Podczas posiedzenia Komisji Spraw Emigracji i Łączności, zorganizowanego we współpracy z Ośrodkiem Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, zaprezentowano wyniki badań na temat marginalizacji Polaków za granicą. Jak stwierdzono, kryzys ekonomiczny w Europie i cięcia budżetowe dotyczące opieki społecznej to jedne z głównych przyczyn pogarszania się sytuacji bezdomnych Polaków za granicą. Poprawić ich sytuację mogą m.in. uporządkowanie przepisów i repatriacja zarówno zinstytucjonalizowana, jak i organizowana przez organizacje pozarządowe.
Jak mówił podczas obrad dr Michał Garapich z University of Roehampton, określenie skali bezdomności Polaków w Londynie jest bardzo trudne ze względu na tzw. ukrytą bezdomność. „W Wielkiej Brytanii liczy się tylko tych bezdomnych, którzy sami się zgłoszą po pomoc. Polacy często tego nie robią” – zaznaczył. Według danych zebranych przez Homelesslink, obecnie w Londynie jest 139 bezdomnych Polaków. Zdaniem dr. Michała Garapicha, te dane są zaniżone. W rzeczywistości może ich być nawet 10 razy więcej. Jako jedną z przyczyn tego zjawiska wskazał kryzys ekonomiczny. „Wielu badaczy wymienia również alkohol. To jednak zbyt daleko idący wniosek” – stwierdził. „Polacy trzymają się w grupach, funkcjonują sieci społeczne, stosunkowo łatwo jest nauczyć się życia na ulicy. Londyn to bogate miasto, dużo wyrzuca na śmietniki. Dzięki temu jest łatwiej przeżyć” – powiedział.
Wśród innych czynników bezdomności Polaków w Europie Zachodniej dr Magdalena Mostowska z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego wymieniła ich słabszą pozycję na rynku pracy, niestabilność najmu, a także występujące bariery językowe i prawne. „W wielu państwach, aby skorzystać z zasiłku, należy wejść na legalny rynek pracy i przez jakiś czas na nim funkcjonować. Spośród zmarginalizowanych Polaków wielu nigdy nie pracowało legalnie” – poinformowała. „Są wśród nich także osoby starsze, które nigdy nie pracowały legalnie i nie mają żadnego zabezpieczenia emerytalnego. Ich sytuacja jest bardzo trudna” – dodała.
„Większość Polaków w Holandii pracuje poniżej swoich kwalifikacji, za minimalną stawkę godzinową” – powiedziała dr Magdalena Lesińska z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Często problemem jest nieznajomość przez nich holenderskiego systemu prawnego i zwyczajów związanych z pracą. Jak wyjaśniła, większość Polaków nie wie na przykład, że w Holandii nie ma sądów pracy, a każda umowa o pracę jest rozpatrywana na podstawie prawa cywilnego. Dr Magdalena Lesińska zwróciła także uwagę na stereotypy na temat Polaków. „W holenderskich mediach Polacy pojawiają się w kontekście bezdomności i alkoholizmu” – poinformowała. Podkreśliła jednocześnie, że nawet bardziej liberalne partie holenderskie zaczęły używać podczas kampanii wyborczych antyimigranckiej retoryki.
W opinii dyrektora Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego Marka Okólskiego, problemy najnowszej emigracji są zupełnie inne niż te, z którymi przyszło się zmierzyć poprzednim falom emigracyjnym.
Przewodniczący Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą senator Andrzej Person przypomniał, że w szczególnie trudnej sytuacji są Polacy mieszkający na Wschodzie. „Na dobrą sprawę oni cały czas mieszkają u siebie. To granice państw się przesunęły” – dodał.