Rozmowa z senatorem Grzegorzem Czelejem, przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu Małych i Średnich Przedsiębiorstw
- "Szanse i zagrożenia rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce" to tytuł konferencji, która odbędzie się 4 grudnia w parlamencie, a której organizatorami są Parlamentarny Zespół Małych i Średnich Przedsiębiorstw oraz Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Czego Pan jako przewodniczący zespołu oczekuje od tego spotkania?
- Chciałbym wyjaśnić, że konferencja jest organizowana w ramach projektu "Monitoring kondycji sektora MSP w latach 2010-2012", współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Sądzę, że wzbudzi ona zainteresowanie, ponieważ zaprezentowane będą na niej wyniki badania kondycji sektora MSP, przeprowadzonego już po raz dziesiąty na reprezentatywnej próbie 1500 mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. Ja osobiście oczekuję, iż podczas konferencji, na której wskazane zostaną szanse rozwoju i zagrożenia sektora MSP, wspólnie zastanowimy się nad tym, jak można wspierać tych przedsiębiorców - i na poziomie centralnym i regionalnym.
- Wspólnie, czyli z kim?
- Do udziału w konferencji zaproszeni zostali parlamentarzyści, członkowie Komisji Europejskiej, przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej, przedstawiciele organizacji pracodawców i związków zawodowych oraz świata nauki, a także oczywiście przedsiębiorcy. Uważam, że to szanowne grono potrafi wyciągnąć wnioski z zaprezentowanego badania i zaproponować rekomendacje dotyczące tworzenia warunków niezbędnych dla rozwoju sektora MSP.
- Czy to szanowne grono wysłucha tego, co rzeczywiście mają do powiedzenia sami przedsiębiorcy?
- Głównym celem konferencji jest właśnie zaprezentowanie opinii przedsiębiorców dotyczących barier w rozwoju ich firm. Z badania wynika, że są to bariery różnorakie - rynkowe, prawne, administracyjne. Jest ich długa lista, m.in. nieczytelne regulacje prawne, szczególnie w sferze podatkowej, zbyt wysokie pozapłacowe koszty pracy i koszty administracyjne, biurokracja, nieprzyjazna atmosfera i brak wsparcia ze strony instytucji i urzędów publicznych. Biorąc pod uwagę ogrom tych trudności, uważam, że należy wspomagać małe i średnie przedsiębiorstwa, zwłaszcza w warunkach kryzysu gospodarczego, tworzyć zachęty do ich rozwoju, aby mogły nie tylko przetrwać, ale także zatrudniać nowych pracowników, wprowadzać innowacje, stawać się konkurencyjnymi. Bez głosu przedsiębiorców jakakolwiek dyskusja w tym zakresie będzie niepełna.
- Innymi słowy, jest wiele do zrobienia.
- Tak, to prawda. Ale prawda też jest i taka, że ci przedsiębiorcy ciągle jeszcze niewiele inwestują w innowacje, koncentrują się na rynkach lokalnych, konserwatywnie podchodzą do nowszych mechanizmów finansowania działalności gospodarczej, do nowoczesnej promocji i dystrybucji. Więc nasza konferencja spróbuje im otworzyć oczy na inne możliwości. Nie chodzi nam tylko o to, aby intensyfikować postawy roszczeniowe. Mam nadzieję, że porozmawiamy o kierunkach zmian tego sektora, że znajdziemy odpowiedź na pytanie, jak zmieniać prawo, aby ułatwić jego rozwój. Musimy walczyć o ludzi przedsiębiorczych i zatrzymać ich w naszej gospodarce. Zwłaszcza musimy stworzyć sprzyjające warunki dla młodych przedsiębiorców, aby nie musieli realizować swoich pomysłów na biznes poza Polską. W tym upatruję rolę państwa.
- Dlaczego trzeba postawić na rozwój tych właśnie firm?
- Powodów jest wiele. Chociażby to, że stanowią one sporo ponad 90 proc. ogólnej liczby firm działających w naszym kraju. Mają wielki potencjał rozwojowy. Ich rozwój to jednocześnie ograniczanie rozwoju szarej strefy. Ponadto zdrowa rodzima przedsiębiorczość jest szczególnie cenna w okresie osłabienia gospodarczego i niepewności jutra. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby upadały kolejne firmy i znikały kolejne miejsca pracy.
Dział Prasowy Senatu