdarza, nie jest, jak sądzę, właściwą drogą w kierunku poprawy stanu naszej gospodarki. Zacytuję słowa Miltona Friedmana, który jest jednym z większych autorytetów w dziedzinie ekonomii i wolnego rynku: „Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które kraje zachodnie stosowały, gdy były tak biedne, jak Polska”. To wszystko jeszcze przed nami. Mam wrażenie, jakbyśmy w ostatnim czasie z tej ścieżki zrównoważonego rozwoju, rozsądnego rozwoju czy prawdziwego rozwoju chcieli zejść. Ale to tylko dygresja.

Jeśli idzie o poprawki, to oczywiście zgłosiłem poprawki regionalne, tożsame z tymi zgłaszanymi przez koleżanki i kolegów z Sejmu, ale zgłosiłem też poprawkę ujmującą się za seniorami, za tymi, którzy budowali ten kraj niezależnie od ustroju, jaki w nim w danym momencie panował, z pełnym poświęceniem, i teraz dożywają sędziwego wieku, co – jak wiemy – nie każdemu się udało.

W tym roku przeznaczyliśmy 17 miliardów na program 500+, niezwykle ważny, pożyteczny, istotny dla naszego kraju. Przeznaczmy nieco więcej niż symboliczną kwotę 125 milionów na program bezpłatnych leków dla seniorów 75+. Pani minister Majszczyk była uprzejma wspomnieć o tym, że te leki będą kosztowały około 800 milionów, ale jeżeli zrobimy szacunki dotyczące wszystkich leków, które kupują seniorzy, to powstaje kwota rzędu 2 miliardów 600 milionów zł. Dlatego proponuję nie czekać z tym programem do września, bo przygotowanie krótkiej listy leków nie jest aż tak pracochłonne. Proponuję, abyśmy kwotę na ten program zwiększyli co najmniej do 0,5 miliarda zł – gdy postawimy to naprzeciwko 17 miliardów na dzietność, okaże się, że nie jest to duża kwota – jeszcze w tym roku, bo w przyszłym roku, jak deklaruje ministerstwo, jeżeli budżet nie ulegnie rozchwianiu, to będzie to kwota rzędu 560 milionów. To jest kwota, która zapewnia działanie tego programu. Jeżeli nie ma on być fasadowy i nie ma być tylko realizacją obietnic wyborczych, to warto tę poprawkę rozważyć, o co państwa serdecznie proszę.

Nie wiem, za ile został sprzedany Ciech. Z tego, co się orientuję, jest to problem nieco bardziej złożony, niż tu w tych krótkich wystąpieniach było to przedstawiane. Ale martwi mnie to, ile budżet straci na pierwszej umowie, którą Prawo i Sprawiedliwość parafowało rękami pana prezesa Jasińskiego, mianowanego natychmiast po objęciu rządów prezesem największej polskiej firmy, Orlenu. Otóż on natychmiast podpisał 3-letnią umowę dotyczącą transferu ropy do Polski w cenie 40 dolarów za baryłkę, gdy tego dnia ropa Brent na giełdach kosztowała 31 dolarów, a wszystkie czasopisma branżowe mówiły o tym, że w razie zniesienia sankcji dla Iranu w okresie działania tej umowy, czyli 3 lat, należy spodziewać się jeszcze większych obniżek cen ropy. Zastanawia mnie, ile milionów czy setek milionów dolarów budżet państwa na tym straci. I to mnie martwi. Dlatego jeżeli szukamy źdźbła w oku bliźniego, szukajmy też belki we własnym, bo ten, kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Jeżeli oceniać program pana premiera Morawieckiego, każdego premiera, który jako odpowiedzialny za sprawy gospodarcze taki program ogłasza, to należy oczywiście mu życzyć powodzenia, bo zgadzam się tu z panem senatorem Biereckim i też mam wrażenie, że mimo różnic, które nas dzielą, dobro naszego kraju leży nam wszystkim na sercu. Tylko że, jak powiedział Friedman, jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych, gospodarczych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów. Boję się, że jak zawsze chcemy dobrze, a przy tym kształcie budżetu wyjdzie jak zwykle. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję.

