Senatorowie chcą ustawowego ograniczenia prowizji pobieranych przy płaceniu kartą. Projekt nowelizacji Ustawy o usługach płatniczych, zmniejszający tę prowizję do średniego poziomu w krajach UE, z inicjatywy senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych trafi w najbliższym czasie pod obrady Senatu. Projekt senacki zakłada stopniowe obniżanie opłaty za transakcje kartą, tak, by w 2016 r. wyniosły one najwyżej 0,5 proc. wartości operacji.
Rozmowa z senatorem Kazimierzem Kleiną, przewodniczącym senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych.
- Dlaczego Senat chce regulować wysokość prowizji pobieranych za transakcje kartą?
Senat nie chce wyręczać rynku. Jednak organizacje płatnicze, które czerpią zyski z prowizji (tzw. opłaty interchange fee) od transakcji realizowanych przy pomocy kart płatniczych debetowych lub kredytowych miały dużo czasu, by dojść do porozumienia i dobrowolnie obniżyć te opłaty. Na naszym rynku są dwie duże organizacje - emitenci kart , którzy ustawili stawki prowizji na bardzo wysokim poziomie – 1,6 proc. wartości operacji . To jedna z najwyższych stawek w Europie. Można zatem powiedzieć, że mamy do czynienia z duopolem. Senat od blisko dwóch lat przygląda się tym opłatom. Kilkakrotnie na posiedzeniach komisji, a także na posiedzeniu Senatu przy okazji prac nad ustawą o usługach płatniczych mówiliśmy o tych prowizjach. Senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych jeszcze pod koniec minionej kadencji zorganizowała w tej sprawie posiedzenie, na którym obecni byli m.in. przedstawiciele: Narodowego Banku Polskiego, Związku Banków Polskich, Ministerstwa Finansów, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, PKO BP. Przeciwny wówczas odgórnym regulacjom resort finansów zaproponował monitorowanie działania ustawy o usługach płatniczych. Z inicjatywy NBP powołano zespół do spraw opłaty interchange. Odbyło się szereg spotkań. Te działania miały doprowadzić do kompromisu i dobrowolnego obniżenia tych stawek. Zakończyły się jednak fiaskiem.
- Jakie płynęły wnioski z tego monitoringu ?
Ministerstwo finansów analizowało rynki usług płatniczych w innych krajach. Okazało się, że w unijnych państwach wysokość opłat interchange nie jest regulowana. Prowizja ta w Europie waha się od 0,19 proc. do 1,6 proc. Emitenci kart twierdzą, że wysokość prowizji uzależniona jest m.in. od skali obrotu bezgotówkowego. Tymczasem stosowanie zbyt wysokich opłat interchange stanowi zasadniczą przeszkodę do dynamicznego rozwoju takiego obrotu w naszym kraju. Z danych NBP wynika, że rocznie z tytułu opłaty interchange pobierane jest ponad 1,2 mld. zł rocznie. W tej sytuacji trudno się dziwić, że banki – emitenci nie chciały zrezygnować dobrowolnie z takiego zysku. W związku z tym, że zaczęły się pojawiać projekty ograniczające interchange, płynące z różnych stron organizacje płatnicze zaoferowały, że obniżą te stawki dobrowolnie od 1 stycznia 2013 r. do poziomu 1,2 proc. Te deklaracje są jednak spóźnione, choć cieszymy się z nich. Nie odstąpimy jednak od chęci regulacji tego rynku. Zresztą ich oferta jest zbyt skromna. Poziom 1,2 - czyli obniżka o 28 proc. przy kartach debetowych, a przy kredytowych - o 11,6 proc. – to za mało. Zabrakło otwartości, a przecież nie oczekiwaliśmy cudów – chcieliśmy dojść do średniej europejskiej. Organizacje zadeklarowały chęć obniżenia stawek jedynie pod presją odgórnej regulacji.
- Czy nie obawia się Pan, że za ograniczenie zysku organizacji płatniczych zapłacą ludzie, bo podniesione zostaną opłaty za wydanie karty?
