Komisja Kultury i Środków Przekazu, Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisja Ustawodawcza postanowiły zarekomendować Senatowi wprowadzenie trzech poprawek do nowelizacji prawa prasowego. Sejm pod koniec lipca 2012 r. uchwalił przygotowaną przez Senat ustawę, która przewiduje pozostawienie sprostowań jako jedynej formy reakcji na publikację.
W ustawie przyjętej przez Sejm zapisano, że sprostowanie w drukach periodycznych powinno być opublikowane w tym samym dziale co materiał prasowy, którego dotyczy, czcionką standardową dla danego tytułu. W ocenie senatorów, określenie, że sprostowanie ma być opublikowane „czcionką standardową”, jest niewystarczające.
Połączone komisje zapoznały się z wyjaśnieniami udzielonymi przez dyrektora generalnego Izby Wydawców Prasy Macieja Hoffmana, z których wynikało, że – w zależności od modelu graficznego pisma – czcionka standardowa ma wielkość 6–10 punktów. Zaproponowano więc powrót do zapisu, który znajdował się w senackim projekcie wniesionym do Sejmu. Zgodnie z nim, sprostowanie byłoby drukowane „taką samą czcionką” jak materiał prasowy, którego dotyczy.
Połączone komisje opowiedziały się także za wydłużeniem z 7 do 14 dni czasu na wniesienie apelacji od wyroku sądu pierwszej instancji w sprawach o nakazanie opublikowania sprostowania, a także za przyznaniem prawa do wniesienia skargi kasacyjnej od wyroku sądu drugiej instancji, czego nie przewiduje ustawa uchwalona przez Sejm.
Według wcześniejszych przepisów, redaktor naczelny pisma był obowiązany do opublikowania na wniosek zainteresowanej osoby „rzeczowego i odnoszącego się do faktów wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej” sprostowania albo odpowiedzi „na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym”. Za uchylanie się od ich publikacji groziła kara grzywny lub ograniczenia wolności. Przepisy te przestały obowiązywać w połowie czerwca 2012 r. na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2010 r. W swoim wyroku trybunał stwierdził, że przepisy te nie precyzują, czym jest sprostowanie, a czym odpowiedź, wobec czego decyzję musi podejmować sam redaktor naczelny, a to stawia go w sytuacji, która „nie jest dla niego przewidywalna”.
Obecnie osobom, którym odmówiono publikacji sprostowania, pozostaje wyłącznie powództwo cywilne o ochronę dóbr osobistych (np. z żądaniem przeprosin za nieprawdziwe fakty na swój temat) lub prywatny akt oskarżenia o zniesławienie w mediach.
Sejmowa nowela przewiduje pozostawienie sprostowań, a likwidację odpowiedzi jako formy reakcji na publikacje. Zgodnie z przyjętą definicją, musiałoby ono być „rzeczowe i odnoszące się do faktów”. Nie mogłoby przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy, ani zajmować więcej niż dwukrotność czasu antenowego, jaki zajmował dany fragment przekazu medialnego. Sprostowanie powinno zostać nadane w placówce pocztowej lub złożone na piśmie w siedzibie redakcji, maksymalnie w ciągu 21 dni od opublikowania materiału prasowego, którego dotyczy.
Jeśli nowela wejdzie w życie, po tym, gdy redaktor naczelny odmówi opublikowania sprostowania albo nie ukaże się ono w terminie, zainteresowana osoba będzie mogła w ciągu roku od publikacji wytoczyć powództwo o sprostowanie. Sprawy w ciągu 30 dni rozpoznawałby sąd okręgowy, właściwy ze względu na siedzibę redakcji. Od jego wyroku przysługiwałaby apelacja, którą sąd drugiej instancji rozpoznawałby także w ciągu 30 dni.