Proszę o zabranie głosu pana senatora Marka Borowskiego.

Senator Marek Borowski:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Ja byłem tu namawiany przez kolegów, żebym gruntowniej odniósł się do programu zaprezentowanego przez pana wicepremiera Morawieckiego, ale to jest duży program i musiałbym mieć znacznie więcej czasu, żeby się do niego odnosić. W gruncie rzeczy popieram, co powiedział mój przedmówca: zamierzenia są tam naprawdę znakomite. Ja też jestem za tym, żeby przeciętny Polak osiągnął za 15 lat taką płacę, jaka będzie w UE za 15 lat. Jestem za tym, żeby za 5 lat PKB stanowiło 80% przeciętnego PKB UE. Jestem za tym, żeby przemysł się rozwijał, żeby drony latały. Za tym wszystkim jestem, chcę to od razu powiedzieć, i te cele popieram. Ale wypowiadać się nie ma co, dlatego że sam pan premier, a także jego zastępca, pan Kwieciński, powiedzieli jasno, że jeśli chodzi o instrumenty, które mają do tego doprowadzić, to trzeba jeszcze poczekać jakieś 6 miesięcy do 9 miesięcy, aż one będą opracowane. Tak więc wtedy będziemy mówili o instrumentach, a potem będziemy mówili o efektach. Tak że dzisiaj życzę panu premierowi sukcesów, a z oceną… Chociaż, jak powiadam, niektóre kategorie makroekonomiczne, które zaprezentował pan premier Morawiecki, jak to się mówi popularnie, nie kleją się. Ale zostawmy to. Poczekamy, co z tego wszystkiego będzie, na ile obietnice wyborcze będą zrealizowane. Na razie dzieje się różnie. Dzisiaj pan premier Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami pytany o ustawę frankową powiedział, że pan prezydent przygotował projekt, bo obiecał, ale nie będzie go forsował. To jest bardzo charakterystyczna wypowiedź. I korzystając z okazji à propos tego… Oczywiście państwo popieracie rząd, to jest wasz rząd i musicie wierzyć temu rządowi, to jest zupełnie jasne; ja bym się zdziwił, gdyby było inaczej. Ale właśnie à propos wiary: na poprzednim posiedzeniu, kiedy omawialiśmy program 500 zł na każde dziecko – no, nie na każde, tylko na drugie i następne dzieci – doszło do małej, że tak powiem, polemiki między mną a panem senatorem profesorem Wiatrem. Tak jest.

Pan senator Wiatr już wyciągnął długopis celem zapisania moich słów…

(Senator Kazimierz Wiatr: Pióro.)

Pióro, tak.

Otóż pan profesor wystąpił po mojej wypowiedzi, zakwestionował ją poniekąd i powiedział tak: senator Borowski przytoczył moją rzekomą wypowiedź, mówiąc, że pan senator Wiatr powiedział, cytuję: wierzę, że rząd te pieniądze wygospodaruje. Otóż takich słów nie było, Panie Senatorze. Owszem, mówiłem o posiedzeniach budżetowych komisji, ale takie słowa nie padły. I jeszcze: widocznie pan senator Borowski lubi się odnosić do mojej osoby i do moich wypowiedzi. No, przyznaję – lubię.

(Wesołość na sali)

Pomyślałem sobie: no, człowiek omylny jest, prawda…

(Senator Kazimierz Wiatr: Bez wzajemności…)

Ha, trudno. Mamy 4 lata, Panie Senatorze, może jeszcze pan polubi.

