SenatRzeczypospolitejPolskiej

Z prac komisji senackich

1 sierpnia 2012 r.

Tematem posiedzenia Komisji Zdrowia była telemedycyna jako jeden ze stałych elementów innowacyjności w medycynie. Zdaniem specjalistów, powszechne wprowadzenie systemów telemedycznych pozwoliłoby zaoszczędzić rocznie około 2 mld zł. Jak mówił przewodniczący Komitetu Fizyki Medycznej Polskiej Akademii Nauk i jeden z pionierów polskiej teleradiologii prof. Jerzy Walecki, telemedycyna obejmuje wszelkie działania związane z przesyłaniem danych medycznych na odległość. Umożliwia zarówno diagnostykę i terapię, jak i monitorowanie czy rehabilitację pacjentów, a także edukację lekarzy. Jak podkreślił profesor, jest to najnowsza forma świadczenia usług medycznych i opieki zdrowotnej, łącząca w sobie elementy telekomunikacji, informatyki i medycyny. lekarzy. Profesor przypomniał, że początki telemedycyny sięgają końca lat pięćdziesiątych XX wieku i związane są z wojskiem i podbojem kosmosu. Już podczas lotu Łajki w listopadzie 1957 r. przekazywano na ziemię dane dotyczące jej parametrów życiowych. Potem zdalnie monitorowano funkcje życiowe astronautów. Przeprowadzono pierwsze transmisje telewizyjne badań radiologicznych. Wraz z pojawieniem się satelitów telekomunikacyjnych stało się możliwe przesyłanie zarówno danych z obszarów dotkniętych klęskami żywiołowymi, jak i konsultowanie trudnych przypadków z wiodącymi ośrodkami.
Zdaniem prof. Jerzego Waleckiego, zdalny dostęp do danych medycznych ma również ogromne znaczenie w edukacji lekarzy. Opisy rzadko spotykanych chorób, wyniki badań radiologicznych i wykłady dla specjalistów są dostępne za pośrednictwem Internetu dla szkolących się lekarzy z całego świata.
Jednym z najlepiej rozwijających się działów telemedycyny jest teleradiologia. Do jej rozwoju niezbędna jest cyfryzacja badań. Wyniki USG, rezonansu magnetycznego, tomografii komputerowej czy wykonane cyfrowym aparatem rentgenowskim zdjęcia ofiary wypadku nie tylko mogą być natychmiast dostępne dla lekarza – bez wywoływania klisz – ale także przesłane do konsultacji specjaliście z drugiego końca świata.
Jak zwrócił uwagę prof. Jerzy Walecki, w Stanach Zjednoczonych niektóre szpitale wychodzą z założenia, że zamiast płacić specjaliście za nocny dyżur, można wykonane przez technika późną nocą zdjęcia przesłać specjaliście np. z Indii, które stały się potentatem medycznego outsourcingu.
W Polsce także są już ośrodki udzielające telekonsultacji, korzysta się z telemonitorowania pacjentów (np. EKG przez telefon), czy eksperymentuje z telerehabilitacją (pacjent wykonuje ćwiczenia pod zdalnym nadzorem). W dziedzinie edukacji polscy lekarze mogą korzystać m.in. z 60 wykładów udostępnianych przez Johns Hopkins University. Sekcja Telemedycyny Polskiego Towarzystwa Lekarskiego działa od 2001 r.
Jak stwierdził prof. Aleksander Sieroń ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, dzięki szybszej diagnostyce i sprawniejszemu leczeniu powszechne wprowadzenie systemów telemedycznych mogłoby przynieść oszczędności rzędu 2 mld zł. Muszą być jednak spełnione odpowiednie standardy dotyczące rejestrowania, przetwarzania i archiwizacji danych, ich formatu i bezpieczeństwa. Np. monitory używane przez teleradiologów muszą pokazywać obrazy odpowiednio szczegółowo, we właściwej gamie odcieni szarości i bez zniekształceń.
Specjaliści wskazywali, że rozwojowi telemedycyny na przeszkodzie stoi brak odpowiednich uregulowań prawnych. Chodzi przede wszystkim o jakość usług medycznych, bezpieczeństwo danych pacjenta i odpowiedzialność za jego zdrowie. Obecnie całkowitą odpowiedzialność za pacjenta ponosi lekarz prowadzący a nie konsultant, który może się przecież pomylić. Problem jest na tyle złożony, że Parlament Europejski wciąż nie uznaje procedur telemedycznych za medyczne. Korzyści wynikające z rozwiązań telemedycznych są jednak tak znaczne, że te problemy powinny zostać rozwiązane.
