SenatRzeczypospolitejPolskiej

Szukaj w:

Z prac komisji senackich

10 lipca 2013 r.

Senatorowie z Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą zapoznali się z wynikami badań  na temat działalność Polonii argentyńskiej na rzecz zachowania tożsamości narodowej w latach 1945–2007. Jak przypomniała dr Anna Popielarczyk-Pałęga, pierwsi polscy osadnicy przybyli do Argentyny na początku XIX w., największa fala migracji miała jednak miejsce w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej. Najwięcej Polaków osiedliło się w Buenos Aires i w prowincjach Buenos Aires, Misiones, Santa Fe oraz Chaco. Najważniejsze czynniki, które umożliwiały przetrwanie polskiej tożsamości narodowej to religia, język i świadomość historyczna. Język polski z czasem nabrał funkcji symbolicznej, ponieważ przestał być środkiem komunikacji między kolejnymi pokoleniami Polaków w Argentynie. Dla ich potomków urodzonych w tym kraju język polski stawał się stopniowo językiem obcym, którego poznanie wymagało dużego nakładu pracy. Duże znaczenie miało kultywowanie obchodzenia świąt religijnych i rocznic narodowych. Ważną rolę w pielęgnowaniu języka i tradycji odegrały Związek Polaków w Argentynie i Polski Ośrodek Katolicki w Martin Coronado. Cechą charakterystyczną, integrującą środowisko Polonii argentyńskiej, była wrogość wobec władz PRL. Po 1989 r. zabrakło tego elementu spajającego Polaków, co doprowadziło do kryzysu tożsamości i osłabiło aktywność polonijną. Z przeprowadzonych badań wynika, że tożsamość Polonii argentyńskiej ewaluowała od tożsamości kraju macierzystego, poprzez tożsamość etniczną, do tożsamości kraju osiedlenia, jednak z zachowaniem elementów etnicznych. W opinii dr Anny Popielarczyk-Pałęgi, kolejne pokolenia Polonii argentyńskiej mogą zachować tożsamość narodową dzięki nauce języka ojczystego, ale niezbędna jest pomoc władz polskich w kwestii dostępu do nauczania języka polskiego. W trakcie dyskusji przewodnicząca Polsko-Argentyńskiej Grupy Parlamentarnej posłanka Beata Bublewicz zaapelowała do władz polskich o wsparcie i życzliwość dla Polonii argentyńskiej.

Podczas posiedzenia senatorowie zapoznali się także z sytuacją Polonii w Libanie i Syrii. Sytuację i problemy Polonii w tych krajach przedstawiła Marzena Zielińska-Schemaly z Bejrutu w Libanie, była działaczka Wspólnoty Polskiej w Libanie. Jak przypomniała, Polacy osiedlali się w tym kraju jeszcze przed II wojną światową, a także w trakcie jej trwania i po zakończeniu, kiedy około 6 tys. polskich uchodźców przybyło do tego kraju z armią Andersa. Obecnie największą grupę stanowią kobiety, który wyszły za mąż za obywateli Libanu studiujących w Polsce. Centrum polskości zarówno w Libanie, jak i w Syrii stanowią szkoły polskie prowadzone przez organizacje pozarządowe. Ich prowadzenie stanowi duże wyzwanie, ponieważ uczęszczające do nich dzieci na co dzień nie mają kontaktu z językiem polskim. Dużą rolę w kultywowaniu polskiej tradycji i integrowaniu Polonii w Libanie odgrywają polscy misjonarze. Ponieważ obecnie dotacje przekazywane przez Polskę za pośrednictwem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” są niewielkie, stopniowo zanika działalność polonijna. W swoim wystąpieniu Marzena Zielińska-Schemaly zwróciła uwagę na trudną sytuację Polek w Syrii ze względu na wojnę domową. Polki, które zdecydowały się z tego powodu przyjechać do Polski, pozostawiły w Syrii cały swój dobytek. Część z nich nie ma w Polsce rodzin, które mogłyby udzielić im wsparcia. Wraz ze swoimi bliskimi przebywają w ośrodkach dla uchodźców, a ich status jest wciąż nieokreślony. Zgodnie z polskim prawem, nie są ani uchodźcami, ani repatriantami. Jak poinformowała senatorów przedstawicielka Polonii z Damaszku w Syrii, większość Polek i ich rodzin nie zdecydowała się na wyjazd z tego kraju, mimo że konflikt narasta. Niektórych osób nie stać na wyjazd, a obecnie praktycznie nie ma możliwości wydostania się z Syrii. Polski konsul z Damaszku został przeniesiony do Libanu.

Jak poinformował naczelnik w Departamencie Konsularnym Ministerstwa Spraw Zagranicznych Dariusz Szewczyk, w 2012 r. z Syrii do Polski wyjechało około 60 osób, a w 2013 r. – 14. Wyjazd Polek z Syrii jest utrudniony, ale wciąż możliwy, pod warunkiem, że dostaną się one do Libanu.

realizacja: Ideo powered by: CMS Edito