Pomyślałem sobie: człowiek omylny jest, może rzeczywiście… Ale zajrzałem do stenogramu i okazało się, że powiedziałem, co następuje, mianowicie: „Występował tu pan senator Wiatr, który powiedział: ja wierzę, że my te pieniądze wygospodarujemy. Tak jest, państwo wierzycie – powiedziałem dalej – a ja się opieram na twardych danych, na liczbach”… Chodziło po prostu o to, na ile ten program będzie sfinansowany w przyszłości, i ja odniosłem się do słów pana profesora, który powiedział „ja wierzę, że my te pieniądze wygospodarujemy”. To zakwestionował właśnie pan profesor. Tymczasem sięgnąłem do swojej wypowiedzi i do wypowiedzi pana profesora Wiatra i cytuję literalnie: „Wierzymy, że podejmowane działania spowodują rzeczywisty wzrost gospodarczy i że nie zabraknie na inne obszary”… No, proszę państwa…

(Senator Kazimierz Wiatr: Trochę co innego…)

Nie, nie, Panie Profesorze…

(Senator Kazimierz Wiatr: Trochę co innego.)

No, nie, to oczywiście nie był dokładny cytat, bo ja nie byłem w stanie przywołać dokładnego cytatu, ale sens jest przecież identyczny. Mnie chodziło o to, czy wspomniane działania, zwłaszcza te związane z dodatkiem pięćsetzłotowym, a także inne obietnice, jak kwota wolna od podatku czy obniżenie wieku emerytalnego, będą mogły być sfinansowane w przyszłości. I zwracałem uwagę, że profesor Wiatr powiedział, że wierzy, że tak, znajdą się na to pieniądze, że się je wygospodaruje, a ja miałem trochę inne zdanie. No i okazuje się, że pan profesor tak właśnie powiedział, użył jedynie słowa „wierzymy”, a nie „wierzę”, to znaczy użył liczby mnogiej, co też oczywiście rozumiem. Tak że, Panie Profesorze, chciałem pana przepraszać, ale nie mam za co. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

(Senator Kazimierz Wiatr: To ja jednak w ramach sprostowania…)

Dobrze, w ramach sprostowania, ale może po senatorze Zającu.

Proszę bardzo, pan senator Józef Zając.

Senator Józef Zając:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Zabieram głos na samym końcu, chyba zgodnie z pierwszą literą nazwiska… Ale widzę, że jeszcze pan profesor będzie po mnie.

Chciałbym powiedzieć tak: być może jakoś mimo woli uszło uwagi wielu z nas tutaj, że jest w ustawie budżetowej pewien punkt… Ja z jego powodu, muszę powiedzieć, bardzo się cieszę i wręcz jestem dumny, że nasze państwo wreszcie stać na to, żeby spojrzeć w stronę nauki. Chodzi mi tutaj o podwyższenie o bodajże 6% funduszu przeznaczonego na naukę. To jest coś pięknego. Dawno się takie rzeczy nie działy z naszym budżetem. I jeśli wziąć pod uwagę sytuację, w jakiej jest polska nauka, to bardzo się jej należy, aby ta kwota mogła ją, tak się wyrażę, wzbogacić, zasilić. Żebyśmy mogli dzięki temu powędrować nieco wyżej w klasyfikacjach międzynarodowych, jeśli chodzi o wyniki w różnych rankingach, prezentowanych przez różne instytucje. Bo niestety, ale jest to obszar, w którym nie bardzo mamy się czym pochwalić. Powinniśmy zajmować bodajże gdzieś tak osiemnaste czy dwudzieste miejsce, a zajmujemy, o ile dobrze pamiętam z jednego ze spotkań naszej komisji, trzydzieste drugie albo trzydzieste czwarte.