To nie organizacje płatnicze mają możliwość podnoszenia opłat za wydawanie kart, a banki. Ponadto w naszym projekcie przewidziane są obostrzenia, by taka sytuacja nie nastąpiła. Chcemy wyeliminować mechanizmy, które ograniczają konkurencję w sektorze usług obrotu bezgotówkowego. W związku z tym oczekujemy, że pojawi się krajowy operator kart. Nowopowstałe organizacje kartowe przez rok od rozpoczęcia działalności byłyby częściowo zwolnione z ustawowego ograniczenia stawki interchange.
- Dlaczego Komisja zdecydowała się na stopniowe obniżanie stawek interchange?
Komisja uznała, że radykalne, jednorazowe obniżenie tych stawek mogłoby zakłócić stabilność obrotu bezgotówkowego. Dlatego proponujemy stopniowe dochodzenie do górnej stawki 0,5 proc. wartości transakcji realizowanej za pomocą karty w 2016 r. W okresie przejściowym – od dnia wejścia w życie ustawy do końca roku 2013 ta stawka nie powinna przekroczyć 1 proc., w latach 2014 - 2015 górna stawka interchange nie mogłaby przekroczyć 0,7 proc. wartości transakcji. Oprócz tego proponujemy, by po uchwaleniu ustawa weszła w życie po sześciu miesiącach. Chodzi o to, by operatorzy mogli dostosować się do tych zmian.
Te nasze propozycje są zbliżone są do tych, które chciał przeforsować NBP w trakcie wcześniejszych negocjacji z organizacjami płatniczymi. Dopuszczamy, jak już wspomniałem, możliwość opłat interchange w wysokości 1 proc. dla tych operatorów, którzy zechcą wykreować krajową kartę płatniczą. To byłoby rozwiązanie na okres przejściowy, by ta organizacja mogła się na rynku zakorzenić. Wprowadzamy także zapis, by upowszechnić obrót bezgotówkowy. Stwarzamy możliwość, by można było za pośrednictwem kart płatniczych realizować opłaty związane z płaceniem podatków, czy opłat lokalnych w urzędach gmin.
- Kto skorzysta na tej ustawie?
Wszyscy na tym skorzystamy. Właściciel sklepu, który akceptuje karty przerzuca tę marżę na klientów. To nie oznacza wprost, że ceny zostaną obniżone. Pojawia się jednak szansa, że podmiot przyjmujący płatność kartą nie będzie brał pod uwagę tej kwoty prowizji przy ustalaniu cen ostatecznych w przyszłości. Na pewno te rozwiązania będą sprzyjały właścicielom małych sklepików i stacji benzynowych, bo oni ponosili większe koszty niż duże firmy za bezgotówkowy obrót. Dlatego często rezygnowali z przyjmowania płatności kartą lub zachęcali rabatami do płacenia gotówką.
- W ostatnim czasie pojawiło się kilka projektów ustaw dotyczących ograniczenia stawek interchange, czy senacka inicjatywa ma szansę stać się ustawą?
Nam zależy na tym, by te przepisy jak najszybciej weszły w życie. Cieszę się, że tyle projektów pojawiło się. One pojawiły się po wywołaniu tematu przez senacką Komisję Budżetu i Finansów Publicznych. W związku z tym mamy już satysfakcję, że ten problem za naszą sprawą ujrzał światło dzienne i politycy dostrzegli, iż to jest problem. Natomiast nasz projekt jest całościowy, dotyka wszystkich najważniejszych spraw związanych z rynkiem usług bezgotówkowych – jest po prostu najlepszy. Został też wysoko oceniony przez ministerstwo finansów. Jeśli Sejm podejmie pracę nad innym projektem to i tak ta ustawa dotrze do Senatu i będziemy nad nią pracować. Prace nad projektem w Senacie są już tak zaawansowane, że ma on szansę trafić na początku listopada do Sejmu. W najbliższym czasie - 7 listopada 2012 r.- odbędzie się posiedzenie wspólne senackich komisji: Budżetu i Finansów Publicznych oraz Komisji Ustawodawczej, na którym zostanie dopracowany projekt nowelizacji ustawy o usługach płatniczych. Mam nadzieję, że 8 listopada 2012 r. ten projekt zostanie rozpatrzony przez cały Senat i skierowany do Sejmu. Zależy nam na tym, by nadać pracy nad nim szybkie tempo.
Dział Prasowy Senatu