„Konsumenci energii, którzy są jednocześnie jej producentami to rozwiązanie, które rozszerzy sferę wolności także na energetykę” - mówił marszałek Senatu Bogdan Borusewicz na otwarciu konferencji „Droga do energetyki obywatelskiej”, 16 kwietnia 2013 r. w Senacie. Konferencję zorganizował Senacki Zespół Energetyki Odnawialnej we współpracy z Instytutem Energetyki Odnawialnej.
Uczestnicy spotkania dyskutowali o perspektywach rozwoju energetyki obywatelskiej oraz o projekcie ustawy, który ma ułatwić obywatelom produkcję energii na własny użytek lub handel na niewielką skalę.
„Aby zmodernizować polską sieć energetyczną powinniśmy sięgać do doświadczeń krajów bardziej zaawansowanych” - powiedział marszałek. Dodał, że energetyka odnawialna wymaga rozwiązań całościowych i jednolitych.
Zdaniem Grzegorza Wiśniewskiego z Instytutu Energii Odnawialnej, w budowaniu energetyki obywatelskiej najważniejszy jest rozwój technologii energetyki odnawialnej oraz umożliwienie łatwego montażu na budynkach małych instalacji produkujących energię na potrzeby własne lub na sprzedaż.. „W tym celu można stosować ogniwa fotowoltaiczne (baterie słoneczne), małe wiatraki lub inne ekologiczne technologie” - mówił. Podkreślił też, że istotna jest sprzedaż bądź wymiana nadwyżek wyprodukowanej energii między konsumentami.
Katarzyna Michałowska-Knap z Instytutu Energii Odnawialnej przedstawiła obecne uregulowania prawne i stan energetyki odnawialnej w Polsce. Mówiła, że rozwój energetyki odnawialnej nie zależy od położenia geograficznego kraju i warunków pogodowych, ale od potencjału inwestycyjnego mieszkańców. Poinformowała, że najwięcej w energię odnawialną w Polsce zainwestowano na Mazowszu. Znacznie mniej inwestycji było na Pomorzu, gdzie są dogodne warunki do rozbudowy energetyki wiatrowej. Podkreśliła, że obroty rynku kolektorów słonecznych, które wykorzystują słońce do ogrzewania wody w budynku, wynoszą ponad pół miliarda złotych rocznie i dynamicznie rosną. „Daje to pojęcie o potencjale tego segmentu”- powiedziała.
Podczas debaty Maciej Bando z Urzędu Regulacji Energetyki zwracał uwagę na wątpliwości, jakie wiążą się z energetyką obywatelską. „Czym innym jest produkowanie na własne potrzeby, a czym innym jest sprzedawanie tego prądu do wspólnej sieci” - mówił. Podkreślił, że rozmowy o energii przyjaznej środowisku są zdominowane przez możliwości produkowania energii elektrycznej. „Tymczasem ponad 80 proc. wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego to ciepło, czy to w formie ogrzewania czy ciepłej wody w kranie. To tu jest ogromne pole do działania dla energetyki obywatelskiej” - wyjaśnił.
O projektowanej ustawie, regulującej energetykę obywatelską mówił Janusz Pilitowski z Ministerstwa Gospodarki. „Liczymy na przedsiębiorczość Polaków. Ustawa jest pisana z myślą o ludziach, którzy mają własne, niewielkie instalacje i chcą sprzedawać prąd na małą skalę” - powiedział. Projekt ustawy zakłada m.in. ustalenie gwarantowanych cen energii dla małych producentów. Zdaniem Janusza Pilitowskiego pozwoli to zwiększyć potencjał energetyczny naszego kraju. Projekt przewiduje ponadto, że aby sprzedawać niewielkie ilości energii nie będzie konieczne zakładanie własnej działalności gospodarczej.
Janusz Pilitowski mówił także o potencjalnych kosztach i zyskach z energetyki obywatelskiej. "Drobni producenci energii mają szansę, jeśli będzie ich dużo, zwiększyć polskie bezpieczeństwo energetyczne. Należy jednak dokładnie oszacować, jaki będzie to koszt dla budżetu państwa, szczególnie przy ustalaniu cen gwarantowanych" - powiedział. "Energetyka obywatelska musi być opłacalna zarówno dla drobnego producenta prądu, jak i dla państwa" - dodał.