Jesteśmy po wprowadzeniu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, nad którą bardzo długo pracowano. Ustawa jest ogromna, liczy bodajże około 100 stron. Wydaje mi się, że niewielu z nas przeczytało ją dokładnie. Zdarzyło się tak, że byłem od początku tworzenia tej ustawy, z racji tego, że reprezentowałem Konferencję Rektorów Publicznych Szkół Zawodowych… We wspomnianej ustawie jest pewien punkt, na który bardzo chciałbym zwrócić uwagę. Ze względu na wspomnianych 100 stron uszedł on uwadze tych, którzy tylko przeglądali ustawę. Chodzi mi mianowicie o to, że w bardzo sprytny, wręcz inteligentny sposób nasze uczelnie zostały sklasyfikowane. Nadano jakieś tam rangi itd., jest tego multum. I wśród tego wszystkiego, w całym tym, tak się wyrażę, rangowaniu uczelni, pojawiła się taka pozycja, która mnie jako pracownika naukowego z wieloletnim stażem od ukończenia studiów wyższych – Polska Akademia Nauk, Finlandia, Japonia itd. – wyklucza spośród tych, którzy będą mogli korzystać z pieniędzy przeznaczonych na prowadzenie działalności naukowej. Bo cóż tam mamy? Cała grupa pracowników naukowych uczelni zawodowych – jest to dzisiaj ponad 36 uczelni – może, tak powiedziano, składać wnioski. Ale od razu dodano: możecie składać wnioski, ale nie należycie do tych, którym udzielamy licencji na prowadzenie badań naukowych.

Gdybym pracował na uczelni wyżej sklasyfikowanej… Posiadam takie same umiejętności, to samo potrafię robić, można zajrzeć do moich publikacji z matematyki, bardzo wysoko punktowanych – kto wie, czy nie najwyżej w kraju? Ale jestem poza marginesem. Dlatego też, zabierając głos w tej sprawie, w imieniu swoim, jak również wielu, wielu innych osób – myślę, że będzie to około 20% naukowców w Polsce – chciałbym zwrócić państwa uwagę na to, że ten, powiedziałbym, przemyt dużo nas kosztuje, dlatego że prace, które wykonuję jako pracownik związany kiedyś z Finlandią lądują w zasadzie na koncie dorobku fińskiego. W Polsce ustawa powiedziała „nie lzia”. Dlaczego? Nie wiem. Być może chodzi tu o ideę, o której kiedyś mówiono, o to, że jeżeli skupimy wszystko w jednym miejscu, to osiągniemy taki wielki wynik, że świat będzie chciał nas oglądać. A ja w tym momencie mówię tak: jak skupimy wszystko w jednym miejscu, to może być tak wielki brzdęk, że nie przesuniemy się powyżej trzydziestego miejsca. I jeżeli w przyszłości będą procedowane tak wielkie ustawy, to chciałbym, żebyśmy je czytali, bo nie zawsze w komisjach zwracamy uwagę na to, że dzielimy społeczeństwo na klasy i grupy. Uważamy, że jednym się coś należy jak psu buda, a drugim mówimy: a co ty tu robisz?

To był taki moment, w którym zrobiło mi się trochę żal – wtedy, kiedy zobaczyłem wzrost budżetu przeznaczonego na naukę. Bo ja niestety nie będę mógł aplikować o pieniądze, które idą na naukę. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

W ramach repliki pan senator Kazimierz Wiatr. Proszę uprzejmie.

Senator Kazimierz Wiatr:

Panie Marszałku! Pani Minister! Panie i Panowie Senatorowie!

Prosiłbym o wyrozumiałość, że nadwerężę tutaj państwa cierpliwość, jednak wobec dziwnej interpretacji, jakiej zostały poddane moje słowa, jestem zobowiązany do wytłumaczenia zaistniałej sytuacji. Myślałem, że pan senator Borowski ma do powiedzenia coś istotnego, bo zaczął tak dostojnie, od programu prezentowanego przez pana wicepremiera Morawieckiego, a skończyło się na pewnych zabawach słownych, do których muszę się odnieść.