Tego samego dnia Komisja Zdrowia rozpatrzyła ustawę o zmianie ustawy oświadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Nowelizację przedstawił minister administracji i cyfryzacji Michał Boni. Jak poinformował, zmierza ona do od 2013 r. uproszczenia sposobu potwierdzania prawa do świadczeń opieki zdrowotnej przez ubiegającego się o uzyskanie świadczenia zdrowotnego, a także do poprawy jakości i poprawności danych gromadzonych i przetwarzanych w Centralnym Wykazie Ubezpieczonych, prowadzonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Nowelizacja wprowadza elektroniczne potwierdzanie przez świadczeniodawcę uprawnień świadczeniobiorcy do świadczeń z ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie numeru PESEL, i co jest z tym związane, przenosi na Narodowy Fundusz Zdrowia ryzyko ponoszenia kosztów świadczeń udzielonych osobom nieuprawnionym. Ustawa zawiera również zmiany w zakresie zgłaszania do ubezpieczenia zdrowotnego i wyrejestrowania z ubezpieczenia członków rodziny, rozszerzenia zakresu danych przekazywanych do funduszu przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Ponadto wprowadza ochronę danych funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego ze względu na ich szczególny charakter.
Minister podkreślał, że nowe rozwiązania oparte są na wymianie informacji pomiędzy ZUS, KRUS i NFZ. Jak dodał, projekt Centralnego Wykazu Ubezpieczonych jest pierwszym etapem zmian, gdyż trwają prace nad wprowadzeniem elektronicznej karty ubezpieczenia zdrowotnego.
Przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia poinformowali, że prowadzone są prace zmierzające do umożliwienia pacjentom sprawdzania swojego statusu ubezpieczeniowego w Internecie. Propozycje w tej kwestii mają zostać przedstawione pod koniec 2012 r.
Nowelizacja przygotowana przez MAC we współpracy z Ministerstwem Zdrowia zakłada, że od 1 stycznia 2013 r. świadczeniodawca będzie mógł drogą elektroniczną zweryfikować, czy pacjent ma prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, czy też nie.
Zgodnie z nowelą pracownicy rejestracji w placówkach medycznych, wpisując do systemu informatycznego PESEL pacjenta, będą mogli w ciągu kilku sekund otrzymać z NFZ informację o jego ubezpieczeniu. W wypadku noworodków i niemowląt do trzeciego miesiąca życia podawany będzie mógł być PESEL rodziców.
Jak podkreślał minister Michał Boni, w ten sposób zostanie zdjęta z lekarzy odpowiedzialność za sprawdzanie, czy osoba jest uprawniona do świadczeń zdrowotnych. Rozwiązanie to ma dotyczyć także medyków, którzy nie posiadają kontraktu z NFZ, ale mają umowę na wypisywanie recept refundowanych.
Po otrzymaniu informacji o braku ubezpieczenia pacjent będzie mógł złożyć oświadczenie, że je posiada i na tej podstawie otrzyma świadczenie zdrowotne. Informacja o braku ubezpieczenia może być przekazana przez NFZ np. w sytuacji, gdy pracodawca w wyniku zaniedbania nie zgłosił pracownika do rejestru. Pacjent, składając oświadczenie, będzie ponosił odpowiedzialność za przekazane w nim informacje.
W związku z wdrażaniem systemu NFZ poniesie koszty na poziomie 10 mln zł, ZUS i KRUS – po 5 mln zł.
Zgodnie z ustawą pacjent w przychodni będzie musiał podać jedynie numer PESEL, aby można było zweryfikować, czy jest ubezpieczony. Jeżeli weryfikacja nie będzie możliwa za pośrednictwem Internetu (np. w wypadku problemów z dostępem do sieci lub wizyty domowej), wystarczy pisemne oświadczenie pacjenta potwierdzające ubezpieczenie.
To NFZ będzie płacił za wykonane świadczenia, a potem sprawdzał, czy pacjent był uprawniony, by je otrzymać. Proponowane rozwiązania gwarantują świadczeniodawcy, że NFZ nie odmówi rozliczenia takiego świadczenia z powodu braku uprawnień, gdy okaże się, że udzielił świadczenia pacjentowi, którego prawo zostało potwierdzone (elektronicznie, przez złożenie oświadczenia lub okazanie dokumentu).
W wypadku, gdy okaże się, że pacjent był nieuprawniony do świadczenia, np. złożył fałszywe oświadczenie, to NFZ będzie egzekwował od niego zwrot kosztów usługi oraz nienależnej refundacji leku. NFZ będzie miał możliwość odzyskania tych środków w postępowaniu egzekucyjnym na drodze administracyjnej, a nie sądowej. Dotychczas to na świadczeniodawcy ciążył obowiązek egzekwowania od nieuprawnionej osoby kosztów udzielonego mu świadczenia.
W trakcie dyskusji ustawa nie budziła zastrzeżeń wśród senatorów i zaproszonych gości. Żadnych uwag nie zgłosiło też Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu.
W wyniku głosowania, na wniosek senatora Rafała Muchackiego,  Komisja Zdrowia postanowiła zarekomendować Senatowi przyjęcie rozpatrzonej noweli sejmowej bez poprawek. Na sprawozdawcę stanowiska komisji w tej sprawie wybrano senatora Rafała Muchackiego.

 

realizacja: Ideo powered by: CMS Edito