Trzeba powiedzieć, że zasadniczo co innego znaczą słowa, które powiedziałem, a co innego słowa, które zostały przytoczone jako moje, a moje nie były. Spróbuję więc to wszystko powiedzieć w krótkich słowach. Zacytuję z pamięci, podobnie jak to miało miejsce na ostatnim posiedzeniu Senatu. Sformułowanie „mam nadzieję, że rząd wygospodaruje środki na 500+” oznacza mniej więcej tyle, że mam nadzieję. To znaczy, że albo nie dowierzam, albo… Mam nadzieję. Może się zdarzyć tak, że rząd tych środków nie wygospodaruje, czyli albo będzie dziura budżetowa, albo, powiedzmy, w listopadzie przestaną być wypłacane te dodatki, podczas kiedy – pan senator dzisiaj zresztą z kartki to przytoczył, zakładam, że prawdziwe słowa – chodziło mniej więcej o to, że powiedziałem, że nie braknie na inne istotne prorozwojowe wydatki. No, to mimo wszystko, proszę państwa, jest zasadniczo coś innego, ponieważ… No, przede wszystkim jest względne, co to znaczy „inne istotne”, bo na naukę może być 0,3% PKB, może być 0,6% PKB, może być 0,8% PKB i możemy dyskutować, co jest istotniejsze i co jest bardziej prorozwojowe. Tak że ja myślę, że jednak dialektyka doprowadzona do perfekcji ma też pewne granice, Panie Senatorze.

W odróżnieniu od innych osób niekoniecznie przepadam za polemiką z panem senatorem, ale to sprostowanie jest dość ważne. W zasadzie dzisiaj zarysowałem bardzo ogólnie wybrane elementy prorozwojowe, nawet można powiedzieć, że mocno enigmatycznie. Ale, stosując taką mocno specyficzną retorykę czy dialektykę, można każde wyrwane z kontekstu zdanie zdeformować i o tym dyskutować. Ja pamiętam – może pan senator Rulewski też to pamięta – że w sierpniu 1981 r. były takie słynne negocjacje „Solidarności” z rządem. I pamiętam, jak potem satyrycy – była zarządzona przerwa w tych negocjacjach – sobie żartowali, że w tych uzgodnieniach, w tym porozumieniu zmieniono jedynie „tak” na „nie”, a poza tym wszystko się zgadzało.

(Senator Jan Rulewski: Tak było.)

No, było coś takiego, z pamięci cytuję. Może tyle wystarczy tego sprostowania.

Ja muszę powiedzieć, że się dziwię. Bo dzisiaj tutaj słyszę na tej sali nawoływania: leki dla seniorów za darmo, 500 zł na każde dziecko bezwarunkowo. No, było 8 lat, trzeba było to robić. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Proszę bardzo, pan senator Grzegorz Peczkis.

Senator Grzegorz Peczkis:

Panie Marszałku! Szanowni Państwo!

Na co dzień jestem pracownikiem Politechniki Śląskiej, Panie Profesorze. Bardzo króciutko będę mówił o nauce. Ta ustawa, na która pan się powoływał, jest chyba troszkę większa, ja ją ostatnio czytam, tam jest mnóstwo kiksów, tak ja to postrzegam. Nakaz, bezwzględny nakaz zajęć wychowania fizycznego na studiach zaocznych, na które przychodzą ludzie w wieku pięćdziesięciu kilku lat, i ja sobie nie wyobrażam, jak oni mają przyjść po wuefie… Jak się rozejrzymy… no, to są wasi rówieśnicy i nagle dostają nakaz traktowania tego wuefu jako czegoś obligatoryjnego. Ale to są takie delikatne niuanse, które nie oddają istoty problemu.

Problem polskiej nauki dzisiaj polega na tym, że my jako państwo nie dotujemy innowacji, ale dotujemy naukowców. Nie dotujemy nauki, ale naukowców…

(Senator Józef Zając: Niektórych.)

Niektórych, niestety niektórych, tylko tych najwyżej postawionych w kategoryzacji. Mało tego, dotujemy tak naprawdę gospodarki innych krajów. Naukowcy wydają fortunę, to są kilkutysięczne jednorazowe opłaty, na publikowanie swoich materiałów w tzw. prasie z listy – i to są lista A, lista B itd. – żeby mieć punkty. Naukowcy rozliczani są tylko i wyłącznie… 90% to są te punkty za publikacje w pismach z listy filadelfijskiej, listy A, listy B itd. Naukowcy w ogóle prawie nie są rozliczani z rzeczywistej współpracy z przemysłem. Naukowcy prawie w ogóle nie są rozliczani z patentowania, to prawie zniknęło z wartości naukowej. Gdy mówmy o innowacyjności, to podstawą innowacyjnych rozwiązań są patenty, a te zniknęły z tej kategoryzacji.

(Senator Józef Zając: Tak jest.)

Gdy mówimy o rozwoju, to rozwojem jest współpraca przemysłu, a ta zniknęła. Gdy w ogóle mówimy o nauce, a nie o naukowcach, to zwróćcie państwo uwagę na to, że na żadnej uczelni w ramach rozliczania osiągnięć nie jest brana pod uwagę działalność dydaktyczna. Ta działalność powoduje… Co to spowodowało? Na Politechnice Śląskiej zniknęły laboratoria, znikają laboratoria techniczne, bo nie ma komu w nich pracować, dlatego że żaden naukowiec nie dostanie – już nie mówiąc o pieniądzach – punktów naukowych za pracę w laboratorium, przygotowanie do zajęć. To jest kwestia nauki i to jest bardzo… Przygotowujemy takie opracowanie, przygotuję je z kolegami naukowcami, w zakresie poprawy tej sytuacji, które spróbujemy przedłożyć panu ministrowi. Ale dzisiaj – jeżeli te pieniądze rzeczywiście będą – będziemy zwracać uwagę na to, żeby nie były one przeznaczane na naukowców, tylko na naukę.

I jeszcze jedna kwestia. Jest coś, czego mi troszkę brakuje w tym budżecie. Ja rozumiem, że było mało czasu, ale, jak myślę, w przyszłym roku to musi się w budżecie pojawić. Chodzi o rozwój transportu śródlądowego, w szczególności transportu rzecznego na Odrze. W okolicach Kędzierzyna-Koźla jest kilka stoczni, również z kapitałem zachodnim. Niektóre z nich produkują trzydzieści kilka nowoczesnych statków rocznie. Co z tego, że stocznie w Polsce produkują statki, skoro stan Odry, jej klasa żeglowności jest taka, że tych statków nie da się spławić do morza? Taka jest rzeczywista sytuacja na dzień dzisiejszy. Ja wiem, że rewitalizacja Odry to jest bardzo duży projekt, bardzo kosztowny projekt, ale, proszę państwa, to jest jedyny i najtańszy szlak rzeczny ze Śląska przez całą Polskę do morza. Przez kilkadziesiąt lat… Jeśli ten szlak wodny, nasz główny szlak wodny, będzie zaniedbywany tak jak do tej pory, to po prostu fizycznie zniknie z mapy możliwości rozwoju Śląska. Co z tego, że mamy fantastyczne stocznie, prywatny kapitał, innowacyjne konstrukcje, o których mówi się na świecie – to są szybkie okręty nowego tupu: ścigacze, korwety – skoro nie ma jak ich dostarczyć nad morze? Efekt jest taki, że firma matka, która tej konkretnej stoczni budowę zleciła – Polacy to zbudowali – zleciła teraz, żeby Polacy pojechali do Turcji i nauczyli Turków robić te konkretne statki. Dlaczego? Bo stan polskiej rzeki Odry uniemożliwia terminowe realizowanie kontraktów. To jest przykład rzeczywisty i ja mogę podać nazwę firmy. Tylko nie wiem, czy można, czy to nie będzie… To jest firma Damen. Sprawdźcie państwo w internecie, co produkują, co robią. To nie są stare konstrukcje. Mówiąc o dofinansowywaniu i wzmacnianiu innowacyjności, trzeba powiedzieć, że te zapisy w budżecie będą temu służyły, ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że będziemy się przyglądali, że państwo się będą przyglądali temu, jak te pieniądze są wydawane. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Dziękuję, Panie Senatorze.

Informuję, że lista mówców została wyczerpana.

Informuję, że państwo senatorowie… Informuję, że wnioski o charakterze legislacyjnym na piśmie złożyli: pan senator Andrzej Stanisławek, pan senator Grzegorz Bierecki, pan senator Jan Rulewski, pan senator Józef Zając, pan senator Ryszard Bonisławski, pan senator Marek Borowski, państwo senatorowie Jarosław Duda, Barbara Zdrojewska i Wiesław Kilian razem, pan senator Leszek Czarnobaj, pan senator Kazimierz Kleina, pan senator Sławomir Rybicki i pan senator Kazimierz Kleina wspólnie, pan senator Piotr Florek, pan senator Marian Poślednik i pani senator Jadwiga Rotnicka wspólnie, panowie senatorowie Stanisław Kogut i Jan Hamerski wspólnie, pan senator Kazimierz Kleina, pan senator Bogdan Klich, pan senator Jan Libicki, pan senator Grzegorz Bierecki, pan senator Piotr Zientarski, pan senator Władysław Komarnicki, pan senator Mieczysław Augustyn, panowie senatorowie Borusewicz, Leszek Czarnobaj i Kazimierz Kleina wspólnie, pani senator Grażyna Sztark, pan senator Grzegorz Napieralski i pan senator Tomasz Grodzki wspólnie, pan senator Tomasz Grodzki i Leszek Czarnobaj wspólnie, pan senator Andrzej Wojtyła, pan senator Marian Poślednik, pan senator Przemysław Termiński, pan senator Tomasz Grodzki, pan senator Antoni Szymański, pan senator Andrzej Misiołek, pan senator Adam Gawęda. I to wszystko. Tylko tyle.

Zamknięcie dyskusji

Zamykam dyskusję.

Informuję, że głosowanie w sprawie…

(Głos z sali: Jeszcze…)

Zaraz, tak…

Informuję, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu.

Czy przedstawiciel rządu chce ustosunkować się do przedstawionych wniosków?

(Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk: Nie, Panie Marszałku. Dziękuję bardzo.)

Dziękuję, Pani Minister.

Ponieważ zostały zgłoszone wnioski o charakterze legislacyjnym proszę Komisję Budżetu i Finansów Publicznych o ustosunkowanie się do przedstawionych wniosków i przygotowanie sprawozdania.

Informuję, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu.

Komunikaty

Poproszę o komunikat pana senatora.

Senator Sekretarz Marek Pęk:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Jeden komunikat. Posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych w sprawie rozpatrzenia wniosków zgłoszonych na jedenastym posiedzeniu Senatu do ustawy budżetowej na rok 2016 odbędzie się w dniu jutrzejszym, data… to znaczy dokładna godzina zostanie podana w terminie późniejszym.

Wicemarszałek Bogdan Borusewicz:

Zarządzam przerwę do godziny 9.00…

(Rozmowy na sali)

…do jutra do godziny 9.00.

(Senator Marek Borowski: Dlaczego nie kontynuujemy obrad?)

Nie kontynuujemy, bo były prośby ministrów, żeby kolejne ustawy rozpatrywać w dniu jutrzejszym. Zaskakująco szybko skończyliśmy ustawę budżetową.

Dziękuję państwu.

Jeszcze raz powtarzam: przerwa do jutra do godziny 9.00 rano.

Przerwa w posiedzeniu

(Przerwa w posiedzeniu o godzinie 17 minut 38)

Odpowiedź nie została jeszcze udzielona.
realizacja: Ideo powered by: CMS Edito